Nie wybaczam
Nie wybaczam Ukrainie rzeki krwi
Nie wybaczam wam bestialstwa i złej woli
Nie wybaczam boście ludzie źli
Nie wybaczam, bo wciąż boli
Nie wybaczam dzieci wbitych w drzwi
Ani matek piłą rozoranych
My Polacy; uwierz mi
Nie wybaczamy!
adam bajcy
#Wołyń11Lipca
Wieczne potępienie obrońcom rezunów-widlarzy, znajdujących dla nich słowa zrozumienia i współczucia, obrzucających obelgami Polaków, domagających się prawdy i sprawiedliwości. Mamy obowiązek ich zapamiętać i piętnować.
„Jeśli, Boże, zapomnę o nich, Ty zapomnij o mnie". Niech pamięć o niewinnych trwa ponad czasem, ponad milczeniem, ponad ludzką słabością 🩵💔🩵 11.VII.1943 💔PAMIĘTAMY 🇵🇱 🩵💔🩵
10 VII 1945 r. NKWD, wspierane przez UB-eckie ścierwa i kolaborantów z "1 Praskiego Pułku Piechoty", dowodzonych przez płk. Maksymiliana Schnepfa, rozpoczęli na Suwalszczyźnie "Mały Katyń" czyli EKSTERMINACJĘ Elity Narodu Polskiego. Zrobi Pani
@DorotaWSch mocne RT ??? #KomunistyczneZbrodnie
https://t.co/uYX0ELCMFj
Witam wszystkich Polaków 🇵🇱 !
W 83 rocznicę GENOCIDUM ATROX, rozpoczynamy lekcje. Proszę o godne zachowanie, i bardzo intensywną pomoc w dzisiejszych zajęciach. Zróbcie takie RT, żeby przeczytała cała Polska i wszyscy na Ukrainie ❗️
Niektóre opisy Ludobójstwa ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM, którego dopuścili się Ukraińcy na Polakach...pominę bo są zbyt DRASTYCZNE.
PRZYPOMINAM również, że pani od historii nie zajmuje się internetową zabawą, tylko wykonuje CIĘŻKĄ Pracę dla wszystkich Polaków i naszych przodków. Dlatego proszę o tym pamiętać, przechodząc koło szkolnej kawiarki https://t.co/uYX0ELCMFj
Урок № 1 : Пане Зеленський @ZelenskyyUa, пане Буданов @Kyrylo_Budanov ❗️❗️❗️
Pani Irena Gajowczyk, ocalała z Rzezi w Hurbach :
"Sześć i pół roku miałam. Mieszkałam we wsi Hurby, gmina Buderaż. To było w kwietniu, na pewno w kwietniu, bo było bardzo ciepło. No ale w maju to już coraz więcej, dziećmi będąc, słyszałyśmy, że kogoś tam zamordowali. I mój wujek, mój wujciu kochany, Aleksander Warnawski, ostrzegał Tatusia: „Janek, ty wywieź dzieci i Marysię gdzieś do Równego, gdzieś do miasta”. Tam większe przecież było bezpieczeństwo. Tam przecież już Niemcy byli. Ale tatuś w tym krytycznym dniu gdzieś pojechał, do jakiegoś miasta.
I kiedy Mamusia nas pomyła, pokąpała, siedziałyśmy na tym tapczaniku, ona obcinała nam grzyweczki, a brat na podwórku pewnie jeszcze gdzieś biegał. I wtedy odezwała się właśnie do siostry: „Lodziu, wyjdź na podwórko i zobacz, bo jakieś takie jakby huki słychać, strzały czy coś”. Siostra pytała: „Ale gdzie Mamusiu? To na pewno pani Sierkowska rozkłada sienniki dla dzieci” – bo ona miała tych dzieci sporo. Ale w pewnym momencie siostra wyszła, a jak wyszła, to już się paliła cała wieś. A tu już ogień w następnym obejściu się palił, ale to były takie samodzielne, ogromne gospodarstwa. I myśmy były w koszulkach na szeleczkach. Ja, Lodzia i Stasia, a mamusia chwyciła tego malutkiego braciszka, Tadzia, na ręce i tatuś rzucił na mamusię takie palto. Wiem, że miało taki kołnierz z lisa. I my z tym uciekliśmy z mieszkania, razem z tą panią, która tam z tymi dziećmi była. Biegłyśmy przez nasz ogród, gdzie było ścięte ściernisko po koniczynie, i tak drapało nas w stopy.
