Jankowski jednego nie wziął pod uwagę: to nie Tusk każe brać kilkaset złotych za prywatną konsultację, trwającą 15 minut.
Pacjent nie jest głupi, umie liczyć pieniądze i ilość przyjętych danego dnia pacjentów.
Rosyjski rząd prowadzi negocjacje z innymi krajami w sprawie zakupu benzyny – potwierdził we wtorek Kreml.
O chuju złoty!😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂
https://t.co/bQKsN4ZJCp
Głosowałam i będę głosować na Donalda Tuska i KO.
Nie zniechęcą mnie nigdy żadne spiny skorumpowanych przez mafię Ziobry i Kaczyńskiego (PiS/zjep/rus) pracowników mediów.
Nie działa na mnie grupa kont wzajemnej adoracji, która chce zniszczyć rząd i oddać władzę Rosji w imię 💶.
INFORMACJA PRASOWA
DIALOG, KTÓRY PRZEKŁADA SIĘ NA ROZWÓJ –GROTOWISKO 2026
Szósta edycja GROTowiska odbyła się w wyjątkowym momencie dla projektu Modułowego Systemu Broni Strzeleckiej GROT. Zaledwie kilkanaście dni wcześniej Agencja Uzbrojenia zaakceptowała dokumentację techniczną najnowszej wersji karabinka MSBS GROT A3, formalnie kończąc kolejny etap rozwoju konstrukcji i otwierając drogę do jej wdrożenia w Siłach Zbrojnych RP. 23 czerwca natomiast podpisana została umowa pomiędzy Agencją Uzbrojenia a Fabryką Broni „Łucznik” – Radom sp. z o.o. na dostawę blisko 46 000 karabinków MSBS GROT C14 A3 dla Wojska Polskiego.
To najlepsze potwierdzenie, że rozwój platformy MSBS GROT jest efektem wieloletniej współpracy producenta i użytkowników wojskowych. Właśnie dlatego GROTowisko od lat pozostaje jednym z najważniejszych forów wymiany doświadczeń pomiędzy Spółką a żołnierzami. To tutaj rodzą się rozwiązania, które później znajdują odzwierciedlenie w kolejnych wersjach karabinka.
Dwudniowe wydarzenie, organizowane przez Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej we współpracy z Fabryką Broni „Łucznik” – Radom sp. z o.o., zgromadziło w Zegrzu i na strzelnicy Bellona w Maryninie żołnierzy, instruktorów, konstruktorów oraz ekspertów z całego kraju.
Pierwszy dzień poświęcony był konferencji eksperckiej w Klubie Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu. Tegoroczne dyskusje miały szczególny wymiar – dotyczyły bowiem systemu uzbrojenia, którego najnowsza wersja już wkrótce rozpocznie służbę w Siłach Zbrojnych RP. Uczestnicy rozmawiali o doświadczeniach z eksploatacji, kierunkach dalszego rozwoju rodziny MSBS GROT oraz zmianach
w procesie szkolenia użytkowników.
Konferencję otworzył Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. dyw. dr Krzysztof Stańczyk.
– Każda edycja konferencji GROTowisko przyczynia się do dalszego rozwoju tego systemu, umożliwiając nam wspólne poszukiwanie najlepszych rozwiązań – podkreślił Dowódca WOT.
Podczas konferencji przedstawiciele Fabryki Broni zaprezentowali również kierunki rozwoju oferty dla służb mundurowych, w tym kolejne warianty Modułowego Pistoletu Samopowtarzalnego MPS oraz perspektywy dalszego rozwoju rodziny MSBS GROT. Ważnym elementem prezentacji była także informacja o planowanych testach zapoznawczych pistoletu MPS w Wojsku Polskim, które stanowią kolejny etap rozwoju tej nowej konstrukcji.
– GROTowisko jest dziś jednym z najważniejszych miejsc dialogu pomiędzy producentem a użytkownikiem. To właśnie tutaj rodzą się rozwiązania, które później znajdują odzwierciedlenie w kolejnych wersjach naszych konstrukcji. Bezpośrednia wymiana doświadczeń
z żołnierzami pozwala nam rozwijać rodzinę MSBS GROT i jednocześnie wzmacnia potencjał Fabryki Broni jako producenta nowoczesnego uzbrojenia dla Wojska Polskiego – powiedział Jakub Czułba, Członek Zarządu Fabryki Broni „Łucznik” – Radom sp. z o.o.
