❗️Codziennie otwieram X i zamieram. Skala przeinaczeń, manipulacji, problemów komunikacyjnych i grania słowem na ludzkich emocjach osiągnęła już taki poziom, że samo przypominanie elementarnych zasad zdrowego rozsądku zaczyna urastać do rangi zjawiska.
Doszliśmy do momentu, w którym rzeczy oczywiste trzeba tłumaczyć od początku. Niemal jak dzieciom w szkole podstawowej. I to jest chyba jeden z największych absurdów naszych czasów.
❗️Mamy polityków, ale czy mamy gospodarzy, którzy potrafią myśleć jak przedsiębiorcy?❗️
Czy o wyborze dostawcy np. gazu mają decydować cena, jakość i interes gospodarczy, czy poglądy polityczne i ideologiczna, ogłupiająca, emocjonalna papka❓
Rozsądny przedsiębiorca szuka różnych dostawców, porównuje ceny, negocjuje warunki, analizuje ryzyko i zawsze stara się mieć alternatywę.
To właśnie jest DYWERSYFIKACJA! Jedna z podstaw racjonalnego gospodarowania.
Dlaczego więc nie wymagamy takiego samego podejścia od polityków, którzy zarządzają naszym państwem i naszymi pieniędzmi?
Mamy do dyspozycji pełen pakiet światowy: Stany Zjednoczone, Norwegię, Kanadę, Rosję, Katar, Arabię Saudyjską czy państwa Afryki.
Rozmowa biznesowa nie oznacza zakupu. Negocjacje nie oznaczają podpisania umowy. A utrzymywanie kontaktów nie oznacza akceptacji cudzej polityki❗️
O jakiejkolwiek współpracy gospodarczej powinny decydować rzeczywiste korzyści dla Polski, cena, bezpieczeństwo, stabilność dostaw, warunki współpracy i obowiązujące prawo - nie polityczne sympatie ani emocjonalne deklaracje.
Bo dywersyfikacja nie polega na zamianie jednego uzależnienia na drugie. Polega na budowaniu alternatyw, które wzmacniają naszą niezależność i bezpieczeństwo.
Tymczasem zamiast chłodnej kalkulacji ekonomicznej co obecnie obserwujemy? Ideologiczne awantury, polityczne podziały i medialne nagonki.
❗️I teraz proste pytanie: czy dzięki tym awanturom i nagonkom Drodzy Rodacy taniej zatankujecie samochód albo zapłacicie mniej za chleb?
Nie. Same polityczne deklaracje nie obniżą rachunków.
Kiedy drożeją gaz i paliwo, rosną koszty transportu i produkcji. A te mogą przekładać się na wyższe ceny żywności i innych produktów. Ostatecznie to my wszyscy odczuwamy skutki przy sklepowej kasie.
❗️Zacznijmy wreszcie patrzeć na państwo tak, jak patrzymy na własny budżet domowy czy firmę!
❗️Wymagajmy od polityków gospodarności, przewidywania konsekwencji, dywersyfikacji dostaw i odpowiedzialnego wydawania publicznych pieniędzy.
❗️Nie oczekuję od polityków, żeby lubili wszystkich na świecie. Oczekuję, żeby potrafili odróżnić własne emocje i własną prywatę od interesu państwa.
❗️Bo polityk może pozwolić sobie na wielkie słowa. Gospodarz musi jeszcze umieć policzyć ich cenę.
❗️I naprawdę chciałabym doczekać czasów, w których zdrowy rozsądek w zarządzaniu państwem nie będzie czymś nadzwyczajnym, lecz absolutną podstawą.
Bo dzisiaj coraz częściej mam wrażenie, że nie brakuje nam polityków. Obiecywać potrafi każdy.
Brakuje nam przedsiębiorczych gospodarzy❗️
Obudź się POLSKO! 🇵🇱
@KoronyPolskiej@GrzegorzBraun_@Wlodek_Skalik@Roman_Korona@SlawZawislak
Danuta Siedzikówna ps. „Inka”: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Odwracam to zdanie i zamieniam w pytanie: Czy my zachowujemy się jak trzeba?
