W dyskusji czy przyczyny niskiej dzietności są natury ekonomiczniej czy kulturowej:
Przyczyny ekstremalnie niskiej dzietności takiej jak w Azji wschodniej są kulturowe, a mianowicie konserwatyzm społeczny 😎😜
Przed czym ostrzegają Amerykanie?
Ostrzegają przed kolejną prowokacją Rosjan, ale teraz pójdzie grubo.
Szczerze mówiąc, pisałem o tym w Polityce już we wrześniu 2025 r. A teraz to samo przekazują (wg doniesień) amerykańskie służby wywiadowcze. Oczywiście to tzw. przeciek kontrolowany, bo całe społeczeństwo ma się dowiedzieć o tych ostrzeżeniach, co oczywiście ma konkretny cel.
Wlot rosyjskich nieuzbrojonych dronów we wrześniu 2025 r. miał być rozpoznaniem. Sprawdzeniem reakcji i sprawdzeniem działania ich wojny informacyjnej.
Jak wiadomo, obrona powietrzna Polski i natowskich sojuszników zadziałała prawidłowo. Oczywiście rosyjska agentura w Polsce już po czasie zaczęła krytykować użycie drogich rakiet do zestrzeliwania tanich dronów (by the way - to akurat Holendrzy je odpalili, a nie Polacy, ale to szczegół), choć dyskusja ta mocno przygasła, kiedy się okazało że niezwyciężone wojska amerykańskie w ciągu dwóch miesięcy wystrzeliły w rejonie Zatoki Perskiej zapas z kilkuletniej produkcji rakiet Patriot wartych miliardy dolarów do tanich irańskich dronów, które i tak narobiły całkiem sporo szkód w państwach sojuszniczych (Kuwejt, Katar, Emiraty).
Wojna informacyjna ruszyła natychmiast. Ale towarzysze z GRU mocno przeholowali. Pierwsze i dość liczne wpisy na kontach społecznościowych o ukraińskiej prowokacji wobec Polski pojawiły się ZANIM drony w ogóle wleciały do Polski. No to była wpadka na całego, ale GRU się nie przejęła, bo nie zostało to dostatecznie nagłośnione. Algorytmy nie kochają prawdy, algorytmy kochają emocje, skrajności, wrzaski.
Potem okazało się, że przeważały komentarze, świadczące o tym że to był ukraińska prowokacja. Ale to były lewe komentarze, walone przez boty, a w najlepszym razie przez płatne farmy troli. Kiedy bowiem zrobiono badania opinii publicznej, to przekonanych do tej wersji było jakieś trzy razy mniej od ilości komentarzy.
Oczywiście nie mogła to być prowokacja ukierunkowana na wciągnięcie do wojny, bo była poniżej progu wciągnięcia do wojny. Nikt rozsądny nie rozważał żadnych militarnych akcji odwetowych przeciwko Rosji i to było oczywiste. Po co więc organizować grubymi nićmi szytą prowokacje mającą na celu wciągnąć do wojny, która nie ma szans wciągnąć do wojny? Bo jest po prostu poniżej progu militarnego odwetu?
Grunt jednak został przygotowany. Poziom emocji został nakręcony przez inne działania, w czym niestety pomógł też ukraiński prezydent. Ale jak powiedziałem - w politykę nie wchodzą. Jedźmy dalej z militarnym possible COA (Course of Action) development wg metodyki analizy sieciowej ONA (Operational Net Assessment).
Teraz to się odbędzie tak.
Któregoś dnia w czasie zmasowanego ataku na Ukrainę, część dronów poleci dalej. Może część z nich poleci wzdłuż białorusko-ukraińskiej granicy, może nawet naruszą przestrzeń powietrzną Białorusi. Chodzi o to, by nie zostały one zestrzelone przez ukraińską obronę.
Te, które wlecą do Polski polecą na jakiś ważny obiekt, elektrownie albo stacje kolejową, może jakieś ważne zakłady, na przykład Mielec albo Świdnik, albo zakłady amunicyjne w Nowej Dębie czy w Skarżysku Kamiennej, lub w Pionkach. Chodzi o to, by straty były dotkliwe, by wykonały wielkie poruszenie, by wydania specjalne w telewizjach i na portalach internetowych trwały nie jedną dobę, ale nawet tydzień. By o niczym innym nie mówiono.