Drugiego dnia uczestnicy przenieśli się na strzelnicę Bellona w Maryninie, gdzie odbyły się zawody strzeleckie z wykorzystaniem pistoletu VIS 100, karabinka MSBS GROT C16-A2, granatnika MSBS GROT oraz karabinu MSBS GROT 762N. Rywalizacja była praktycznym sprawdzianem możliwości konstrukcji rozwijanej na podstawie doświadczeń użytkowników i wniosków płynących z poprzednich edycji GROTowiska.
Zawody oficjalnie otworzyli Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. dyw. dr Krzysztof Stańczyk oraz Prezes Zarządu Fabryki Broni „Łucznik” – Radom sp. z o.o. Seweryn Figurski. W wydarzeniu uczestniczył również Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Konrad Gołota, który obserwował przebieg rywalizacji oraz spotkał się z uczestnikami i organizatorami.
Tegoroczne zawody odbywały się w wyjątkowo wymagających warunkach. Najgorętszy dzień roku wystawił zawodników na prawdziwą próbę charakteru. Wysoka temperatura nie osłabiła jednak sportowego ducha rywalizacji. Organizatorzy zadbali o bezpieczeństwo uczestników, zapewniając wodę, miejsca odpoczynku oraz kurtyny wodne przygotowane przez strażaków. Chwile ochłody przeplatały się z kolejnymi konkurencjami, a na strzelnicy – mimo ekstremalnych warunków – nie brakowało uśmiechu, wzajemnego wsparcia i doskonałej atmosfery.
To właśnie w takich warunkach jeszcze wyraźniej było widać profesjonalizm uczestników, ich koncentrację, odpowiedzialność
i współpracę. Żołnierze pokazali, że skuteczność buduje nie tylko wyszkolenie, ale również umiejętność działania jako zespół i wzajemna troska o bezpieczeństwo kolegów i koleżanek.
– GROTowisko to coś znacznie więcej niż zawody czy konferencja. To miejsce, w którym spotykają się doświadczenia użytkowników z wiedzą naszych konstruktorów. Każda rozmowa, każda uwaga i każda obserwacja z osi strzeleckiej przekładają się na rozwój rodziny MSBS GROT. To właśnie dzięki tej współpracy możemy tworzyć broń, która odpowiada na rzeczywiste potrzeby współczesnego pola walki i buduje bezpieczeństwo Polski – podkreślił Seweryn Figurski, Prezes Zarządu Fabryki Broni „Łucznik” – Radom sp. z o.o.
Podczas zawodów uczestnicy rywalizowali w konkurencjach wymagających nie tylko celności, ale także szybkości działania, opanowania oraz doskonałej współpracy zespołowej.
Strzelanie z wykorzystaniem produktów Fabryki Broni sp. z o.o. umożliwiły weryfikację rozwiązań opracowanych w oparciu o doświadczenia użytkowników oraz potwierdziły dojrzałość konstrukcji.
Seryjne umorzenia głośnych śledztw Prokuratury Okręgowej w Warszawie
Na stronie Prokuratury Okręgowej w Warszawie 30 czerwca 2026 pojawiły się aż 3 komunikaty o umorzeniach głośnych śledztw:
1) umorzono 2 wątki śledztwa w sprawie rzekomego „zamachu stanu” wymyślonego przez byłego Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego,
2) umorzono śledztwo w sprawie dwóch wież, które chciał wybudować Jarosław Kaczyński, ale nie chciał za to zapłacić,
3) ponownie umorzono śledztwo w sprawie złamania ręki młodej kobiecie biorącej udział w proteście, przez bardzo brutalnie interweniujących policjantów.
Umorzenie w pierwszej sprawie nie powinno bulwersować, bo to śledztwo w ogóle nie powinno być wszczynane. Chodzi o akcję wymyśloną i zrealizowaną przez aparatczyków PiS, którzy nie zgadzają się z wynikami wyborów 15 października 2023 i uważają, że PiS powinien dalej rządzić, bo im za pisowskiej władzy bardzo dobrze się powodziło.
Dwa pozostałe umorzenia mogą budzić zdumienie, bo powszechnie znane fakty uniemożliwiają akceptację opinii Prokuratury, że rzekomo nie było żadnego czynu zabronionego. Obydwa śledztwa prowadziła zastępczyni Prokuratora Okręgowego w Warszawie Małgorzata Szeroczyńska, więc to ona najprawdopodobniej podpisała postanowienia o umorzeniu śledztw.
