@Marzena63302177@KedzierskiMarc „Matka mojego wnuka” xD a mamusia zaproponowała pomoc w opiece nad wnukiem, czy woli spędzać czas na obsmarowywaniu synowej na twitterku?
@DamianChudini@marcinfijolek Uspokajam: dziecko poza wózkiem, droga między polami, do niedawna szutrowa. Auto przejeżdża tam może raz na 3 godziny, i to żółwim tempem, bo rozpędzić się nie ma gdzie:)
Ej, czy ja to sobie wymyśliłam, czy było coś takiego jak wirtualny cmentarz, gdzie można było zapalić online znicze na „grobach” zmarłych z rodziny itp? Bo teraz nir mogę znaleźć, i nie wiem, czy sobie to wymyśliłam, czy faktycznie było coś takiego 😅🎃👻
@RudaZolza2106@GrzegorzJanko12 Dokładnie, u mnie w poradni dziewczyny z rejestracji po prostu dzwonią dzień przed wyznaczoną wizytą i potwierdzają z pacjentem. Korona z głowy im nie spada, a wszyscy oszczędzają dzięki temu swój czas.
zakładam partię NORMALNOŚĆ. oto mój program wyborczy:
- darmowe obiady dla przedsiębiorców
- darmowa wóda w lokalach dla przedsiębiorców
- anulowanie wszelkiego socjalu
- zamiast szpitali - areny, na których walczy się o lek albo zabieg
- likwidacja Kodeksu Pracy
MOŻE CHWYCIĆ?
Dziś żona ma urodziny. W planie była droga kolacja w restauracji, rezerwacja zrobiona, budżet odłożony.
Ale podczas wizyty w Lidlu przyszło olśnienie – na półce zostały resztki z tygodnia włoskiego. Oryginalna mąka do pizzy, wino z promocji i szynka, która udawała włoską bardziej niż niejeden turysta w Rimini. Do tego pieczarki i kukurydza.
Szybka kalkulacja w głowie: zamiast wydać kilkaset złotych na makaron z pięcioma krewetkami, mogę zainwestować kilkadziesiąt złotych w składniki i sam “stworzyć wartość dodaną”. A całość z zaoszczędzonej kwoty wyląduje oczywiście w portfelu akcyjnym.
Rezerwacja odwołana, w domu uruchomiony przepis na ciasto “bez wyrastania” – gorsze, ale nie trzeba czekać.
Kiedy żona zeszła na dół i powiedziała, że jest gotowa do wyjścia, oznajmiłem, że dzisiejszy wieczór będzie inny. Romantyczny, kreatywny i w 100% wykonany własnymi rękami.
Efekt? Pizza, która wyglądała jak prosto z Neapolu. Wydaje mi się, że efekt jest zachwycający.
Żona chyba zadowolona, ale niestety nagle rozbolała ją głowa i musiała się położyć.
Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zostałem sam przy świeczce, z pełnym talerzem i butelką wina. I wiecie co? Nie mogłem wymarzyć sobie lepszego prezentu na dzisiejszy wieczór – przede mną kilka godzin wolności, żeby w ciszy zrobić analizę spółek i poszukać kolejnej perełki do portfela.
Tak właśnie rodzą się wielkie fortuny – z miłości, oszczędności i kreatywności.