Stary dowcip, ale w wersji, której nie znałem.
Franciszkanin, Dominikanin i Jezuita modlą się i nagle gaśnie światło. Franciszkanin komponuje hymn do Naszej Siostry Ciemności, Dominikanin pisze traktat o światłości i ciemności. A Jezuita schodzi do piwnicy i wymienia korki.
Syn Boży oddał życie za każdego człowieka, bo Bóg kocha wszystkich bez wyjątku. Chrześcijanin nie może nienawidzić kogoś, kogo kocha Bóg. Agresja, nienawiść, napuszczanie jedynych na drugich, eskalowanie przemocy to nie są środki, które Kościołowi zostawił Jezus Chrystus.
Chrystus uprzedzał apostołów, aby nie tylko do Niego, ale i w stosunku do przyszłych dziejów Kościoła, nie kierowali się przejściowym entuzjazmem, lecz wzięli realistycznie pod uwagę nieodłączną rzeczywistość krzyża, cierpień i prób. Jakże aktualne i dzisiaj jest to wskazanie.