@kamilvhwp@KoronyPolskiej To już się dzieje, tania siła robocza jest zatrudniana w niemieckich firmach/ fabrykach sprowadzana przez ukraińskie agencje pracy😏 wyjdź z kuchni, orientuj się.
Tajne taśmy o jawnych sprawach
Stanowisko Konfederacji Korony Polskiej w sprawie materiału opublikowanego przez PRZEkanał
Materiał PRZEkanału przygotował wieloletni reporter „Wiadomości” TVP z czasów, gdy telewizją kierował Jacek Kurski. Sugeruje on, że za współpracą gospodarczą z Indiami kryje się plan sprowadzania pracowników do Polski. W naszej ocenie materiał zmontowano tak, by prowadził do z góry założonej tezy. Nie została ona dowiedziona, ponieważ jest całkowicie nieprawdziwa i kontrfaktyczna - KKP nigdy nie prowadziła, nie prowadzi i nie planuje jakichkolwiek działań na rzecz imigracji obcokrajowców i obcoplemieńców do Polski.
Fakt pierwszy: „tajne taśmy” o jawnym projekcie
Rozmowy z przedstawicielami Indii, które odbyły się 18 lutego 2026 roku w Parlamencie Europejskim, Konfederacja Korony Polskiej opisała publicznie na swojej oficjalnej stronie. Zrobiliśmy to nie po publikacji „taśm” i nie po „dziennikarskim śledztwie”, tylko wiele miesięcy wcześniej. W tym samym tekście zapowiedzieliśmy Polsko-Indyjskie Forum Gospodarcze „Strictly Business - Fifty/Fifty” i podaliśmy jego cel: znaleźć sektory o dużym potencjale i uruchomić konkretne projekty inwestycyjne. Potem równie publicznie przygotowywano Poland-Asia Business Summit. Jego publiczny opis mówi o panelach i debatach gospodarczych, strefie wystawienniczej dla firm, rynkach azjatyckich, ekspansji zagranicznej i budowaniu relacji biznesowych.
Po co nam Indie? Bo Polska na tym handlu wypada źle. Według danych GUS w 2025 roku sprzedaliśmy do Indii towary za 1,4 mld euro, a kupiliśmy za 4,3 mld euro. Deficyt wyniósł prawie 3 mld euro. Na każde euro polskiego eksportu przypadają ponad trzy euro importu. To nie jest strata księgowa, ale znaczy coś bardzo konkretnego: w państwie liczącym blisko 1,5 mld mieszkańców sprzedajemy dużo mniej niż kupujemy. Chcemy to odwrócić. Chcemy, żeby polskie towary wyjeżdżały do Indii, a nie żeby ktokolwiek przyjeżdżał do Polski do pracy.
Jest to zgodne z zasadami naszego programu. Konfederacja Korony Polskiej stawia w centrum niepodległe państwo, polski interes narodowy i polską rację stanu. Chce Polski otwartej na współpracę, ale takiej, w której decyzje o granicy i pracy cudzoziemców zapadają w Polsce. Sprzeciw wobec przekazywania decyzji instytucjom unijnym nie oznacza zamknięcia Polski na świat. Uważamy, że suwerenne państwo powinno samo kształtować swoje relacje gospodarcze z Indiami, Chinami czy Stanami Zjednoczonymi. Dlatego zdanie „Braun rozmawia z przedstawicielami Indii” nie jest żadnym kompromitującym odkryciem. Ważne jest tylko jedno pytanie: czy ta rozmowa służy Polsce?
