W wieku nagle średnim, wielbiciel swojej rodziny, Śląska i gór, nie zawsze poważny historyk społeczeństw heterogenicznych, fan oddany swojego Uniwersytetu
Propozycje zmian w sektorze nauki PANowskiego zespołu mają ogromną zaletę: zrywają z tupaniem w miejscu większości innych recept. Ale mają też jedną wadę - szukanie kolejnego św. Graala, gdy nam potrzeba raczej związku z rzeczywistością. https://t.co/mICk2DQT2M
@adamgendzwill Ale to chyba stała tej obsady ministerstwa: nie wychylać się, mediować, uśmiechać... Tisze jediesz... Później premier cię odwoła. No i patrząc dookoła, to jest to spełnienie marzeń większej części akademii uniwersyteckiej i Naukowej?
Zgodnie z zapowiedzią, zaczynamy regularne nadawanie. O filmach, książkach i czasopismach - historycznych. I o roli historyków w upamiętnianiu nieobecnych. Odcinek już dostępny! https://t.co/ovHrZquunJ
Dlaczego I tura wyborów prezydenckich to tak spektakularna porażka obecnego rządu? Przyczyn jest kilka. Ale pozwólcie, że jedną z nich wyjaśnię na przykładzie mojej branży, czyli nauki.
Po wakacjach będą mijać 2 lata od wyborów parlamentarnych. DWA LATA. A w polskiej nauce:
- nadal obowiązuje lista czasopism naukowych Przemysława Czarnka,
- co więcej, obecny rząd planuje w oparciu o nią przeprowadzić ocenę całej polskiej nauki,
- zapowiada zresztą, że nikogo nie skrzywdzi, dlatego wszystkie szkoły gotowania na gazie, które dzięki Czarnkowi mogą rozdawać doktoraty i habilitacje, pewnie utrzymają te uprawnienia,
- wciąż działa też Czarnkowa Akademia Kopernikańska, już może nawet o niej zapomnieliście,
- nadal istnieją utworzone przez niego dyscypliny „naukowe”, jak nauki biblijne,
- a „Pakiet Wolności Akademickiej” Czarnka – pamiętacie? Wciąż obowiązuje,
- wynagrodzenia w nauce? Są takie, jak Pan Czarnek zaprojektował,
- a nie, przepraszam, było 5% podwyżki. Przyszło w maju.
- za to poziom finansowania nauki – stabilnie. 1% PKB, ogon Europy, mniej niż nawet za PiSu. Drugi, jeśli nie trzeci świat.
- kierownictwo? Najpierw ministrem został niemający pojęcia o nauce Dariusz Wieczorek, który systemowo, poza ciągłymi pożarami, nie zrobił nic,
- a nie, przepraszam, pracował nad zmianą ustawy. Tylko że nigdy nie ujrzeliśmy nawet jej projektu,
- gdy wyleciał, jego miejsce zajął równie niezorientowany Marcin Kulasek,
- który też nie zrobił jeszcze nic, ale w przeciwieństwie do Wieczorka nawet nie udaje, że cokolwiek planuje,
- to taki minister w stylu Wojciecha Murdzka, który jest, bo 1) takie są ustalenia koalicyjne; 2) musi być jakiś minister nauki, a rząd ma naukę tak głęboko w d, że może nim być po prostu ktokolwiek. Za parę lat nie będziecie pamiętać jego nazwiska, tak jak nie pamiętacie Murdzka.
- co zatem udało się zrobić przez te 1,5 roku w tym kluczowym dla rozwoju Polski sektorze? Sorry, ale w gruncie rzeczy, poza bieżącym administrowaniem, nie udało się praktycznie nic.
- no dobra, są wyjątki. Udało się zaorać IDEAS,
- i zaorać własny pomysł reformy PAN, choć po długiej dramie,
- i zaorać własny pomysł na nową listę czasopism. I własny pomysł na nową ewaluację. Ogólnie w sprawach nauki ten rząd orze głównie sam siebie i tu akurat są sukcesy,
- udało się też zwiększyć budżet Narodowego Centrum Nauki. Ale nie w pieniądzach, tylko w obligacjach skarbowych, których, jak się potem okazało… nie można spieniężyć na projekty NCN. Więc teraz to leży i wszyscy czekają,
- a to było pół roku temu. Skala partactwa jest zdumiewająca.
- no i kadry. Tutaj brutalna prawda: nie ma większych różnic między obecnym rządem a PiS. Widzieliśmy, co było w NAWA, Łukasiewiczu czy w paru innych miejscach. Zresztą w resorcie też. Kolesiostwo i legitymacje partyjne zamiast kompetencji.
- inaczej jest za to w ministerialnych zespołach eksperckich. Tam, dla odmiany, trafiają ludzie kompletnie przypadkowi, wzięci z tej czy innej uczelni z polecenia tego czy innego profesora.
