@fliperekpro art. 3 pkt 8 Ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane [1] (dalej: p.b.) remontem jest wykonywanie w istniejącym obiekcie budowlanym robót budowlanych polegających na odtworzeniu stanu pierwotnego, a niestanowiących bieżącej konserwacji [...]
Kiedy słyszymy, że burdele na doby to tylko 0,3% rynku, wiemy, że ktoś znowu liczył apartamenty w centrum razem z domem po babci na Podlasiu...
O co chodzi z najmem krótkoterminowym?
Głównie o to, że z miasta robimy lunapark dla turystów, mieszkańców wypychamy na obrze��a i porzucamy infrastrukturę (szpitale/przychodnie/szkoły/baseny itd.) wartą miliardy złotych - wszystko po to żeby zadowolić interes wąskiej grupy inwestorów.
Na cenę mieszkania wpływają dwie rzeczy:
👉średnia zdolność kredytowa
👉zwrot z inwestycji
I głównie o tej drugiej dzisiaj będzie mowa.
Jeśli jakieś dobrze skomunikowane mieszkanie blisko centrum jest w stanie generować np. 500 zł za noc w najmie krótkoterminowym to to mieszkanie zostanie wycenione właśnie pod takiego inwestora i jego zwrot z inwestycji.
Innymi słowy o mieszkanie konkurujesz nie tylko z inną rodziną z Polski czy paczką studentów chcących wynająć to mieszkanie, ale też z turystami, którzy mogą zapłacić dużo więcej za krótki wypad do Polski.
Komentatorzy zestawiają 15mln wszystkich mieszkań z (rzekomymi) 50 tys. mieszkań dostępnych na krótki wynajem i wychodzi im 0.3% czyli brak problemu i jest to bardzo wygodne myślenie dla branży.
Sytuacja jednak wygląda zupełnie inaczej, kiedy uświadomimy sobie, że problem nie dotyczy całej Polski, tylko konkretnych dzielnic w kilku największych miastach.
Na wycinku mapy który widzisz na screenie doszło w ciągu CAŁEGO ROKU 2025 tylko do 472 transakcji. Każdy kto kupił jedno z tych 472 mieszkań musiał przebić ofertę turysty z zagranicy, a jak taka osoba się nie znalazła to mieszkanie przechodzi na turystyczną mapę Krakowa i inwestor robi z niego hotel.
Na zaznaczonym obszarze znajduje się ponad 2000 trójkątów, czyli lokali pod najem krótkoterminowy - aby ich tyle powstało to od 2018 do 2026 roku połowę wszystkich transakcji musiałby wygrać inwestor robiący z mieszkań hotele.
Patrząc na to w ten sposób już nie mamy przed oczami 0.3% wszystkich mieszkań tylko niemal połowę wszystkich nowych transakcji i ogromną konkurencję na rynku mieszkaniowym, która w oczywisty sposób odbija się na cenach.
W ten sposób krok po kroku, lokal po lokalu normalni mieszkańcy zostają wyrzuceni z danej dzielnicy - wykluczeni cenowo, bo nie dorównają oni stawce jaką jest w stanie za mieszkanie zapłacić turysta.
Dana dzielnica pustoszeje i staje się z każdym rokiem coraz bardziej nieznośna do życia. Wypchnięty mieszkaniec nie znika - ląduje 20 km dalej, skąd codziennie wraca do pracy w mieście, na które go już nie stać. Płaci za to godziną w aucie dziennie i tankowaniem, a miasto - korkami i smogiem, co wydaje się umykać wszystkim zwolennikom robienia hoteli z mieszkań.
D. Klimczak o regulowaniu airbnb: "Uważam, że trzeba ZBALANSOWAĆ interes tych, którzy chcą spokojnie mieszkać we własnym bloku - z interesami tych, którzy chcą tam prowadzić działalność gospodarczą."
Czyli spokojne mieszkanie we własnym bloku podlegać musi balansowaniu XD
Czy Szanowny Polski Rząd już dał się przekonać, że 99,98% ludzi w tym kraju chce decyzyjnych wspólnot i samorządów co do krótkiego najmu - czy mamy naparzać dalej? XD
Pomyślcie jaki tam musi być hajs w tej branżuni obracany, że wbrew:
- samorządom
- działaczom społecznym
- dziennikarzom
- ludziom
...oni czekają na połowę wakacji i z nienacka kastrują projekt regulowania krótkiego najmu z jakiejkolwiek decyzyjności wspólnot i samorządów XD
@BudujacyOjciec Tylko takie "za"? Mam wieksze drzewa kolo domu. Dzieci bawiace sie w cieniu na trawie i ich wspomnienia. Śmiech jak widzą wiewiórkę i dzięcioła który u nas mieszka (serio serio). Same pokazanie dziecku że jest inna opcja niż wywalić coś bo będzie łatwiej.