w normalnym kraju Trzaskowski jeszcze dziś rezygnowałby z bycia prezydentem Warszawy i wszyscy przygotowywaliby się do przedterminowych wyborów, no ale to jest Polska, żeby było normalnie trzeba to grzać, grzać i jeszcze raz grzać. wszystkie ręce na pokład, brawo @PatrykSlowik
🔴 Żołnierze pełniący obowiązki windy w szpitalu?
🔴 Pogarszająca się sytuacja finansowa placówki?
🔴 Kilkanaście milionów złotych długu wobec personelu?
👉 A to wszystko w strategicznym szpitalu podległym @MON_GOV_PL
Link w komentarzu 🔽
@TygodnikWPROST
🔴 Ponad 150 lekarzy z opóźnionymi wypłatami, 15,9 mln zł zobowiązań wobec personelu i kontrahentów oraz infrastruktura, która wymaga awaryjnych procedur.
👉 Tak wygląda sytuacja 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy, jednej ze strategicznych placówek medycznych @MON_GOV_PL.
🔴 Sytuacja finansowa szpitala miała doprowadzić do braku bieżącej naprawy wind, przez co do pomocy przy przenoszeniu chorych między piętrami miał zostać wezwany pododdział alarmowy z pobliskiej jednostki wojskowej.
Link w komentarzu🔽
Halo. Czy ktoś widzia�� minister zdrowia @MZ_GOV_PL?
Afera wokół Szpitala Południowego odsłania nie tyle słabość modelu, który Donald Tusk wybrał w ochronie zdrowia, co fundamentalny błąd przy jego implementacji. Minister bez mocnego szyldu partyjnego i dodatkowo bez ciężaru eksperckiego nazwiska miała działać jak bufor dla rządu. Jednak przy kryzysie związanym z zapleczem partii rządzącej taki bufor przepuszcza uderzenie prosto w premiera i KO.
Ministerstwo Zdrowia zawsze generuje największy koszt wizerunkowy w polskiej polityce. Każdy rząd płaci tam za kolejki, braki kadrowe, zadłużone szpitale, konflikty wokół NFZ i frustrację pacjentów. Sukcesy są wolne, drogie i słabo widoczne. Porażki są codzienne, konkretne i łatwe do pokazania.
Dlatego premierzy lubią pomysł bezpartyjnego fachowca.
W najlepszym wariancie taki minister bierze ciosy na własne nazwisko i autorytet. Im większy autorytet, tym trudniejszy atak. Religa i Zembala mogli być krytykowani, ale mieli zawodowy ciężar. Ich nazwiska działały jak część politycznej obrony.
Bezpartyjny fachowiec ma sens wtedy, gdy naprawdę jest autorytetem. I tu tkwi fundamentalny błąd implementacyjny tego modelu.
Obecny model wygląda inaczej niż powinien być wdrożony. Minister zdrowia nie ma silnego zaplecza partyjnego, nazwiska eksperta ani wyrazistej obecności medialnej. To konstrukcja na przeczekanie. Działa przy zwykłym trzeszczeniu systemu, kiedy odpowiedzialność można rozłożyć między resort, NFZ, dyrektorów szpitali, samorządy, przepisy i poprzedników.
To technika delegowania ryzyka.
Partia ogranicza własny koszt. Minister ma przyjąć część gniewu, rozproszyć napięcie i zatrzymać problem na poziomie resortu.
Przy aferze partyjnej ten mechanizm traci sens.
Sprawa Szpitala Południowego ma polityczny ładunek, bo łączy doświadczenie pacjentów z obrazem ludzi władzy. W jednym miejscu pojawiają się SOR, publiczne pieniądze, młody radny KO, duże zarobki, dyżury, grafiki, funkcja koordynacyjna i pytania o nadzór.
Wyborca nie będzie czytał regulaminów konkursu ani rozdzielał kompetencji między ratusz, dyrekcję szpitala, NFZ, izbę lekarską i ministerstwo. Zobaczy prostą scenę.
Publiczny szpital. SOR. Radny partii władzy. Wielkie pieniądze. Pacjent w kolejce.
Tego nie przykryje komunikat.
W takim momencie minister zdrowia powinna wejść na pierwszą linię. Wyjść przed kamery. Powiedzieć, jakie standardy zostaną sprawdzone, kto odpowiada za dyżury, kto zatwierdza funkcje koordynacyjne, jak kontrolowane są kontrakty i jak wygląda nadzór nad SOR-ami.
Od ministra zdrowia nikt rozsądny nie oczekuje cudu. Oczekuje się kontroli nad sytuacją, gry zespołowej i przyjęcia części kosztu, gdy kryzys uderza w obóz, który powołał ministra do rządu.
Obecna konstrukcja nie daje takiej osłony.
Minister bez silnego nazwiska nie zamyka sporu autorytetem. Minister bez zaplecza politycznego nie staje się tarczą rządu. Minister bez obecności medialnej nie skupia uwagi na sobie. Kryzys idzie wyżej. Do partii. Do rządu. Do premiera.
Gdy rząd nie opowiada własnej historii, ktoś napisze ją za niego.