Skierowałyśmy się do lasu. Może przeszłyśmy 150 metrów od domu. I Mamusia zobaczyła u jednego z nich, że miał siekierę za paskiem przywiązaną. I krzyknęła : „Dzieci, uciekajcie, bo to banderowcy !”. No i rozsypaliśmy się wszyscy, gdzie kto mógł. Bałam się daleko odchodzić, trzymałam się Mamusi za sukienkę, a Marcel niósł Stasię na barana, bo nóżki ukłuła. Lodzia była gdzieś z drugiej strony, gdzieś wszystko zniknęło. Oni dopadli do mamusi. Nie wiem, co zaczęli robić, Mamusia strasznie krzyczała. Szaro było, ale zobaczyłam, chociaż leżała, że takim dużym nożem odcinał jej pierś. Na mnie mówili w domu „Rysia” i dlatego krzyczała tak : „Rysiu, uciekaj, Rysiu, uciekaj!”. Ale nie uciekałam nigdzie, bo się bałam. I tak się położyłam twarzą do ziemi, podkuliłam nogi, leżałam i chyba nie oddychałam. Mamusia strasznie jęczała, krzyczała. Podcięli jej później gardło, ale żyła. Nie wiem, co się później stało, mamusia strasznie prosiła, żebym wody jej podała. Ale ja chyba zasnęłam, nie wiem, co się działo. Nic nie pamiętam, później ten krzyk, ten jęk cały czas, ale nie jednej osoby, dużo ludzi jęczało. Byłam tak sparaliżowana strachem, że się nie ruszałam i chyba mnie to uratowało. Usłyszałam jednak takie trzaski, jakby drzewa, poczułam jakiś swąd i gorąc od płomieni – podniosłam głowę, a tu wszystko, wszystko się paliło, dosłownie wszystko. Mamusia strasznie wyglądała, była cała zalana krwią i wszystko z niej zostało zdarte. I ten mały leżał obok niej. Też żył jeszcze i jęczał. Jak banderowcy już wyjechali, ja jeszcze troszkę odsiedziałam, po czym wyszłam – żeby po tej wiosce szukać ludzi, kontaktu. I spotkałam taką panią, która się nazywała jak i ja z młodości, Helena Ostaszewska, bo ja się z domu nazywam Ostaszewska. I opowiadam, co się stało. Ona byłą wdową i miała jednego synka. I ona mówi : „Nie płacz, Rysiu, ja cię zabiorę, na pewno tatusia znajdziemy”. Ja mówię: „Nie, Tatuś spalił się, tam, gdy dom spłonął, nie zostało nic”. Jeszcze opowiadała sąsiadka, nie pamiętam, jak się nazywała, że podobno ten najstarszy z braci, Marcel, na kolanach błagał, po imieniu się zwracając, żeby go nie mordowali. Całował po nogach, „diadia” tam do kogoś mówił, „wujku” też podobno, no i jeden taki był dobroduszny, że strzelił mu z tyłu w głowę. Zginął na miejscu, a jeśli chodzi o siostrę Stasię, to wyrwali jej część głowy, ale ona żyła. Miała z drugiej strony dziurę i w brzuchu miała dwie dziury, tak że jej jelita wychodziły, ale była przytomna. Jechaliśmy w kilka furmanek do tego Mizocza i raptem z lasu wyskoczyły ich miliony, tak mi się wydawało. I zaczęli strzelać do nas strzelać, ale mało broni mieli, wszyscy trzymali siekiery, widły, jakieś potężne noże. Ukrainiec dopadł do naszego wozu a ja z tą lalką stałam. Tak się wściekł, jak zobaczył, że ja trzymam lalkę, i jak mnie tu uderzył, to ja nie wiem, czy ja otwarłam te rączki, ale