Prawdziwą depresję poporodową to mógłby mieć mężczyzna, ale tak się składa, że nie ma na nią czasu, bo musi:
1. Znosić kobiece humorki, hormony, pretensje, roszczenia, płacz, niezadowolenie i rosnące wymagania
2. Zaakceptować nową rzeczywistość, w której wszystkie jego potrzeby lądują na ostatnim miejscu
3. Zaakceptować nowe ciało swojej kobiety, mając cichą nadzieję, że ona z czasem schudnie
4. Przejąć dużą część obowiązków domowych, jednocześnie pracując i często będąc równie niewyspanym
5. Zarabiać, planować budżet i dbać o ciągłość i bezpieczeństwo finansowe swojej rodziny
6. Zajmować się noworodkiem bez rozwiniętego instynktu macierzyńskiego
7. Znieść kilka miesięcy bez seksu
8. Pocieszać, dopingować, uspokajać, bezgranicznie rozumieć i być emocjonalnym zapleczem kobiety
A kiedy tylko odważy się pisnąć, że też jest zmęczony i ma chwilami dość, to zapewne usłyszy, że przecież „to nie on urodził”.
Pikuś, co nie?
Prawdziwą depresję poporodową to mógłby mieć mężczyzna, ale tak się składa, że nie ma na nią czasu, bo musi:
1. Znosić kobiece humorki, hormony, pretensje, roszczenia, płacz, niezadowolenie i rosnące wymagania
2. Zaakceptować nową rzeczywistość, w której wszystkie jego potrzeby lądują na ostatnim miejscu
3. Zaakceptować nowe ciało swojej kobiety, mając cichą nadzieję, że ona z czasem schudnie
4. Przejąć dużą część obowiązków domowych, jednocześnie pracując i często będąc równie niewyspanym
5. Zarabiać, planować budżet i dbać o ciągłość i bezpieczeństwo finansowe swojej rodziny
6. Zajmować się noworodkiem bez rozwiniętego instynktu macierzyńskiego
7. Znieść kilka miesięcy bez seksu
8. Pocieszać, dopingować, uspokajać, bezgranicznie rozumieć i być emocjonalnym zapleczem kobiety
A kiedy tylko odważy się pisnąć, że też jest zmęczony i ma chwilami dość, to zapewne usłyszy, że przecież „to nie on urodził”.
Pikuś, co nie?
Ustalmy to sobie raz na zawsze.
Kobieta, która podczas randki w ciemno czuje brak chemii, brak lekkości w rozmowie, do łóżka z nim nigdy nie pójdzie, a o poezji raczej do rana nie pogadają i wie, że drugiego spotkania nie będzie, powinna za swój makaron z krewetkami zapłacić sama.
Jeśli tego pod koniec randki nie proponuje, to jest złodziejką i oszustką.
Słownik z kobiecego na polski, część II
Chcę podróżować = chcę, żebyś finansował nasze podróże
Chcę być zaopiekowana = chcę, żebyś brał na siebie większą część ryzyka
Chcę być wysłuchana = chcę, żebyś zgadzał się z tym, co mówię
Chcę szczerości = chcę usłyszeć prawdę, o ile mi się spodoba
Awantura o lekarzy trwa w najlepsze. Najbardziej podobają mi się trzy straszaki:
1. Przejdą na rynek prywatny. Naprawdę? Dlaczego jeszcze tam nie przeszli?🧐
Najlepsze są te komercyjne placówki, które pytają się pacjenta: "jesteś zadowolony"?
Prywatny biznes liczy każdy grosz, a publiczny szpital na prowincji łyka każdy dług.
2. Wyjadą z kraju. Naprawdę? Dlaczego jeszcze nie wyjechali?
Nostryfikacja? Podatki?
W Europie nikt nie pozwoli lekarzowi na bilokację i dyżurowanie w trzech szpitalach jednocześnie. Nigdzie na Zachodzie nie ma takiego eldorada dla kombinatorów.
3. I smaczek na koniec - zastrajkują i odejdą od łóżek.
Naprawdę? To odejdźcie! Zróbcie to i zobaczmy, co się stanie. Kasta uwielbia wycierać sobie usta „misją”, „powołaniem” i zasłaniać się dobrem pacjenta jak żywą tarczą.
Tylko jeśli ktoś pracuje na B2B - to na jakiej podstawie zawiąże strajk?
