Skandalem są proponowane zmiany w ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty.
Nie dlatego, że są niepopularne.
Dlatego, że zostały przygotowane tak, jakby ich autorzy nie rozumieli, czym jest specjalizacja, rodzicielstwo i codzienne życie wcale nie młodych a dorosłych (!) lekarzy.
Fundacja Matki Lekarki stanowczo sprzeciwia się procedowaniu projektu w obecnym kształcie i zgłosi uwagi w ramach konsultacji społecznych. Sprzeciwiamy się również samemu proponowaniu rozwiązań, które w praktyce uderzają w osoby wychowujące dzieci.
Nie oczekujemy specjalnego traktowania.
Oczekujemy sprawiedliwego traktowania.
Państwo znajdujące się w środku kryzysu demograficznego powinno tworzyć przepisy pozwalające godzić rozwój zawodowy i opiekę nad polskim pacjentem z rodzicielstwem. Tymczasem proponowane zmiany idą dokładnie w przeciwnym kierunku.
Projekt nie przedstawia dowodów na to, że podniesie jakość szkolenia specjalizacyjnego.
Nie przedstawia dowodów na poprawę bezpieczeństwa pacjentów.
Nie przedstawia dowodów na obniżenie kosztów systemu.
Przedstawia za to kolejne bariery.
Lekarz, który nie przyjmie miejsca specjalizacyjnego, może zostać wykluczony z dwóch kolejnych postępowań kwalifikacyjnych. Projekt nie przewiduje realnego uwzględnienia sytuacji rodzinnej, miejsca zamieszkania dzieci, miejsca pracy współmałżonka czy braku możliwości codziennych dojazdów.
Lekarz odbywający rezydenturę ma zostać praktycznie pozbawiony możliwości zmiany miejsca szkolenia z przyczyn rodzinnych lub zdrowotnych (lekarze też są ludźmi i np chorują).
Projekt przewiduje również utratę skuteczności zdanego egzaminu specjalizacyjnego po upływie określonego czasu, co może szczególnie dotknąć osoby korzystające z "urlopów" związanych z rodzicielstwem.
To nie jest polityka ani prorodzinna ani prozdrowotna ani poprawiająca dostępność lekarzy w publicznym systemie.
To jest polityka utrudniająca życie rodzinom.
Piszę o tym również osobiście.
Jestem lekarzem pracującym wyłącznie w publicznym systemie ochrony zdrowia.
Jestem matką czwórki dzieci.
Odbyłam specjalizację, zdałam PES i wychowałam dzieci równocześnie.
Nie dlatego, że było łatwo.
Dlatego, że obowiązujące przepisy pozostawiały minimum elastyczności pozwalającej połączyć życie rodzinne z rozwojem zawodowym.
Dwójkę moich dzieci urodziłam na stażu, dwójkę w trakcie szkolenia specjalizacyjnego. Trzy razy pracowałam do dnia porodu, bo mogłam.
Do egzaminu specjalizacyjnego przygotowywałam się, wychowując czwórkę dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym.
Razem z rodziną przeprowadziliśmy się z miasta wojewódzkiego do miasta powiatowego, aby mój mąż mógł wykonywać zawód lekarza.
Po czwartym porodzie i pobycie na OIOM-ie zmieniłam nie tylko miejsce odbywania specjalizacji, ale również samą rezydenturę.
Nowe przepisy nie ułatwiłyby mi życia.
Nowe przepisy sprawiłyby, że część tych decyzji byłaby po prostu niemożliwa. Nie mogłabym być lekarzem, który codziennie bada, diagnozuje i leczy pacjentów potrzebujących pomocy oraz rodzicem.
I właśnie dlatego nie zgadzamy się na taki kształt ustawy.
Bo państwo nie może jednocześnie mówić o potrzebie zwiększania dzietności i tworzyć przepisów utrudniających rodzicom wykonywanie zawodu potrzebnego społecznie.
Bo ponad 63% lekarzy w wieku 26–40 lat stanowią kobiety.
I dlatego każda regulacja utrudniająca godzenie specjalizacji z rodzicielstwem uderza przede wszystkim w kobiety. Uderza również w lekarzy bo rodzicami są lekarze i lekarki. Te zapisy nie są zgodne z dyrektywami unijnymi.
Ten projekt ustawy jest zaprzeczeniem konstytucyjnego prawa, że macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
Nie potrzebujemy przywilejów.
Potrzebujemy państwa, które nie będzie karało za posiadanie dzieci.
