KONIEC KŁAMSTW ŻURKA!
Oto dowód w postaci doręczenia postanowienia Trybunału Konstytucyjnego Ministrowi Sprawiedliwości
Bardzo ważne proszę o szeroki RT!
Postanowienie zabezpieczające z dnia 27 maja 2026 roku wydane przez Trybunał Konstytucyjny w sprawie o sygn. K 11/26 (kontrola konstytucyjności przepisów ustawy - prawo o szkolnictwie wyższym) UNIEMOŻLIWIŁO ex lege wydanie Ministrowi Waldemarowi Żurkowi decyzji administracyjnej o moim odwołaniu z funkcji Rektora.
Zgodnie z prawem postanowienie o zabezpieczeniu jest wykonalne z chwilą jego wydania. Postanowienie TK zostało doręczone Ministrowi Żurkowi w dniu 28 maja 2026 roku.
Tymczasem Żurek zakomunikował na X oraz w oficjalnym komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości z dnia 29 maja 2026 roku, że mnie odwołał, łamiąc tym samym zabezpieczenie dokonane przez Trybunał. Żadnej decyzji oczywiście mi nie doręczono.
To złamanie prawa Żurek uzasadnia tym, że Trybunał nie wydaje postanowień zabezpieczających. To jednak kolejne wierutne kłamstwo Żurka.
Kto bowiem wydawał postanowienia zabezpieczające? Był to Trybunał Konstytucyjny kierowany przez prezesa Rzeplińskiego.
Oto dowód z 2015 roku 👇
„Rzepliński poinformował, że 11 sędziów TK wydało w poniedziałek [30 listopada 2015 roku] postanowienie „co do zabezpieczenia wniosku” grupy posłów, którzy zaskarżyli ustawę o TK oraz nowelizację tej ustawy.
Prezes Rzepliński wyjaśnił, że Trybunał zastosował tu przepisy Kodeksu postępowania cywilnego umożliwiające zabezpieczenie danego roszczenia do czasu wyroku w danej sprawie. Ustawa o TK stanowi bowiem, że w sytuacjach nią nieuregulowanych TK może posłużyć się K.p.c”.
A co mówił o tym zabezpieczeniu Prezes Rzepliński w 2015 roku?
– Jako obywatel i sędzia nie wyobrażam sobie ignorowania takiego postanowienia” – powiedział prezes Rzepliński.
Tymczasem dziś Minister Żurek łamie postanowienie zabezpieczające i próbuje dalej bezprawnie mnie odwołać.
CC: @PRAWNICYdlaPOL@et_ius7842@Zaradkiewicz_K@DPawelczykW@TK_GOV_PL@BoguckiZbigniew@sedziowierp@OZS_Aequitas@StAdVocem@KidaOskar@ROGranic
Doświadczony dziennikarz śledczy, laureat Grand Press, tropiciel przekrętów – w areszcie.
Za krytykę Giertycha i ujawnianie Polnordu. To nie jest wymiar sprawiedliwości.
To jest broń polityczna. Cisza zabija wolność słowa.
#WolnośćSłowa#Kraskowski
Pieniądze, które mec. Roman #Giertych wyprowadził z giełdowej spółki #Polnord, trafiły w 2014 r. na włoskie konto jego żony Barbary jako darowizna. Generalny Inspektorat Informacji Finansowej prześledził losy wpłat i wypłat i określił je jako pranie brudnych pieniędzy. Z bankomatów gotówkę wypłacał Sebastian J., ps. „Foka”, ochroniarz i kierowca mec. Giertycha. Dotarliśmy do akt, których prokuratura nie udostępnia dziennikarzom.
https://t.co/ENSHL73TWk
💥Podpisuję się pod tym apelem👇
STANOWISKO W SPRAWIE
TYMCZASOWEGO ARESZTOWANIA DZIENNIKARZA LESZKA KRASKOWSKIEGO 💥Zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec dziennikarza Leszka Kraskowskiego budzi istotne wątpliwości z perspektywy standardów ochrony wolności słowa wynikających z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka od wielu lat podkreśla się szczególną rolę dziennikarzy jako uczestników debaty publicznej oraz konieczność zapewnienia im podwyższonego poziomu ochrony przed działaniami państwa mogącymi wywoływać tzw. efekt mrożący. Każde zatrzymanie, pozbawienie wolności lub tymczasowe aresztowanie dziennikarza wywołuje skutki wykraczające poza sytuację
konkretnej osoby, wpływając również na innych uczestników debaty publicznej, którzy mogą powstrzymywać się od podejmowania tematów krytycznych wobec organów władzy publicznej z obawy przed podobnymi konsekwencjami. 💥Niezależnie od oceny zasadności przedstawionych zarzutów należy wskazać, że sprawa dotycząca gróźb karalnych oraz posiadania broni gazowej co do zasady nie należy do kategorii spraw, w których tymczasowe aresztowanie powinno stanowić środek pierwszego wyboru. Tymczasowe aresztowanie jest najsurowszym środkiem zapobiegawczym przewidzianym przez polski porządek prawny i zgodnie z zasadą proporcjonalności powinno być stosowane wyłącznie wtedy, gdy inne środki nie są wystarczające dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. 