@KotulaKat@K_Stanowski Jaki szantaż w ogóle 😆 jak nie wyrównamy wszystkich niedogodności kobietek to nie będzie zmiany 😆 czas was usunąć ze stanowisk pasozyty
@KotulaKat Chatgpt napisz długi tekst o tym, że wyrównanie wieku emerytalnego w Polsce jest trudne a nam się nie chce tego robić, tylko nie pisz już nic o sprzątaniu.
@Wbalcerzak87 Ale ona mówi to do własnych wyborczyń, które akceptują taką argumentację. Oni chcą się utrzymać na stanowiskach, żadna równość ich nie interesuje.
@borderkicia2115 Więcej kampanii badań profilaktycznych, co, jak i kiedy. Mężczyźni nie są nauczeni dbać o siebie, boją się diagnozy, krępujących rozmów. Ale to wszystko jest normalne i można łatwo odczarować, tylko trzeba chcieć. Lewica ma wyjebane. I jebać ich prądem.
@Marek_Bret@M_Jozefaciuk Ale jak są nierówne wymagania to jednak nie można się dopierdalac o nierówny wynik? O to chodzi, że wtedy płacą nie może być równa i tyle.
Niektórym ludziom wystarczy po prostu dać mówić.
Jak @__Lewica widzi problemy mężczyzn?
Dziennikarz pyta posłankę Nowej Lewicy @JoannaWicha :
Co Lewica zrobiła w tej kadencji dla mężczyzn?
Odpowiedź?
„A czy mężczyźni przyszli do Lewicy i powiedzieli, że jakaś konkretna rzecz jest do załatwienia?”
Ach, rozumiem. Czyli państwo i partia polityczna nie muszą analizować danych, dostrzegać nierówności ani tworzyć polityki publicznej. Mężczyzna ma najpierw osobiście przyjść do Lewicy, zapukać, wziąć numerek i wyjaśnić, że ma problem.
Dziennikarz dopytuje o konkrety.
Posłanka odpowiada:
„Z głowy trudno mi wymyślić jakiś konkretny problem, który akurat mielibyśmy rozwiązać”.
Naprawdę trudno?
Samobójstwa mężczyzn. Krótsze życie. Fatalna profilaktyka zdrowotna. Wypadki przy pracy. Bezdomność. Problemy chłopców w edukacji. Kryzys zdrowia psychicznego. Utrudnianie ojcom kontaktu z dziećmi. Obowiązki obronne dotyczące jednej płci. Wyższy o pięć lat wiek emerytalny.
Ale najwyraźniej żaden z tych problemów nie przychodzi Lewicy „z głowy”.
Kiedy prowadzący przypomniał, że co czwarty mężczyzna nie dożywa emerytury, usłyszał:
„Kobiety też”.
To jest właśnie ta słynna lewicowa empatia. Gdy problem dotyczy kobiet - potrzebujemy systemowych rozwiązań, programów, strategii, pełnomocniczek i kampanii społecznych.
Gdy problem dotyczy mężczyzn - „kobiety też”.
A co z nierównym wiekiem emerytalnym?
W klubie Lewicy, jak przyznała posłanka, nie ma nawet dyskusji. Sama jest przeciwna zmianie.
Czyli mężczyzna może pracować dłużej, żyć krócej i częściej nie doczekać świadczenia. To nie jest dla Lewicy nierówność. To najwyraźniej „sprawiedliwość społeczna”.
Najbardziej absurdalne jest jednak tłumaczenie, że mężczyźni nie zgłosili się ze swoimi problemami.
Polityka społeczna nie polega na czekaniu, aż człowiek w kryzysie sam odnajdzie właściwe drzwi partyjnego biura. Państwo ma obowiązek widzieć problem, zanim człowiek straci zdrowie, kontakt z dzieckiem, dach nad głową albo życie.
Lewica bardzo lubi słowo „równość”.
Szkoda tylko, że w jej wydaniu równość kończy się dokładnie tam, gdzie zaczynają się problemy mężczyzn.
#walczsercem #mezczyzna #rownosc
Niektórym ludziom wystarczy po prostu dać mówić.
Jak @__Lewica widzi problemy mężczyzn?
Dziennikarz pyta posłankę Nowej Lewicy @JoannaWicha :
Co Lewica zrobiła w tej kadencji dla mężczyzn?
Odpowiedź?
„A czy mężczyźni przyszli do Lewicy i powiedzieli, że jakaś konkretna rzecz jest do załatwienia?”
Ach, rozumiem. Czyli państwo i partia polityczna nie muszą analizować danych, dostrzegać nierówności ani tworzyć polityki publicznej. Mężczyzna ma najpierw osobiście przyjść do Lewicy, zapukać, wziąć numerek i wyjaśnić, że ma problem.
Dziennikarz dopytuje o konkrety.
