@zajebavator83@LaneeeMi Duvaj ga lojalista, jebo li te vucko zajedno sa covicem, od hrvata i siptara jedino ste vi gori, oni bar brane svoje dok vi neku drugu ideologiju imate, ti znas ko je glup ili nije poserem ti se u ta podanička usta
@zajebavator83@LaneeeMi Hrvatima bar predsednik nije prodao KiM dok se ciganski siptari raduju namestenim titulama, hrvati se ne kunu i nije im legenda nebojsa covic
"Државно фаворизовање црвене звезде створило је армију до смрти оданих навијача Партизана" - Богдан Тирнанић, књига 'Београд за почетнике'.
Иначе, Богдан Тирнанић је био велики навијач црвене звезде.
@ShomiCrvenoBeli Zamisli jeboteee cutis 14 godina vucicu musliuu na izdaji kosova a dicis se srpstvom, zamisli jebotee draza ti titula u fudbalu nego stanje u drzavi, zamislii drzis Dražinu sliku pored petokrake zvezde, da bog da ostali vi tako pametni a mi jebani i glupi
@antinarodni161@jovke24@ozrensoldatov Izvini druze, sta ste to skandirali za ovih 15god pa da probam da ti uporedim? Ili o navijacima partizana pricas?…U stvari spomenuste mangupa brnabu i kreni-promeni, moja greska
@jovke24@ozrensoldatov Nemoj da izjednačavas vas pizduluk sa grobarima, cuj sta bi bilo kad bi bilo, vi evo vec 14. godinu cvrsto temeljite mesto da budete upamceni kao najveca podrska rezimu i izdajnici, aj ovi sto moraju njih je 1%, al vas 99% se stidim kao Srbin. Zvezdina titula>>>Kosovo, Srbija
@jovke24@ozrensoldatov Druze o cemu pricas koji ti je k, jedino sto se vidi na snimku je 20000 siptara koji ne smeju da spomenu ime vrhovnom vodji a daju sebi za pravo da bilo koga na ovome svetu nazivaju pickama
Będzie to dłuższy wpis, ale wobec bzdur jakie wypisał @WarzochaKamil na portalu Weszło chciałbym, żebyście zapoznali się z tematem serbskiego Kosowa 🇷🇸.
Nagonka na Serbów trwa od czasów wojny domowej w byłej Jugosławii. Zawsze ten naród był uważany za tych "złych" w tym konflikcie. Hucpa z Kosowem sprawiła, że ponownie atakowano medialnie mieszkańców Belgradu, Nowego Sadu czy Niszu.
W 1999 roku NATO zaczęło bombardowaniami masakrować to maleńkie, bałkańskie państwo. Powodem była rzekoma ochrona albańskich islamistów zamieszkujących Kosowo. Demokratycznie wybrany prezydent ówczesnej Jugosławii Slobodan Milosevic doczekał się medialnych epitetów typu: ludobójca.
Milosevic oczywiście nie był personą bez skazy, w końcu (podobnie jak na Słowacji Vladimir Meciar) pod wpływem zmiany wiejących wiatrów w Europie przechrzcił się jak chorągiewka z komunizmu na nacjonalizm, ale na prezydenta ówczesnej Jugosławii wybrano go demokratycznie.
Zachodni świat często miał w dupie, gdy przez wiele lat i wobec całych narodów były łamane prawa człowieka (m. in. w tzw. "krajach satelickich" imperium sowieckiego). Nagle odzyskał sumienie i werwę bojowa, gdy małe niepodległe chrześcijańskie państwo broniło swej jedności terytorialnej. Gdy Serbowie nie godzili się na oddanie kolebki swej państwowości na rzecz islamu.
W Polsce i wtedy gdy na "niepodległość" wybijało się Kosowo, nakazano nam popierać Albańczyków mordujących Serbów, tak samo jak wcześniej mieliśmy miłować muzułmańskich gangsterów (Czeczenów), czy kazano nam szanować muzułmańskich bolszewików (Kurdów). W ’99 roku mieliśmy piać z zachwytu gdy NATOwskie lotnictwo bombami mordowało dzielnych Serbów, a w 2008 roku mieliśmy cieszyć się z niepodległości Kosowa.
