No dobra, ale dlaczego wszyscy jesteśmy źli na Lewandowską za jej feministyczne, antyrodzinne aikido, jakim rozłożyła nas na łopatki w wywiadzie dla Vivy?
Pozwólcie, że przedstawię moje powody bulwersu, odnosząc się do fragmentu jej wypowiedzi. Zapraszam.
|"Od 20 lat wszystko kręci się wokół piłki."|
I dlatego, że od 20 lat wszystko kręci się wokół piłki, net worth Lewandowskiej wynosi obecnie sto pięćdziesiąt pierdylionów złotych. A gdyby zdecydowała się na rozwód, to kwota urasta do kilku gazylionów.
Ale ok. Pieniądze to nie wszystko.
Wiecie co mnie najbardziej wnerwia już w pierwszym jej zdaniu? Że ona, po spojrzeniu na bilans zysków i strat kariery męża, rodzinę ustawiła po stronie strat. Po stronie kosztów.
Spojrzała na te 20 lat kariery męża, której jednym z owoców były piękne dzieci, dorastające bezpiecznie, w komfortowych warunkach (dzięki tej karierze), i stwierdziła, że ten okres przede wszystkim ją ograniczał. Uniemożliwiał spełnianie marzeń.
Ta p0szukiwaczka hiszpańskiej inkwizycji wykorzystuje to pierwsze zdanie, ustawiając ton wywiadu. 20 lat kopania gały przez Bercika, to były dla niej przede wszystkim wyrzeczenia.
Zaraz zacznie je wymieniać. Nie jesteście gotowi na ten poziom piekła kobiet.
|"Ostatnio poczułam, że też potrzebuję atencji najbliższych."|
Anka, my to wiemy. Widzieliśmy w twoich social mediach.
Natomiast nie spodziewaliśmy się, że mówiąc o najbliższych, masz na myśli także hiszpańskich trenerów personalnych i dziwnych typów, którzy kręcą się wokół ciebie, pojawiają się nad tobą chvj wie po co, w niedorzecznej pozie, w samych gaciach, gdy ty trenujesz nogi na maszynie.
Albo gdy tańczysz baciote z innymi "w konkursach", a seksu wiszącego w powietrzu jest więcej niż w "Debbie does Dallas".
|"Rozmawiałam z psycholożką"|
Rozmawiała z wężem.
|"uznałyśmy, że nie możemy żyć w przeświadczeniu, że nasze problemy to pikuś przy problemach facetów."|
No i razem z wężem uznały, że w sumie zerwanie tego jabłka to nic takiego. Stary zabrania, ale ona chce. Poza tym to drzewo w Edenie ją ograniczało przez 20 lat, więc jabłko jej się należy.
Przysięgam wam. W wolnej Polsce zawód psycholoszki zostanie zdelegalizowany. Może dopuszczę kilku facetów, ale kobiety będą miały zakaz uprawiania go, bo one nie umieją "pomagać" innym kobietom bez srania na mężczyzn, lub bez porównań do nich, gdzie zawsze one wypadają jako te pokrzywdzone.
W ogóle czy tylko ja kisnę z tego, że TOP uprzywilejowana społecznie i finansowo kobieta w tym kraju chodzi do lewoskrętnej mózgogrzebki?
|"Nasze kalendarze są ułożone pod mecze Roberta i szkołę Klary."|
Przy czym Anna i Robert mają 20 domów w 15 krajach + fachową pomoc, więc w naprawdę awaryjnych sytuacjach, mają więcej możliwości działania, niż zwykły śmiertelnik.
Ania robi z tego północnokoreański obóz przetrwania.
|"Jestem trzecia w kolejce, będę czwarta, kiedy do szkoły pójdzie Laura."|
Hiperaktywnej i hiperambitnej kobiecie odpierdala, gdy nie jest na pierwszym miejscu i w centrum uwagi.
Dlatego pamiętajcie Mireczki. Gdy macie dwie kandydatki, uroda podobna, IQ również, to zawsze:
kasjerka z Żabki > kombietka sukcesu.