tak mi tu nożem przeszył na wylot dłoń, prawą dłoń – z tą lalką. Potem jeszcze na jednym i drugim barku czułam takie dźganie. Rękę miałam też przebitą. Młody człowiek robił to nożem sześcioletniej dziewczynce. Ból był duży płakałam. Na plecach też mam znaki, jak pani chce zobaczyć, to ja pani pokażę. Później, gdy tak strasznie się darłam, to jego tak strasznie to pewnie denerwowało, że mnie zapał tak jak kota – za skórę, no i położył na taki ogromny kopiec mrówek. I tę część ciała, którą trzymał w dłoni, wykroił. Proszę zobaczyć, straszny kawał blizny. Byłam cała we krwi i nie miałam prawie warg, wszystko wygryzione przez mrówki. I nagle usłyszałam skrzypienie kół, słyszę to samo skrzypienie kół na tym leśnym piachu. Ale już myślę wtedy, że będę prosić, żeby mnie nie zabijali. I podchodzi do mnie żołnierz. Zaczęłam strasznie krzyczeć, na ile miałam sił, ale w rzeczywistości podobno bardzo cichutko krzyczałam. A to był Niemiec, niemiecki żołnierz. Podniósł mnie i mówi: „Mein Gott, mein Gott !”. Wziął mnie na ręce i dał mi czarną kawę z menażki. Tak słodką, że ja do dzisiaj jej smak pamiętam. Niemieccy żołnierze trochę mnie zabezpieczyli na tym wozie, to znaczy tak, jak mogli. I tak pojechałam w świat, do Mizocza – do szpitala niemieckiego trafiłam, bo mnie Niemiec znalazł. Długo leżałam". Koniec.
#UkraińskieZbrodnie #WołyńPamiętamy #Wołyń1943 #GenocidumAtrox
Źródło :
"Kainowa zbrodnia" - fragmenty reportażu Anny Lisieckiej. Polskie Radio, program 2.
Reportaż został uhonorowany w 2010 r. Nagrodą Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, był także nominowany do prestiżowej nagrody radiowców Prix Europe.
Na zdjęciu Śp. Rodzina Jaremowiczów - Zeżawa, powiat Zaleszczyki, województwo Stanisławów. Wszyscy zostali zamordowani 11 XI 1943 r.
Serbska drużyna piłkarska Crvena Zvezda została ukarana grzywną € 95 500 po tym, jak jej kibice stworzyli choreografię do utworu o tematyce Jezusa Chrystusa! UEFA nałożyła na nich karę pieniężną za „wyświetlanie przekazu nieodpowiedniego dla wydarzenia sportowego i szkodzenie dobrej reputacji piłki nożnej oraz samej UEFA”. Wizerunek przedstawiał tradycyjne prawosławne przedstawienie Jezusa Chrystusa lub świętego Symeona płynącego mirrą, a tekst pod spodem brzmiał: „Niech nasza wiara zaprowadzi cię do zwycięstwa”. UEFA zawiesiła rozgrywki na czas Ramadanu i otwarcie promowała kampanie BLM i LGBT podczas turniejów. Ale chrześcijaństwo jest „nieodpowiednie”?! Cóż za hańba.
#EchoHistorii
28 III 1892 ur. się płk. Stanisław Dąbek. Jeden z najlepszych oficerów WP, w 1939 d-ca Lądowej Obrony Wybrzeża. Z zawodu nauczyciel ludowy z zamiłowania żołnierz, wychował kilkanaście roczników żołnierzy. W obliczu nieuchronnej klęski, odebrał sobie życie 19 IX 39.
Miażdżąca przewaga Niemców.
On jednak przez 19 dni kpi z potęgi
Wehrmachtu, zamieniając Kępę
Oksywską w twierdzę nie do
zdobycia.
