Z wykształcenia historyk. Dyplomacja, sprawy zagraniczne, etc. Trzeźwo patrzę na inne partie polityczne, mimo własnych poglądów. Dobry gracz w Gothica :)
🇪🇸🇲🇦
Nielegalni imigranci zaczęli zajmować domy mieszkalne w hiszpańskiej Ceucie, aby stać się tzw. "okupas" – osobami zajmującymi mieszkania bez pozwolenia.
Nie usłyszycie dziś nic głupszego, Kierwiński:
„Nawet jeżeli w ciągu 13 minut wszystkie smsy by dotarły, a ze względu na operatorów sieciowych nie zawsze dochodzą w ciągu kilku sekund, to w nocy nie każdy by tego smsa odczytał”
Państwo z kartonu, przerażające.
Czarzasty w TVP:
- czemu ten obiekt nie został zestrzelony zanim spadł?
- jakby został zestrzelony też by spadł
Wszystko jasne, można się rozejść, jesteśmy bezpieczni, cytując klasyka: jebło to jebło XD
Jestem zażenowany i wściekły. Aż opadają ręce.
Na Komisji Edukacji zajmowaliśmy się ustawą PSL o wychowaniu patriotycznym.
Projektodawca zapewniał: „Jesteśmy otwarci na sugestie i krytyczne uwagi”. Otwartość skończyła się przy pierwszej konkretnej poprawce.
➡️ Projekt nakazywał organizować wycieczki do miejsc wskazywanych centralnie. Moja poprawka oddawała decyzję szkole i chroniła ją, gdy brakuje pieniędzy, kadry lub bezpiecznych warunków. 15 głosów przeciw.
➡️ Projekt nakazywał każdej szkole ponadpodstawowej prowadzić klub inżynierski - bez gwarancji kadry, sprzętu i pieniędzy. Moja poprawka oddawała decyzję szkole, a zajęcia wliczała do pensum lub nakazywała za nie zapłacić. 16 przeciw.
➡️ Projekt pozwalał ministrowi określać metody pracy. Moja poprawka chroniła swobodę nauczyciela. MEN: „Negatywna opinia”. 15 przeciw.
➡️ Ustawa nie dawała prawa do wynagrodzenia za obowiązkowe wycieczki. Moja poprawka gwarantowała zgodę na wyjazd nocny lub w dzień wolny, ewidencję czasu, odpoczynek, zapłatę za dodatkową opiekę i ochronę przed konsekwencjami odmowy.
Poprosiłem o merytoryczne uzasadnienie. MEN: „Stanowisko negatywne”. Wnioskodawca: „Negatywne”. 15 przeciw.
Najszczerszy moment MEN?
„Nie wiem jaka opinia, ale nasza negatywna”.
Najpierw odrzucić. Argumenty można znaleźć później.
Oświatowa „Solidarność” i samorządy potwierdziły: więcej obowiązków, nieuregulowany czas pracy i niepoliczone koszty. Projekt był podobno „szeroko konsultowany”. Owszem - uwagi zebrano, a następnie zignorowano.
KEN miała być filarem projektu. Autorzy sami ją skreślili, a MEN podziękowało za usunięcie „zbędnej” instytucji. Czyli nici z wstępu do Samorządu Nauczycieli.
Można było poprawić błędny tytuł, usunąć przepis odwołujący się do uchylonej ustawy, zmienić nieaktualne daty i wyrzucić KEN. Nie można było tylko zapisać, że nauczycielowi należy się zapłata za pracę.
W akcie desperacji zgłosiłem poprawkę obowiązywania ustawy od 3025 roku. Odpadła.
Poprawki zgłosiłem jako wnioski mniejszości. Wrócą na salę plenarną.
Posłowie koalicji rządzącej pokazali dziś, ile warte są ich słowa o nauczycielach i autonomii szkoły. Zaraz będą mówić o szacunku dla nauczycieli i autonomii szkół a traktują nas jako darmową siłę roboczą.
Zapamiętajmy, co zrobili na Komisji Edukacji.
#walczsercem #szkola #edukacja #Nauczyciele
Dziś podpisałem przygotowany przez Klub Poselski @KONFEDERACJA_ projekt ustawy o pieczy współdzielonej. Składamy go w Sejmie.
Podpisałem, bo w sprawach dzieci i rodziców liczą się dobre rozwiązania, a nie partyjne logo.
Projekt ustanawia pieczę współdzieloną jako punkt wyjścia, gdy władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom - chyba że dobro dziecka wymaga innego rozstrzygnięcia. Sam konflikt rodziców nie będzie mógł jej automatycznie wykluczać.
