Ostatnio zaczyna mi sie układać zycie. Jeżdzę na wycieczki, spotykam nowych ludzi, poznaje niesamowite miejsca i przedmioty, poznaje chłopaków (nie zawsze pięknych ale kochanych) i nawet z wyglądu wyglądam lepiej! No a potem się budzę...
Dziś byłam z mamą w mieście a po ulicy chodził sobie starszy pan z laską i pytał sie o cos kierowców. Kiedy poszłyśmy do samochodu on podszedł do nas i zapytał sie czy nie podrzucimy go pod pocztę. Zgodziłyśmy się. Pan był przemiły a ludzie nie powinni być tacy znieczuleni.