od pozostałych dwóch to samo tyczy się tie that blinds również świetne chórki w tle. zbliżam się do końca albumu i nadchodzi liability - moim zdaniem najgorszy track na albumie, zbyt monotonny i strasznie zamykający ale wydaje mi się że mógłby to być celowy zabieg przed ostatnią
następne 2 utwory to czyste bangery- na sticky drake świetnie wykorzystał swoje umiejętności flow bardzo dobre tekst tez niczego sobie na prawde dobry numer polecam, oraz „massive”ktore przywołuje vibe z początku albumu, beat jest przegenialny drizzy zrobil świetny klubowy banger
następne 3 i pół utwora utrzymują dobry vibe, dźwięk skrzypiącego łóżka na „currents” mimo kontrowersyjnych opinii według mnie jest bardzo spoko opcją. napisałem 3.5 ponieważ w połowie „calling my name” mamy bardzo fajny bridge który wypada szczególnie świetnie na tle albumu