Wśród dronów które przylecą, dwa-trzy nie trafią w cele. Spadną gdzieś na pole, ale tak by ludzie je natychmiast znaleźli. By je sfotografowali i wrzucili do internetu. I by te zdjęcia miały miliony wyświetleń. By musiały je pokazać różne telewizje, wydrukować gazety. A to będą kopie znanych ukraińskich dronów, najlepiej słynnego, bardzo rozpoznawalnego, dwukadłubowego drona „Liutij”. Będą miały nieudolnie zamalowane, prześwitujące ukraińskie znaki rozpoznawcze. I może część napisów po ukraińsku.
Będą miały ładunek wybuchowy, ale nie wybuchną. Muszą zostać relatywnie całe, żeby można je było sfotografować, a zdjęcia rozpowszechnić. A mnóstwo ludzi pokaże filmiki z ich przelotu, charakterystycznej sylwetki nie da się z niczym pomylić.
I natychmiast ruszy nawała rosyjskich trolli, rosyjskich botów i rosyjskiej agentury w Polsce: „to był atak ukraiński!” „Na co czekacie?” „Co zamierzacie z tym zrobić?” A pewien nieoswojony instruktor będzie swoim zwyczajem zadawał odpowiednie pytania, sugerujące „właściwą” odpowiedź. I będzie miał miliony wyświetleń…
Wszystko to po to, by społeczeństwo ruszyło na rząd: zatrzymać pomoc dla Ukrainy, tak naszą, jak i tranzyt!
A jak to nie wystarczy, to będą kolejne akcje. Ale te opiszę innym razem.
Uwaga: ilustracja wygenerowana przez AI, celowo.
W ten sposób pracuję, zarabiam, obok innej pracy. Jeśli Ci się podoba, to możesz kupić mi kawkę poproszę, a będzie więcej. Obecnie zbieram na ważny cel, nie dla siebie, ale dla bliskiej osoby. https://t.co/3NOiJ9zNa8
Rosja nie chce nas napaść. Czyżby?
"Ukraina to tylko etap w wojnie Rosji z Zachodem" - gen. płk Andriej Mordwiczew, dowódca Strategicznego Zgrupowaniem Wojsk „Centrum”, 2023 r.
"Nie chodzi o Ukrainę ale o budowę nowego porządku światowego" - Minister SZ Rosji, Siergiej Ławrow, marzec 2022 r., podczas wywiadu dla rosyjskiej telewizji państwowej RBK.
"rozmowy pokojowe nie powinny dotyczyć samej Ukrainy, ale zasad, na których opierać się będzie nowy porządek świata” - ponownie Siergiej Ławrow w czasie rozmów pokojowych w Ankarze, kwiecień 2022 r.
"celem Rosji w wojnie z Zachodem jest powstrzymanie najwyższego władcy piekła, bez względu na to, jakiego imienia używa: Szatana, Lucyfera czy Antychrysta”. - Dmitrij Miedwiediew Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji, listopad 2022 r. wpis na Telegramie
"Dyktatura zachodnich elit jest skierowana przeciwko wszystkim społeczeństwom, w tym przeciwko narodom samych krajów zachodnich. To całkowite zaprzeczenie człowieka, obalenie wiary i tradycyjnych wartości. Przechodzi w czysty satanizm” - Władimir Putin, listopad 2022 r.
"To oni rozpoczęli wojnę, a my użyliśmy siły i używamy jej, aby ją zatrzymać. [...] Elity Zachodu nie kryją swojego celu: zadać Rosji strategiczną porażkę. Oznacza to wykończenie nas raz na zawsze”. - Władimir Putin, luty 2023 r., orędzie wygłoszone w Dumie.
Z ostrą sugestią: albo my, albo oni. Dlatego trzeba ich "pokonać", czyli podporządkować sobie.
