Starałem się nie reagować na rozmaite zaczepki Anny Marii Żukowskiej. Zgniły zapach, który rozsiewa wokół siebie skutecznie mnie od tego odstręczał. Jednak pod koniec roku pani Żukowska zaszczyciła mnie uwagą, na którą postanowiłem odpowiedzieć. Gwiazda Nowej Lewicy zwróciła się do mnie per „obleśny dziadu”. Uczyniła to w kontekście zamieszczonego przeze mnie cytatu z Brigitte Bardot, w którym ta fascynująca artystka wyznała, że „nie była ofiarą molestowania seksualnego” i że „miło jej słyszeć, że jest piękna albo że ma ładny tyłek”.
Po spojrzeniu w lustro panią Żukowską musiały nawiedzić okropne myśli, skoro gwałcąc lewicowe zasady, nie tylko wytknęła mi mój podeszły wiek, ale jeszcze opatrzyła go przymiotnikiem „obleśny”. Mam nadzieję, że moi czytelnicy wybaczą, iż zajmuję ich głowy przykrymi odruchami więdnącej wiedźmy, ale przecież czynię to rzadko i z obrzydzeniem.
A poza tym Szczęśliwego Nowego Roku!
Za każdym razem jak czytam co się dzieje w Gazie, to jako mąż , ojciec, dziadek chce mi się płakać i protestować. Chory świat, jak można to tolerować 👎👎
Petro Chamczuk „Bystryj” ma w Czortkowie swoje popiersie wojennej chwały. Zaledwie 44 kilometry dalej, w miejscu nieistniejącej już wsi Puźniki, ma inny pomnik - barbarzyństwa i ludobójczej zbrodni.
W nocy z 12 na 13 lutego 1945 roku, gdy front dawno przeszedł, a II wojna światowa dobiegała końca, sotnie „rezunów” Chamczuka w sposób okrutny zamordowały około stu Polaków. Znamy nazwiska 80 ofiar, choć nie wszystkie szczątki udało się odnaleźć. Podczas ekshumacji odkryto prochy 42 osób – w tym co najmniej 11 dzieci poniżej 18. roku życia, 16 kobiet i 10 mężczyzn. Sama wieś Puźniki została doszczętnie zniszczona i wymazana z mapy. Dziś w jej miejscu rozciąga się tylko las i cisza.
Tragedia Puźnik stała się przedmiotem wielu manipulacji. Polskie media i politycy mówili o „ekshumacjach ofiar rzezi wołyńskiej”, choć Puźniki leżą na Podolu, a masakra tam dokonana stanowi odrębny rozdział kresowej gehenny. Owszem, zarówno Wołyń, jak i Podole padły ofiarą tej samej logiki czystek etnicznych, jednak ich kontekst i skala były różne. Celowe mieszanie obu pojęć ma znaczenie polityczne: na Wołyniu ekshumacje wciąż nie są prowadzone, więc Puźniki mają stworzyć wrażenie, że „coś się dzieje” i proces odkrywania wołyńskich zbrodni został odblokowany.
Jeszcze poważniejszym problemem jest fakt, że polskie władze – pod naciskiem Kijowa – zgodziły się, by na tablicach nagrobnych w Puźnikach nie wskazać sprawców rzezi. Powód śmierci Polaków został wygnany z cmentarza. Ma istnieć tylko w książkach historyków i okazjonalnych mowach polityków, gdy akurat potrzebują wzniosłych przemówień. Jednym słowem przeprowadzono ekshumacje, ale bez upamiętnienia, czyli bez wskazania sprawców ludobójstwa. Ukraiński IPN oświadczył po prostu, że w Puźnikach „odbyła się ceremonia ponownego pochówku szczątków znalezionych podczas prac ekshumacyjnych. Osoby te zginęły w 1945 roku. Łącznie pochowano 42 ekshumowane ciała”. Ale to nie wszystko. Instytut w swojej anglojęzycznej relacji napisał, że pochowani w Puźnikach byli „ofiarami sowieckich represji”. Dopiero po interwencji polskiego MSZ sformułowanie to usunięto. Zmieniony tekst nadal jednak nie precyzuje odpowiedzialności i pomija fakt, że zbrodni dokonały sotnie UPA Petro Chamczuka. To tak, jakby na polskim cmentarzu w Katyniu znalazł się napis: „Tu spoczywa 4410 ofiar – które zginęły w 1940 roku”. Albo na pomniku na warszawskiej Woli: „Tu, w sierpniu 1944 roku, zabito 15 tysięcy warszawiaków”.
Kijów kłamie, milczy, zniekształca, wynosi na cokoły morderców i unika pełnego rozliczenia z przeszłością. Niestety, w Polsce nie brakuje polityków i publicystów, którzy świadomie lub bezrefleksyjnie wspierają tę politykę manipulacji i zapomnienia. W imię rzekomego pojednania, zaciera się granicę między katem, a ofiarą. Fałszowanie pamięci staje się wspólnym przedsięwzięciem – Kijowa i jego polskich adwokatów. Do czołowych eksponentów banderowskiej narracji należy poseł Paweł Kowal. Relatywizuje i usprawiedliwia władze ukraińskie. Był obecny w Puźnikach podczas ekshumacji. Stojąc na miejscu kaźni pozbawionym wskazania sprawców podkreślał, że to „przełomowe wydarzenie w stosunkach polsko-ukraińskich”. Składał wieniec i gdyby miał jeszcze jeden, mógłby go umieścić przy pomniku Petra Chamczuka. To mniej niż godzina drogi, zaledwie 44 kilometry.
