Prezydent Zełeński konsekwentnie od wielu lat podnosi, że Ukraina walczy w obronie Polski (lub nawet całej Europy). Ukraina posiada obecnie niespełna milionową armię. Za czasów I RP rejestr kozacki obejmował w szczycie bodaj 40.000 tys. Kozaków zaporoskich. Kozacy walczyli za królewskie. Ukraińcy walczą za unijne.
Nigdy w historii Polski nie mieliśmy tak licznej najemnej armii, utrzymywanej przez tak liczne grono państw trzecich, która zabijałaby tak liczną rzeszę naszych wrogów i to po tak niskich kosztach własnych.
Mało tego, mając na względzie głupią i uderzającą w Polskę politykę Zełeńskiego, powinniśmy wystawiać Ukrainie rachunki z odroczonym terminem płatności. Tak, by teraz mieli czym walczyć, ale by jutro musieli nam tę inwestycję zwrócić. Z odsetkami. Zełeński właśnie przekonał polskie społeczeństwo do tego, że tak powinniśmy robić. Wyleczył z romantyzmu :)
Więc czemu to my tak płaczemy?
Wczoraj na obiad rodzinny kuzynka przyprowadziła nowego faceta, Karola. Gdy powiedział, że jest cenionym ortopedą, w jadalni zapadła nabożna cisza.
Widziałem, jak w głowach teściów i ciotek natychmiast odpalają się kalkulatory i szacunki: wykręca sto tysięcy? Sto pięćdziesiąt? Dwieście?
Szwagier od razu zaczął nalewać mu rosołu z potrójną wkładką mięsną, licząc na darmową konsultację kolana.
Po paru godzinach, gdy Karol trochę się rozluźnił i wypił dwa głębsze, udało się w końcu wydusić z niego twarde dane finansowe.
- No, tak ze 25 tysięcy miesięcznie wychodzi na czysto - powiedział z dumnym uśmiechem.
W tym momencie nad stołem przeszło lodowate tąpnięcie. Kuzynka natychmiast odsunęła od niego krzesło i spojrzała na faceta z głębokim niedowierzaniem oraz obrzydzeniem. Teść momentalnie zabrał mu półmisek z mięsem, a szwagier schował butelkę pod stół.
Wszyscy jak jeden mąż zaczęliśmy go pytać, jak on właściwie radzi sobie z paraliżującym wstydem, będąc w jednym procencie najgorzej zarabiających lekarzy w tym kraju.
Szybki audyt wykazał, że ten człowiek pracuje na umowie o pracę, nie bierze dyżurów w trzech placówkach naraz i o 17:00 zamyka gabinet.
Przecież to nie jest praca - to zwykła turystyka etatowa i patentowane lenistwo. W czasach narodowego rajdu na rekordy kontraktowe NFZ gość po prostu marnuje swój główny asset produkcyjny na spanie.
Karol nie wytrzymał tej presji i zderzenia z bezwzględną analityką. Wstał gwałtownie, rzucił serwetkę w sałatkę jarzynową i z głośnym szlochem wybiegł do przedpokoju, płacząc jak dziecko, którego budżet właśnie został poddany audytowi.
My w tym czasie spokojnie wróciliśmy do deseru.
Jeśli w 2026 roku rynek medyczny daje ci nieograniczone możliwości generowania nadgodzin i wyciskania marży, a ty wolisz siedzieć od piętnastej na kanapie, to nie jesteś lekarzem sukcesu - jesteś po prostu nieefektywnym trybikiem, który boi się pracy na pełnych obrotach.
Prezydent Karol Nawrocki o KRYZYSIE MĘSKOŚCI W Europie:
"Jestem mężczyzną, mężczyźni się nie obrażą.
Mężczyzna jest od tego, żeby rozwiązywać problemy i nie wahać się, czy założyć rodzinę.
W wieku 20 lat zostałem mężem i ojcem, mieszkałem w pokoju 14m2, robiłem doktorat i trenowałem.
Nie zastanawiałem się, czy rodzina mi się opłaci, po prostu chciałem mieć zonę i dzieci.
Uważałem to za swój obowiązek".
Ogromny aplauz.
Generalnie z tymi lekarzami jest coś systemowo nie tak.
Odkąd pamiętam "brakuje lekarzy".
I jednocześnie odkąd pamiętam marzeniem każdego, młodego człowieka z talentami biol/chem jest zostać lekarzem.
Czyli lekarzy brakuje i jednocześnie nie brakuje chętnych. Nauczony deweloperami twierdzę i podnoszę, że wąskie gardło jest w czyichś interesach, wąskim lobby i prośbami kolegów. Pewnie tak.