💥Jednocześnie okoliczności sprawy budzą wątpliwości również na płaszczyźnie materialnoprawnej. W przypadku przestępstwa groźby karalnej ustawowym znamieniem czynu jest wzbudzenie u pokrzywdzonego uzasadnionej obawy spełnienia groźby. Ocena tej przesłanki wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności konkretnego przypadku, w tym statusu osoby, wobec której groźba została skierowana, charakteru relacji pomiędzy uczestnikami zdarzenia oraz rzeczywistych możliwości realizacji groźby. W przestrzeni publicznej podnoszone są argumenty wskazujące, że adresatem wypowiedzi miał być funkcjonariusz publiczny pełniący funkcję komendanta Policji, a przedmiotem zainteresowania organów ścigania była broń gazowa, a nie broń palna bojowa. Okoliczności te nie przesądzają o braku odpowiedzialności karnej, jednak wymagają szczególnie wnikliwej analizy przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu oraz potrzeby stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego. 💥Dodatkowo należy odnotować, że zarówno w środowisku prawniczym, jak i wśród organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka oraz standardów państwa prawa, prezentowane są stanowiska kwestionujące zasadność zastosowania tymczasowego aresztowania w tej sprawie. Wątpliwości te dotyczą zarówno oceny przesłanek materialnych zarzucanego
czynu, jak i proporcjonalności zastosowanego środka zapobiegawczego. 💥W demokratycznym państwie prawa szczególnej ochronie powinno podlegać nie tylko prawo do wolności osobistej, lecz również wolność debaty publicznej. Z tego względu zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec dziennikarza wymaga wyjątkowo rygorystycznej kontroli pod kątem konieczności, proporcjonalności oraz zgodności ze standardami wynikającymi z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. 💥W związku z tym prosimy jako środowisko dziennikarskie o interwencję, Helsińską Fundację Praw Człowieka, Amnesty International. W takich sytuacjach spory polityczne, różnice poglądowe nie mogą mieć znaczenia. Dziennikarze w tej sprawie powinny stanąć po tej samej stronie.
Bogdan Rymanowski
„Poinformujemy europejską i światową organizację dziennikarzy o aresztowaniu dziennikarza Leszka Kraskowskiego na 3 miesiące” – Krzysztof Skowroński, prezes Radia Wnet @skowronskiwnet@LAJankowski@LKraskowski 👇🏼
TYLKO U NAS:
2 mln 406 tysięcy złotych zapłacił Sebastian Jargut, ps. "Foka", mec. Romanowi Giertychowi za fikcyjne usługi prawne.
Pieniądze przelewały spółki-krzak: New Industry i TG, założone przez Jarguta z kapitałem 5 tys. zł. Nie prowadziły żadnej działalności, mieściły się w kilkunastometrowym pokoju w domu jego żony. Nie zatrudniały żadnych pracowników. Zostały powołane do życia tylko i wyłącznie po to, aby pomóc Romanowi Giertychowi jako "spółki buforowe" w wyprowadzaniu pieniędzy z giełdowej spółki Polnord.
"Foka" to wieloletni ochroniarz i kierowca Giertycha.
Wyliczeń dokonałem na podstawie dokumentów - prowadzonego od ośmiu lat śledztwa w sprawie #aferaPolnordu - które udało mi się zdobyć nieoficjalnie. Nie mogę wykluczyć, że są to wyliczenia niepełne i coś pominąłem.
Prokuratura odmówiła mi odpowiedzi na pytania pod pretekstem, że w śledztwie mam status świadka.
Skąd "Foka" wziął pieniądze? Z Polnordu.
Dokumenty zgromadzonych przez lubelską prokuraturę, dają stuprocentową pewność, że umowy o świadczenie usług adwokackich, stanowiące podstawę przelewów dla Giertycha, miały charakter pozorny. Chodziło o pretekst do przelewania pieniędzy.
Pralnia "Foki" była pierwszą fazę operacji, która doprowadziła do wyprowadzenia z Polnordu 93 mln zł. Zabawa na całego zaczęła się później.
Kolejnym etapem były bezpośrednie umowy o obsługę prawną i rozliczenia majątkowe między Polnord S.A. a kancelarią Giertycha. Tu w grę wchodziły znacznie większe kwoty niż skromne przelewy "na waciki" od "Foki". A swoją drogą, dobrze mieć takiego rezolutnego ochroniarza. :-)
-----------
Jeśli podoba Ci się moja praca i chcesz wesprzeć dziennikarskie śledztwa, może przybić piątkę lub postawić mi kawę na:
https://t.co/RmafDcHWqZ
#aferaPolnordu #pralniaRomana #CelaDlaGiertycha
Art. 108 Kodeksu Wyborczego:
§ 1. Zabrania się prowadzenia agitacji wyborczej:
1) na terenie urzędów administracji rządowej i administracji samorządu terytorialnego oraz sądów; (...)
Tak tylko dla przypomnienia jaki to jest pacan. Ktoś na to głosował, nawet w wyborach prezydenckich. To nagranie znad Odry w 2022 roku. Gdzie dzisiaj jest klaun z TVN-u, kiedy ryby i ślimaki masowo padają?