Słowiańska Serbia jest rówieśniczką Polski. Na terenie Kosowa Słowianie osiedlali się już w VII wieku, stad - mimo dzisiejszej muzułmanizacji tego regionu - 98% nazw geograficznych Kosowa ma źródłosłów słowiański. Kosowo w XII wieku stało się integralną częścią, a dwa wieki później centralną częścią państwa serbskiego, pełna miast, wsi, zamków tudzież chrześcijańskich monastyrów i kościołów. Od tamtej pory Serbowie nigdy nie przestali mówić, że ziemia kosowska jest "kolebką narodu serbskiego". Jej utrata staje się dla nich tym samym, czym dla Polaków byłaby utrata ziemi krakowskiej lub gnieźnieńskiej.
W 1389 roku na Kosowskim Polu 40 tysięcy serbskich witezi przyjęło przedśmiertną komunię świętą wokół kościoła Samodrerza i stanęło naprzeciw 120 tysiącom Turków. Nie mieli żadnych szans i nie mieli złudzeń - wiedzieli, że zginą. Lecz mieli świadomość konieczności swej ofiary dla obrony krzyża i państwa. Zginęli co do jednego, a Kosowe Pole zostało ich ciałami uświęcone jako serbskie Termopile.
W kwietniu roku 1982 serbski kler ogłosił (tekstem o serbskich sanktuariach), że "dla narodu serbskiego nie ma droższego słowa niż Kosowo, ani cenniejszej rzeczywistości niż Kosowo, ani wspanialszego sanktuarium niż Kosowo święte".
Świat postanowił Serbom odebrać ich świętość, a teraz dziwi się, że Serbia wszędzie przypomina iż Kosowo jest serbskie. Im bardziej ekstremalny sposób tym większa pewność, że informacja zaistnieje medialnie. Nieważne w jakim kontekście, najważniejsze żeby światu nie dać zapomnieć! Widok dwóch Serbów palących na stadionie w Genui flagę Albanii był we wszystkich serwisach w krajach tzw. Zachodu.
Niestety zgodnie z "regułą Tocqueville’a" - bunty wybuchają nie tam, gdzie panuje terror, lecz tam, gdzie panuje liberalizm, a zwiększanie obszaru wolności zwiększa potencjalną groźbę buntu. Duża autonomia za czasów Jugosławii dawana przez Serbów - będącej w Kosowie większością - populacji albańskiej pchnęła te "mniejszość etniczną" ku idei oderwania Kosowa - zabrania Kosowa Serbom i przyłączenia go do Albanii. Na to Serbowie nie chcieli się godzić, tak jak Polacy przez dziesiątki lat nie zgadzali się oddać Niemcom ziemi wielkopolskiej.
A teraz pytanie za sto punktów: "Dlaczego każde państwo członkowskie NATO może bronić swojego kraju przed żądaniami separatystycznymi, a Serbom się tego odmawia?".
Polaków od czasu bombardowania Serbii w 1999 roku mami się propagandą wrogą Serbom. To co nas łączy z tym narodem jest medialnie przemilczane. A przecież to dwa nasze narody najmocniej powstrzymywały agresje muzułmańskiego półksiężyca na Europę chrześcijańską!
Kto pamięta, że Serbowie zawsze byli gorącymi przyjaciółmi Polski udręczonej gehenną rozbiorów, niewolonej, katowanej? Kto pamięta, że XIX wiek był stuleciem polskich i serbskich zrywów narodowowyzwoleńczych, a okrwawieni emigranci znad Wisły zawsze znajdowali w serbskim domu gościnę, opiekę i refleksje współczującą?
Kto pamięta, że Serbowie uczynili hymnem Jugosławii hymn Polaków - tak, Mazurek Dąbrowskiego! - dodając tej melodii swój własny, serbski tekst (dzieje świata nie znają podobnego przypadku!)? Kto pamięta, że podczas II Wojny Światowej dwie najsilniejsze partyzantki antyhitlerowskie stworzyli Serbowie i Polacy? Wreszcie kto pamięta, że Albańczycy wraz z całym islamem świętowali zdobycie Polski przez III Rzeszę, i później tworzyli dywizje SS dla wspomagania Niemców?
