Robert Mazurek nagłaśnia skandal wymiaru sprawiedliwości.
Do więzienia trafił Leszek Kraskowski, dziennikarz śledczy zaangażowany w rozwikłanie afery Polnordu.
„Albo więc teraz prokuratura udowodni, że Kraskowski rzeczywiście jest groźnym przestępcą i powinien siedzieć w areszcie, albo trudno będzie uciec od oskarżeń, że to minister Żurek chce pomóc partyjnemu koledze, Romanowi Giertychowi”.
Władza zapędza się za daleko.
Jest w naszej elicie bardzo dużo idiotów.
Bo nie są tam z powodu zasług, lecz znajomości. Bo elity nie wyłaniają się z najlepszych, tylko z najbardziej bezwstydnych. Bo układ jest ważniejszy niż umiejętność, a dyplom ważniejszy niż myśl. Bo system nagradza posłuszeństwo, nie odwagę ani oryginalność. Bo mediokracja boi się geniuszu bardziej niż błędu.
Bo elity zostały skolonizowane przez PR-owców, jurystów bez odwagi i ekonomistów bez własnego zdania. Bo awans społeczny oparty jest na konformizmie, a nie na zasłudze. Bo społeczeństwo nie oczekuje mądrości, tylko pewności siebie – nawet jeśli jest ona bezpodstawna.
Bo w Polsce, jak wszędzie w świecie zachodnim, elita przestała pełnić funkcję elitarną – jest tylko klasą uprzywilejowaną. Nie przewodzi, nie inspiruje, nie broni – konsumuje, zarządza, powtarza.
Pobicie 53-latka w Kępnie.
19-letni kozak z Ukrainy zaatakował od tyłu i skopał Polaka, który trafił do szpitala.
Prokurator nie wnioskował o areszt dla kozaka. Chodzi po Kępnie wolno.
NIEMCY podejmują próbę wepchania się w ochrone infrastruktury krytycznej, energetycznej (!!!!) , przy wybrzeżu Norwegii. Na jesieni zapowiadają konkretne rozmowy między MSW! To chodzi o gazociągi (czesc Baltic Pipe) i plattformy wiertnicze gazu dla Polski!!! Czy ktoś rozumie wymiar takiego kroku!?!?! ALARM DO CHOLERY jasnej
https://t.co/ev1ghv6mq1
Ależ to jest perfidia! W państwie rządzonym przez PO, policja przywozi nielegalnych migrantów Siostrom Misjonarkom Miłości (Kalkucianki). To właśnie szczecińskim Kalkuciankom, pięć lat temu szczecińscy radni PO, rzucili kłody pod nogi. Wspólnie z bezpartyjnymi prezydenta Krzystka, nie zgodzili się na przekazanie budynku, w którym siostry od prawie 40 lat wyręczając państwo, opiekują się bezdomnymi.
Właśnie do tego budynku, w sobotę w nocy policja przywiozła 9 Somalijczyków. Siostry, które nie odmawiają nigdy pomocy, przenocowały migrantów i nakarmiły.
Codziennie Siostry Misjonarki Miłości, wydają posiłki kilkudziesięciu bezdomnym. W ich budynku jest także noclegowania dla bezdomnych. Poza tym odwiedzają potrzebujących w szpitalach, na działkach i pustostanach. W pokorze i miłości, robią to czego nauczyła ich święta Matka Teresa z Kalkuty.
Pięć lat temu, siostry zwróciły się do Miasta o przekazanie im budynku, w którym jest schronisko za symboliczną opłatą na własność. Budynek użytkowany przez lata zwyczajnie im się należał, po to, żeby dalej mogły służyć najbiedniejszym. Chciały go wyremontować, wyposażyć, wybudować windę dla chorych.
Ale nie zgodzili się na to radni Koalicji Obywatelskiej i bezpartyjny prezydenta Szczecina Piotra Krzystka. Nie mieli żadnych argumentów, poza prymitywną zacietrzewieniem wobec wszystkiego co kojarzy im się z Kościołem. I postawili na swoim.
Dziś jak mówił mi ksiądz Tomasz Kancelarczyk z Fundacji Małych Stópek, który współpracuje ze zgromadzeniem, sytuacja finansowa Sióstr Misjonarek Miłości jest bardzo trudna. Pojawia się widmo zamknięcie schroniska dla bezdomnych. Nigdy nie dostały pomocy z Miasta, choć je wyręczają w kwestii pomocy najuboższym. Jedynie kłody pod nogi ze strony Platformy Obywatelskiej.