Odejście od łóżka pacjenta na kontrakcie to nie jest „protest w obronie systemu” – to jest rażące, jednostronne zerwanie umowy cywilnoprawnej z winy lekarza.
I żeby nie było, że wszystkich wrzucam do jednego wora. Nie - masa lekarzy w Polsce zwyczajnie, uczciwie wykonuje swoją ciężką pracę i dziś, niestety, musi mierzyć się z winami oraz fatalnym wizerunkiem swoich kolegów po fachu.
To jest biskup Grzegorz Kaszak, od przeszło dwóch lat pobiera sobie emeryturę, taką skromną, tylko 10 tysi.
Na emeryturę przeszedł po słynnej imprezie na parafii w Dąbrowie Górniczej, wcześniej przewodniczył diecezji sosnowieckiej.
Jak ustalił Onet, trzy dni przed przejściem na emeryturę kazał przelać na konto Caritasu 180 tyś. na remont mieszkania należącego do owego Caritasu, w dniu odejścia zdążył jeszcze dać zgodę na ustanowienie nieodpłatnej służebności lokalu, potem już tylko notariusz i dożywotnia umowa z Caritasem.
I pyk - 75m2 w samym centrum, wyremontowane, w sam raz na emeryturę, no nie ma lipy.
Rozwiązać fundusz kościelny, wypowiedzieć konkordat, niech te zboczone pasożyty same się utrzymują!
A Kaszaka na ulicę.
Jeśli to co mówi Kazimierz Marcinkiewicz jest prawdą (a to wielce prawdopodobne), to Panowie ministrowie @MKierwinski i @TomaszSiemoniak już powinni uruchomić podległe im służby do zbadania sprawy. Swoją drogą wartoby sprawdzić czy w Krakowie nie chodziło o coś podobnego.
Ostra riposta w sprawie Szpitala Poludniowego, Dorota Loboda obnaza hipokryzje politykow PiS‼️
To wystapienie to walec - padaja konkretne nazwiska i bezlitosne dowody na to, jak pisie kolesiostwo wybiorczo traktowalo zasady‼️
📹 WP
WYCIEKŁA INSTRUKCJA PREZESA JANKOWSKIEGO jak prowadzić polityczną wojnę z rządem przy użyciu pacjentów jako mięsa armatniego.
Jankowski wprost pisze lekarzom:
• Nie strajkujemy i nie protestujemy, bo to dałoby rządowi argument i pogorszyło nasz wizerunek.
• Zamiast tego mamy robić „pracę u podstaw” w gabinetach i na szpitalnych korytarzach wmawiać pacjentom, że winny jest Tusk i Trzaskowski, a nie system.
• „Pacjenci muszą się ruszyć, zobaczyć kto jest winien.”
• „Trzymajmy presję.”
• „To my leczymy pacjentów, a nie politycy.”
• ,,Poczekajmy do jesieni wtedy nie będzie pieniędzy w NFZ”
Jednocześnie w tym samym poście przyznaje, że jest gotów zaakceptować wiele rządowych propozycji (limity wynagrodzeń, etatyzację, zmiany w wycenach), ale twardo blokuje ustawę o jawności wynagrodzeń (tzw. „ustawę pesel”).
Cała strategia sprowadza się do jednego:
Pacjenci mają być narzędziem nacisku. Mają obwiniać rząd, a nie lekarzy na B2B, którzy w tym modelu mogą wyciągać 1,2–1,6 mln zł rocznie przy bardzo ograniczonej kontroli.
NIL reprezentuje też setki tysięcy pediatrów, geriatrów, lekarzy rodzinnych czy zakaźników, którzy zarabiają godnie, ale daleko im do milionowych kontraktów na B2B.
Prezes NIL woli jednak chronić interesy najlepiej zarabiającej części środowiska.
To jest otwarta, dobrze przemyślana instrukcja, jak prowadzić wojnę z rządem kosztem pacjentów.
A gdzie pacjent Panie Prezesie?
#NIL #ŁukaszJankowski #SłużbaZdrowia #UstawaPesel #B2B #PacjenciZakładnicy
O #DziałkaDlaSygnalisty nie zapytał.
A kiedy odpowiedzi nie układały się zgodnie z oczekiwaniami pana redaktora, zaczęło się deprecjonowanie prokuratury, przerywanie i podnoszenie głosu. 🤡
Tym większy szacunek dla pana Tomczyka za opanowanie.