To zdjęcie dla kogoś kompetentnego pokazuje dwie rzeczy:
1. Pani minister nie strzela.
2. W swoim otoczeniu nie miała nikogo kto strzela i kto by zaaranżował dobrze to zdjęcie lub odradził publikację.
Oczywiście każdy może sobie zrobić ile chce zdjęć z bronią i wrzucić co chce do sieci, natomiast w przypadku czynnego wiceszefa MON to już są informacje robiące pośmiewisko z cywilnego zwierzchnictwa nad wojskiem i ciągnące w dół morale. Ktoś to powinien zatrzymać.
🚨 Okazuje się, że ukraiński zwyrodnialec, który zabił księdza i zaatakował innych, był żołnierzem ukraińskiej armii i miał polski PESEL❗
W trybie pilnym trzeba wprowadzić
✅ Pełny ruch wizowy dla Ukraińców i restrykcyjne kontrole na granicach
✅ Deportację za każde złamanie prawa
✅ Weryfikację karalności cudzoziemców na granicy
Jako Konfederacja już rok temu składaliśmy poprawkę umożliwiającą skuteczną weryfikację karalności wjeżdżających do nas obcokrajowców, ale koalicja Tuska ją odrzuciła!
Polska policja od wielu miesięcy ostrzegała, że będą do nas napływać potencjalnie bardzo niebezpieczni ukraińscy weterani, a mimo to rządzący nie zrobili nic, by chronić przed tym polskich obywateli. Ten były ukraiński żołnierz miał polski PESEL, czyli już wcześniej przebywał w Polsce. Poprzedniej nocy bez problemów przyjechał do Polski z Niemiec i niedługo potem dokonał zbrodni.
Tak kończy się polityka otwartych granic i wpuszczania ich wszystkich jak leci!
Tymczasem burmistrz Jarosławia, gdzie doszło to ataku Ukraińca, ogłosił zwiększenie patroli na ulicach, bo "obawiamy się reakcji wtórnej" ze strony polskich obywateli. Do takiego punktu dotarła ta rządowo-medialna, antypolska propaganda, że po niewyobrażalnej zbrodni dokonanej przez ukraińskiego obywatela, władze znowu kierują uwagę na... Polaków 😡
Przestańcie szczuć na Polaków i robić z całego narodu nienawistników, tylko zacznijcie wreszcie dbać o nasze bezpieczeństwo! 🇵🇱
W bielskim autobusie mężczyzna zwyzywał dziewczynki z Ukrainy. W części komentarzy natychmiast zrobiło się od tego brunatno w całej Polsce. Jeden sprawca, a odpowiedzialność rozpisana na pół kraju i jego politycznych przeciwników. W Jarosławiu obywatel Ukrainy zaatakował nożem ludzi na terenie opactwa. Zginął ksiądz, inni zostali ranni. Politycy złożyli wyrazy współczucia i zapowiedzieli ukaranie sprawcy. Zanim jednak śledczy ustalili motyw, na klasztornym murze pojawił się już cień Putina. W mediach zaczęto rozważać udział rosyjskich służb. Część komentatorów z pasją twierdziła, że nie można wykluczyć, że stały za nożownikiem. Minister Siemoniak przewidywał, że Rosja wykorzysta zbrodnię do podsycania konfliktu. Wiceminister Bosacki tłumaczył zachowanie napastnika możliwą traumą po pobycie w okopach. Ta gorliwość ma świeży precedens. Gdy na torach w Jedlance znalazły się betonowe elementy dawnego peronu, reakcje były podobne. Okazało się, że z nasypu zepchnął je dwunastoletni chłopiec, który przyznał się do czynu.
Nie wolno obwiniać wszystkich Ukraińców za czyn nożownika, tak samo jak nie wolno obwiniać wszystkich Polaków za obelgi w autobusie. Skąd więc ta różnica? Skoro w przypadku tragedii w Jarosławiu słyszymy wezwania, by nie wyciągać wniosków z narodowości sprawcy, dlaczego tej samej zasady nie stosuje się w autobusie? Gdy sprawcą jest Polak, na ławie oskarżonych siada cała Polska. Gdy sprawcą jest Ukrainiec szuka się miejsca dla Putina. Sprawiedliwość po polsku? Raczej hipokryzja bez granic.
Brytyjski streamer Sam jechał na Ukrainę i streamował całą podróż na żywo. Jak przejeżdżał przez Podlasie, nagle coś poszło nie tak i weszła bardzo zabawna sytuacja. 😂😂😂
Było już?
Nie no, wyje ze śmiechu!
W lutym 2022 roku Witalij Kliczko apelował do Ukraińców: „Wstępujcie w szeregi obrony terytorialnej”. Przekonywał, że „ważna jest wola i wysiłek każdego obywatela” i że Ukrainę można obronić tylko wtedy, gdy ludzie nie będą się ukrywać, lecz staną ramię w ramię. Dziś, pytany, dlaczego jego własne dzieci nie walczą, odpowiada, że urodziły się w USA, nigdy nie mieszkały na Ukrainie i kształciły się za granicą. I właśnie tutaj wielkie słowa zderzają się z małym drukiem. „Każdy obywatel”, „ramię w ramię”, „nie ukrywajcie się” — brzmi pięknie, dopóki wezwanie dotyczy cudzych rodzin. Wojna ma swoją hierarchię przywilejów. Jedni dostają wezwanie do wojska, inni zachodni paszport, uczelnię i bezpieczny adres. Jednym politycy tłumaczą, że ojczyzna wymaga najwyższej ofiary. O drugich tłumaczą, dlaczego akurat ich ta ofiara nie dotyczy. Wojna obdarza społeczeństwo przywilejami: elity wygłaszają patriotyczne apele, a zwykłe rodziny wysyłają na front swoich synów.
Marszałek Sejmu, druga osoba w państwie, wychodzi na konferencję w Sali Kolumnowej i bredzi, że „ta nienawiść do Ukraińców ma twarze Brauna, Nawrockiego, Mateckiego, Czarnka, Berkowicza, Kowalskiego, Mentzena i Bosaka”.
Skoro Marszałek Sejmu wywołał mnie do tablicy, to odpowiem. Ja w przeciwieństwie do niego odróżniam zdroworozsądkową pomoc od uprawiania przez Polskę prostytucji i sprzeciwiam się darmowej pomocy, zwłaszcza kiedy Ukraińcy na każdym kroku opluwają naszych rodaków. Ja nie zgadzam się, by Polacy z własnej kieszeni mieli finansować skorumpowany rząd, który kultywuje nazistów i morderców Polaków. Nie zgadzam się na zdewastowany pomnik w Domostawie, flagę UPA na Stadionie Narodowym, piątą kolumnę w postaci Kowala, Szeptyckiego i Panczenki oraz protestuję przeciwko ciągłym atakom, pobiciom i zabójstwom Polaków przez Ukraińców.
Jeśli dla Czarzastego to jest nienawiść, to zgadzam się. Razem z wyżej wymienionymi osobami ja też jestem „nienawistnikiem”.
„Polska przekazała Ukrainie złom. Czołgi bez silników, uszkodzone lufy i Kraby, które nie nadają się do intensywnej wojny.”
Tak twierdzi Roman Kostenko, sekretarz RNBiO.
To nie pojedyncza wypowiedź – to element większej kampanii mającej zniszczyć wdzięczność Ukraińców za polską pomoc w najtrudniejszym momencie.
Rozkładamy tę narrację na czynniki pierwsze. Pełny odcinek już na YouTube. Link w kolejnym poście. 👇👇