I to im, państwo Tuska, umywając ręce od problemu, podrzuca nielegalnych migrantów.
‼️OGIEŃ‼️
MATERIAŁ OBOWIĄZKOWY‼️
Poseł @paweljablonski_ wyjaśnia zdradę Polski przez K13XII.
I to w 3 min i 17 sek!
Przekażcie to dalej, żeby prawda zwyciężyła!
RT I ❤️‼️
💪🇵🇱✌️
Doskonałe podsumowanie tego rządu. @K_Stanowski nie bierze jeńców.
A największym przejęzyczeniem było tzw „100 konkretów“.
Obejrzyjcie i koniecznie podajcie dalej – wyślijcie zwłaszcza znajomym, którzy nie interesują się polityką. Najwyższy czas zacząć.
To ja może przypomnę. Autorka tego tekstu, przyjaciółka (tak to określmy z ostrożności procesowe) łapówkarza Józefa Piniora wyleciała z redakcji za wynoszenie bandytom informacji o tym jakie publikacje szykuje jej kolega
AstraZeneca przyznała przed niemieckim sądem, że jej szczepionka na COVID może powodować zespół zakrzepicy z małopłytkowością.
Ten nieujawniony wcześniej skutek uboczny szczepionki prowadzi do powstawania zakrzepów w mózgu czy żyłach oraz do stałego zmniejszenia liczby płytek krwi.
Ważne wyznanie Czabana: O moich wyborach politycznych
Nigdy nie ukrywałem, że jest mi bliżej do PiS niż do innych opcji dostępnych polskiemu wyborcy. Niektórych z Was to cieszy, innych wkurza. Poniżej staram się wyjaśnić, dlaczego takie są moje preferencje polityczne.
1. Bo umiem odróżnić sprawy ważne od mniej ważnych
Przez sprawy mniej ważne rozumiem w szczególności personalia. Gdybym miał się w swoich wyborach kierować sympatią do poszczególnych polityków, to pewnie bym nigdy nie zagłosował na PiS. Ani zresztą na żadną inną partię. Mam generalnie złe zdanie o politykach (z bardzo nielicznymi wyjątkami), co bierze się po części z faktu, że jestem już na tym świecie dość długo, znam lub znałem pewną liczbę polityków osobiście, wiem jak działa w naszym kraju rekrutacja do tego zawodu itd. Poza tym, gdy byłem młody, to zdarzało mi się być zapatrzonym w tego czy innego polityka – zawód był potem zawsze bolesny. Pomijam już fakt, że spora liczba polityków PiS po prostu mnie odrzuca (nie jestem tu oryginalny, wielu z Was momentalnie narzuci się lista nazwisk, prawdopodobnie trafna).
W polityce, tak ja ją rozumiem, nie chodzi głównie o nazwiska, nie chodzi też o deklarowany program, ale o to co dana formacja robiła, robi i – jak można oceniać na bazie doświadczenia – będzie robić dalej. Tym się kieruję, a na resztę zamykam oczy i zaciskam zęby.
2. Bo staram się ustalić drugorzędne cele danej formacji
Partie dążą do władzy, chcą ją pozyskać, zdobyć, jakby była czymś materialnym. To, a nic innego, jest ich celem głównym. Nie dajmy się omamić. Celem głównym nie jest żadne dobro wspólne itd. Celem głównym jest władza. To jest cecha wspólna wszystkich partii. Jeżeli jakaś partia sprawia wrażenie, że władzy nie chce osiągnąć w realnym horyzoncie czasowym (a tak można rozumieć niektóre enuncjacje liderów Konfederacji), to albo nie jest poważną partią, albo po prostu robi zasłonę dymną.
Ucieleśnieniem tego celu głównego jest obsadzenie „swoimi” różnych „stołków” i „koryt”. Tu także partie nie różnią się za bardzo między sobą – narzuca to system. Władza jest, zawsze była i jeszcze długo będzie systemem zależności pomiędzy ludźmi. Im więcej ludzi zawdzięcza mi stołek i jest mi winna przysługę czy nawet posłuszeństwo, tym jestem potężniejszy, czyli moja władza jest większa. To feudalizm w najczystszej formie, ale idea jest dużo starsza niż feudalizm. Ma wiele tysięcy lat.
Z tym wszystkim wiąże się oczywiście także finansowanie „swoich” fundacji, stowarzyszeń (zwane przez przeciwników „wyprowadzaniem pieniędzy z budżetu”) itp. Także tu nie widzę wielkich różnic między partiami. Podobnie dążenie do posiadania „swoich” mediów, wykluczania narracji innych partii itd.