Nie dziękujcie. Robię to, bo mi na was zależy.
|"Na wakacje wyjeżdżamy, gdy mogą mąż i starsza córka."|
A teraz Ania wylicza konkretne koszty, jakimi "obciąża" ją rodzina, opóźniając marzenia.
Ten jest naprawdę srogi. Nie wiem jak współczuć.
|"Jeśli mam wtedy obowiązki zawodowe, zostawiam ich na parę dni, robię, co muszę, i wracam odpoczywać."|
Ja nie będę udawał, że wiem jak wygląda życie rodzinne i kwestie organizacyjne u kogoś, kogo zna cały świat. No ale kurwa nie umiem czytać tych bredni bez poczucia żenady, gdy jakaś odklejona lafirynda publicznie się żali na takie rzeczy.
Sorry, nie umiem. Patrzę na to i se myśle: "Mój homar ma za dużo masła, a złote buty obcierają mnie w kostki. Współczujcie mi, ludzie!!".
Nawet jeśli to są wyzwania, z szacunku do bliskich nie pierdoli się o tym na kanapie u Vivy.
Nie pierdoli się o tym, że jest jej ciężko, bo zawiezienie własnej córki do szkoły jest ważniejsze, niż kolejna konsultacja z doradcami, jak opylić polaczkom dietę pudełkową.
No ale przynajmniej tam u Vivy Ania była pierwsza w kolejce. Żadne dziecko się nie wpierdolilo przed nią. Mogła błyszczeć.
I błyszczała. Jak złota kostka w klozecie.
|"Zobaczymy, jak będzie kiedyś."|
Powiem ci Ania jak. Jeśli nie zbastujesz z feminizmem i takim mentalem, to twoja rodzina się rozleci na kawałki. I prawdopodobnie ty wniesiesz pozew o rozwód, rozbijesz rodzinę i będziesz robić to, co teraz. Grać ofiarę.
|"Robert zadeklarował, że gdy skończy karierę, zajmie się w wakacje dziećmi, a ja będę realizowała swoje projekty."|
Czyli Bercik podał jej piłkę górnym, prostopadłym za plecy obrońców, ale Anka....
|"Powiedziałam ze śmiechem, że nie chcę czekać, aż przestanie grać, żeby spełniać marzenia"|
Matko boska.
Nie ma większego zagrożenia dla przyszłości i stabilności rodziny, niż 40-letnia baba "z marzeniami".
Ale wiecie co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? Że dosłownie 2 dni przed wywiadem dla Vivy, Anna udzieliła takiej wypowiedzi magazynowi Twój Styl:
"Od kiedy mieszkam w Barcelonie, żyję bardziej swoim życiem. Dawniej robiłam wiele rzeczy z myślą o Robercie, kończyłam studia dietetyczne dla Roberta, czytałam książki, żeby się dowiedzieć, jak jeszcze mogę mu pomóc. Nie przestałam go wspierać, ale poszłam po swoje."
Lol. Nie ma możliwości realizacji marzeń, ale odkąd przeprowadzili się do Barcelony, Bercik nie może liczyć nawet na wykład o pozytywnym działaniu bezglutenowych buraczków na organizm.
Bo Ania akurat wtedy trenuje z Alvaro figury geometryczne na siłowni, "idąc po swoje". Hehe.
Jesteśmy w dupie, Mireczki.
Poprzeczka jest zawieszona tak wysoko, że możesz być kurwa Robertem Lewandowskim, półbogiem, a i tak nie wygrasz z tym nagłym swędzeniem p0lki w kroczu, tuż po tym, jak dałeś jej wszystko.
@sheepracer1 XDDDD ja proponuję stworzyć podobny przepis jak w przypadku młodzieżowca, nagrodę za grę z czarnym. Myślę że kolor skóry jest o wiele ważniejszy niż umiejętności albo dopasowanie do koncepcji trenera 🤡