Kaszëba 🇵🇱 🇪🇺
„Najniżej upadło społeczeństwo, które w milczeniu wysłuchuje, jak jawni dranie prawią mu kazania o moralności” (Marie von Ebner-Eschenbach)
Uważam, że nadużywamy pojęcia poglądów. Jeżeli masz 54 lata, 90 kg wagi i w pieniackim amoku wytrząsasz się nad 11-letnią dziewczynką, to nie są to poglądy. Jeżeli w kominiarce na kwadratowym łbie demolujesz sklep kobiety, wcześniej lżąc ją od "kurew", to też nie są poglądy. Jeśli łamiesz facetowi szczękę na ulicy, wrzeszcząc jak wyjec siedzący na drzewie w argentyńskim lesie, że ma "wypierdalać na Ukrainę", bo wydawało ci się, że mówił po ukraińsku, to - zaskoczę cię - to również nie są poglądy. A gdy z kumplem, takim samym przegrywem życiowym jak ty, pakujesz się do biura jakiejś kobiety, pytając czy tu się czci Banderę, to - choćbyśmy zakrzywiali rzeczywistość w nieskończoność - takie zachowanie także nie stało nawet przy poglądach. Wyżej wymienione symptomy to objawy prawactwa - poważnego zaburzenia - skrajnej demoralizacji, patologii, zezwierzęcenia. Nie jesteś prawy, nie jesteś prawicowy, nie jesteś nawet patriotą. Jesteś cholernym degeneratem, dnem, zerem, marginesem w każdym cywilizowanym społeczeństwie. Zostaw tych ludzi w spokoju, ty wyjedź. Nikt nie będzie tęsknił.
Trumpofobia jest ciężką chorobą. Może nawet nieuleczalną. Ci, którzy na nią zapadli tracą wszelki kontakt z rzeczywistością. Przestają widzieć, słyszeć i myśleć. Najnowszy przykład to Iran. Trump powiedział bardzo dokładnie co zrobi (wyzeruje irańskie plany nuklearne, osłabi chęć do militarnego angażowania się w regionie) i czego nie zrobi (nie interesuje go obsadzanie w Teheranie swojej marionetki ani żadna akcja w stylu Bush w Iraku). I dokładnie to Trump zrobił. Ewentualnie nie zrobił. Ale Trumpofob nie widzi, nie słyszy. Bo rzeczywistość go nie interesuje. Ciężka to choroba niestety..