cutting down more trees for the woods part of the track, and it just kinda hit me as i stopped for a zyn and looked around that, except for the chainsaw, everything i can see from where im standing was paid for by a single shitcoin
vinS (o Wildcard): Chcieliśmy być lepszym zespołem, ale wsparcia to my nie mieliśmy. My nie mieliśmy menadżera, nasz ten menadżer to raz pojechał z nami na LANa, przeżyliśmy najstraszniejszą chwilę w moim życiu, tak szczerze, i już nie pojechał z nami więcej. Bo gdzieś tam... No po prostu najprawdopodobniej on to tłumaczy, że lunatykował. Wszedł do naszego pokoju o czwartej w nocy i nagle zaczął biegać po pokoju, a mówię do Stanisława po polsku, no co ty robisz, co ty robisz? A patrzę w drugim łóżko Stanisław leży. Ja mówię, Jezus Maria, kto to jest? Patrzę nasz menadżer taki biega w amoku, nie wiem o co chodzi. I nagle wyszedł i myślę, co to było? Zamykamy się na kłódkę, wraca drugi raz w nocy. Już potem nie otworzyliśmy. I już potem nie pojechał z nami na żadnego LANa, ale no to nie mieliśmy żadnego wsparcia. Na Majorze w Szanghaju, jako jedyni nie mieliśmy żadnego menadżera.
Tak mi się śmiać chciało, gdy to usłyszałem, mocna historia😅. Oczywiście to tylko fragment wywiadu Pawła Książka z vinSem, trenerem Metizport
Zapraszam do przesłuchania całości na kanale @esporcikpl na YouTube. Link w komentarzu.