Przeczytałem materiał o tym jak RPD @MHornaCieslak męczy swoich pracowników. Szczerze powiedziawszy średnio mnie ten materiał przekonał. W zasadzie to opis szefa, który pracuje ciężko i wszystko chce mieć pod swoją kontrolą. Nie wyrabia się, bo to niemożliwe, żeby załatwić te sprawy. Boi się jednocześnie linczu medialnego i tego, że ktoś podłoży jej świnie ( czyli umorzy jakieś postępowanie, które nie powinno być zakończone ). Opis urzędu - jak dla mnie całkowicie zbędnego, który żyje własnym życiem i któremu wtrącający się szef nie jest do niczego potrzebny. Potrzebny jest spokój, brak rozgłosu i trwanie. Ogólnie całość do likwidacji.
W tym artykule nie ma o jakiś nie merytorycznych uwagach. Złym odnoszeniu się czy pogardzie wobec pracowników. Nic nie ma poza tym, że maile szły do pracowników nocami itd. Ewidentne zlecenie.
Krzysztof Bosostopy dziś mocno w obronie szamanizmu. Przywołuje pandemię (w domyśle: Big Pharma karmiła nas niepotrzebnie szczepionkami). Ofkors zapomniał, że szczepionki uratowały miliony, czego o ivermektynie i innych pseudonaukowych bredniach powiedzieć nie można.
Jak byłam w Razem policja ukarała mnie grzywną za przyklejenie kartki na biurze Lichockiej i za strajki kobiet. Czy konfederaci mnie wówczas bronili?
Zgadnijcie :)
...nie mogą brać ślubów z mężczyznami. Czemu taka jaskrawa dyskryminacja, która doskwiera niemałej grupie mężczyzn i naprawdę destrukcyjnie wpływa na ich życia, nie jest zauważona przez "stowarzyszenie na rzecz mężczyzn"?
Stowarzyszenie ejakulantów odpaliło się w kwestii "nierówności" jaka powstała, gdy *jeden zakład pracy* odpuścił zwijającym się z bólu miesiączkowego kobietom, bo panowie też muszą dostać wolne. Ciekawe: ani jeden ich post nie narzeka, że mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet...
Dodatkowe 12 dni urlopu? Świetnie, ale dla wszystkich pracowników i na wszelkie potrzeby zdrowotne!
𝗧𝗔𝗞 - na badania profilaktyczne
𝗧𝗔𝗞 - na konsultację u psychiatry
𝗧𝗔𝗞 - na poradę dietetyczną
𝗧𝗔𝗞 - na badanie ciśnienia i cukru
𝗧𝗔𝗞 - na kolonoskopię, prześwietlenie płuc i badanie prostaty
𝗧𝗔𝗞 - na bolesną miesiączkę
𝗧𝗔𝗞 - na cytologię i mammografię
𝗡𝗜𝗘 - dla ingerencji w prywatność
𝗡𝗜𝗘 - dla nierówności w państwowych organizacjach
𝗡𝗜𝗘 - dla dyskryminacji mężczyzn
𝗡𝗜𝗘 - dla dzielenia pracowników na lepszych i gorszych
Komenda OHP @KG_OHP, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej @MRPiPS_GOV__PL - domagamy się respektowania obowiązującego kodeksu pracy i zapewnienia równości pracowników!
Może pierdoła, ale zwykły obywatel dostałby mandat. Dostałby go też szeregowy działacz Razem, gdyby odpalił racę na manifestacji. Jaki polityczny zamysł stoi za tym, aby będąc lewicową partią podnieść rękę za przywilejem prawicowego polityka? Nie wiem.
w skrócie prawaki to mężczyźni, którzy grożą kobietom, że się zabiją, jeśli te nie wrócą do garów.
tu potrzeba instytucjonalizacji, nie dialogu politycznego.
@pulpecinski Lewag nie rozumie tego, że prawica akceptuje różnice w wieku emerytalnym ale chce żeby role społeczne choć trochę wróciły do tradycyjnych.
Tak, chodzi o dzieci, za co z resztą kobiety otrzymały ten przywilej.
Lewica chce wyrównania wieku, co będzie kolejnym powodem braku dzieci.
Faceci żyją krócej, a mimo to mamy wyższy wiek emerytalny i dostajemy z tego jeszcze mniej.
Dlatego głosuje na prawicowe partie, które chcą ten stan rzeczy utrzymać.
Czego nie rozumiesz lewagu?
i read the article
group of men approached, called her slurs and assaulted her
she drew a pistol with the safety on and finger off the trigger to scare them off
she is facing aggravated assault charges, the men got charged with nothing
self defense is illegal for minorities
@PolsatNewsPL@RyszardPetru ludzie nie zdaja sobie sprawy ze sztuczne podnoszenie placy minimalnej wywołuje lawine inflacji i bezrobocie.
po takiej operacji kazdy produkt ktory kupujemy musi isc w górę i mimo ze dostajemy wiecej to jesteśmy biedniejsi.