Pan Chludziński wydał 142 miliony złotych na maseczki. Choć głośno zapewniał, że są najlepsze, maseczki okazały się bezwartościowe.
Teraz pan Chludziński bierze pieniądze za spotkanie z Nawrockim i głośno zapewnia, że to najlepszy prezydent.
Wnioski wyciągnijcie sami.
Żadnych pieniędzy w SAFE 0 nie ma. Zero złotych. Nie ma również żadnych gwarancji zysku z NBP. Jest za to pomysł zadłużenia BGK, powołania specjalnych Rad i Komitetów. Genialne. Prawdziwy SAFE na 44mld euro wciąż czeka na podpis Prezydenta.
🗣️ Magdalena Sobkowiak-Czarnecka: „Jeżeli pan prezes Glapiński chce zrobić tak, jak mówi na konferencji prasowej - choć jeszcze raz powiem, nie znamy szczegółów, że te pieniądze mają wpłynąć do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, który dzisiaj jest zadłużony i na którym wiszą chociażby kredyty koreańskie, to czemu to się nie stało wcześniej?” ⬇️
Państwo pewno się zdziwią, ale w sprawie SAFE będę bronił Karola Nawrockiego: On po prostu nie rozumie. Tłumaczono parę godzin – i nadal nie rozumie, a nadzieja, że panowie Przydacz, Cenckiewicz i Bogucki mu wytłumaczą, jest złudna z oczywistych przyczyn. Więc przed rządem wyzwanie o charakterze informacyjno-dydaktycznym. Może jakieś plansze, slajdy, obrazki?
Sprawa Aliny Dłużewskiej – najbrudniejszy dowód, że „walka z reprywatyzacyjną mafią” była czystą polityczną nagonką.
78-letnia, ciężko chora adwokatka z diagnozą nowotworową. Dwa lata w areszcie tymczasowym. Zero prawomocnego wyroku skazującego. To nie przypadek, nie błąd systemu. To celowa, cyniczna operacja wymierzona w politycznych przeciwników.
W latach 2017–2018 Zbigniew Ziobro i Patryk Jaki realizowali wspólny projekt: zniszczyć Platformę Obywatelską przed wyborami samorządowymi w Warszawie. Komisja Weryfikacyjna pod wodzą Jakiego zamieniła się w telewizyjne reality show, przesłuchania, konferencje prasowe, spektakularne oskarżenia. Prokuratura Ziobry działała równolegle jak precyzyjna maszynka: dostarczała „dowody”, zatrzymywała ludzi, zasypywała sprzyjające media przeciekami. Wszystko idealnie zsynchronizowane z kampanią Jakiego na prezydenta stolicy.
W samym centrum tej machiny znalazła się Alina Dłużewska, matka Jakuba Rudnickiego, kluczowego urzędnika Biura Gospodarki Nieruchomościami w ratuszu. Syn miał „pęknąć”, złożyć obciążające zeznania przeciwko przełożonym z PO. Gdyby się udało, Jaki dostałby gotową bombę wyborczą. Dlatego 78-letnią, onkologiczną kobietę zamknięto na 22 miesiące. Ignorowano zaświadczenia lekarskie, przedłużano areszt na podstawie pustych, ogólnikowych formułek, przerzucano ją między zakładami jak paczkę. To nie był środek zapobiegawczy, to klasyczny areszt wydobywczy.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 15 kwietnia 2021 roku stwierdził wprost: polskie władze nie potrafiły nawet udawać, że poważnie rozważały wiek i stan zdrowia 78-latki. Naruszono jej prawa w sposób ewidentny.
A potem przyszły wyroki sądów. 25 listopada 2024 roku Sąd Okręgowy w Warszawie ogłosił w głównym procesie reprywatyzacyjnym uniewinnienie niemal wszystkich oskarżonych, w tym Aliny Dłużewskiej. Jakub Rudnicki dostał już kilka uniewinnień, m. in. w sprawie ul. Łuckiej i innych wątkach. Sąd wielokrotnie podkreślał to samo: prokuratura nie dostarczyła żadnych sensownych dowodów. Cała „gigantyczna afera reprywatyzacyjna”, którą Ziobro i Jaki latami sprzedawali jako dowód na mafię PO, okazała się politycznym bluffem. Bluffem, za który zapłaciła zdrowiem i wolnością starsza, chora kobieta.
