@acosta_re_nata No na przykład wprowadził kontrole na granicy z Niemcami i Litwą jak sytuacja wokół wypychania migrów z Niemiec stała się medialna i zaczęła narastać.
@Tauroktonista@AleexanderWhite No bo niestety Polska ma chore i idiotyczne prawo o obywatelstwie.
Jeżeli jednym z rodziców była osoba z polskim obywatelstwem, to dziecko ex lege (bez konieczności uznawania tego) jest Polakiem. Niezależnie od stosunku do Polski.
Stosuje się to niestety też do Żydów z Izraela
@Marek_Kuna_ Nie było tam żadnego Murzyna.
Zamordowany został przez pochodzącego z rodziny imigranckiej Sikha, co ma tutaj duże znaczenie bo w UK nie wolno nosić noży z wyjątkiem właśnie Sikhów którzy powołują się na religię.
@Wawel_ski@Hugo_StiglitzUA Ukraina jest w specyficznej sytuacji, potrzebuje rekruta a my go dostarczamy.
Co więcej, funkcja wychowawcza pokazowej deportacji jest tutaj spełniona lepiej niż przez proces karny.
@ArturKmieciak@Hugo_StiglitzUA Ale nikt się nie spiera.
Normalnie dostałby zarzuty karne.
Ale taka pokazowa deportacja ma bardzo pozytywną funkcję wychowawczą dla całej populacji Ukraińców w Polsce.
@POPIS_Jedno_Zlo Jakby przedwojenna Polska szanowała swoje prawo, to na Banderze byłby w Polsce wykonany normalny i zasłużony wyrok śmierci za terroryzm już przed wojną. Nie trzeba byłoby wyręczać się KGBistami, być może wiele istnień zostałoby uratowanych.
@trzaskowski_ "Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach"
Ps Polska jest dużym producentem lucerny, nie byłoby żadnego problemu żeby (taniej) kupić taką paszę w Polsce.
@Vanguar54800222@Hugo_StiglitzUA Ciężko wyobrazić mi sobie takiego Anglika. Mógłby się zdarzyć taki dziki człowiek z brytyjskim obywatelstwem, bo tam też mają problem z imigrantami- i tak, albo zostałby deportowany, albo aresztowany z zarzutami karnymi.
@RobertWinnicki Tak całkiem poważnie i nieironicznie to myślę, że pani Cienkowska naprawdę pomogła swojej koleżance w sprzedaży swoich bazgrołów.
Teraz dzieła te (poza nikłą lub ujemną wartością artystyczną) zyskują teraz nowe znaczenie:
"Sztuka, przez którą Tusk przegrał wybory w 2027"
Pani artystka, tak doceniona przez panią minister, ma, niestety, ogólnodostępne galerię. Większość osób zwraca uwagę, że jej <twórczość> kręci się w dużej mierze wokół genitaliów i innych, drugorzędnych cech płciowych. Ja bym jednak chciał mówić o ważniejszym aspekcie.
Otóż wśród różnych przypadłości „sztuki nowoczesnej”, najbardziej znaczącą i brzemienną w skutki, jest jej grzech pierworodny; fakt, jak wielu współczesnych <artystów> odrzuciło fundament twórczości czyli rzemiosło. Nie każdy rzemieślnik zostanie bowiem artystą, ale żeby zostać artystą (a nie twórcą takich gówien) zawsze trzeba najpierw być dobrym rzemieślnikiem. Krótko mówiąc twórcy sztuki, jakiejkolwiek, są niczym innym niż rzemieślnikami obdarzonymi ponadprzeciętnym talentem.
Jeśli chcesz być malarzem to najpierw pokaż, że potrafisz bardzo dobrze malować, jeśli rzeźbiarzem - że potrafisz rzeźbić, muzykiem - że potrafisz czysto grać albo śpiewać, aktorem - że potrafisz dobrze grać różne role i tak dalej. Jeśli do dobrze opanowanego rzemiosła dołożysz tę „boską iskrę”, którą niektórzy otrzymują, a niektórzy zupełnie nie - wtedy masz szansę zostać artystą, artystką, może nawet wybitnym, wybitną. Jeśli zaś nie opanowałeś podstaw rzemiosła, to nie zawracaj ludziom głowy.
Tymczasem współcześnie, zwłaszcza w zakresie sztuk plastycznych, koncepcja rzemieślniczego fundamentu jest powszechnie odrzucana. <Malarze>, którzy nie potrafiliby zrobić przyzwoitego szkicu martwej natury czy rzutu budynku ołówkiem, kreślą dowolne bohomazy. <Rzeźbiarze>, którzy zamiast setek godzin w pracowni z drewnem, dłutem, formą, gliną i czymkolwiek innym, czego jeszcze rzeźba potrzebuje, oddają się wielogodzinnemu wymyślaniu <instalacji> o urodzie zaczerpniętej żywcem z wysypiska śmieci, itd.
Te wszystkie gówna, produkowane współcześnie na dużą skalę przez beztalencia (a czasem może nawet przez ludzi obdarzonych jakimś talentem, czego jednak nie możemy stwierdzić, przez brak warsztatu i rzemieślniczej praktyki) są potem recenzowane przez ideologicznych funkcjonariuszy frontu artystycznego jakimi są krytycy, dyrektorzy i pracownicy rozmaitych instytucji czy wreszcie rzesza… innych <artystów>.
Bardzo często, niestety, ten światek funkcjonuje za publiczne pieniądze. W tym światku nie ocenia się tego, co powinno być podstawą sztuki, czyli kategorii piękna. W tym światku artyści i ich recenzenci radośnie bełkoczą bez ładu i składu o inspiracjach, pomysłach, interpretacjach, fascynacjach. Wypluwają z siebie strumienie świadomości, które, gdybyśmy nie słyszeli ich w galerii sztuki, śmiało moglibyśmy pomylić z treściami dostępnymi na najbardziej wariackich forach internetowych.
Do tego świata zaglądają głównie ludzie życiowo i zawodowo z nim związani oraz ludzie, którzy czują socjo-towarzyski przymus zanurzania się w bohomazy robiące za malarstwo, sterty śmieci robiące za rzeźbę albo krzykliwe i wulgarne scenki z pokazywaniem dupy, uchodzące za aktorstwo. Przychodzą, klaszczą, robią mądre miny słuchając bełkotu krytyków i nawet płacą na to czasem pieniądze. Nie dlatego, że są autentycznie zachwyceni, ale ze względu, że przecież tak trzeba - obecnością podkreślają swój status społeczny. W towarzystwie „tak wypada”.
Tymczasem sztuka rodzi się nie w warunkach ideologicznego gderania a w atmosferze ciężkiego wysiłku, poprzedzonego latami długotrwałej praktyki w rzemiośle. Jej kategorią nadrzędną jest dążenie do doskonałości formy w wyrażaniu piękna. Piękno ma swoje uwarunkowania kulturowe, pewne zmienne kanony, ale na koniec dnia jest poznawalne.
Jeśli zastanawiasz się czy coś jest piękne czy nie to pokaż ową rzecz dziecku lub człowiekowi prostemu, naturalnemu, pierwotnemu, który nie ma głowy napakowanej ideologią <artystyczną>, polityczną lub jakakolwiek inną. Spójrz na naturalną reakcję w jego oczach; prawdziwa sztuka zachwyca samą sobą. Jeśli musisz okraszać ją interpretacjami i recenzjami tłumaczącymi, że to nie śmietnik, szambo albo biedaporno, to oznacza, że robisz gówno a nie sztukę.