Do kanału zero dodzwonił się były dyrektor szpitala.
Potwierdził wszystko to o czym pisałem tutaj w zeszłym tygodniu:
- problemem jest ograniczenie PODAŻY lekarzy w systemie. Od studiów po specjalizacje.
- Jego wynikiem są niedobory skutkujące silną pozycją negocjacyjną lekarzy.
- stąd presja na płace a nawet naginanie lub obchodzenie prawa.
System do zaorania do spodu. Jedynym rozwiązaniem są urynkowienie, odblokowanie konkurencji i koniec z odgórnym planowaniem podaży lekarzy.
Nous nous rendrons ce vendredi à la frontière de la Pologne avec la Biélorussie, une frontière marquée par des incidents qui démontrent que la Biélorussie et la Russie cherchent à menacer et à contester les intérêts de l'Europe.
Today, on my final day as Director of National Intelligence, I’m releasing never-before-seen communications and documents exposing how Dr. Fauci provided millions in US taxpayer dollars to fund dangerous gain-of-function research at the Wuhan lab, worked with politicized elements within the Intelligence Community to suppress the truth about his actions and hide the virus’ lab-leak origins, and lied to Congress while under oath in 2024. It’s time you know the truth.
https://t.co/3YJSstB7d4
Ukrainian drones pierced Moscow’s layered air defense and hit the Kapotnya oil refinery.
The plant supplies 40% of the region’s gasoline, 50% of its diesel, and aviation fuel for military needs, Ukrainska Pravda.
@nowakmichal11 Chciałbym żeby USA tak przegrały z Rosją jak niby przegrały z Iranem tj:
-wybicie elit rosji
-wybombardowanie przemysłu
-zdegradowanie wojska
-latanie nad rosją b-52 jak gdyby nic
Wtedy Trumpa nosilibyśmy na rękach i ogłaszalibyśmy ZWYCIĘSTWO
Bałbym się wskazywać to jako zwycięstwo czy porażka którejkolwiek ze stron. 20lat temu Irak niby USA militarnie wygrało, a nikt tego zwycięstwem nie nazywa. Ukraina wojny nie przegrała od 4lat, a nikt tego zwycięstwem też nie nazywa.
Dopiero się okaże czy Iran będzie wstanie dalej zagrażać i generować koszty. My ludzie w internetach możemy tylko monitorować sytuacje.
Ciężko mi się nie utożsamiać z Czeską reprezentacją. Na papierze nieźli piłkarze, a na boisku 31% posiadania piłki, 72% celnych podań. Laga na napastnika i trener wyglądający jak stary alkoholik. To jest nasza reprezentacja na tym mundialu
Bill Maher: “Elon is now a trillionaire… Now I give Elon his props. He has created amazing things. Yes, SpaceX is amazing, so is Tesla, Neuralink, and Starlink. Elon owns a company that can rewire your brain. It’s called Twitter.”
“Elon says he will use his wealth to get to Mars because he believes one thing above all: if you have to leave Earth to avoid California taxes, you do what you have to do.”
To się nazywa niecodzienny widok.
Wczoraj z japońskiej wyspy Tanegashima wystartowała rakieta H3 numer 6 i coś w tym zdjeciu od razu rzuca się w oczy.
Żadnych boosterów na paliwo stałe.
Większość dużych rakiet przy starcie korzysta z pomocniczych silników na paliwo stałe - to takie "wspomagacze", które pomagają oderwać się od ziemi. Tak robi Ariane 6, SLS, Atlas V i poprzednie wersje H3. To branżowy standard.
H3 w konfiguracji "30" startuje wyłącznie na trzech silnikach spalających ciekły wodór i ciekły tlen. Ostatnią rakietą, która robiła to samo, była amerykańska Delta IV Heavy - wycofana ze służby w kwietniu 2024 roku. Od tamtej pory żadna aktywna rakieta orbitalna nie latała w ten sposób. Aż do wczoraj.
Misja się powiodła. Brawo @JAXA_en - tym bardziej, że poprzedni lot zakończył się niepowodzeniem w grudniu 2025. Powrót po porażce zawsze smakuje lepiej.
Obserwuję to wszystko z pewnym podziwem - żyjemy w wyjątkowym momencie dla astronautyki. Rakiety startują dziś z Florydy, Gujany Francuskiej, Japonii, Chin, Indii, Nowej Zelandii, a wkrótce i z Europy. Systemy wielokrotnego użytku obok jednorazowych. Wodór, nafta, metan. Prywatne firmy obok agencji państwowych.
Nigdy wcześniej świat nie miał tylu środków transportu na orbitę naraz i ta różnorodność to mocny wiatr w żagle dla rewolucji NewSpace.
