@lizennak bo dla niektórych rodziców ważniejsza była praca zamiast zdrowie dziecka i potem dziecko lądowało w szpitalu na 2 tygodnie. miałam takie przypadki
Abstrahując od tego że to wstawiono do neta, to powiem tylko że 80% dzieci przyprowadzonych do żłobka tak wygląda. Już pomijam rodziców, którzy w szatni mówią do dziecka "teraz nie kaszl, możesz kaszleć dopiero jak wejdziesz z ciocią do sali, dobrze?" I to potwierdzone info
ostatnio mówiłam mamie, ile rzeczy trzeba brać do szpitala to normalnie była w szoku, że szpital nie zapewnia wielu rzeczy. ona jak rodziła dzieci to tylko zabierała rożek i ubranka. nic więcej bo szpital resztę rzeczy zapewnił.
@opsitsharreh rok temu też mieliśmy problem ale to wtedy wchodziły od strony tarasu. wydaje mi się, że one szukały chłodnych pomieszczeń przez te upały
@opsitsharreh przede wszystkim zgłosiliśmy to do administracji osiedla, a tak mąż posypał pieprzem w mieszkaniu, a na tarasie proszkiem na mrówki. na szczęście mamy spokój od tej pory.