Półbrat.
To było tak mocne i tak cholernie niewygodne, że czuję się jak po spotkaniu z dementorem, który wyssał ze mnie wszystkie emocje i dobre wspomnienia. Polecam, panowie odwalili aktorsko kawał dobrej roboty.
Ps. Jutro chyba obejrzę Małą Syrenkę, bo mam zryty beret.
Dziś mija rok, od kiedy nieformalnie wypisałam się ze społeczeństwa, które wybrało takiego człowieka na prezydenta. Wtedy też zdecydowałam ograniczyć czas spędzany w SM na rzecz czytania książek. I to była bardzo dobra decyzja.