Za życia między bogaczem a Łazarzem była tylko brama. Wystarczyłby jeden krok, jeden gest, jeden kawałek chleba. Po śmierci ta mała odległość zamienia się w przepaść, której nie można już przekroczyć. Przypowieść przypomina, że decyzje codzienności budują wieczność.
+++
Ewangelia na 05.03.2026 r. (Czwartek):
„Jezus powiedział do faryzeuszów:
«Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.
Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.
Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.
Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób - niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”.
Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.
Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”».” (Łk 16,19-31)
Zapalając dzisiaj świeczkę na grobach naszych bliskich warto pomyśleć o Chrześcijanach w Nigerii.
Już wczoraj o tym pisałem, ale to jest temat tak mocno pomijany w mediach, że trzeba o tym przypominać.
@eblbmb@EwaZajaczkowska Chciałbym zauważyć że wg spisu narodowego nadal w Polsce jest ponad 80 % chrześcijan w tym ok 76 % katolików. Więc to trochę dziwne kazać większości się wynosić. To jakieś zupełne pomylenie pojęć. Pomodlę się za Ciebie+
Nie chcę wchodzić w polemikę i moralizowanie, jak Halloween jest niechrześcijańskim i niebezpiecznym świętem. Chciałbym tylko poddać refleksji postawę niemałej grupy ludzi w kontekście tych mrocznych obchodów. Niektórzy zadeklarowani katolicy nie widzą żadnego problemu w „niewinnych” zabawach Halloween i szukają na to gorliwie licznych argumentów, aby zbić lub zbagatelizować te głosy, które jednoznacznie wskazują niebezpieczeństwo, a przynajmniej wątpliwość, zabaw utożsamianych z tym świętem. Szkoda, że wielu z nich nie wkłada tak wiele wysiłku, aby promować i samemu praktykować mnóstwa innych większych i pomniejszych chrześcijańskich świąt, które niosą w sobie piękne treści. Zanim zaczniemy promować pogaństwo, warto się zapytać: ile naszego życia naprawdę zajmuje chrześcijaństwo?