A teraz ci sami ludzie, Zbigniew Ziobro i jego ekipa, wrzeszczą o „torturach”, „politycznych represjach” i „łamaniu praw człowieka”, gdy ABW zatrzymuje ich kolegów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Hipokryzja na poziomie klinicznym.
Kiedy oni zamykali na prawie dwa lata 78-letnią chorą adwokatkę, to była „walka z mafią”. Kiedy ktoś inny zatrzymuje ich ludzi, to już „państwo policyjne” i „bolszewia”.
Sprawa Aliny Dłużewskiej na zawsze pozostanie jednym z najmocniejszych dowodów, że w latach 2015–2023 polska prokuratura pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry nie ścigała przestępczości. Realizowała polityczne zlecenia. A ludzie, nawet ciężko chorzy seniorzy, byli tylko materiałem eksploatacyjnym w tej brudnej grze.
#InstytutPrawdy
Gdy PiS brał 75 mld kredytu w Korei na 6% i kupował koreański sprzęt wojskowy to było dobrze. Gdy obecny rząd bierze kredyt na 3% i kupuje sprzęt w PL i UE to jest źle.
-Tylko bezczelny hipokryta PiS może krytykować Tuska w tej sprawie. Jakim idiotą trzeba być, żeby w to wierzyć?
🗣️@donaldtusk : „Słyszę opinie, że Europa stoi na progu zapaści, NATO jest przestarzałe, światowy ład powinien przestać istnieć oraz że nadeszła teraz era polityki transakcyjnej i koncertu mocarstw. Nonsens. Ci, którzy sądzą, że wszystko można kupić, powinni pamiętać także, że zgodnie z tą filozofią każdego można sprzedać”. ⤵️
Źródło: @PremierRP
OD „IDIOMU” DO IDIOTY
„Możemy to określić drodzy państwo brutalnie, prostym idiomem - zapowiedział Karol Nawrocki, po czym wypalił na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego wobec Włodzimierza Czarzastego, że jest „jedno bicie serca od prezydentury”.
W tym jednym zdaniu, który idiomem nie był, zmieścił cały popis retoryczny, bo inaczej nie można nazwać mylenia pojęć. Nawrocki lub osoba pisząca mu ten ściek nie powinna używać pojęć, których nie rozumie. Tylko by zabłysnąć retorycznie uważając, że naprzeciwko siedzą…idioci, którzy się nie połapią.
Kalka z anglosaskiej publicystyki udająca ustrojową mądrość, mająca przykryć idiotyczny punkt w agendzie o rzekomych rosyjskich powiązaniach towarzysko-biznesowych marszałka oraz dorobić patos do politycznej insynuacji.
Kiedy robi to człowiek z własną, delikatnie mówiąc, szemraną i niewyjaśnioną przeszłością, brzmi to jak kazanie o krystaliczności wygłaszane z pozycji moralnego lombardu.
Dużo wzniosłych słów, zero sensu i jedno bicie od kompromitacji.
Właśnie widzimy na czym polegało zapowiedziane przez PiS "wstawanie z kolan".
Klęczą i pochylają głowy przed ambasadorem.
Jak targowicka magnateria w XVIII w.
Zapis degrengolady:
Rok temu politycy PiS byli przekonani, że rząd Tuska obali Trump
Pół roku temu twierdzili, że rząd Tuska obali Nawrocki
Teraz uważają, że rząd Tuska obali Hołownia
Nie tylko Trump sprawia wrażenie mocno pogrubionego. Jego zastępca brawurowo wypowiedział się wczoraj na temat amerykańskiej gospodarki...
"Nie da się zawrócić Titanica z kursu w ciągu nocy"!
To prawda ale dobrze widzieć o jaki statek chodzi.
Odpowiedź
na skierowany do mnie „List otwarty redakcji Radio Maryja”
Szanowna Redakcjo!
Nie mam zwyczaju odpowiadać na listy niepodpisane, lecz uznaję, iż Państwa list ma autora, gdyż dyrektorem Radia Maryja jest o. Tadeusz Rydzyk i bez Jego zgody Państwo tego listu nie moglibyście wysłać. Tak więc do niego kieruję moją odpowiedź.