Widać już jej zarys.
Radny KO zarabiał. Pacjent czekał. Szpital podpisywał. Ratusz sprawdzał po fakcie. Minister milczała.
Tak powstają symbole polityczne. Krótkie, złośliwe, łatwe do powtórzenia. Platforma zna ten mechanizm z 2015 roku. Ośmiorniczki stały się obrazem władzy oddalonej od codziennego doświadczenia obywateli. SOR może być symbolem mocniejszym, bo dotyka bólu, lęku, czekania i upokorzenia.
Tusk chciał mieć w ochronie zdrowia bezpieczny bufor. Dostał model sprawny w rutynie i słaby przy partyjnym pożarze. Bez szyldu partyjnego, bez eksperckiego ciężaru, bez zdolności do przejęcia ognia.
Na końcu zostaje obraz prostszy od wszystkich wyjaśnień.
Pacjent czeka. Radny zarabia. Minister milczy.
Halo. Czy ktoś widział ministra zdrowia?
@PremierRP @donaldtusk
Ministrowie i posłowie uciekają od odpowiedzi, w sprawie saloników VIP w Szpitalu Południowym w Warszawie.
Zobacz cały materiał z Sejmu autorstwa @jprusinowski.
❗️ Błyskawiczne przyjęcia, wykonywanie pakietów kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu badań w bardzo krótkim czasie, możliwość przebywania w innym pomieszczeniu niż ogół pacjentów. W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. @portalzeropl ma na to dokumenty.
1️⃣ Szpitalny oddział ratunkowy Warszawskiego Szpitala Południowego w błyskawicznym tempie zajmował się wpływowymi działaczami Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzinami. Gdy inni pacjenci musieli czekać po 4–5 godzin na przyjęcie, politycy mieli wykonywane badania po 10 minutach od rejestracji.
2️⃣ Polityczni VIP-owie nie musieli siedzieć w publicznej poczekalni. Wydzielono dla nich zaciszny pokój, z kanapą, fotelami i telewizorem.
3️⃣ Z dokumentacji medycznej oraz wypowiedzi niektórych pracowników Szpitala Południowego wynika, że koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk w publicznym szpitalu de facto stworzył przychodnię dla polityków.
4️⃣ Znamy nazwiska pacjentów, historię ich leczenia, mamy dokumentację fotograficzną. Nie publikujemy wszystkiego, uznając, że politykom też przysługuje prawo do prywatności w zakresie ich stanu zdrowia. O najbardziej bulwersujących przypadkach poinformowaliśmy jednak Narodowy Fundusz Zdrowia.
5️⃣ Szpital Południowy, placówka kontrolowana przez miasto stołeczne Warszawę, nie zaprzeczył naszym informacjom. Jedynie przestrzegł nas, że nieuprawnione pozyskiwanie, ujawnianie lub rozpowszechnianie informacji dotyczących zdrowia lub korzystania ze świadczeń zdrowotnych stanowi złamanie prawa.
❗️Wizyty w telewizji, udział w sesji rady dzielnicy oraz polityczne spotkania – wszystko w dniach, w których według szpitalnych grafików Dawid Kacprzyk miał dyżurować w Warszawskim Szpitalu Południowym. Dotarłem do dokumentacji dotyczącej pracy lekarza-polityka, który w 2025 r. wykazał 1,6 mln zł dochodu.
Z dokumentacji wynika, że Dawid Kacprzyk często pracował po trzy doby z rzędu, bez przerwy. Zdaniem ekspertów to zagrożenie dla samego lekarza oraz dla jego pacjentów.
Jestem w rezerwie od ponad 2 lat. Co jakiś czas dopraszam się o ćwiczenia rezerwy i wykorzystanie moich kompetencji z pola walki także w zakresie medycyny pola walki. Nawet byłem dogadany z @1WBPanc i @_6BPD_ na etat rezerwy pasywnej. Efekt? Nic. Martwy etat zcy szefa bat. log. na czas W. Osobiście podczas konsultacji w @SztabGenWP 2 lata temu obiecywano wykorzystanie moich kompetencji. Czym się skończyło? Niczym. Nie wiem czy ze swoim doświadczeniem frontowym nadaje się na eksperta rezerwy, ale armia robi wszystko by mojego doświadczenia nie wykorzystać. Przestałem już w tej sprawie dzwonić do WCR.
@wieslawkukula@CTomczyk@KosiniakKamysz .
🔴 Ostatni ruch @ZelenskyyUa wciąż budzi emocje na sejmowych korytarzach. – Uważam, że Zełenski powinien zostać uznany za persona non grata – mówi w rozmowie z „Wprost” @JKowalski_posel. – Mam wrażenie, że dzisiejszy konflikt o UPA, o historię wymknął się nam spod kontroli, bo inni zaczynają narzucać swoją narrację – komentuje z kolei @EKOlodziejczak_.
🔗 SZCZEGÓŁY: https://t.co/L7z7SfciZf
@T_Stankiewicz_
W końcu, po dekadach "dziadowania", zamówiono poprzez SAFE, w polskiej firmie, nowoczesne hełmy w wystarczajacej dla całych SZ ilości.