PRZEkanał opublikował fragmenty rozmów o tym samym projekcie i przedstawił je jako odkrycie. Zapytajmy więc, co właściwie te taśmy ujawniły. Że były kontakty z Indiami? Opisaliśmy je publicznie. Że planowano forum? Zapowiedzieliśmy je publicznie. Że rozmawiano o przedsiębiorcach i inwestycjach? Taki był cel. Że Fundacja Przedsiębiorcy Prawicy łączy polskie firmy z partnerami zagranicznymi? Fundacja sama tak opisuje swoją działalność i właśnie organizuje misję polskich przedsiębiorców na targi Canton Fair w Chinach. To dziwne śledztwo. Z wielkim nakładem pracy odkrywa to, co od miesięcy było dostępne w komunikatach. Niepubliczne było nagranie, a nie projekt, którego dotyczyła rozmowa.
Fakt drugi: zdanie, które przeczy tezie
Na wykorzystanym nagraniu Grzegorz Braun sam tłumaczy, czemu ma służyć przedsięwzięcie: nawiązywaniu relacji między polskimi przedsiębiorcami a zagranicznymi przedsiębiorcami, nabywcami i oferentami. I dodaje wprost: „Nie ma to nic wspólnego z polityką migracyjną”. To zdanie jest w materiale. Materiał je przytacza, a potem utrzymuje interpretację przeciwną.
Fakt trzeci: urwane zdanie jako dowód
Najwięcej emocji wywołały słowa „agencje pracy”. Dominik Chmielewski oświadcza, że powiedział coś dokładnie odwrotnego: że żadne agencje pracy, ani polskie, ani ukraińskie, ani z innych państw, nie wezmą udziału w wydarzeniu. Dalsze fragmenty nagrań z tego samego spotkania dotyczą przedsiębiorców z wielu państw, przedstawicieli rządów, ludzi nauki i potrzeby zbudowania mocnej polskiej reprezentacji. Dotyczą organizacji międzynarodowego forum gospodarczego. Nie ma w nich ustaleń o rekrutacji pracowników do Polski.
W kilku kluczowych miejscach materiał działa tak samo: od prawdziwego faktu przechodzi do wniosku, którego ten fakt nie dowodzi. Rozmawiano z Indiami, „więc” przygotowywano migrację. Organizowano forum przedsiębiorców, „więc” budowano kanał dla pracowników. W urwanym zdaniu padły słowa „agencje pracy”, „więc” agencje miały brać udział. Każdy z tych kroków wymaga osobnego dowodu. W materiale go nie ma.
Suwerenność to nie zakaz rozmowy
Można rozmawiać z Indiami i jednocześnie sprzeciwiać się masowej migracji. Można sprzedawać do Indii polskie towary bez sprowadzania indyjskich pracowników. Każdego partnera trzeba sprawdzać, a każdą współpracę oceniać według jednego kryterium: czy służy Polsce. Skojarzenie, niepełne zdanie i dramatyczny montaż to nie dowód. Chyba że dowód na manipulację.
BIURO PRASOWE
KONFEDERACJI KORONY POLSKIEJ
@1gnasiak Państwo powinno dbać o bezpieczeństwo Polski i Polaków, nie rozbrajać wojska polskiego na rzecz wrogo nastawionej i roszczeniowej Ukrainy. Ukraina niech zabierze synów swojej ziemi rozpieszchnietych po europie,by walczyli za matkę Ukrainę i jej niepodległość.
@lukaszenkoBY@GrzegorzBraun_@KONFEDERACJA_ Na terytorium Rzeczypospolitej nie ma prawa powiewać flaga wrogiego nam państwa ukraińskiego, ani każdego innego. Tu jest Polska 🇵🇱
@pawelkowalpl W takiej sytuacji koniecznie wesprzeć Ukrainę nowym poborem. Odesłać do ojczyzny tysiące Ukraińców w wieku poborowym, niech bronią swej matki Ukrainy przed Putinem.
Gigantyczne światowe media: "Times of India" pokazuje protest "Polska za Pokojem"! ŚWIAT WIDZI CO SIĘ NAPRAWDĘ DZIEJE?!🇵🇱🚨🔊 UDOSTĘPNIJ! NIECH NIESIE SIĘ DALEJ!