Szanowny Księże Dyrektorze!
Najpierw kilka sprostowań tez zawartych w księdza liście.
Po pierwsze w żadnym razie nie można utożsamiać mojego wpisu dotyczącego łamania przez księdza i jego współbraci konkordatu z jakimkolwiek atakiem na katolików słuchających Radia Maryja. Jak do wszystkich obywateli naszego kraju mam do nich szacunek i w żadnym razie nie chciałbym ich atakować. Tym bardziej, że uznaję ich za ofiary wieloletniej manipulacji i działań księdza utożsamiających katolicyzm ze samym sobą do tego stopnia, że swój wizerunek umieścił ksiądz na witrażu w budowanym przez siebie kościele. Ten drobny pozornie fakt najlepiej oddaje księdza stosunek do tego czym jest Kościół oraz księdza stosunek do wiernych Kościoła.
Mój wpis jest atakiem na Szanownego Księdza, a nie na jakichkolwiek słuchaczy, atakiem podyktowanym przede wszystkim gniewem na wykorzystanie przez księdza Kościoła Katolickiego i wiernych Kościoła do budowy imperium polityczno-biznesowego. Mój wpis zresztą mniej więcej oddaje ton naszej rozmowy, którą przeprowadziliśmy 22 lata temu w Krakowie w trakcie wizyty naszego wielkiego Rodaka Jana Pawła II w Polsce.
Po drugie nigdzie w moim liście nie powiedziałem, że to Radio Maryja otrzymywało dotacje rządowe. Napisałem, że dotacje, subwencje, darowizny, nieadekwatne reklamy itp. otrzymywały „instytucje o.Rydzyka”. Nie chcę tutaj się rozwodzić, ale tylko jedna spółka Geotermia Toruń, której księdza fundacja Lux Veritatis jest właścicielem otrzymała takich dotacji (jak wynika z odpisu KRS) na kwotę 38,2 miliona złotych. W sumie było to kilkaset milionów złotych.
Po trzecie piszę ksiądz do mnie „Jako adwokat dobrze Pan wie, że Fundacja Lux Veritatis nie jest prywatną instytucją o. Tadeusza Rydzyka.” Musi ksiądz zerknąć na odpis KRS. Od 2002 roku jest ksiądz prezesem tej fundacji, a nadto jej fundatorem. Fundacje są osobami prawnymi prawa prywatnego, a tej właścicielem jest właśnie ksiądz, a właściwie obywatel Tadeusz Rydzyk, bo kapłaństwo przecież z takim wpisem do KRS nie ma nic wspólnego.
I wreszcie do meritum.
Oburza księdza, że napisałem iż łamiecie konkordat i uprawiacie korupcję polityczną. Dokładnie tak uważam.
Uważam jako adwokat i poseł, że praktyka polegająca na tym, że wiele różnych instytucji Państwa dokonywało dotacji, darowizn, subwencji, czy też innych form wsparcia w powiązaniu z tym, że wspierał ksiądz poprzez społeczne radio (jedyne radio katolickie) tę partię, której przedstawiciele dokonywali tych przysporzeń, spełnia wszelkie znamiona przestępstwa korupcyjnego opisanego w art. 229 kodeksu karnego. Korzyścią osobistą w moim przekonaniu było tutaj wsparcie polityczne w kampaniach wyborczych poszczególnych funkcjonariuszy publicznych - dysponentów środków publicznych, a czynnością pozostającymi w związku z tą funkcją były właśnie te wpłaty na podmioty powiązane z księdzem.
Taka jest mnie więcej konstrukcja zawiadomienie, które obecnie przygotowujemy w Zespole KO ds. Rozliczenia PiS, chociaż zastrzegam, że to, czy prokuratura i sądy podzielą nasze zapatrywanie zależy od tych niezależnych organów wymiaru sprawiedliwości.
I na koniec. Pisze ksiądz do mnie „jako katolika”, że wiem, iż Radio Maryja realizuje cele ewangelizacyjne. Otóż oświadczam, że nie wiem tego. W moim przekonaniu rezultatem (ewangelicznym owocem) księdza działań jest sekularyzacja milionów Polaków i pustki w seminariach. A to po tego rodzaju owocach poznaje się ewangelizację, a nie po ilości głosów na ukochaną przez księdza partię, czy po kwotach wpłat na tzw. przez księdza „dzieła Radia Maryja”.