Z mojego punktu widzenia istotne są cele drugorzędne. Zadaję partiom pytanie o to, co jeszcze chcą osiągnąć, poza zdobyciem władzy. I analiza zachowania (nie deklaracji!) tych partii prowadzi mnie do następujących odpowiedzi:
a) Konfederacja – nie wiadomo. Ta partia nigdy jeszcze nie rządziła, nie wiadomo, czy będzie realizowała jakieś cele drugorzędne, a jeśli tak, to jakie.
b) Lewica – tu odpowiedź jest bardzo jasna: skrajnie lewacki program: LGBT, ograniczanie programu szkolnego, walka z Kościołem, aborcja. Nie, dziękuję.
c) PO, PSL, Hołownia – brak jakiegokolwiek celu drugorzędnego (chyba, że za taki uznamy robienie dobrze Niemcom czy lobbystom). O kierunkach działań decyduje wyłącznie potrzeba chwili – przede wszystkim różne naciski i sondaże. Zmiany o 180 stopni są na początku dziennym, czego dowodem np. stosunek do Rosji, NS, CPK, migrantów, obrony granic, dosłownie wszystkiego. Do tego dochodzą idiotyczne akcje medialne „bo Donek się wściekł” typu kastracji pedofili itp. Wisienką na torcie jest olbrzymia demoralizacja „kadr” (korupcja, lenistwo, traktowanie „stołków” wyłącznie jako apanaży) i ich niebywale niski poziom merytoryczny (niekompetencja). Tusk z góry wiedział, że miliardy wyciekną ze spółek skarbu państwa, z VAT, CIT itd. Wiedział także, że jego niekompetentni ludzie nie będą w stanie zbudować CPK i EJ w sensowym kształcie i terminie, niezależnie od tego, że zabraknie pieniędzy. Dlatego, nawet pomijając naciski niemieckie, robi wszystko, żeby kraju nie rozwijać, a wszelkie decyzje (CPK, Ideas NCBR) trzeba mu wyrywać z gardła. Rygory antykorupcyjne są zaś celowo luzowane, bo takie jest oczekiwanie „dołów”. Najgorsze zaś jest, służące krótkoterminowym celom i zupełnie jawnie ogłaszane, rozpieprzanie systemu prawnego – z tego będziemy się podnosić dekady. W najlepszym razie.
d) PiS – poza zdobyciem władzy celem jest dobro Polski (wiem, że brzmi to patetycznie, ale nie mam na to innego określenia). Dobro to jest czasami pojmowane opacznie, ale znacznie częściej wła��ciwie. PiS kluczowe dla rozwoju kraju „stołki” (ważne instytuty naukowe, CPK, EJ) obsadzał w dużej mierze apolitycznymi fachowcami z najwyższej półki, inne bardzo ważne -
ludźmi, którzy są świetnymi menedżerami, nawet jeśli (Obajtek) to tylko genialne samouki. Od wszystkich (także zupełnie przeciętnych) nominatów PJK wymaga dwóch rzeczy: działania dla dobra kraju i uczciwości. Wiadomo, że nigdy nie osiągnie się tu ideału, ale np. nacisk PJK na walkę z korupcją we własnych szeregach jest dobrze znany. O jakości tych kadr oraz ich ukierunkowaniu na rozwój kraju świadczą osiągnięcia: podwojenie wpływów budżetowych, uratowanie gospodarki w czasie covidu, zawsze wystarczająca forsa na wszystko: NFZ, zbrojenia, wielkie inwestycje; a także spadające zadłużenie w relacji do PKB, niski deficyt, doskonałe wyniki spółek państwowych. Przez te 8 lat Polska była po raz pierwszy w swych dziejach państwem bogatym. Przestała nim być w kilka miesięcy rządów Tuska. To nie są przypadki.
Aby się urodzić, potrzebujemy
2 rodziców
4 dziadków
8 pradziadków
16 pradziadków
32 tetra-dziadków.
64 penta dziadków
128 dziadków neha
256 dziadków hepta
512 okta dziadków
1024 dziadków nona
2048 dziadków deca.
Daje to w sumie 4094 przodków potrzebnych w ostatnich 11 pokoleniach, a wszystko to około 300 lat przed twoimi i moimi narodzinami!
Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl.....
Ileż to losów, charakterów, życiowych triumfów i porażek.
Powinniśmy czuć wdzięczność i miłość do wszystkich naszych przodków, ponieważ każdy z nich jest w każdym z nas!
#NinaPaszkowska #Znetu