Puśćcie tę wypowiedź każdej osobie, która chce zajmować się zawodowo sportem 🗣️
Jak zachować się z klasą?
Jak docenić rywalkę?
Jak nie zapomnieć o nikim, kto pozwolił Ci zbliżyć się do wielkości.
Pokazuje profesor Chwalińska, finalistka #RolandGarros 👨🏫
#RG2026#JazdaMaja
Tak, to wygląda na prawdziwe zdjęcie.
Nowoczesne AI potrafi generować obrazy niemal nie do odróżnienia od autentycznych, więc pewność 100% jest trudna na podstawie samego oglądu. Tu jednak detale (oświetlenie, tekstury, ludzie w tle, naturalna kompozycja) wskazują na realną fotografię z restauracji Zonda Express Argentine Grill. Żadnych oczywistych artefaktów AI.
Największe emocje w ostatnim czasie wzbudzają zdjęcia (robione z ukrycia bądź nie), gdzie widać osoby z różnych ugrupowań rozmawiających ze sobą.
Moi drodzy, to nie jest zbrodnia, tylko NORMALNOŚĆ.
Wśród moich znajomych (tych spoza polityki) są osoby o różnym światopoglądzie, różnym spojrzeniu na wiele spraw (często odmiennym niż moje), osoby, które w wyborach głosują na różne partie. Nie zmienia to faktu, że możemy się lubić, możemy się spierać i dyskutować, rozmawiać o polityce i innych sprawach.
Możemy iść na kawę albo piwo, czasem do kina, albo pojechać na wycieczkę. Możemy do siebie pisać w Internecie albo uciąć pogawędkę przy niespodziewanym spotkaniu na ulicy. Możemy też przełamać się opłatkiem. To jest normalność.
Tak samo normalnością powinno być, że osoby z różnych partii ze sobą rozmawiają. Nie tylko w programie telewizyjnym czy radiowym, nie tylko wymieniając „ciosy” na sejmowej mównicy, ale przede wszystkim spotykając się w rozmowie. Tylko tyle i aż tyle.
Przesłanie na sobotę: nie dajcie się sekciarstwu. Ani w ten weekend, ani nigdy 😉
„Zwolenników szybkiej integracji Unii Europejskiej zapraszam do ehemalige DDR. Niemcy, po zjednoczeniu, przez dekady się integrowały. Dokładniej, to Niemcy Zachodnie integrowały ze sobą Niemcy Wschodnie. Efekt jest taki, że pierdyliony władowanych we wschodnie landy najpierw marek, a później euro w efekcie zwiększały potencjał firm z zachodnich landów. Drogi w porządku, domy otynkowane, tylko ludzi jakby mało. Frankfurt nad Odrą sprawiał do niedawna wrażenie wymarłego miasta. Teraz się to zmienia, gdyż pojawiło się bardzo dużo ludzi o śniadej karnacji. Mężczyzn, bo karnacji kobiet nie widać, gdyż dokładnie się osłaniają przed chłodem. Albo upałem.
Przez lata całe ze wschodnich Niemiec kto mógł, to uciekał. Zupełnie jak z polskich miasteczek. Skoro Niemcy tak integrowały własną ojczyznę, to jak będą integrować tereny na wschód od Odry?
Jak? Wiadomo jak. Po co Polsce CPK, skoro jest lotnisko we Frankfurcie? Po co Polsce zbrojeniówka, skoro Niemcy robią świetne czołgi? Po co żeglowność Odry, skoro Czesi mogą spławiać swoje towary do Bremy i Hamburga? Po co Polsce (w efekcie) tani prąd z atomówek? Wystarczy, że tańszy prąd we Francji uderza w niemiecką gospodarkę, po co inna konkurencja? Niech Polska stawia na zieloną energię. Tak jak my. Po co Polsce węgiel brunatny? My, co prawda, budujemy nowe węglowe elektrownie, ale obiecujemy, że je zamkniemy. Jesteśmy przecież liderem w ekologii.
Parę lat temu Andrzej Duda powiedział coś o wyimaginowanej wspólnocie, rzucono mu się wtedy do gardła. Mało kto usłyszał, że mówi o tym, że w Unii Europejskiej trwa nieustanny konflikt interesów. I ostatnia rzecz, na jaką sobie można pozwolić, to cedowanie opieki nad własnymi interesami na jakiegoś większego sąsiada.
Niemcy, a dokładniej rządzące Niemcami elity mają problem. Jeżeli czegoś nie zrobią z problemem migrantów, zwycięży AfD. Na to sobie nie mogą pozwolić. Zaczynają więc wykonywać dziwne ruchy, które mają pokazać społeczeństwu, że ogarniają temat. Ogłosili kontrole na granicy z Polską. Wprowadzili je dopiero po polskich wyborach. Teraz będą przeć na przymusową relokację. Już słyszymy, że pakt migracyjny jest rozwiązaniem, które na pewno zapewni większe bezpieczeństwo. Zobaczymy.
Dziś wygląda na to, że wszystko będzie w rękach Trzeciej Drogi. Bez niej Donaldowi Tuskowi nie uda się wprowadzić w życie planów. A przecież ludzie z jakichś powodów głosowali właśnie na Trzecią Drogę, a nie na partię Donalda Tuska. Po szesnastu latach właściwie monopartyjnych rządów, bo PSL po 2007 specjalnie się jakoś Platformie nie stawiał, mamy znowu powrót demokracji parlamentarnej. Sejm przestaje głosować na polecenie lidera większości. Trzeba się będzie dogadywać.”
Całość: https://t.co/0bx5WcThkp