Just in: Free agent forward Tobias Harris has agreed to a two-year, $31 million deal with the San Antonio Spurs, sources tell ESPN. Harris exits the Pistons after helping lead a franchise turnaround and now joins a young contending team in the Western Conference.
Los Angeles Lakers: plan na free-agency
LeBron już poinformował władze LA Lakers: "nie wracam, układajcie sobie wolną agenturę beze mnie".
41-letni James po ośmiu sezonach opuszcza złoto-purpurową łajbę, a komu smutno, ten niech patrzy jaki cyrk sprokurowany zostanie u kolejnego pracodawcy. Czy będą to Golden State Warriors? Wszystko na to wskazuje. James wyczekał aż zgodnie z przepisami Lakers zagwarantują kontrakt jego syna, po czym rzekł: auf wiedersehen!
Tym samym zmienia się cały układ finansów Lakers. Ograniczenia i limity (już) nie interesują mnie! Budżet płacowy na graczy to 165 milionów dolarów, z czego gwarantowane kontrakty LAL (wliczając Lukę, nową umowę Reavesa czy powrót Aytona) to ledwie 85-95 milionów, w zależności od tego jak zarządzą przyszłością pozostałych free-agentów, między innymi Rui Hachimury.
Tu się robi miejsce na topowe nazwisko i zastanówmy się kto mógłby to być. Obwód jest już obsadzony, potrzebny jest zdecydowanie wysokiego kalibru gracz podkoszowy. Koniecznie stanowiący zagrożenie gdy mu podać nad kosz, koniecznie sprawny w obronie, a jeśli miałby do tego w miarę powtarzalny rzut z dalekich odległości, to już w ogóle bajka. Niestety na rynku wolnych agentów takich zawodników praktycznie nie widuje się.
Jest zastrzeżony Jalen Duren, któremu nie spodobała się propozycja Pistons i zaczyna stawiać warunki. Jest niezastrzeżony Mitchell Robinson, ale to przecież nie materiał na gwiazdę NBA. Wciąż obstaję przy tym, że najlepsze na rynku nazwisko, jakie mogliby pozyskać Lakers to Walker Kessler z Utah, oczywiście nie za maksymalne pieniądze. Kessler i Hayes jako to już byłby start. Aytona najchętniej "wypożyczyłbym" do Trefla, jeszcze dopłacił. A co, miałby przynajmniej używanie w trójmiejskich klubach nocnych.
Do współpracy próbowałbym zaprosić wszystkich atletycznych swingmanów z rzutem i głową na karku: Bena Mathurina, Normana Powella, Ousmane Dienga. Potrzebuję dynamiki, obrony, fizyczności, zbiórki, łącznika pierwszej i drugiej linii defensywy. Kogoś z afrykańskim rodowodem, z dobrym zdrowiem i żylastego, potrzebuję konia pociągowego. Swojego OG, swojego Siakama, swojego Luola Denga. Tego szukam na rynku, ale nie ma, nie ma panie!
Ktoś powiedziałby Jaylen Brown. Czołowy szturmowiec NBA, niezadowolony ze swego statusu w Bostonie. O nie, to nie jest dobry układ. Tu nie trzeba kolejnych graczy izolacyjnych, kolejnej dawki ego, tu trzeba twardych ludzi od czarnej roboty.
PG: Luka Doncic
SG: Austin Reaves / Cameron Carr (R)
SF: Marcus Smart / Luke Kennard
PF: Jake LaRavia
C: Walker Kessler (??) / Jaxson Hayes (?)
W ostateczności niech już będzie taki trzon, nic więcej nie uda się złożyć w jednym, krótkim okienku. To będzie musiało dojrzeć. Można kombinować z transferami, coś ugrać poprzez sign and trade Hachimury, dołożyć Aytona, może tego młodego rookie, ale sami widzicie, że sztaby szkoleniowe nie są w ciemię bite. Kolejne zespoły pozbywają się koszykarskiej patologii, stawiają już nie na maksymalizację talentu, ale na dopasowanie kompetencji, przypisanie ról, koszykarskie IQ i długofalową współpracę, który umożliwia z czasem wejść na wyższy poziom sportowy.
Tak było z Indiana Pacers w 2025 roku. Tak było u tegorocznych New York Knicks. Teraz pora na kolejnych. Hornets, Grizzlies, Hawks... wszystkich, którzy eliminują złe nawyki i braki percepcji, istnieją duże szanse, że jakość ich gry pójdzie naprzód.
Doncic będzie nawoływał by zatrudnić centra, kolejno gracza pokroju PJ Washingtona, Derricka Jonesa Juniora, a może właśnie tych dwóch: atletycznych, biegających, defensywnych. Tak to należy obudować i lepiej powoli, cierpliwie, ale z sensem. b