Rezultat? Żenujący festiwal hipokryzji i to ze strony tych którzy przez 8 lat mogli taki zakup przeprowadzić.
Wymiotować się chce.
Co planowano kupić z instrumentu #SAFE, a czego dotąd jeszcze nie zamówiono?
Większość wymienionych poniżej zadań zaplanowano jako zakupy partnerskie z puli ok. 60 mld PLN jaka jeszcze została do wydatkowania.
📌Radary rozpoznania pola walki (wspólnie z Węgrami?)
📌Bezzałogowe morskie systemy uzbrojenia (przy współpracy z Ukrainą?)
����Karabinki MSBS Grot
📌Karabiny wyborowe
📌Dronowe moduły uderzeniowe (przy współpracy z Ukrainą?)
📌Przeciwlotniczy Zestaw Rakietowy Piorun
📌Samoloty MRTT: tankowiec powietrzny i wojskowy samolot transportowy (wspólnie z Hiszpanią)
📌Śmigłowce szkolno-bojowe
📌Satelita geostacjonarny GEO (wspólnie z Francją?)
📌Podsystem zapewnienia poufności w systemach lotniczej i morskiej łączności taktycznej
📌2 projekty na potrzeby DKWOC
Trzeba też podkreślić, że dotąd nie informowano, co zamierza się pozyskać w zamian za początkowo planowane projekty MSWiA i MI o wartości ok. 16,3 mld PLN.
Prawdopodobnie z finansowania SAFE wypadły zadania związane z pozyskaniem:
📌Wielofunkcyjny radar kierowania ogniem Sajna dla przeciwlotniczego zestawu krótkiego zasięgu Narew
📌Sensory optoelektroniczne dla przeciwlotniczego zestawu rakietowego krótkiego zasięgu Narew
📌Nowoczesne niszczyciele min Kormoran II
📌System uzbrojenia Carl Gustaw
📌Polskie bezzałogowe morskie systemy uzbrojenia (ewentualnie będą przedmiotem umowy partnerskiej).
Być może, kupimy także pewne ilości polskich systemów w ramach wspólnych zakupów z innymi państwami, nawet dla produktów które już zostały zamówione w trybie „single procurement”.
Fot. Airbus
🔴 Sejm poparł wszystkie poprawki Senatu do ustawy o utworzeniu Wojskowej Akademii Medycznej @MON_GOV_PL
🚩 Ustawa zakłada powołanie w Łodzi, od 1 lipca 2026 r. uczelni kształcącej m. in. wojskowych medyków. Jednak kształcenie rozpocznie najwcześniej dopiero w roku akademickim 2027/2028
🗣️ Przez piętnaście miesięcy będzie funkcjonować jako jednostka organizacyjna MON, z pełnym finansowaniem, ale bez studentów. To kosztowna inkubacja na koszt budżetu obronnego - mówi w @TygodnikWPROST prof. UW dr hab. Krzysztof Koźmiński.
👉 Teraz ustawa czeka na podpis @NawrockiKn. - Uważam, że argumenty za wetem na pewno istnieją. Po pierwsze są to argumenty ekonomiczne i organizacyjne. Po drugie, etyczne, związane z ryzykiem podwójnej lojalności lekarza. Po trzecie, ustrojowe, dotyczące relacji między prezydentem, rządem i ministrem obrony narodowej - zwraca uwagę Koźmiński.
🔗 Link do całego wywiadu w komentarzu
Od jakiegoś czasu przyglądam się wojskowej służbie zdrowia.
@Wyrwal i @Edytazemla napisali samą prawdę, świetna robota. Od czasu jak szefostwo DWSZdr objął płk Kosowski trwa w @MON_GOV_PL nieustanne malowanie trawy na zielono pod @CTomczyk (odtworzenie WAM) i @KosiniakKamysz (instytut w Krakowie), koincydencja z okręgami wyborczymi jest oczywiście przypadkowa.
Tymczasem cała reszta systemu leży i kwiczy. Brakuje własnej inicjatywy, a departament reaguje tylko na to, co wymusza otoczenie. Gdy @MZ_GOV_PL i @WIMWarszawa uruchomiły szkolenia z medycyny taktycznej dla cywilów, Michalski również podchwycił ten temat w swoim szpitalu w Lublinie. Z pewnością jednak nie był to jego autorski pomysł, sam tej ściemy nie wymyślił (jak się okazuje nie jedynej w swoim szpitalu). Zresztą w Lublinie to on wylądował za rekomendacją szefa DWSZdr.
I czemu by się nie przyjrzeć to tak to działa. Projekty, profilaktyka, szkolenia, programy, roboty, ze wszystkim jest tak samo.
Władysław Kosiniak-Kamysz odwołał komendanta 1. Wojskowego Szpitala Klinicznego w Lublinie, płk. Aleksandra Michalskiego. To efekt ujawnionych przez Onet nieprawidłowości — od planów likwidacji banku krwi w strategicznej placówce po fikcyjne szkolenia medyków pola walki. W tle sprawy pojawiają się też inne zarzuty.
Piszemy o tym z @Edytazemla.
👇