"Od 4 lat UA walczy za całą Europę. NATO zostało utworzone, aby stoczyć ... tylko jedną wojnę: aby ocalić wolną Europę przed rosyjską agresją. UA jest jedynym krajem, który toczy tę wojnę, a my wciąż dyskutujemy, czy powinniśmy ją włączyć do sojuszu, czy nie" powiedział Kasparow.
NEW: Republican Congressman Thomas Massie revealed that the Emirati businessman Sultan Ahmed bin Sulayem is the individual Jeffrey Epstein emailed about a “torture video.”
Epstein sent an email on April 24, 2009, that said: “where are you? are you ok, I loved the torture video”
Diaboliczna sekta Epsteina. Przypominam. Jego najbliższy przyjaciel Steve Bannon to człowiek, który zorganizował wsparcie dla Karola Nawrockiego, wspierał międzynarodówkę prawicową w Europie, stale występował w TV Republika, wielokrotnie spotykał się z politykami PiS.
Panie @K_Stanowski a może wysłać panią Wiernikowską na prowincję Korei Północnej, aby któryś ze strażników, wykonujący takie wyroki, opowiedział jak sobie radzi psychicznie i kiedy chciałby wrócić do pracy?
Była członkini MAGA, kongresmenka i wielka (kiedyś) stronniczka Trumpa mówi: Nienawidzą mnie bo mówię jasno, że Bondi i administracja chowają akta pedofilskie Epsteina. I tym wszystkim kieruje Trump!
Jak Marek Jakubiak fałszował swoje listy poparcia kandydata na urząd prezydenta w 2020 roku.
W kampanii prezydenckiej 2020 roku Marek Jakubiak zaprezentował się jako człowiek sukcesu biznesowego, patriota i polityk niezależny. W zaledwie dziesięć dni dostarczył do Państwowej Komisji Wyborczej 140 tysięcy podpisów, liczbę, która wielu obserwatorom wydała się niewiarygodna. Sam kandydat mówił wtedy z uśmiechem, że „ludzie mu je przynieśli”. Dziś wiemy, że ta historia pachnie nie patriotyzmem, a zwykłą przestępczą machiną.
Fabryka fałszywych podpisów w bloku na Ursynowie.
Według relacji bezpośrednich uczestników procederu (doniesienia „Gazety Wyborczej” z kwietnia 2020 oraz późniejsze zeznania Mateusza Piepiórki w 2025 roku) listy poparcia nie zbierano na ulicach, piknikach czy w parafiach. Tworzono je masowo w wynajętych mieszkaniach.
Do pracy zatrudniano głównie cudzoziemców, Ukraińców, Białorusinów, a według niektórych źródeł także Rosjan. Zadanie było proste i dobrze płatne, przepisują dane z dostarczonych baz PESEL-owskich lub innych list ludności na oficjalne formularze poparcia dla Jakubiaka. Jedna osoba potrafiła „zrobić” tysiąc podpisów dziennie. Styl pisma nie musiał się zgadzać, w chaosie pandemicznym i przy olbrzymiej liczbie list, nikt nie miał tego szczegółowo weryfikować.
Organizatorem tej taśmy produkcyjnej miał być Mateusz Piepiórka, człowiek, który w 2020 roku blisko współpracował z obozem Jakubiaka, a w 2025 roku został pełnomocnikiem komitetu innego kandydata - Artura Bartoszewicza.
Przelew za przelewem – cena za „demokrację”.
Najmocniejszym dowodem, jaki pojawił się w przestrzeni publicznej, są przelewy bankowe.
Portal https://t.co/giaMvWY7Tz dotarł do wyciągów pokazujących, że z prywatnego konta Marka Jakubiaka w 2020 roku wyszło około 100 tysięcy złotych na rachunek spółki Chris House – firmy, w której największym udziałowcem był właśnie Mateusz Piepiórka.
Około 1 zł za podpis – standardowa stawka na czarnym rynku list poparcia w tamtych latach.
Jakubiak konsekwentnie zaprzecza. Po pierwszych doniesieniach „Wyborczej” w 2020 roku pozwał gazetę w trybie wyborczym i przegrał w obu instancjach. Sąd uznał, że sprawa zbierania podpisów powinna podlegać kontroli społecznej, a artykuł nie był bezpodstawnym atakiem.
Po ujawnieniu przelewów i zeznaniach Piepiórki w 2025 roku padła klasyczna odpowiedź: „Będzie sprawa sądowa i będą musieli udowodnić te oszczerstwa”.
Tyle że śledztwo prokuratorskie w sprawie podpisów Jakubiaka z 2020 roku toczy się już ponad pięć lat. Do dziś nikomu nie postawiono zarzutów. Klasyczny polski standard w takich sprawach.
Fałszowanie list poparcia to przestępstwo z art. 248 § 1 Kodeksu karnego (fałszowanie dokumentów) w zw. z art. 270 KK oraz art. 191 Kodeksu wyborczego. Grozi za nie do 8 lat więzienia.
Marek Jakubiak nie tylko chciał zostać prezydentem – chciał to zrobić, oszukując reguły gry demokratycznej. Kupił sobie miejsce na karcie wyborczej, oszukał setki tysięcy wyborców, którzy myśleli, że widzą realną konkurencję, a de facto patrzyli na teatrzyk z gotowymi rekwizytami.
Do dziś nie poniósł za to żadnej realnej odpowiedzialności karnej.
A -to najgorszy wniosek z całej tej historii. W Polsce najwyraźniej można kupić 140 tysięcy podpisów, zapłacić za nie przelewem z prywatnego konta, a potem spokojnie kandydować do Sejmu i ponownie na prezydenta, bez żadnych konsekwencji.
Taka krucha i bezradna jest polska demokracja.
#InstytutPrawdy
„Na różne sposoby jestem zastraszany. Otrzymuję wyraźne sugestie, aby zaprzestać swojej działalności. Wcześniej tylko moderowałem komentarze. Od teraz będę archiwizował groźby, które otrzymuję”. Cały tekst „Jestem zastraszany” na Substack: https://t.co/QazfQHYewC