Odebrałem właśnie pismo z prokuratury, z którego dowiedziałem się, że umorzono śledztwo przeciwko urzędniczce, której zarzucano, że nielegalnie przeglądała moje dane w państwowych rejestrach.
Nigdy bym się o tym nie dowiedział, gdyby nie ABW, które urzędniczkę namierzyło. Według ABW 27 marca 2025 r. Marzena O. zatrudniona w Urzędzie Miejskim w Aleksandrowie Łódzkim nielegalnie przeglądała moje dane z rejestru PESEL i RDO. O ile imiona moich rodziców czy mój numer PESEL są dostępne publicznie, o tyle wszystkie dane z mojego dowodu osobistego już nie. Po co to było urzędzniczce? Ciekawość lub chciała wziąć na mnie kredyt, nie wiem.
Chciałbym w tym miejscu bardzo podziękować komuś w ABW, kto zainteresował się sprawą, wykrył urzędniczkę i poinformował prokuraturę. Państwo w tym miejscu zadziałało. Naprawdę nie spodziewałem się tego. To mnie zawsze pozytywnie zaskakuje, że cokolwiek u nas działa i ktokolwiek wykonuje swoje obowiązki. Jeszcze raz bardzo dziękuję!
To była niestety ostatnie dobre słowo o naszym państwie i jego pracownikach, bo od teraz będzie już jak zwykle. ABW zawiadomila prokuraturę, ta postawiła urzędniczkę zarzuty popełnienia przestępstwa, po czym umorzyła śledztwo z powodu niewykrycia sprawców! Jak to możliwe? Przecież jak zeznał przełożony urzędniczki, urzędnicy logują się do systemów za pomocą specjalnych imiennych kart zabezpieczonych hasłem. Do tego karty po zakończonej pracy zabezpieczane są w szafce zamykanej na klucz.
Marzena O. zaprzeczyła temu, że przeglądała moje dane. Dodała też, że ma oczywiście kartę zabezpieczoną hasłem, ale hasło ma zapisane na kartce pod kalendarzem na biurku, o czym jej współpracownicy wiedzą. Samą kartę trzyma cały czas w czytniku, nie wyjmuje jej, nie wylogowuje się, gdy wychodzi z pomieszczenia. W pomieszczeniu są inny współpracownicy, mogą wchodzić tam interesanci, a co więcej zdalny dostęp do jej komputera mają informatycy zatrudnieni w urzędzie!
Rozumiecie to? Urzędniczka zeznała, że w zasadzie każdy pracownik urzędu, plus interesanci mają swobodny dostęp do jej komputera, gdzie może sobie przeglądać dane wszystkich Polaków! Na co prokuratura stwierdziła, że jak tak, to spoko, nie ma tematu, jest pani wolna.
Czy we wszystkich urzędach tak to wygląda? Czy w skarbówce też Grażyna z Bożeną i Marzeną trzymają hasła do KSeF na kartce pod klawiaturą? Czy wszystkie tajemnice państwowe są chronione w ten sposób?
Jak to jest, że właściciel pizzerii dostaje 2 500 zł mandatu za położenie krewetki na pizzy, a urzędnicy przeglądają nielegalnie dane a do tego w ogóle nie dbają o ich bezpieczeństwo i państwo ma to gdzieś a urzędnicy są bezkarni?
To jest państwo z gówna i patyków, z przemoczonego kartonu. Urzędnicy łamią prawo, popełniają przestępstwa, a potem się tłumaczą, że to nie oni, że oni tylko mają w dupie bezpieczeństwo danych Polaków, co jest dla prokuratury zupełnie zrozumiałą okolicznością prowadzącą do umorzenia śledztwa. Widocznie w prokuraturze też mają w dupie dane osobowe Polaków. W końcu z prokuratury wycieka do mediów tyle materiałów, że każdy tam rozumie, że nikt normalny w tym państwie żadną tajemnicą się nie przejmuje.
Nawet jak cokolwiek w tym państwie zadziała, tak jak ABW w tej sytuacji, to potem i tak reszta zrobi wszystko, żeby przywrócić domyślne ustawienia, w których nie działa nic, a urzędnicy robią co chcą.
A potem jeszcze słyszę od szefowej związków zawodowych z KAS, że nie ma możliwości, żeby urzędnicy skarbowi przeglądali nasze dane podatkowe, takie jak KSeF czy JPK, bo po prostu nie mają na to czasu!
Powtarzam mój pomysł. Każdy powinien dostawać powiadomienie na mObywatela, gdy tylko jakiś urzędnik przegląda nasze dane. Tylko wtedy wyeliminujemy tę patologię i bezkarność urzędników!