Podrzućcie dalej, a jak ktoś da rade niech wrzuci 21,37 zł od siebie! Może nie są chłopaki najlepiej zorganizowani, może nie są nawet najbardziej lubiani ale przynajmniej próbują i wiem, że dają z siebie 100% . Robią to aby uratować dzieciaka!
https://t.co/bZAiksZreL
Nie da się tego podsumować jednym zdaniem. Dziękujemy Łatwogangowi za coś więcej niż stream. Za pomysł, za energię, za konsekwencję i ogromne zaangażowanie przez cały ten czas.
Za to, że potrafiłeś skupić wokół tej akcji bardzo dużą liczbę ludzi i zamienić to w realną pomoc. Dla naszych podopiecznych to nie jest liczba. To szansa na leczenie, na powrót do normalnego życia, na przyszłość. Ale to także coś znacznie większego - realne wsparcie dla walki z nowotworem w całej Polsce.
I za to jesteśmy Ci naprawdę wdzięczni ❤️
Wspólnie zebraliśmy już ponad 210 MILIONÓW ZŁOTYCH ‼️
To moment, którego nie da się potraktować jak zwykłego wyniku zbiórki. To ogromne zaufanie, które ludzie przekazali tej akcji, Fundacji Cancer Fighters, nam oraz wszystkim osobom zaangażowanym w jej realizację. Dlatego dzisiaj chcemy jasno powiedzieć: ta kwota to nie tylko wielka szansa na pomoc, ale też ogromna odpowiedzialność.
Każdemu kto dołożył do tego swoją cegiełkę z całego serca dziękujemy. Od początku wiedzieliśmy, że przy takiej skali nie wystarczy jednak powiedzieć „dziękujemy” i „będziemy pomagać”. Musimy pokazać, jak będziemy pomagać, komu będziemy pomagać. Dlatego już teraz przekazujemy, że nasz plan działania będzie oparty na trzech fundamentach: pilnej pomocy dla podopiecznych, wsparciu systemowym dla klinik oraz pełnej transparentności wydatkowania środków.
Od jutra zaczynamy analizę i zamykanie najpilniejszych zbiórek podopiecznych Fundacji Cancer Fighters. Mówimy o osobach, które tu i teraz potrzebują środków na leczenie, rehabilitację, leki, transport do klinik, konsultacje specjalistyczne i codzienne funkcjonowanie w czasie choroby. Chcemy, aby pieniądze z tej akcji jak najszybciej zaczęły realnie pracować tam, gdzie są najbardziej potrzebne.
Drugim ważnym obszarem będzie wsparcie osób, które w wyniku choroby nowotworowej potrzebują protez, specjalistycznego sprzętu lub rozwiązań pozwalających wracać do możliwie normalnego życia. Choroba bardzo często nie kończy się w momencie zakończenia leczenia. Dla wielu osób jej konsekwencje zostają na lata. Dlatego chcemy pomagać nie tylko w samym procesie leczenia, ale też w powrocie do sprawności, niezależności i codzienności.
Równolegle prowadzimy rozmowy z klinikami w całej Polsce. Jesteśmy już w kontakcie z kilkoma ośrodkami i wspólnie analizujemy, jakie potrzeby są najpilniejsze i gdzie nasze wsparcie może przynieść największy efekt. Może to oznaczać zakup sprzętu, doposażenie oddziałów, poprawę warunków leczenia, wsparcie konkretnych programów medycznych lub większe projekty infrastrukturalne.
Najważniejsze jest jednak to, że wszystkie te działania będą prowadzone w sposób jawny i uporządkowany. Przy takiej skali środków transparentność nie może być dodatkiem. Musi być podstawą całego procesu. Dlatego w ciągu kilku dni utworzymy specjalny serwis internetowy, który będzie pełnił funkcję publicznego centrum informacji o wykorzystaniu środków z tej akcji.
Ten serwis nie będzie zwykłą stroną z podsumowaniem. Będzie miejscem, w którym krok po kroku będziemy pokazywać, co zostało zrobione, jakie środki zostały przeznaczone na konkretne działania i jaki był efekt tej pomocy. Chcemy, aby każdy darczyńca, każda osoba, która udostępniła akcję, każda osoba, która była częścią tego ruchu, mogła wejść na stronę i zobaczyć, jak jej zaangażowanie przełożyło się na realne działania.
