IN 1976 A MAN WAS SHOT DEAD IN BELFAST BY A MINOR REPUBLICAN PARAMILITARY THAT CLAIMED RESPONSIBILITY FOR ONLY ONE OTHER ATTACK ... HIS WOUNDS HAVE NEVER STOPPED BLEEDING ... THE BODY HAS BEEN KEPT BY MI5 AND IF YOU HAVE EVER HAD A BLOOD TRANSFUSION IN THE U.K HE WAS THE DONOR
@leszekmilewski Zwiększyć szanse na strzelenie bramki ze strzału. Można mieć bardzo wysoki overall a i tak nie strzelić żadnego gola pomimo strzałów nawet z kilku metrów
Kilka ciekawostek o Polsce:
🇵🇱wydobywa węgiel po najwyższym koszcie na świecie (ok. 1000 zł/tona średnio w skali kraju);
🇵🇱wydaje miliardy złotych publicznych pieniędzy, żeby podtrzymywać przy życiu kopalnie, które są nieefektywne, niebezpieczne i nierentowne;
🇵🇱ze względu na presję górniczych związkowców wiele razy spowalniała transformację energetyczną, pozbawiając Polaków dostępu do taniej energii;
🇵🇱to górniczy związkowcy naciskali na rząd Tadeusza Mazowieckiego, by skasował projekt Elektrowni Jądrowej Żarnowiec;
🇵🇱w latach 2022-2023 zaimportowała 30 mln ton węgla, bo krajowe górnictwo nie obsługuje już nawet wewnętrznego zapotrzebowania
🇵🇱ustawowo hamuje rozwój wiatraków, bo są zbyt dużym zagrożeniem dla węgla.
Nasze „naturalne bogactwo” wydobywane jest po koszcie 8x wyższym niż w USA.
To jest ok. 1000 zł vs 130 zł samego kosztu wydobycia.
Dlatego bardziej opłaca się wykopać węgiel w Wyoming, przewieźć go do portu w Nowym Orleanie, przepłynąć Atlantyk, wyładować surowiec w Gdańsku i dowieźć do jakiejś elektrociepłowni niż zrobić to z węglem ze Śląska.
No, ale państwo wymyśliło sobie, że hołdowanie grupie 70 tys. górników jest ważniejsze niż ekonomia, więc kopalnie śląskie sprzedają węgiel ze stratą kilkuset złotych na tonie (żeby jakkolwiek wyrównać różnicę między węglem krajowym a importowanym), a zasypują ją podatnicy.
W ubiegłym roku wydaliśmy na to 9 mld zł, w tym - 5,5 mld zł.
This is a self inflicted fantasy. You have a community. You just keep pushing it away trying to appease to this imagined Perfect Lone Male. Literally learn how to be gentle, heal from being hurt, go to therapy, and stop listening to influencers.
I ostatnia rzecz, tak a propos hasła „mamy węgiel”.
Mamy kosztowny problem, a nie węgiel.
Polska od 2010 r. jest importerem netto surowca, wydobycie w roku 2025 (42,8 mln ton) było najniższe od okupacji, ubiegłoroczna strata sektora to 8,2 mld zł (druga najwyższa w historii), zasypano ją pomocą publiczną w wysokości 9 mld zł, w tym roku będzie to „tylko” 5,5 mld zł, do końca 2026 r. górników będzie już tylko nieco ponad 60 tysięcy, mamy problem z utrzymaniem na powierzchni nawet JSW, która wydobywa węgiel koksujący, udział węgla w energetyce spadł do 52% (najmniej w historii) i będzie spadał dalej, przez ostatnią dekadę poleciał w dół o ponad 33 pp.
Ktoś, kto kreśli przed polskim węglem jakieś niesamowite perspektywy po prostu mówi nieprawdę.
Ktoś, kto będzie chciał podtrzymywać sektor węglowy przy życiu będzie po prostu przepalał pieniądze publiczne.
Tyle.