Wydobycie węgla kamiennego w Polsce zmniejszyło się 2-krotnie w ciągu ostatnich 15 lat, a 4-krotnie od lat 90. XX w.
W zasadzie "eksperci od klimatu" powinni ogłosić sukces, ale w ich opowieści kluczowe znaczenie "dla planety" ma ostatnia tona polskiego, bo nie chińskiego, węgla.
Zatajono informacje o zgonach i skutkach ubocznych na etapie badań klinicznych szczepionek przeciw covid?
Nowe, nie znałem
Przecież to powszechne praktyka przemysłu farmaceutycznego...
https://t.co/buYAWkEjfH
Później tuszowanie kontynuowane jest przez:
-lekarzy (niska zgłaszalność NOP, "to na pewno nie od szczepionki")
-sztuczki statystyczne w rejestrach (np. reakcje poszczepienne przypisywane do "niezaszczepionych", bo status "zaszczepiony" uzyskiwano dopiero po 14 dniach od zastrzyku)
-ekspertów, media i dziennikarzy, których kariery i zarobki zależą od przemysłu (przekonują społeczeństwo, że skutki uboczne są bardzo rzadkie, a korzyści na pewno przewyższają ryzyko)
@crazyrabbit2002 Na początku tego roku jezioro Kati Thanda-Lake Eyre zostało zalane po raz czwarty w ciągu 160 lat !!!
Cud natury który przemilczano w mediach.
Tak wygląda anomalia opadów Australii za ostatnie 48 miesięcy.
Zdrówko.
https://t.co/NGCQRSDfXb
Kiedy grałem w reprezentacji 🇵🇱 polecieliśmy do Wenezueli na Ligę Światową. Wylądowaliśmy w Caracas - mieście w którym mordowanych było 36 osób dziennie. Dostaliśmy obstawę: dwóch radiowozów, ciężarówki z żołnierzami, czterech policjantów na motocyklach i ambulansu. Firanki w autokarze musiały być zawsze zasłonięte. Tak przemieszczaliśmy się między hotelem-halą-lotniskiem. Wyjścia z hotelu możliwe były tylko z żołnierzami i bardzo niechętnie nam na to pozwalano.
Wracając do wpisu Pana Żulczyka. Powoływanie się na jednostkowy przypadek jest po prostu niepoważne, jest też manipulacją.
Wskaźnik przestępczości w Polsce spada, ale rośnie wśród obcokrajowców (dane znajdziecie w 5 sekund). Polska jest obiektywnie uznawana za jeden z najbezpieczniejszych krajów Europy.
Oczywistym jest, że Polacy popełniają przestępstwa w tym te najcięższe. Jednak ich skala w porównaniu z krajami, które wymienił Pan Żulczyk jest nieporównywalnie niższa.
Dlatego tak ważna jest WERYFIKACJA osób, które chcą do nas przyjechać z krajów o bardzo wysokim wskaźniku przestępczości.
Byłeś skazany za przestępstwo - zakaz wjazdu. Nie masz własnych dokumentów - nie wjedziesz. Niemcy nie mają dowodów skąd jesteś - problem Niemiec. To na początek.
"Polacy też popełniają przestępstwa" nie jest argumentem usprawiedliwiającym brak kontroli i brak strategii państwa w zakresie imigracji. Ale może być niezłą przesłanką do oceny tego, kto pisze takie głupoty.
Mam pomysł na reality show z rekordową oglądalnością
Zamykamy w jednym miejscu 10 subsaharyjskich murzynów, 10 pakoli, 10 julek feministek i 10 silniczków i po prostu oglądamy jak się super integrują xD
Kasiu to teraz będziesz miała trochę więcej czasu prawda?
To może przyjmiesz tych imigrantów w końcu do swojego domku czy tam mieszkanka?
Dawaj Kasiu, dawaj
Zmarł Gen. Waldemar Skrzypczak, największy w Polsce, wysokiej klasy specjalista od wojny na Ukrainie. Zabiła go wiadomość, że Rosja wygrała wojnę z Ukrainą.
To jest, k..., skandal!
W sprawie żołnierza, który słusznie użył siły wobec migranta na granicy z Białorusią, prokuratura oczywiście działała w interesie migranta, a żołnierzem nikt się nie zajął.
Jak granica ma być dobrze chroniona w takich okolicznościach? Polskie sądy i polscy prokuratorzy stają po stronie dokonujących inwazji na polskie terytorium.
https://t.co/IIieKP3Ju9
Amerykańska gospodarka odżywa. Produkcja przemyslowa rośnie, nastroje konsumentów coraz lepsze, AI bije rekordy inwestycyjne z całego świata, wplywy z ceł poprawiają bilans płatniczy. To za sprawą polityki, która według ekspertów miała zrujnować Amerykę. Europa, która miała na tym skorzystać, wciąż nie może wrócić na ścieżkę wzrostową. I do tego teraz wojna handlowa z US, której Europa nie może wygrać. Dlaczego? Lata wewnetrznych regulacji, klimatycznych rygorów, wojny z inowacjami cyfrowymi i regulacji spolecznych - te wszystkie wielkie Akty , Socjalna Europa, AI Act DSA, Zielony Ład plus wewnętrzne kagańce na rynku pracy sprawiły, że europejskie firmy stawiały bardziej na wzrost eksportu do US i Chin niż na handel miedzy krajami Unii. Obecnie zależność UE od eksportu do USA jest o 131% wyższa niż zależność USA od eksportu do UE, co pozwala Trumpowi dyktować nam coraz brutalniejsze warunki. Chyba przegapiliśmy w Europie wielki powrót merkantylizmu politycznego.
https://t.co/vK4gVY53vm