Ludzie PiS właśnie na własnej skórze przekonują się jakie szuje PiS ma we własnych szeregach. Nawet mi was nie żal, bo słowem się nie odzywaliście gdy Matecki swoim hejtem brał na cel obecnie rządzących. A to dopiero początek - zobaczycie co będzie jak odejdziecie z PiS.
Regres w Sądzie Najwyższym
Roszczenia regresowe to roszczenia o zwrot pieniędzy od osoby, która ostatecznie powinna ponieść ciężar danego zobowiązania. Najprościej mówiąc – ktoś płaci za kogoś, a następnie domaga się od tej osoby zwrotu poniesionych kosztów. Przykładem jest ubezpieczyciel, który wypłaca odszkodowanie poszkodowanemu, a następnie – w sytuacjach określonych w ustawie – dochodzi zwrotu od sprawcy szkody.
Sąd Najwyższy wielokrotnie zajmował się roszczeniami regresowymi. Wielokrotnie podkreślano w orzecznictwie SN, że roszczenie regresowe ma charakter samodzielny. Powstaje dopiero z chwilą spełnienia świadczenia przez osobę dochodzącą regresu.
Jedną z istotnych spraw dotyczących regresu było postępowanie o sygnaturze III CZP 14/23. Pytanie prawne dotyczyło przedawnienia roszczenia regresowego Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wobec osoby, która nie zawarła obowiązkowego ubezpieczenia OC. Sąd miał rozstrzygnąć, jaki termin przedawnienia należy stosować oraz od kiedy należy go liczyć. Ostatecznie 18 października 2023 Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały, nie rozstrzygając przedstawionego zagadnienia. Czyli nie mamy rozstrzygnięcia o terminie przedawnienia roszczeń regresowych.
Duże znaczenie dla praktyki ma także uchwała SN z 28 marca 2019 (III CZP 95/18). SN wskazał w niej, że regres ubezpieczeniowy ma charakter autonomicznego roszczenia ustawowego. Powstaje dopiero po wypłacie odszkodowania przez ubezpieczyciela i nie jest ani klasycznym roszczeniem odszkodowawczym, ani wynikiem przejścia praw poszkodowanego na ubezpieczyciela. Taka konstrukcja ma przede wszystkim cele prewencyjne i służy temu, by sprawca szkody w wyjątkowych przypadkach poniósł ekonomiczne konsekwencje swojego zachowania.
Sąd Najwyższy będzie najprawdopodobniej poznawał zagadnienie roszczeń regresowych z całkiem innej strony. Przynajmniej mają to zagadnienie dogłębnie poznać tzw. neosędziowie orzekający w SN.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek po raz pierwszy publicznie zapowiedział występowanie przez Skarb Państwa z roszczeniami regresowymi wobec tzw. neosędziów Sądu Najwyższego podczas konferencji prasowej 18 września 2025 poświęconej podsumowaniu działań resortu. Poinformował wówczas o powołaniu specjalnego zespołu prokuratorów zajmujących się sprawami dotyczącymi neosędziów w SN i NSA oraz o rozpoczęciu rozmów z Prokuratorią Generalną RP w sprawie pozwów regresowych.
Argumentował, że:
- orzeczenia wydawane przez osoby powołane z udziałem wadliwie ukształtowanej KRS prowadzą do skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka,
- Polska wypłaca z tego tytułu odszkodowania i zawiera ugody finansowane z budżetu państwa,
- skoro szkoda została wyrządzona z winy konkretnych osób pełniących funkcje publiczne, Skarb Państwa powinien dochodzić od nich zwrotu wypłaconych kwot w drodze regresu.
Zapowiedź tę Waldemar Żurek powtórzył i rozwinął 21 stycznia 2026 podczas debaty w Sejmie nad projektem ustawy dotyczącej przywracania praworządności. Odpowiadając na pytania posłów, powiedział: „Tak, planujemy. Są prowadzone realne prace. Wiem, że w Prokuratorii Skarbu Państwa przygotowywane są pozwy.”
Minister wskazał również, że przed ETPC oczekuje około 1100 spraw, a odszkodowania mogą wynosić od około 10 tys. do 30 tys. euro za sprawę. Argumentował, że „polski podatnik nie powinien za to płacić”, ponieważ neosędziowie orzekają mimo utrwalonej linii orzeczniczej sądów europejskich i krajowych kwestionującej status składów Sądu Najwyższego, jeżeli znajduje się w nim chociażby jeden neosędzia, czyli osoba powołana w procedurze z udziałem wadliwie ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa (tzw. neoKRS).
Sprawę przypomniał członek sędziowskiej części składu aktualnej KRS Bartłomiej Starosta na posiedzeniu w dniu 21 lipca 2026. Zapytał obecnego na posiedzenia ministra Żurka: „W związku z tym, że jest jeszcze pan minister tutaj na sali, a obywatele pytali mnie i prosili o zapytanie pana ministra tutaj podczas obrad KRS-u o kwestię regresu w stosunku do neosędziów, którzy wydają orzeczenia, za które Polska płaci duże odszkodowania. Także prosiłbym o informację w tym zakresie.”