Regulujemy także miejsce zamieszkania dziecka, jednostronne przeprowadzki, przekazywanie dokumentów i informacji, relacje rodzeństwa, podział 800+ oraz uwzględnianie rzeczywistego czasu opieki przy alimentach.
To nie jest bezrefleksyjny automat 50/50. Każdą sytuację nadal będzie oceniał sąd, kierując się dobrem konkretnego dziecka.
Równolegle własny projekt UD349 przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. To również dobra wiadomość. Projekt ministerialny definiuje pieczę współdzieloną i zawiera potrzebne rozwiązania proceduralne. Różnica jest zasadnicza - ministerstwo traktuje ją jako jedną z możliwości, a projekt poselski - jako zasadę, od której można odstąpić ze względu na dobro dziecka.
Najważniejsze, że sprawa wreszcie się rusza. W Sejmie powinniśmy połączyć najlepsze rozwiązania obu projektów.
To nie jest walka matek z ojcami. To walka o prawo dzieci do obecności i odpowiedzialności obojga rodziców.
#walczsercem #posel #sejm
Czy ja dobrze rozumiem, że chłop w domu siedzi, ustala grafik lekarzy i dostaje za to 500 zł za godzinę?
Dajcie ogłoszenie na @rocketjobs_pl, znajdziecie układającego grafik za 250 zł za godzinę 🤭
Nie wiem, jak mam Was o to poprosić. 💔
Proszę o RT i wpłaty. Błagam 🙏
📣 Możecie mnie wesprzeć tutaj:
🔗 https://t.co/phAhMhjZNJ 👈
Przez długi czas próbowałem radzić sobie sam. Odkładałem dumę na bok wiele razy, ale dziś muszę powiedzieć to wprost.
Sam nie dam rady przejść przez to, co mnie czeka. 💔
Wyobraźcie sobie trzynastomiesięczne dziecko, które zamiast spokojnie poznawać świat, trafia do szpitala z rozległym oparzeniem III stopnia.
Lekarze walczą o jego życie. Reanimacja. Choroba oparzeniowa. Liczne operacje. Osiem prób przeszczepów skóry. Głębokie rany, martwica tkanek i blizny, które pozostaną już na zawsze.
Tym dzieckiem byłem ja.
Przeżyłem.
Ale tragedia nigdy tak naprawdę się nie skończyła.
Mam dziś 47 lat i niemal całe życie zmagam się z następstwami tamtego wypadku. Mam rozległe, twarde blizny, przykurcze, przewlekły ból neuropatyczny, przeczulicę i allodynię. W następstwie leczenia doznałem również bardzo głębokiego obustronnego niedosłuchu.
Najtrudniejsze są jednak ciężkie zaburzenia termoregulacji.
Dla większości ludzi chłód, wiatr, przeciąg, wilgoć czy klimatyzacja oznaczają jedynie dyskomfort. Dla mnie mogą oznaczać gwałtowne wychłodzenie organizmu, silne dreszcze, ból, osłabienie, a nawet hipotermię.
Nie potrafię opisać, jak wygląda życie, w którym zwykły przeciąg może stać się zagrożeniem, a ciepłe mieszkanie nie jest luksusem, lecz podstawowym warunkiem bezpieczeństwa.
Mimo tych ograniczeń ukończyłem szkołę, próbowałem pracować i przez lata robiłem wszystko, aby żyć samodzielnie.
Nie brakowało mi determinacji.
Mój organizm wyznaczył jednak granice, których nie da się pokonać samą siłą woli.
31 marca 2026 roku, po latach walki, Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał mnie za osobę całkowicie niezdolną do pracy i przyznał mi rentę socjalną na stałe.
Przez chwilę uwierzyłem, że wreszcie będę mógł spokojniej żyć. Że będę mógł skupić się na leczeniu, rehabilitacji i opiece nad moją 91-letnią babcią.
ZUS złożył jednak apelację.
Postępowanie apelacyjne może potrwać nawet do dwóch lat. Do czasu prawomocnego zakończenia sprawy nie będę otrzymywał renty przyznanej przez sąd.
Dziś utrzymuję się jedynie z bardzo niskiego świadczenia z MOPS.
W jednym czasie muszę walczyć o zdrowie, przetrwanie i sprawiedliwość.
Dziś potrzebuję Waszej pomocy.
Zebrane środki przeznaczę na utrzymanie mieszkania, żywność, leki, rehabilitację, pielęgnację blizn, prywatne konsultacje, badania diagnostyczne, dojazdy oraz opinie medyczne potrzebne w trwających postępowaniach sądowych.