Z komunikatu o ponownym umorzeniu śledztwa w sprawie złamania ręki dziewczynie uczestniczącej w proteście wynika, że prok. Małgorzata Szeroczyńska zrzuca winę za umorzenie na pełnomocnika pokrzywdzonej Romana Giertycha. Czytamy, że nie zaskarżył jej wcześniejszego postanowienia o umorzeniu śledztwa w zakresie zachowania policjantów związanego ze sposobem i przebiegiem zatrzymania pokrzywdzonej, ponieważ zaskarżył poprzednio wydane postanowienie wyłącznie w zakresie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Policji polegającego na nieprawidłowym zastosowaniu wobec pokrzywdzonej środków przymusu bezpośredniego, co skutkowało złamaniem spiralnym jej lewej kości ramiennej. Bardziej pokrętnie nie dało się wykombinować.
Sąd nakazał wykonanie pewnych czynności w tym śledztwie. W komunikacie czytamy, że te czynności zostały wykonane, ale w żaden sposób nie wpłynęło to na opinię pani prokurator:
„Nie stwierdzono, żeby dźwignia łokciowo-barkowa była założona w sposób nieprawidłowy, ani żeby policjant zwiększał ucisk na ramię pokrzywdzonej. Ustalono natomiast, że zastosowane środki przymusu bezpośredniego były adekwatne do okoliczności. Mając na uwadze powyższe, prokurator ponownie uznał, że zdarzenie miało charakter nieszczęśliwego wypadku, ani złej woli, czy choćby niedbalstwa ze strony policjanta.” Ręka sama się złamała?
Sprawa „dwóch wież” jest jeszcze poważniejsza, bo dotyczy podejrzenia popełnienia poważnych przestępstw przez Jarosława Kaczyńskiego, zwanego czasami „nadprezydentem” bo wydawał polecenia pisowskim prezydentom. Sprawa dotyczy niezrealizowanego projektu wybudowania dwóch wieżowców na działce w centrum Warszawy, należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna.
O sprawie było niedawno głośno, bo Jarosław Kaczyński składał zeznania przed prokurator Małgorzatą Szeroczyńską. Mec. Roman Giertych był przy tym obecny i próbował zadawać pytania, ale prawie wszystkie jego pytania były uchylane. Trzeba tu dodatkowo przypomnieć, że sprawa jest stara, bo dotyczy czynów z lat 2017-2018. Afera wybuchła 29 stycznia 2019, Gazeta Wyborcza ujawniła wtedy sprawę i opublikowała nagrania. W lutym 2019 pokrzywdzony Gerald Birgfellner złożył zawiadomienie do prokuratury.
W czasach PiS Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Do sprawy powrócono dopiero w roku 2024. Śledztwo w sprawie afery „dwóch wież” zostało wszczęte przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie 10 lutego 2025. Początkowo śledztwo prowadziła prok. Ewa Wrzosek, ale ją odsunięto od tego śledztwa, głównie z powodu tego, że jest osoba znienawidzoną przez środowisko Jarosława Kaczyńskiego.
Informację o umorzeniu, jako pierwsze podało na X bardzo propisowskie radio WNET (30.06.2026 godz. 8:18), chwaląc się, że to jest ich news. Kilkadziesiąt minut później pojawił się oficjalny komunikat na stronie Prokuratury Okręgowej, a potem wpis tej Prokuratury na X (30.06.2026 godz. 9:17). Podano, że nie stwierdzono znamion czynu zabronionego, bez dodatkowych szczegółów. Za to pod koniec komunikatu czytamy: „Do czasu uzyskania tłumaczenia postanowienia na język niemiecki, Prokuratura Okręgowa nie będzie podawała szczegółowych podstaw umorzenia.”
Prokurator Ewa Wrzosek (@e_wrzosek) odniosła się do umorzenia krótkim wpisem na X (30.06.2026 godz. 10:21): „Pozwolę sobie mieć własne zdanie w tej kwestii. #DwieWieże”.
Później odniosła się także do kilku istotnych szczegółów, sugerując, że nie było merytorycznych powodów do publikowania komunikatu o nieprawomocnym umorzeniu, tym bardziej, że pełnomocnik pokrzywdzonego zapowiedział jego zaskarżenie. Zwróciła także uwagę na dziwaczne uzależnienie udzielenia dalszych informacji o powodach umorzenia od sporządzenia tłumaczenia postanowienia na język niemiecki. Przy czym Roman Giertych oświadczył, że jego klient nie składał wniosku o doręczenie postanowienia w języku niemieckim.
Komunikaty Prokuratury Okręgowej w Warszawie opublikowane 30 czerwca 2026 są pełne niejasności i wydają się być bardziej próbą maskowania lub przykrywania czegoś, niż rzetelnym informowaniem opinii publicznej o tym co się dzieje w mocno nagłośnionych sprawach. Briefing prasowy rzecznika prasowego Piotra Skiby w sprawie „dwóch wież” niczego istotnego nie wniósł poza informacją, że postanowienie o umorzeniu liczy 63 strony, a tłumaczenie na język niemiecki będzie gotowe w połowie lipca (czyli zamówiono usługę ekspresową).