„Federacja Rosyjska dąży do stworzenia takiego systemu stosunków międzynarodowych, który zapewni niezawodne bezpieczeństwo, zachowanie tożsamości kulturowej i cywilizacyjnej oraz równe możliwości rozwoju dla wszystkich państw [...]. W celu ułatwienia adaptacji porządku światowego do realiów wielobiegunowego świata, Federacja Rosyjska zamierza traktować priorytetowo: eliminację pozostałości dominacji Stanów Zjednoczonych Ameryki i innych nieprzyjaznych państw w sprawach światowych”. (Rozdział II, punkt 11, podpunkt 1) - Koncepcja Polityki Zagranicznej Rosji, kwiecień 2023 r.
Oczywiście eliminacja "pozostałości dominacji Stanów Zjednoczonych Ameryki" w Europie ma się odbyć poprzez ustanowienie własnej dominacji w Europie, jako że: „Rosja, ze względu na swoją unikalną pozycję jako jednego z wiodących ośrodków rozwoju cywilizacyjnego na świecie oraz jako strażnik tradycyjnych wartości moralnych i duchowych ludzkości, odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu globalnej równowagi sił i kształtowaniu wielobiegunowego systemu międzynarodowego”. (Rozdział I, punkt 5).
Teraz już wiecie? Tak, ma powstać nowa Polska Rzeczpospolita Ludowa (może jakaś inna nazwa dla draki tym razem, np. "Po Pierwsze Polska" - PPP), nowa Niemiecka Republika Demokratyczna (i znów może jakaś nowa nazwa, może nie "Po Pierwsze Niemcy", ale na przykład "Niemcy Ponad Wszystko" - NPW), jakaś Francuska Republika Ludowo-Demokratyczna...
Tyle, że to wcale nie będą państwa suwerenne. Będą kompletnie zależne od Rosji, rządzone przez "zegarmistrzów" (wiecznie jeżdżących do Moskwy po wskazówki). Takie kolejne Białorusie.
Patrzymy na te rosyjskie plany i zamierzenia jako na utopię. Miejmy nadzieję, że tak. Ale nie zapominajmy, że Rosja jest sprytna. Rosja nie pokona nas czołgami, bo te w większości Ukraińcy spalili. Ale nie potrzebują czołgów. Wystarczy im internet i granie na głupocie. Podzielenie, skłócenie, wywołanie chaosu. Marzenie to wypromowanie do władzy nowych Bierutów i Gomułków, nowych Honeckerów, nowych Kádárów... Niech sami ich ludzie wybiorą, jak swego czasu Hitlera w Niemczech, a oni poprowadzą te państwa "odpowiednim" kursem na wschód. Sami wlizą w łapska Moskwy.
Gdyby ktoś w XVII wieku powiedział w Rzeczpospolitej Obojga Narodów, że skolonizują nas Rosja, jakieś gówniane Prusy czy Austria, to by został wyśmiany do rozpuku. A tymczasem wystarczyło tylko poczekać. Wtedy wszystko toczyło się powoli, więc trzeba na to było ponad 100 lat. A w dzisiejszej dynamice rozwoju, w tym rozwoju stosunków międzynarodowych, kształtowania opinii przez algorytmy sieci społecznościowych, przy tych technikach manipulacji, można to osiągnąć błyskawicznie.
Nie jest to łatwe, jak pokazała Ukraina. Jak się najpierw wjedzie czołgami do nieprzygotowanego informacyjnie i hybrydowo państwa, to się wtopi. Wtedy, to nawet intensywna wojna kognitywna w obliczu walki na froncie, nie specjalnie pomaga. Ale to już Rosja wie. Każdy się uczy na błędach...
W ten sposób pracuję, zarabiam, obok innej pracy. Jeśli Ci się podoba, to możesz kupić mi kawkę poproszę, a będzie więcej. Obecnie zbieram na ważny cel, nie dla siebie, ale dla bliskiej osoby. https://t.co/3NOiJ9zNa8
@Przemo7272@emiliaskibinska A ile dzieci mają Olga Semeniuk i Piotr Patkowski kilka lat po ślubie? Ile dzieci ma Bartłomiej Wróblewski najwybitniejszy antyaborcyjny pisowiec?
@Mateusz2707@emiliaskibinska Jakaś statystyka? Bo jedyna jaką znam to taka że kobiety że środowisk konserwatywnych/religijnych częściej dokonują aborcji.