25 października 1918 roku Wojciech Korfanty wystąpił w Reichstagu z żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich ziem polskich zaboru pruskiego.
Chwała Bohaterom!
Fot. Paweł Józef Szleger
Franciszek w Lizbonie w 2023: "Dokąd płyniesz, Europo, z pustymi kołyskami?"
Kard. Marx o UE:
„Istnieją dwie potęgi dysponujące wpływami politycznymi, które opowiadają się za demokracją, prawami człowieka, ideą multilateralizmu, naszym wspólnym domem, ludzkością, przesłaniem encykliki *Laudato si’* – wciąż mam taką nadzieję. Są to przede wszystkim Unia Europejska i Stolica Apostolska."
„Żyjemy w niedoskonałym świecie, ale możemy uczynić go lepszym. Unia Europejska stanowi wkład w budowę lepszego świata. (...) To chrześcijańska wizja polityki”.
https://t.co/KVLs2ueYHD
Z Facebooka:
ODKRYŁEM ŹRÓDŁA OWSIAKIZMU I BODNARYZMU - ŻURKIZMU
Wpadło mi w ręce pełne wydanie czytanej przeze mnie lata temu książki Jakowa Rapoporta o tzw. sprawie lekarzy kremlowskich, czyli o ostatniej zbrodni Stalina. Są to wspomnienia moskiewskiego anatomopatologa, wykładowcy i autora wielu prac naukowych, który jako Żyd znalazł się wśród innych aresztowanych lekarzy tego samego pochodzenia, którym miano wytoczyć proces jako zabójcom między innymi Żdanowa, Gorkiego i Mienżyńskiego, a także spiskowcom przygotowującym otrucie całego najwyższego sowieckiego kierownictwa. Większość z podejrzanych pracowała w klinice kremlowskiej przeznaczonej dla najwyższych przedstawicieli sowieckiej nomenklatury i ich rodzin. Część z aresztowanych nie przeżyła pobytu w więzieniu i śledztwa, ale większość doczekała się wyjścia na wolność i rehabilitacji. Szczęśliwie się bowiem złożyło, że zanim przygotowano proces, Stalin umarł. Zwolnienie lekarzy kremlowskich z więzienia, było pierwszym zwiastunem postalinowskiej "Odwilży ".
Czytając wspomnienia Rapoporta natknąłem się na fragment gdzie opisuje on sytuację z przesłuchania w więzieniu w Lefortowie. Śledczy z NKWD przytacza podejrzanemu słowa, które ten wypowiedział jakiś czas wcześniej w trakcie dyskusji w towarzystwie lekarzy, a które donosiciel zacytował w meldunku skierowanym do swojego oficera prowadzącego. Rapoport wypowiedział wówczas słowa "A niech go diabeł porwie " a skierował je pod adresem Malenkowa. Malenkow był w tym czasie członkiem Biura Politycznego sowieckiej partii komunistycznej. Śledczy uznał te słowa za wskazujące na niewątpliwy zamiar zamordowania działacza powszechnie uważanego za potencjalnego następcę Stalina.
Śledczy zapisał w protokole przesłuchania, że Rapoport "w dzikiej złości i zwierzęcej nienawiści" wypowiedział groźbę zamordowania Malenkowa.
Rapoport, przeżywszy już trzydzieści kilka lat pod panowaniem komunizmu, powinien być przyzwyczajonym zarówno do głupoty przedstawicieli władz jak i do powszechnego absurdu, jaki go otaczał ze wszystkich stron. Potraktowanie jednak słów "Niech go diabeł porwie" jako groźby zamachu przewyższyło poziom paranoi jakiej doświadczył w swoim dotychczasowym życiu. Na nic się jednak zdały jego tłumaczenia. Enkawudzista upierał się, że Rapoport to terrorysta, bowiem aby kogoś mógł porwać diabeł, ów ktoś musi najpierw być martwy.
Gdy przeczytałem ten fragment wspomnień Rapoporta doznałem olśnienia. Wreszcie zrozumiałem z jakiej tradycji czerpał zarówno Owsiak, donosząc na pewną toruńską emerytkę jakoby planowała go zamordować, jak i policja która "stremitielno" aresztowała autorkę internetowego wpisu o treści "Giń człeku" oraz "niezawisimyj sud", który sprawnie wydał nieubłagany ale sprawiedliwy wyrok. "Sud" ów nie dał się nabrać na wykrętne tłumaczenia toruńskiej zbrodniarki, że zacytowała ona słowa z "Dziadów" Mickiewicza, a oznaczają one tyle co "A kysz, maro nieczysta"!
Tak więc nie ulega wątpliwości, że wrażliwość Owsiaka na słowa nienawiści ma początek we wrażliwości funkcjonariuszy NKWD, a ich poważna ("sieriozna") interpretacja nosi na sobie piętno lochów Łubianki i Lefortowa. Fakt iż śledztwo i proces toruńskiej terrorystki odbyły się podczas sprawowania rządów w Ministerstwie Sprawiedliwości przez Adama Bodnara i przez Waldemara Żurka wskazuje na źródła prawnej doktryny i praktyki, której są wierni. Nie ulega wątpliwości, że mistrzami na których się wzorują są : wielki sowiecki prokurator Andrzej Wyszyński oraz długoletni przewodniczący Izby Wojskowej Sądu Najwyższego ZSRR Wasylij Ulrich. Toruńscy policjanci z kolei, ci którzy aresztowali emerytkę o 6 rano na pewno czerpali pełnymi garściami z etosu radzieckiej CZEKI. Tak jak tamci mają oni niewątpliwie "Czyste ręce, gorące serca i chłodną głowę". Głowę, której żaden wróg nie przekona, że internetowe "Giń, człeku" nie jest zapowiedzią krwawej zbrodni na Jerzym Owsiaku, i na wszystkich członkach Politbiura...na całej elicie Tenkraju.
PS. Jeżeli przekonały Was moje argumenty, że Owsiak, Żurek, Bodnar i im podobni wzorują się na najlepszych przykładach ze stalinowskiego ZSRR, udostępnij proszę ten tekst. Lewacki Facebook już wcale nie udostępnia moich wpisów osobom spoza grona moich Obserwujących, a i im chyba też ich nie pokazuje.
Dziękuję.
@szymon_holownia@PL_2050@Kpelczynska Czy zdjęcie pysznych ziemniaczków dostanie więcej polubień niż wpis Hołowni, kompletnie bez jakiegokolwiek znaczenia dla Polski?
Styl można sobie kupić. Z klasą jest trudniej. Jedni po prostu ją mają, inni mają tylko takie wrażenie że tą klasę posiadają. 😏
Każdy wybiera sobie wzór do naśladowania, z którym się utożsamia. A potem pozostaje pytanie: robi na ludziach wrażenie… czy tylko robi z siebie widowisko? 🐍
#polska #satyra #Patriotyzm
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka jest największą wydmuszką polityczną tego roku. I tego rządu. Równie dobrze za wydawanie pieniędzy z kredytu SAFE mogłaby odpowiadać losowo wybrana uczennica technikum kosmetycznego, czy gastronomicznego.