Minister odpowiedział: „... w tym tygodniu jestem umówiony na spotkanie kolejne już, tym razem minister Berek i pan prezes Miller z Prokuratorii Skarbu Państwa. Jest to sprawa w trakcie realizacji i chciałbym zobaczyć przed końcem sierpnia już konkretne decyzje procesowe, ale realizujemy to, mamy konkretne projekty, więc będzie to na pewno realizowane.”
Sprawa budzi zrozumiałe zainteresowanie szczególnie w gronie neosędziów SN. Rekordziści wygenerowali już po kilkadziesiąt tysięcy euro odszkodowań zasądzonych przez ETPC. Ich obrońcy z tzw. prawicowych mediów i propisowskich ugrupowań prawniczych ubolewają, że nie trzeba uznawać wyroków ETPC, nie trzeba zawierać ugód i w żadnym wypadku nie należy wypłacać odszkodowań. Byłoby to podejście dopuszczalne wyłącznie w kraju nie należącym do Unii Europejskiej, ale zdecydowana większość Polaków nie chce wychodzić z Unii Europejskiej. Co za tym idzie, zobowiązaliśmy się przestrzegać wyroków ETPC, więc musimy ich przestrzegać.
Prawnicy, którzy połasili się na ofertę PiS, aby złożyć dokumenty do nielegalnej neoKRS i robić karierę sędziowską w SN, mieli świadomość tego co robią. Powinni mieć do siebie pretensje, że wpakowali polskie państwo w kłopoty w stosunkach z Unią Europejską, polskich obywateli w kłopoty wynikające z uchylania wyroków wydanych przez neosędziów, a siebie w kłopoty wynikające z ich nielegalnego statusu sędziowskiego, w tym w poważne kłopoty finansowe. Miejmy nadzieję, że zapowiadane pozwy regresowe pojawią się już wkrótce w sądach i że podziałają otrzeźwiająco na neosędziów w SN.
autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy
źródła: Sąd Najwyższy, Ministerstwo Sprawiedliwości, PAP, KRS
Jeśli ktoś jeszcze nie rozumie, dlaczego rozliczenia PiSowskiej szarańczy, oraz mozolne przywracanie standardów w wymiarze sprawiedliwości, aż tak bardzo się ślimaczą, to skandaliczna decyzja Pani prokurator o umorzeniu sprawy "Dwóch Wież" powinna być czytelną odpowiedzią.
Jeżeli podejrzany czterokrotnie nie stawia się na wezwania prokuratury i utrudnia prowadzenie postępowania, państwo ma obowiązek reagować zgodnie z przepisami. I to się dzieje.
Śledztwo dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez M. Wosia w czasie, gdy jako wiceminister sprawiedliwości odpowiadał za sprawy Służby Więziennej.
Dlatego skierowałem do Marszałka Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie posła M. Wosia.
@ArturLacki Oby te słupki poparcia znalazły później odzwierciedlenie w wynikach wyborczych. No I żebyście zdobyli tyle miejsc by mieć większość w parlamencie. Z lewica która jest lojalnym koalicjantem. Tego sobie i wam życzę.
Dziś do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko posłowi Antoniemu Macierewiczowi.
Według aktu oskarżenia podczas wystąpienia w Sejmie nazwał szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców – płk. Krzysztofa Duszę i płk. Artura Pluto – „agentami rosyjskimi”, a także publicznie zarzucił im współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi.
To oskarżenia uderzające w osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa i wiarygodność instytucji, które chronią Rzeczpospolitą przed działalnością obcych służb.
W demokratycznym państwie prawa nikt nie stoi ponad prawem. Także poseł, były minister czy osoba pełniąca najwyższe funkcje publiczne.
Jeżeli ktoś publicznie formułuje tak poważne oskarżenia, musi być gotowy ponieść za swoje słowa odpowiedzialność przed niezależnym sądem.
O winie rozstrzygnie sąd.
Jeden dzień. Trzy ważne decyzje.
Wniosek o zatrzymanie Michała Wosia, wniosek o uchylenie immunitetu Łukasza Mejzy i akt oskarżenia przeciwko Antoniemu Macierewiczowi.
Bochenek naciska na ludzi Morawieckiego: W czwartek mija ultimatum i nie ma odwołania
W PiS trwa wyczekiwanie na ostateczną rozgrywkę. - Każdy parlamentarzysta i eurodeputowany, który chce pozostać w partii, powinien do końca dnia w czwartek złożyć stosowne oświadczenie. Brak tego dokumentu jest równoznaczny ze zrzeczeniem się członkostwa w partii i w klubie - naciska rzecznik partii Rafał Bochenek.
https://t.co/CauSQJwwP1
Pokojowa nagroda FIFA dla Donalda Trumpa? Czerwona kartka anulowana po telefonie prezydenta USA do prezesa FIFA? Zbigniew Boniek: To nie powinno było się zdarzyć, brzydzę się polityką. Cała rozmowa tutaj: https://t.co/OiwOu1AXm5
Pieniądze wypłacone w gotówce…
Kryształowy, wszystko może… Obajtek… ulubieniec prezesa Jarosława… i kradzież 1,6 mld zł. Kradli zgodnie z procedurami… PiS… im te pieniądze się po prostu należały…