Tenis jest piękny również dlatego, że jest okrutny. Żaden sport nie wyrzuca tak często i tak nagle w górę, ale też tenis z zasady nikogo nie łapie. Dlatego tyle w WTA jednorocznych wielkich karier
https://t.co/FIHEMrruGh
📢 W zasięgu światłowodu znalazło się o 83 tys. więcej punktów niż w poprzednim kwartale, a najpopularniejszą prędkością internetu jest 1000 Mb/s – taka właśnie przepustowość raportowana jest dla ponad 4,4 mln adresów w Polsce. To najnowsze dane z raportu „Polska w zasięgu stacjonarnego dostępu do internetu”.
Nowy raport pokazuje dane o dostępie do stacjonarnego internetu szerokopasmowego w całej Polsce. Zebrano w nim dane o zasięgu dla każdej gminy, powiatu i województwa. 📊
Nowością są mapy białych plam, które wskazują miejsca, gdzie internet działa z niską prędkością (poniżej 100 Mb/s) lub w ogóle go nie ma. Dzięki temu samorządy i operatorzy mogą łatwiej zaplanować rozwój sieci w danej gminie.
Raport można pobrać ze strony 👉https://t.co/HWxAu5hCY8
📎 Więcej informacji w linku do komunikatu: https://t.co/oXBYdbZ6jI
#Internet #CyfrowaPolska #BiałePlamy #DanePubliczne #MinisterstwoCyfryzacji
Mili Państwo, parę słów o sytuacji, która jest dla mnie bardzo ważna.
Kilka tygodni temu wyjechałem do USA na zaproszenie Departamentu Stanu w ramach International Visitor Leadership Program (IVLP). Tuż przed oficjalnym startem programu dowiedziałem się, że moje zaproszenie zostało nagle cofnięte. Z nieoficjalnych źródeł wiem, że decyzja ta została wyproszona u Amerykanów przez pewne polskie grono polityczne.
Mówiąc krótko: Polacy zwrócili się do amerykańskiej administracji, by uniemożliwić polskiemu dziennikarzowi wzięcie udziału w programie.
Przypomnę, że w IVLP to rząd USA typuje zapraszanych gości. Po nominacji do programu przeszedłem trwający kilka tygodni proces aplikacyjny, uczestniczyłem w spotkaniach, otrzymałem też specjalną wizę. I kiedy już byłem w USA, to zaproszenie cofnięto - po tym, jak pewne grono z Polski zaczęło prosić o to amerykański Departament Stanu.
Oficjalnie powody decyzji nie zostały mi przedstawione - co jest zrozumiałe w dyplomacji. Natomiast z nieoficjalnych ustaleń wynika, że cała interwencja była motywowana względami politycznymi. Miała ona charakter odwetu koterii za moją działalność dziennikarską i jest odpryskiem pewnego konfliktu wewnątrz jednego ze środowisk polskiego życia publicznego. W efekcie Polska nie ma obecnie reprezentacji w IVLP dotyczącym energetyki. Za to nasi najważniejsi sojusznicy mają bardzo ciekawą perspektywę na sytuację wewnętrzną nad Wisłą.
Wiem z grubsza, jakie moje poglądy i działania zostały przez tych ludzi uznane za „nieprawomyślne”. Nie zamierzam się ani z nich tłumaczyć, ani wycofać, ani się ich wstydzić. Jako dziennikarz zawsze pracuję z otwartą przyłbicą. Tego wymagają zasady zawodu. Jeśli komuś się to nie podoba - cóż, tak bywa, to nieodzowny element tej roboty. Ale jeśli ktoś wykorzystuje to do takich zagrywek, to wypada tylko pogratulować kultywowania pamięci o patriotach takiego sortu jak Adam Poniński.
Na koniec pragnę podziękować - i mówię to bez cienia ironii - personelowi dyplomatycznemu USA, który w tej wyjątkowej sytuacji wykazał się profesjonalizmem, życzliwością i zrozumieniem, a który był równie zaskoczony i zakłopotany jak ja. Chciałbym podziękować także wszystkim osobom, które pomogły mi zorientować się w sytuacji - zwłaszcza ludziom ze światopoglądowego sąsiedztwa owej koterii, z którymi rozmawiałem, a którzy rozumieją, że kraj, w którym dzieją się takie rzeczy prędzej czy później pokona się sam.
"Po co się pytasz Mamo/Tato co było w szkole. Przecież wiesz z Librusa!". Nowe technologie i rozwiązania informatyczne mogą być bardzo przydatne ale trzeba wiedzieć jak je używać.
Koniec ery Librusa? Całe szczęscie.
Już w sierpniu ubr. red. Krystyna Romanowska w oparciu o opinie psychologów pisała, ze Librus ma destrukcyjny wpływ na relacje rodzice-dzieci.