Skoro kosowscy Albańczycy mają prawo do niepodległości to takie samo prawo mają Baskowie, Walijczycy, Szkoci, Irlandczycy, a u nas Ślązacy, Mazurzy, Kaszubi, i górale pewnie też. Podzielmy Polskę na dziewięć części... Albo pamiętajmy, że Kosowo to Serbia!
I na koniec jeszcze jedno. Skoro ktoś uważa, że Kosowo miało prawo ogłosić niepodległość, to Krym miał prawo odłączyć się od Ukrainy. I kto w takim przypadku jest ruską onucą hipokryci, idący za narracją @WarzochaKamil?
@__nikola18___@TheNatural_05@nicolas3pa Pa ciganska parola, ironicno bilmezu glupi hahahahahaa, jbt tacno ste svi ko k glupi, ovaj pita oce li da dobije ulm ili mega ti neke romane debilske pises
Od kada se Željko Obradović vratio u srpsku košarku, interesovanje za nju je naglo poraslo, čak je i naš gradski rival prešao iz Pionira u Arenu, iako se pre toga vatio u Pionir jer nije mogao da popuni donji prsten Arene.
Dok Željko nije ponovo ušao u našu košarku, prosečne posete gradskog rivala u Evroligi bile su oko 6–7 hiljada, do maksimalnih (blizu) 12 hiljada. Nakon dolaska Željka dolazi period u kome te brojke odjednom postaju 18–19 hiljada, iako su im rezultati bili bolji u prvom periodu, kada su jednom uspeli i da se domognu plejofa što je najveći uspeh kluba od osnivanja.
To je promena koja se ne dešava “slučajno”.
Zašto su opsednuti sa Željkom i oni koji navijaju protiv?
Primetićete da navijači gradskog rivala često pišu i pričaju o Željku Obradoviću više nego o sopstvenom timu, čak i kada im rezultati idu odlično. Verujem da postoji logično objašnjenje za tu pojavu.
Prvo, Željko je najveći trener evropske košarke. Kada se takva legenda veže za drugu stranu osećaju veliku pretnju. Ne preti ti samo rival na tabeli, nego ti preti činjenica da protivnik ima figuru koja simbolizuje istoriju, uspeh i autoritet. Na takvu pretnju ljudi reaguju pojačanim fokusom: prate ga, analiziraju, cepkaju svaki detalj.
Drugo, teško je prihvatiti ovo prvo, ne uklapa im se u sliku koja im je formirana. Teško je gledati čoveka koga poštuje cela Evropa, koga dočekuju na aerodromu, kome se skandira nekoliko minuta pred svaku utakmicu bez obzira na rezultat, čoveka koji javno pokazuje emociju i koji ne govori u šablonima, već kaže ono što misli i kada zna da će platiti cenu. Kada takva figura nije moja prirodna odbrana je da pokušaš da ga diskredituješ, da pronađeš manu, da pokažeš da “nije on baš to”. Zato se ide do krajnosti, kako hoda, šta je obukao, s kim se slikao, kakva mu je bila facijalna ekspresija. To se zove fascinacija, ista ona koja potvrđuje da je neko centar pažnje čak i kad ga napadaju.
Treće, osećaju se trajno poraženim, ne mogu da pronađu sličan primer u svojim redovima. Koga imaju na svojoj strani, pibližno makar, a da nije Ćaci? E zato ne može Željko takav kakav jeste! Zato se toliko upiru da ga pobede, diskredituju, unize i oteraju. Neko će reći imaju Nemanju Vidića. U redu, a da li sme na njihov stadion, da li mu skandiraju, da li su ga podržali protiv Nedimovića, navijači ili njihove legende? Onda izvinite, ali ne može da se poredi.
Željko je obožavan, podržan i prepoznat kao najveći. To nekome prija, nekome smeta, ali brojke su jasne - čak i oni koji ga mrze na kraju dolaze u većem broju u halu zbog njega.
#KKPartizan #Partizan #ŽeljoObradović