Ale mnie wkurwiają wszyscy ludzie, mam wrażenie że otaczają mnie same opryskliwe pizdy. Mam ochotę rzucić to wszystko, przeprowadzić się i zacząć nowe życie
Idk
Wszystko co robię traci smak, rzeczy które powinny sprawiać mi przyjemność męczą mnie, a te które robię dla przetrwania i z obowiązku sprawiają, że mam ochotę umrzeć. Inni ciągle zwracają uwagę na to, że nie jestem już taka sama. Że zmieniłam się i nie wiedzą jak być ze mną
Tylko cały dzień w łóżku. Nie jestem na tym etapie nawet w stanie powiedzieć czy to prawda. Czy to uczucie tylko wymówka? Czy ten stres nie jest po prostu samospełniająca się klątwą wynikająca z powtarzania tych samych wymówek?
Bo to jestem w stanie powiedzieć na pewno
Typiara z rodziny z którą nie utrzymuje kontaktu (chyba jak z każdym z tej rodziny durnej) poprosiła mnie o bycie swiadkowa, ja nawet nie wiem co się robi jako swiadkowa xD ja na ślub chciałam przyjść w kiecce z gimnazjum...
Życie mnie jebie, odpierdalaja na studiach jakieś głupie cyrki i już nie ogarniam o co im chodzi, dajcie mi spokój ja zaczęłam ten dzień od sprzątania kocich krwawych rzygów.
@kataklazm Coraz lepiej ci wychodzą, at this point wyglądasz już bardziej jakby ciebie narysowali na tym świecie, niż jakbyś rzeczywiście był jego częścią and I love it
Jak mam zaakceptować to, że po prostu taki los jest mi pisany? Nie ważne czy on będzie czy nie, co zrobimy, co powiemy, jak będziemy się starać. Zmiana jest tylko iluzją. Prawda jest gorzka, tak będzie wyglądać moje życie. Moje skrzywienie wykluczanie z dopasowania się pod zdrową