Niektóre szkoły zaczynają z niego rezygnować. @MEN_GOVPL
Polecam ❗
https://t.co/1GBbfBM2qY
Thanks for tuning in to The Witcher 4 — Unreal Engine 5 tech demo and joining us during the State of Unreal 2025! #UnrealFest
The full presentation will be uploaded and shared with everyone later today, but in the meantime, here's four screenshots straight from the demo to tide us all over. 😍
Czerwona lampka
Jedno z pierwszych moich wspomnień, jest ze szpitala. Miałem 5 lat. Leżałem kilkanaście dni w wieloosobowej sali. Sam. Rodzice wtedy mogli być tylko kilka godzin w ciągu dnia. Noc. Bardzo się bałem tych nocy. Niewiele rozumiałem. Pamiętam jak mocno przytulałem misia. W sali było słychać ciche popłakiwania innych dzieci. Szczęk metalowych łóżek, szelest twardej krochmalonej pościeli. Ciemno. W korytarzu migała zielona jarzeniówka. Patrzyłem się godzinami w sufit, migało na nim czasem zielone, czasem czerwone światełko. Czerwone było rzadsze, ciepłe, było mi jakoś raźniej jak się zapalało. Po kilku nocach, po wieczornym obchodzie czekałem aż je zobaczę.
Mam córkę, jestem tym szczęśliwcem, który do Centrum Zdrowia Dziecka przychodzi tylko z aparatem. Tylko opowiedzieć czyjąś historię. Po cichu się modlę, żebym nigdy nie musiał tutaj być bez aparatu. Tutaj każdy się modli. Przyjechałem do Ritki, córeczki moich przyjaciół. Ritka miała przejść kolejną skomplikowaną operację serca. Kiedy wszedłem do wyciemnionej salki, odrazu zwróciłem uwagę na czerwoną lampkę. W takich miejscach czerwona lampka to dobry znak, walka trwa. Czerwona lampka to życie. Tutaj pojęcie życia ma zupełnie inną wagę.
Zawiesiłem się na tej czerwonej lampce, jej światło odbijało się na ręku mamy. Walka trwa. Jak dobrze, że dzisiaj tej walki dzieci nie muszą prowadzić samotnie. Jakie to było bezduszne, zostawiać takie maluchy same. Miały wtedy tylko tą czerwoną lampkę, jedyne co tętniło w spowitych ciemnością szpitalnych salach.
Trzeba jednak pamiętać, że ręka taty czy mamy, jest okupiona wielkim wyrzeczeniem. Często całe życie przysłowiowo staje na głowie. Rodzice rezygnują z normalnej pracy, z planów, marzeń. Często sprzedają wszystko co mają. W wielu przypadkach Centrum Zdrowia Dziecka jest jedynie przystankiem, na czas w którym uda się zebrać pieniądze na operację, której w wymaganym czasie nie da się zrobić w Polsce.
To jest właśnie historia Rity, Oli i Tomka . Całe życie postawili na szali walki o to, żeby światło czerwonej lampki odbijającej się na matczynej ręce zostało jedynie wspomnieniem. Dobrym, bo świadczącym o sile i pragnieniu życia.
Napisali do mnie, jak do wielu znajomych z prośbą o modlitwę, wsparcie. Ja jedyne co mogę skutecznie zrobić to zdjęcie. Wiem, że to jest jedyna siła jaką w życiu dysponowałem. Transmitowanie emocji obrazem. Reszta to raczej same słabości.
Wspominając swoją czerwoną lampkę, przedstawiam Wam małą Ritkę, bohaterkę z czerwonym światełkiem i słabym serduszkiem. Jest w niej jakiś pierwiastek moich wspomnień, tych pełnych lęku ale i nadziei. I bardzo chcę poprosić Was, żebyśmy pomogli jej iść dalej. O własnych siłach. Dać chwilę oddechu bohaterskim rodzicom.
Nie będę ukrywał, też coś z tego będę miał… kiedy w nocy często myślami wracam do tamtego szpitala i tych blasków na suficie, będę myślał, że może właśnie po to one były. A zupełnie inaczej się myśli o własnych lękach kiedy się wie, że wryły się w duszę po coś…
📢 Wiem, że dla wielu osób już czerwona lampka pulsuje, jak dla mnie - ostatnie dni na złożenie pita.
Dlatego przekazuję próśbę, dołączając swoją o 1,5% z Waszego PIT-u dla Ritki.
Numer KRS: 0000396361 FUNDACJA SIEPOMAGA
Cel szczegółowy 1,5%: 0679134 Rita
A jeżeli już PIT złożyliście, to w komentarzu za chwilkę załączam link do zbiórki.
Dziękuję.
Smutny dzień dla skoków narciarskich. FIS była jednak głucha na to, co mówili inni już od lata. Teraz zapłaciła za to skandalem w czasie MŚ #skijumpingfamily
https://t.co/vWaZiqdYoE
Ostatnie tygodnie wyprzedaży. Ceny nowych aut oszalały. Samochody, które kilka lat temu kupowaliśmy po 50 000 zł, teraz są oferowane po 100 000 zł. Jest dylemat: jaką formę finansowania samochodu wybrać?
https://t.co/E0zLJuD7TW