Posłanka odpowiada:
„Z głowy trudno mi wymyślić jakiś konkretny problem, który akurat mielibyśmy rozwiązać”.
Naprawdę trudno?
Samobójstwa mężczyzn. Krótsze życie. Fatalna profilaktyka zdrowotna. Wypadki przy pracy. Bezdomność. Problemy chłopców w edukacji. Kryzys zdrowia psychicznego. Utrudnianie ojcom kontaktu z dziećmi. Obowiązki obronne dotyczące jednej płci. Wyższy o pięć lat wiek emerytalny.
Ale najwyraźniej żaden z tych problemów nie przychodzi Lewicy „z głowy”.
Kiedy prowadzący przypomniał, że co czwarty mężczyzna nie dożywa emerytury, usłyszał:
„Kobiety też”.
To jest właśnie ta słynna lewicowa empatia. Gdy problem dotyczy kobiet - potrzebujemy systemowych rozwiązań, programów, strategii, pełnomocniczek i kampanii społecznych.
Gdy problem dotyczy mężczyzn - „kobiety też”.
A co z nierównym wiekiem emerytalnym?
W klubie Lewicy, jak przyznała posłanka, nie ma nawet dyskusji. Sama jest przeciwna zmianie.
Czyli mężczyzna może pracować dłużej, żyć krócej i częściej nie doczekać świadczenia. To nie jest dla Lewicy nierówność. To najwyraźniej „sprawiedliwość społeczna”.
Najbardziej absurdalne jest jednak tłumaczenie, że mężczyźni nie zgłosili się ze swoimi problemami.
Polityka społeczna nie polega na czekaniu, aż człowiek w kryzysie sam odnajdzie właściwe drzwi partyjnego biura. Państwo ma obowiązek widzieć problem, zanim człowiek straci zdrowie, kontakt z dzieckiem, dach nad głową albo życie.
Lewica bardzo lubi słowo „równość”.
Szkoda tylko, że w jej wydaniu równość kończy się dokładnie tam, gdzie zaczynają się problemy mężczyzn.
#walczsercem #mezczyzna #rownosc
Niektórym ludziom wystarczy po prostu dać mówić.
Jak @__Lewica widzi problemy mężczyzn?
Dziennikarz pyta posłankę Nowej Lewicy @JoannaWicha :
Co Lewica zrobiła w tej kadencji dla mężczyzn?
Odpowiedź?
„A czy mężczyźni przyszli do Lewicy i powiedzieli, że jakaś konkretna rzecz jest do załatwienia?”
Ach, rozumiem. Czyli państwo i partia polityczna nie muszą analizować danych, dostrzegać nierówności ani tworzyć polityki publicznej. Mężczyzna ma najpierw osobiście przyjść do Lewicy, zapukać, wziąć numerek i wyjaśnić, że ma problem.
Dziennikarz dopytuje o konkrety.
Posłanka odpowiada:
„Z głowy trudno mi wymyślić jakiś konkretny problem, który akurat mielibyśmy rozwiązać”.
Naprawdę trudno?
Samobójstwa mężczyzn. Krótsze życie. Fatalna profilaktyka zdrowotna. Wypadki przy pracy. Bezdomność. Problemy chłopców w edukacji. Kryzys zdrowia psychicznego. Utrudnianie ojcom kontaktu z dziećmi. Obowiązki obronne dotyczące jednej płci. Wyższy o pięć lat wiek emerytalny.
Ale najwyraźniej żaden z tych problemów nie przychodzi Lewicy „z głowy”.
Kiedy prowadzący przypomniał, że co czwarty mężczyzna nie dożywa emerytury, usłyszał:
„Kobiety też”.
To jest właśnie ta słynna lewicowa empatia. Gdy problem dotyczy kobiet - potrzebujemy systemowych rozwiązań, programów, strategii, pełnomocniczek i kampanii społecznych.
Gdy problem dotyczy mężczyzn - „kobiety też”.
A co z nierównym wiekiem emerytalnym?
W klubie Lewicy, jak przyznała posłanka, nie ma nawet dyskusji. Sama jest przeciwna zmianie.
Czyli mężczyzna może pracować dłużej, żyć krócej i częściej nie doczekać świadczenia. To nie jest dla Lewicy nierówność. To najwyraźniej „sprawiedliwość społeczna”.
Najbardziej absurdalne jest jednak tłumaczenie, że mężczyźni nie zgłosili się ze swoimi problemami.
Polityka społeczna nie polega na czekaniu, aż człowiek w kryzysie sam odnajdzie właściwe drzwi partyjnego biura. Państwo ma obowiązek widzieć problem, zanim człowiek straci zdrowie, kontakt z dzieckiem, dach nad głową albo życie.
Lewica bardzo lubi słowo „równość”.
Szkoda tylko, że w jej wydaniu równość kończy się dokładnie tam, gdzie zaczynają się problemy mężczyzn.
#walczsercem #mezczyzna #rownosc