Dzisiaj wziąłem do pracy dzieła zebrane Wieniczki Jerofiejewa, wypełniłem tym prokrastynację, oraz jedno zaległe posiedzenie w toalecie; co poszło nie tak, że ruscy nie mogą być Ruskimi?
Brighton Beach, restauracja "Wolna" otwarta od 17, wpuścili o 10, właściciel usadził nas przy kuchni, chcieliśmy tylko przekąsić; postawił śledzia, czarny chleb i wódkę. Jest tam też księgarnia, której księgozbiór przewyższa ten w Strand, rzekomo największej na świecie.
@docentJanMula@Nikt9026@SzJadczak Wnosi to, że twierdzenie Jadczaka w serii podjaranych tweetów, że PK wypisał się z listy adwokatow, jest nieprawdą. O "całej kontrowersji" piszę gdzie indziej. Można źle oceniać uwikłanie prawicy w temat Zondy, i jednocześnie dostrzegać manipulacje dziennikarza, który o tym pisze
@docentJanMula@Nikt9026@SzJadczak Tak. Zgłosił, że nie wykonuje. Nie wykreślił się, nie został wykreślony, jest adwokatem na liście adwokatów. Jutro może zgłosić, że wykonuje.
@Nikt9026@docentJanMula@SzJadczak Możesz sto razy wymyśleć pokrętne zdanie z użyciem czasownika "wypisał", ale nie zmienisz faktu, że Kral nie wypisał się z listy adwokatów, nie został z niej wykreślony, i pozostaje adwokatem.
@docentJanMula@Nikt9026@SzJadczak Jadczak nawet nie manipuluje, tylko po prostu kłamie, że Kral wykreślił się z listy adwokatów. Oczywiście, że Kral ma prawo wykonywać czynności adwokackie, jest wszak adwokatem. Musi tylko pamiętać, żeby zgłosić to swojej radzie adwokackiej.
AFERA ZONDACRYPTO OBNAŻA NAIWNOŚĆ PRAWICY
Piotr Trudnowski: – Trudno nie mieć wrażenia, że wiele osób na medialnej czy politycznej prawicy patrzyło na szansę współpracy z ZondaCrypto właśnie jak w święty obrazek.
– Jak w wizję tego, że wreszcie pojawił się potężny, choć szemrany biznes, który jest zainteresowany współpracą z prawicą – tą medialną, pozarządową, a być może również z politycznymi ośrodkami prawicy. (...)
– Ostro skomentował to na X-ie Sławomir @Cenckiewicz. „Uwierzyli, że na tym postkomunistycznym stepie, gdzie podzielono wielką forsę po 1989 r. między bezpiekę, promoskiewską wojskówkę, nomenklaturę i zachodnich korpo-spekulanto-cyników, pojawić się może książę (albo Miss Polonia), który czekał dokładnie na ten moment, by po 30 latach tego kartonowego państwa podać wielki finansowy tlen prawicy! (...) Mówiłem wam o tym od zawsze. Przestrzegałem i «straszyłem» Zondą, która was, a przez was i prawicę ciągnąć będzie w dół. A Tusk to wykorzysta”.
– Wpis Cenckiewicza oddaje istotny aspekt tej sprawy. Przypomniał mi jeden z moich nieironicznie ulubionych cytatów z Lecha Kaczyńskiego, który miał kiedyś powiedzieć: „Jeśli ktoś ma pieniądze, to znaczy, że skądś je ma”.
– O tych słowach wielu bohaterów tej afery nie chciało pamiętać, nie chciało traktować ich jako przestrogi, którą nieżyjący prezydent zostawił obozowi prawicy. Oprócz naiwności, o której pisze Cenckiewicz, ale też zwykłej ludzkiej pazerności, pewnie też nieuczciwości, jest tutaj jeszcze jeden systemowy wymiar, psychologiczny problem polskiej prawicy, z którym staram się walczyć od zawsze.
– To efekt wieloletniego, liczącego już dziesiątki lat syndromu oblężonej twierdzy, kompleksu niższości czy pozostawania na poziomie podziemnej rzeki płynącej pod polskim państwem i pod polską polityką. Po pierwsze, bardzo wielu ludzi na prawicy wierzyło i, obawiam się, cały czas wierzy, że druga strona sporu politycznego, obóz lewicowo-liberalny, wcześniej obóz postkomunistyczny, jest najgłębiej, jak można to sobie wyobrazić, zdegenerowany, do zera zepsuty, zorganizowany jedynie przez złe emocje, skorumpowany, pod obcymi wpływami, zbudowany wyłącznie na przekrętach i chęci wzbogacenia się. (...)
– Dzisiaj bardzo wielu ludzi na prawicy uważa, że pomimo ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości mamy w Polsce wielką strategiczną przewagę lewicy i liberałów, systemową, niemożliwą do wyrównania nierównowagę. W mediach, w biznesie, w relacjach międzynarodowych na wsparcie liczyć może strona lewicowo-liberalna, a prawica jest zupełnie osamotniona. (...)
– Myśleli, że tylko prawica była inna – i właśnie dlatego przegrywała. Więc jeżeli ma zacząć wygrywać, to niestety – myślało wielu ludzi na prawicy – musimy zacząć działać tak jak oni, bo inaczej nigdy nie przekroczymy systemowej nierównowagi. Zaczęli więc częstokroć powielać najgorsze patologie i uzasadniać to właśnie tym, że przecież wszyscy tak robią, wszyscy zawsze tak robili. Skończyło się jak w „Folwarku zwierzęcym”, gdzie już na końcu nie wiadomo, kto jest człowiekiem, a kto świnią.
💰 Jakie choroby prawicy ujawnia afera ZondaCrypto? Zobacz najnowsze #TrudnoPowiedzieć z Piotrem Trudnowskim @pio_tru:
YouTube 🪙 https://t.co/oat1EVMCCr
Spotify 🪙 https://t.co/XxyueyLzFS
1/x Jeśli Sakiewa negocjował wejście Krala do Republiki, Moskal stawiał się przed Kralem na Ibizie, Chodziński był jego naganiaczem, a mecenas Lewandowski czuł się w obowiązku publicznie bronić Zondy jeszcze w kwietniu, to oznacza, że,
5/x Zonde można było wyguglać, zanim się pojechało na Ibizę. I teraz, i lata temu wyskoczyłoby to samo: Suszek, prawdopodobne morderstwo, BitBay, UOKiK i co tam jeszcze.