Z poważaniem,
Roman Giertych,
adwokat, poseł na Sejm RP
Medialny i systemowy lincz na nauczycielce, która miała do śmietnika wyrzucić krzyż, a okazało się, że wyrzuciła plastikową część halloweenowego kostiumu, pokazuje ducha epoki. Wyroki wydaje się zaocznie, a gilotynę uruchamia się bez sprawdzenia faktów. Karnawał szaleństwa.
To mówicie, że polskie prawactwo rozpętało krucjatę przeciwko nauczycielce, która miała wyrzucić do śmietnika krzyż?
I zgłosili ją do prokuratury i zorganizowali protesty pod szkołą "w obronie chrześcijańskich wartości"?
A jak się dziś okazało, że to była plastikowa zabawka z kostiumu halloweenowego, którą dzieciaki przyniosły do szkoły i dla jaj powiesiły na klatce dla chomika w klasie, to zamknęli mordy? xD
@pisorgpl@MWszechpolska@KlubyGP
wy idioci, wy jebani idioci xDDDDDD
https://t.co/Xpzt7lDBlx
Wojna o Krzyż 2.0: Jak dzieciaki strollowały całą Polskę
Witamy w Polsce - kraju, w którym granica między "obroną cywilizacji" a "oddziałem zamkniętym" przebiega przez szkolny śmietnik w Kielnie.
W dzisiejszym odcinku bierzemy na warsztat aferę, która udowadnia, że jako naród mamy emocjonalny zapłon krótszy niż lont w petardzie z promocji. Plastikowy, pusty w środku krzyżyk z Halloweenowego stroju stał się „nowym Westerplatte” dla Roberta Bąkiewicza, Ruchu Obrony Granic i działaczy Konfederacji Korony Polskiej.
W filmie usłyszycie o:
- Nauczycielce, która wyrzuciła śmieć, a o mało nie wywołała III Wojny Światowej.
- Husarii z Temu.
- Trollingu dzieciaków, który wyciągnął na ulice dorosłych facetów z flagami.
- Cynizmie patoprawicy, która w każdym kawałku plastiku widzi koniec chrześcijaństwa.
Sprawa byłaby śmieszna, gdyby nie fakt, że jedyną realną ofiarą tego cyrku jest Bogu ducha winna kobieta.
#kielno #bąkiewicz #konfederacjakoronypolskiej #polska #absurd
Sprawa krzyża z Kielna ma swóją dalszą skandaliczną kontynuację ! Dzisiaj rano w Bojanie, odbyła się zbiórka podpisów pod petycją o odwołanie sołtys Bojana Agnieszki Bubacz, która brała udział w pikiecie w obronie Krzyża pod szkołą w ostatni czwartek. Jak wskazał organizator Aleksiey Szkuratow, udało się zebrać do południa już 200 podpisów. Swoją akcję motywuje oburzeniem i wskazuje że sołtys nie reprezentuje jego świeckich wartości a dodatkowo pokazuje się w skrajnie prawicowym srodowisku. Do odwołania Pani Sołtys potrzeba 500 głosów. To nie koniec, znamy już narrację, która będzie stanowiła linię obrony nauczycielki. To nie był krzyż, tylko badziew plastikowy, zwykła zabawka. Obrońca anglistki Jacek Potulski, to znany prawnik, który w przeszłości bronił Adama Darskiego - Nergala przed gdańskim sądem i oczyścił go z zarzutu zbezczeszczenia Pisma Świętego.
@RepublikaTV
Wszystko wskazuje na to, że @wlodekczarzasty będzie lepszy od dupowatego Hołowni i kompletnie mnie nie obchodzi jego przynależność do PZPR w ubiegłym stuleciu‼️👊👍
Okazuje się, że inteligentny człowiek może ewoluować ze swoimi poglądami i nabierać dystansu do wcześniejszych poczynań, wyciągając z nich wnioski‼️
Prostak nigdy zaś nie będzie w stanie wznieść się ponad kompleksy i ograniczenia‼️👍🤦😠
Nałroki trafił na twardego przeciwnika.👊👊
Marszałku Czarzasty, trzymamy za Pana kciuki‼️✊✌️