Syn konfidenta SB i człowiek z kręgu biznesowego skazanego przemytnika. Kim jest Miłosz Kłeczek?
DISCLAIMER
Niniejszy materiał ma charakter dziennikarski i opiera się wyłącznie na publicznie dostępnych dokumentach: Krajowym Rejestrze Sądowym, oficjalnym Inwentarzu Archiwalnym IPN, orzeczeniach sądów, rejestrach pomocy publicznej, rosyjskich rejestrach firm (EGRJuŁ / https://t.co/WWV3R0Rkqy), relacjach niezależnych mediów białoruskich oraz publikacjach „Gazety Wyborczej”, Wirtualnych Mediów, https://t.co/LF9lkoulsi, Onetu, https://t.co/wG12B8H2Uy, Presserwisu i śledztwie Tomasza Piątka (Reset Obywatelski, 2021).
Nie stwierdzam winy karnej żadnej z wymienionych osób poza prawomocnymi wyrokami sądów. Powiązania biznesowe i rodzinne z lat 2004–2015 nie oznaczają automatycznie wiedzy, udziału ani odpowiedzialności Miłosza Kłeczka za działania osób trzecich po rozpoczęciu jego intensywnej kariery medialnej w 2016 roku.
Autor podkreśla, że zestawienie faktów historycznych nie stanowi dowodu winy przez asocjację (guilt by association). Miłosz Kłeczek ma prawo do odpowiedzi. Dotychczas, według publicznych źródeł, na pytania dotyczące powiązań ojca, spółki Dixon oraz Leonida Nebogatikova odpowiadał głównie ironią lub milczeniem. Na pytania mediów o działalność biznesową wysyłane bezpośrednio do niego i jego firmy – nie odpowiedział do tej pory . Materiał nie stanowi oskarżenia, lecz zestawienie faktów i pytań, które te fakty rodzą.
Zaczynamy sezon od brzydkiego wyciągania pieniędzy szczególnie od ludzi, którzy nie mieszkają we Wrocławiu, a to bardzo duża część naszej społeczności kibicowskiej.
40 zł za auto pod stadionem? To jest zdecydowanie za dużo i cena jest odstraszająca na tyle, że przełoży się to negatywnie na życie mieszkańców w okolicy stadionu.
Zaparkowanie pojazdu przed stadionem dla ludzi, którzy nie mieszkają we Wrocławiu to będzie równowartość prawie jednego biletu na mecz.
Sprawdziłem, że najdroższy bilet parkingowy w Poznaniu (Stadion Euro 2012, też dużo miast FC) to 15 zł, a przy uczestnictwie w programie lojalnościowym połowa tej kwoty. U nas programu lojalnościowego nie ma, a oferta dla posiadacza karnetu jest coraz gorsza (zlikwidowana zniżka w sklepie z gadżetami).
Fajnie, że pieniądze mają trafić do klubu, a nie stadionowej spółki, ale są lepsze sposoby na to, by kibice zasilili klubową kasę. Tylko to by pewnie trzeba było się starać... :)
Dodam, że organizacja półmaratonu we Wrocławiu pokazała, że da się zorganizować pociągi specjalne z Dworca Głównego PKP na stacje Wrocław Stadion. Czy to zostanie zaoferowane dla meczów Śląska? Myślę, że nie. Lepiej naliczać kibiców, a potem przyjdzie mecz zimą i ktoś się zdziwi, że zamiast kilkunastu tysięcy na trybunach będzie ledwo dycha.