@JanMolski Od kilku tygodni nawija o tym mitycznym hejcie, a na razie to tylko dwóch chłopaków z młodzieżówki KO dostało wyroki sądowe w trybie wyborczym za swoje oczerniają w wpisy w internecie...
➡️ Kolejna osoba związana z Koalicją Obywatelską musi przepraszać lidera Krakowa dla Mieszkańców Łukasza Gibałę. Zdecydował o tym krakowski sąd. @lovekrakow
https://t.co/jf1s4BDQVm
Jeśli się w coś mocno wierzy, nie wolno się poddawać. Trzeba być wytrwałym, trzeba wierzyć, mieć nadzieję.
Ja wierzę w Kraków dla Mieszkańców. Nie dla politycznych elit, a właśnie dla Mieszkańców. Dla każdego, kto dobrą przyszłość tego miasta nosi w sercu.
MONIKA PIĄTKOWSKA. JEJ AROGANCJA I POGARDA TO UCIELEŚNIENIE KO
📌Najgłośniej o kandydatce zrobiło się po pierwszej przedwyborczej debacie w redakcji „Super Expressu”, gdzie dobitnie pokazała, co myśli o całej reszcie stawki.
📌Gdy konkurenci zadawali jej pytania, Piątkowska patrzyła na nich wzorkiem mówiącym mniej więcej: co, ty tam mówisz pod nosem? Kim ty w ogóle jesteś, żeby mnie zaczepiać? Do tego lekko ironiczny, pełen pogardy uśmiech i nieznośnie mentorski ton z gatunku: już tłumaczę, jak jest naprawdę, bo przecież ja się znam, a ty nie. Przy rozdętym ego kandydatki KO nawet Łukasz Gibała wyglądał na skromnego miejskiego aktywistę.
📌Podczas tej samej debaty nazwała również oczywiste i szeroko uznane kolesiostwo w instytucjach podległych miastu mianem „dętej afery”. Szczyt kuriozum nastąpił jednak w momencie, gdy Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości zapytał Piątkowską o lobbingowe powiązania jej i jej otoczenia. Kandydatka po wymijającej odpowiedzi dodała: „Jedno tylko zdanie chciałam do panów prawicy. Ja wiem, że macie duże doświadczenia w biciu kobiet, ale bokserka damska kojarzy się bardzo słabo”.
📌Tłumacząc na polski: jeśli śmiesz zadawać jaśnie oświeconej pani senator jakieś niewygodne pytania – które skądinąd kulturalny kandydat PiS-u zadał bez zbędnej napastliwości – to jest to „bicie kobiet”. Można się rozejść.
📌Piątkowska w bucie i arogancji poszła za ciosem. Podczas debaty organizowanej przez Komitet Obrony Demokracji (!) zdezawuowała nie tylko pytanie o młodego uczestnika spotkania („Jest pan młodym człowiekiem, łatwo pana wypuścić, ja to rozumiem”), ale i swoją koalicjantkę z Nowej Lewicy Darię Gosek-Popiołek, mówiąc, że to Łukasz Gibała jest głównym konkurentem kandydatki partii Tuska. Poziom pogardy i samouwielbienia okazał się zresztą nieakceptowalny dla – zakładam – raczej antypisowskiej publiki zgromadzonej na debacie.
📌„[…] jak pani sobie prześledzi moje życie zawodowe i przyjaciół i wrogów, którzy mnie różnymi słowami określają, […] wszyscy jak jeden mąż mówią jedną rzecz: Piątkowska jest skuteczna, niezawodna. Pan premier idzie dalej, mówi: uparta […]. I tak właśnie jest” – opowiadała z kolei Dominice Długosz w Onecie.
📌Najzabawniejsze jest to, że zachowanie Moniki Piątkowskiej to nie jest jednorazowy wybryk polityka z dużym ego. Jej kandydatura dokładnie ucieleśnia – czasem nawet w przerysowany sposób – czym jest Koalicja Obywatelska i jaka jest prawdziwa mentalność ludzi, którzy ją współtworzą.
📌Mimo że to właśnie KO przez lata kreowała się na ugrupowanie ekspertów (w kontrze do przaśnej prawicy), to jest to formacja ludzi pogardzających poradami fachowców (vide kampania Trzaskowskiego), własnymi koalicjantami (bo przecież śmią tworzyć coś swojego, a tak naprawdę istnieją dzięki nam), o konkurentach z drugiej strony barykady nawet nie wspominając.
CZYTAJ CAŁOŚĆ👉 https://t.co/qp7bVu4bIX