- z ministrami łączy ich to, że po wejściu do resortu uczą się, jak działa nauka i jakie obowiązują w niej regulacje. Jak w ogóle działa system i jakie są powiązania między jego elementami. Tak wygląda rządzenie bez zaplecza eksperckiego.
- Podsumujmy więc. Plan na polską naukę? Owszem, poprzedni rząd miał ten plan zły,
- tylko że obecny nie ma żadnego,
- co w rozmowach ze mną przyznają członkowie prawie wszystkich rządzących partii politycznych,
- „dzieci we mgle”, to odpowiednie określenie na włodarzy polskiej nauki,
- dlatego innej polityki naukowej niż ta bezwładność i nieudacznictwo nie będzie,
- a jeśli zastanowić się, czy w sprawach nauki gorszy był rząd z Czarnkiem, czy gorszy jest ten obecny…
- …to w zasadzie trudno jednoznacznie ocenić.
Czy to są, wracając do wyborów, tylko odczucia naukowców w sprawach nauki? 🤔 Obawiam się, że nie. Takie opinie towarzyszą milionom innych Polaków, którzy – każdy w swojej branży – obserwują funkcjonowanie tego rządu. Poprzedni był zły. Ale ten jest żałosny.
Skończył się czas zadowolenia z ciepłej wody w kranie. Dla ogromnej części Polaków to pierwszy w ich życiu okres ambitnego myślenia o swoim państwie, mieście, życiu czy portfelu. Nie ma i nie będzie wielkości, bogactwa i bezpieczeństwa bez nauki.
Prośba o retweet, może się ogarną.
Staram się być cicho, ale jest jednak pewna granica. Krótki komentarz do upupiających założeń nowej oceny jakości badań naukowych (sic!)
https://t.co/uZ89ugypjh
@PiotrStec2@DamianAdamus To jest prosta droga do obywatelskiego piekła. Studia dają szansę nauczenia się wieloczynnikowej analizy świata, racjonalnego rozumienia procesów. Bez tego nie ma demokracji. Studia zawodowe to rzecz odrębna.
Dziś o treści spotkania w kancelarii Premiera 14 lutego z grupą wyłonioną przez prof. Żylicza, ciekawych rozwiązaniach, ale też wątpliwościach dotyczących tej formuły. Która może mieć długotrwałe konsekwencje. https://t.co/mVEv6oGlQ1
Krótka refleksja dotycząca refleksji Ministerstwa nad zarządzanym sektorem i środowiska nad sytuacją, w której się znalazło - wyjątkowo nie z własnej winy. https://t.co/eeprXv0Ps0
Kończy się ważny dla mnie tydzień. Nie zmieniam zdania - warto było stanąć w obronie wartości. Warto też się zastanowić, czy środowisko akademickie nie powinno się ich trzymać. https://t.co/CNXizKZeXY
@adamgendzwill@ForumAkad Ktoś ewidentnie pomylił kapitał społeczny wybranych osób z ich uczciwością, odpowiedzialnością i poziomem prowadzonych badań. Ot, bicie piany z marsowym wyrazem twarzy.
Rewolucyjnym krokiem krocząc namawiam - niech jutrzenka Nowego Początku roztopi ciepłem nowego Słoneczka bałwany i odsunie program Lewicy z aktywności Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Niech stanie się jasność! https://t.co/IyM3Y2xfHh
Dziś trochę obliczeń - czy procentowy przyrost subwencji ministerialnej przydzielanej uczelniom zależy od jakości prowadzonych na nich badań? No więc... niekoniecznie. https://t.co/Ak3cJuIC35
Za chwilę objawi się nam nowy/a minister/a. Mam nadzieję, że będzie miał/a odwagę zlikwidować ewaluację jakości badań w obecnym kształcie. Przyniosła i przynosi nam ona zdecydowanie więcej szkód, niż pożytku. https://t.co/Bkzm6GgzRk
Z życzeniami i projektem dla kolejnej ekipy zarządzającej. Warto popracować, bo czas nam się kurczy i w naszym sektorze i w całej Europie. A ja bym chciał nowego, 2025 r. jako święta wartości akademickich - otwartości, wolności, dyskusji, kreatywności... https://t.co/MjQD9XV0ZC
Na dobranoc refleksja nad niegdysiejszym środowiskiem literackim i współczesną sytuacją w naszym środowisku akademickim. Może czas się obudzić? https://t.co/plUeeWYhQS
@PiotrStec2 Jedno nie przestaje mnie martwić - stały trend do fetyszyzacji czasopism. Dla humanistyki oznacza to zapaść dużych narracji i dalszą entropię: setki przyczynków nie składających się na rozwiązanie problemu.
O tym, jak wygląda refleksja ministerialna nad nauką w Polsce oraz jak bardzo panu Ministrowi wygodnie w butach poprzednika. Spojrzenie z pewnej oddali. https://t.co/iL833mwc0b