Dlatego bardzo Was proszę. Jeżeli możecie, wesprzyjcie moją zbiórkę dowolną kwotą. Nawet niewielka, ale regularna pomoc daje mi realne poczucie bezpieczeństwa.
Jeżeli nie możecie wpłacić choćby złotówki, podajcie ten post dalej. Bardzo mi zależy, aby moja historia dotarła dziś do jak największej liczby osób.
Chciałbym, żeby dzięki Wam udało mi się bezpiecznie przejść przez ten trudny okres i doprowadzić moją walkę do sprawiedliwego i zwycięskiego końca.
Nie proszę o luksus ani o współczucie.
Proszę o szansę, żebym nie musiał przestać walczyć tylko dlatego, że moje życie nie może czekać na prawomocny wyrok.
Z całego serca dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo.
Tomasz Lenkiewicz,
Wasz Wojownik z Bliznami ❤️🩹
❗️ Szpitalny oddział ratunkowy w Lesku został częściowo sprywatyzowany. Szpital podpisał umowę z prywatną firmą na zatrudnienie personelu do obsługi oddziału. Sęk w tym, ��e dyrektor wskazał pracownikom lecznicy firmę, która wygra postępowanie konkursowe, zanim to zostało rozstrzygnięte. Sprawą zajmie się prokuratura.
1️⃣ Szpital w Lesku, jeden z najbardziej zadłużonych w Polsce, rozpisał konkurs na zapewnienie przez prywatny podmiot personelu do obsługi szpitalnego oddziału ratunkowego.
2️⃣ Wygrała firma, której właściciel publicznie pisze o sobie, że jest bardziej przedsiębiorcą niż lekarzem. Spółka wprowadziła już na leski SOR swoich ludzi.
3️⃣ Pełniący obowiązki dyrektora szpitala został nagrany przez pracowników, gdy jednoznacznie sugerował, która firma wygra konkurs. Zanim ten został rozstrzygnięty (i zanim upłynął termin zgłoszeń).
4️⃣ Doktor Duszan Augustyn, lider Ruchu Społecznego Obrony Szpitala w Lesku i członek partii Razem, powiadomił o sprawie prokuraturę. Zdaniem Augustyna doszło do zmowy przetargowej.
5️⃣ Zarządzający szpitalem w Lesku Mirosław Leśniewski wyjaśnia, że ostatecznie zgłosiła się tylko jedna firma, SOR w Lesku jest niezbędny mieszkańcom, a bez tej umowy trzeba byłoby oddział zamknąć.
Tekst Filipa Baczkury, @JakubStyczynski i mój.
Dzisiaj kulturalnie z panią poseł @MartaStozek wymienialiśmy się poglądami gospodarczymi. Ja mówiłem, że gospodarczo jestem austriakiem, pani poseł postkeynesistką. Na to wszystko poseł Pietrykowski wyjechał, że Austriakiem to przecież był Hitler i nie wolno brać z Niemców przykładu. No tego to jeszcze w żadnej mojej debacie o ekonomii nie usłyszałem, zatkało mnie XD
Niesamowity wywiad. I najlepszy dowód, że należy wprowadzić limit zarobków dla lekarzy. Bo poważne państwo nie może dać się szantażować, że jeśli lekarz zarobi „tylko” 360 zł za godzinę, to nie będzie mu się tak chciało, jak mu się teraz chce.
https://t.co/HrGoQTCBQQ..
To, że reumatolog w „zwykłej” poradni bierze 3000 zł dniówki, w poradniach leczenia bólu niektórzy biorą po 2000 zł za godzinę, a za dobowy dyżur na SOR (fatalna robota, wiem) płacimy lekarzowi nawet 12 tys. zł - okazało się zaskoczeniem dla wszystkich, włącznie z decydentami.
Lekarze muszą godnie zarabiać, ale takie stawki nie mają nic wspólnego z godnym zarabianiem, tylko są dobijaniem publicznego systemu ochrony zdrowia w imię korzyści wąskiej grupy ludzi.
Cóż - jeśli tak bardzo brakuje lekarzy, że muszą być takie stawki, kształćmy jako państwo jak najwięcej nowych. I nie słuchajmy protestów samorządu lekarskiego, bo tak jak niektóre argumenty (np. o małej liczbie zajęć praktycznych na niektórych uczelniach) są trafne, tak znacznie bardziej potrzebujemy systemu, który nie jest miejscem ogromnego zarobku dla jednych i czekania w wielomiesięcznych kolejkach dla drugich.