Poznajcie Stanisława Dąbka,
bohaterskiego dowódcę, który
ostatnią kulę zachował dla siebie.
Uczestnik 4 wojen.
Walczył na frontach I wś
w szeregach armii austriackiej.
Ciężko ranny.
Bił się z Ukraińcami i bolszewią.
Przyczynił się do obrony
Lubaczowa.
We Wrześniu 1939 już w pierwszych
dniach jego żołnierze zostali odcięci
od reszty kraju.
On jednak zorganizował obronę
na Kępie Oksywskiej.
Okrążony, nadal dowodził obroną.
Jego oddziały stoczyły ponad 100
potyczek.
Osobiście prowadził żołnierzy
do walki i został ranny.
Gdy wszelkie możliwości obrony
zostały wyczerpane, a zdobycie
pozycji przez wroga było
nieuchronne, strzelił sobie w głowę.
Bardzo pracowity.
Świetny organizator.
Dowódca Morskiej Brygady
Obrony Narodowej.
Dowódca Lądowej Obrony
Wybrzeża.
Heroiczny dowódca bohaterskich
obrońców Kępy Oksywskiej.
Jeden z najlepszych 🇵🇱 oficerów.
Człowiek honoru i wielkiej odwagi.
Legenda Września 1939.
28 III 1892 przyszedł na świat
GEN. BRYG. STANISŁAW DĄBEK.
Wieczna cześć Mu i chwała!
Póki co, umowa z Mercosur nie wchodzi w życie!!
@ROGranic przygotował stosowną informację dla 🇵🇱 konsumentów!
Tysiące naklejek czekają, gdyby jednak Niemcy umowę "przepchnęli"!
Autor grafiki oczywiście niezawodny mistrz - @cezarykrysztopa!! 💪
Choć miała dopiero 16 lat,
znała już cenę wolności
i nie zawahała się jej zapłacić.
Jej młode życie przerwał
wybuch niemieckiej bomby.
Walczyła w batalionie "Gustaw"
NOW-AK.
Sanitariuszka
Powstania Warszawskiego.
Harcerka.
21 I świętowałaby 98 urodziny
HALINA SOROCZYŃSKA"SROCZKA"
🔴WAŻNE INFORMACJE 🔴
⬇️
#KastaTuska w dniu dzisiejszym
skazała zasłużonego opozycjonistę Pana @AdamBorowski55 na karę więzienia ‼️
⬇️
Proszę o stawienie się dziś na ulicy i Finlandzka 10 na Saskiej Kępie w Warszawie o godz. 20:20
Wspieramy Adama, jesteśmy z nim solidarni. Adam Borowski będzie w 📺 @wPolscepl
" Reżim skazał dzisiaj prawomocnie na karę bezwzględnego pozbawienia wolności" .
#Preczzkomuną #SolidarnizAdamemBorowskim
Obecność obowiązkowa ✌️
#EchoHistorii
Adam Borowski – legendarny opozycjonista, dziś prawomocnie skazany na karę bezwzględnego więzienia. Opozycjonista w PRL, kolporter podziemnej prasy, więzień Rakowieckiej. Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta Kaczyńskiego.
Obrażenia twarzy i głowy,
złamanie kręgosłupa szyjnego...
"Zdechniesz jak Popiełuszko"-słyszał
i w końcu nocą przyszło po niego
komando śmierci.
Ostatnia ofiara Katynia.
Kustosz pamięci narodowej.
Niestrudzony obrońca prawdy
o ludobójstwie katyńskim.
Nieprzejednany antykomunista.
Kapelan AK i WiN.
Powstaniec Warszawski.
Współzałożyciel Rodziny Katyńskiej.
Nękany i szykanowany
przez czerwoną hołotę.
Kapłan niezłomny.
20/21 I 1989 został
BESTIALSKO ZAMORDOWANY
PRZEZ KOMUNISTYCZNYCH ZBIRÓW
KS. PRAŁAT STEFAN NIEDZIELAK.