Dlaczego komunikaty ukazały się akurat we wtorek 30 czerwca 2026? I dlaczego informacja o umorzeniu dotarła w pierwszej kolejności do propisowskiego radia WNET?
autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy
źródła: Komunikaty Prokuratury Okręgowej w Warszawie, PAP, Wyborcza, X
ilustracja: Małgorzata Szeroczyńska z Dariuszem Kornelukiem na posiedzeniu Krajowej Rady Prokuratorów 24.06.2026
Z Nowogardu ruszamy do Gryfic i Reska. Do góry Kołobrzeg. Na południe Barlinek i Dębno. Nie zapominamy o Kamieniu Pom i Drawsku. Na północ Police. Walczą ze sobą o te same kontrakty marszałek, starostowie, burmistrzowie i prezydenci. Ci sami lekarze. Muszą mieć tylko sprawne auto
Obok nieśmiało albo śmiało walczą o te same kontrakty prywatne szpitale jednodniowe, ortopedyczne, kardiologiczne. Prywatne przychodnie. Czy one mają innych lekarzy? Nie. Tych samych. Kwestia logistyki i dobrej wytrzymałości na dyżury i pokonane kilometry. NFZ to wie i widzi.
Takie doswiadczenia tylko w #JEDYNApancerna! 🔥
Chcesz uczestniczyc w dynamicznych szkoleniach?
Droga jest tylko jedna - dołącz do nas! #ZostańŻołnierzemRP
📞 261 812 109
Podziękowania dla @UMO_Military za profesionalne podejście oraz wymianę doświadczeń. 🤝
Prokuratura chroni Kaczyńskiego
Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie afery „dwóch wież”. Wszystkie trzy wątki, oszustwo na szkodę austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera na kwotę co najmniej 1,3 mln euro, nakłanianie do wręczenia łapówki oraz przyjęcie korzyści majątkowej, zakończono stwierdzeniem, że „czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego”. Decyzja zapadła 25 czerwca, a komunikat ukazał się wczoraj.
Spółka Srebrna, finansowe zaplecze PiS, planowała w centrum Warszawy budowę dwóch wieżowców. Jarosław Kaczyński osobiście nadzorował projekt. Austriacki architekt i biznesmen Gerald Birgfellner przez półtora roku przygotowywał inwestycję wartą ponad miliard złotych. Poniósł ogromne koszty. Nie dostał ani grosza. Z nagrań i zeznań wynika, że Kaczyński naciskał na przekazanie 50 tysięcy złotych w kopercie księdzu z rady Fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego, by ten „ułatwił” sprawę.
Za rządów PiS prokuratura Ziobry sprawę błyskawicznie zablokowała, bez przesłuchania Kaczyńskiego. Po zmianie władzy śledztwo wznowiono. Prezes PiS zeznawał jako świadek. Ta sama konkluzja: nie ma przestępstwa. Mimo dowodów które zna cała Polska. To oburzające!
Według niektórych prokuratorów, w Polsce można oszukiwać kontrahentów, okradać ich, domagać się łapówek i je przyjmować. Takie zachowania przestały być przestępstwem. Oczywiście trzeba być prezesem Jarosławem Kaczyńskim.
PiS przez osiem lat budował państwo, w którym dla „swoich” nie ma prawa. Kontrolował prokuraturę, obsadzał stanowiska, tworzył mechanizmy ochrony. Dziś, po przegranych wyborach, ta tarcza nadal działa. Prokuratura, czy to ta z czasów Ziobry, czy dzisiejsza, zbyt często wybiera wygodę zamiast prawdy. Zamiast ścigać wpływowego polityka, umarza. Zamiast chronić pokrzywdzonego cudzoziemca, chroni układ.
Roman Giertych, pełnomocnik Birgfellnera, zapowiada zażalenie. Oby sąd miał odwagę, której zabrakło prokuratorom. Bo jeśli nawet sprawa z nagraniami, milionowymi stratami i bezpośrednim udziałem Kaczyńskiego kończy się umorzeniem, to znaczy, że w Polsce prawo jest selektywne.
Coraz więcej wskazuje na to, że PiS stworzył państwo, w którym jeden człowiek i jedna partia pozostają nietykalni. I dopóki tak będzie, żadna reforma nie przywróci Polakom wiary w sprawiedliwość.
Autor: @BeataKSU
#InstytutPrawdy