Będziemy tam publikować konkretne przypadki pomocy. Jeśli zamkniemy zbiórkę podopiecznego, opiszemy, kogo dotyczyła pomoc, jaka kwota została przekazana i na jaki cel. Jeśli kupimy sprzęt do kliniki, pokażemy, do jakiego ośrodka trafił, dlaczego był potrzebny i jak będzie wykorzystywany. Jeśli wesprzemy rodzinę chorego dziecka, wyjaśnimy, jaki był zakres pomocy i dlaczego była ona konieczna. Jeśli zaangażujemy się w większy projekt medyczny lub infrastrukturalny, będziemy pokazywać jego kolejne etapy.
Chcemy, aby ten serwis działał jak żywy raport. Nie jednorazowy dokument opublikowany po kilku miesiącach, ale regularnie aktualizowane miejsce, które pokazuje proces. Bo przy tak dużej akcji najważniejsze nie jest tylko końcowe rozliczenie. Najważniejsze jest stałe pokazywanie, jak podejmujemy decyzje i jakie efekty one przynoszą.
Drugim elementem będzie specjalna rada pracująca przy fundacji. Jej zadaniem będzie wspieranie procesu podejmowania najważniejszych decyzji dotyczących wykorzystania środków. W jej skład wejdziemy my, przedstawiciele fundacji, osoby zaangażowane w tę akcję oraz niezależni eksperci związani z polską onkologią, leczeniem dzieci, rehabilitacją, wsparciem pacjentów i zarządzaniem projektami pomocowymi. Już dziś nasze zaproszenie przyjęli Paweł Zawadzki – zastępca dyrektora ds. rozwoju Dolnośląskiego Centrum Onkologii czy wybitny onkolog dziecięcy z Przylądka Nadziei – profesor Krzysztof Kałwak.
To dla nas bardzo ważne, ponieważ nie chcemy, aby decyzje dotyczące największych wydatków były podejmowane wyłącznie wewnętrznie. Przy tej skali odpowiedzialności potrzebujemy konsultacji, wiedzy eksperckiej i możliwie szerokiego spojrzenia. Każdy większy zakup, każdy większy projekt i każde większe wsparcie systemowe będzie poprzedzone analizą potrzeb, konsultacją z odpowiednimi specjalistami i oceną realnego wpływu.
Rada nie ma być elementem wizerunkowym. Ma być praktycznym narzędziem odpowiedzialnego zarządzania środkami. Jej rolą będzie opiniowanie priorytetów, wspieranie fundacji w wyborze najważniejszych projektów, analizowanie potrzeb zgłaszanych przez kliniki oraz dbanie o to, aby pomoc trafiała tam, gdzie może przynieść największą wartość.
Ta akcja otworzyła zupełnie nową przestrzeń działania. Dzięki temu możemy pomagać szerzej niż kiedykolwiek wcześniej. Nie tylko osobom, które już dziś są podopiecznymi Fundacji Cancer Fighters, ale także kolejnym pacjentom, rodzinom i placówkom, które mierzą się z chorobą nowotworową. To daje ogromne możliwości, ale wymaga też pokory. Bo każda decyzja musi być podejmowana z myślą o tym, że są to środki przekazane przez ludzi, którzy nam zaufali.
Dlatego mówimy jasno: będziemy pomagać, ale będziemy też pokazywać, jak pomagamy. Będziemy podejmować decyzje, ale będziemy też tłumaczyć, dlaczego je podjęliśmy. Będziemy realizować projekty, ale będziemy też informować o ich efektach.
To jest nasze zobowiązanie wobec wszystkich, którzy byli i są częścią tej akcji.
Zebrane środki mają zmieniać realne życie ludzi. Mają skracać drogę do leczenia, dawać dostęp do terapii, poprawiać warunki w klinikach, wspierać rodziny i pomagać pacjentom wracać do codzienności. I dokładnie temu będzie podporządkowany każdy kolejny krok.
Dziękujemy za zaufanie. Teraz naszym zadaniem jest je utrzymać i każdego dnia pokazywać, że ta pomoc trafia tam, gdzie powinna.
To nie koniec. To początek. Działamy dalej.
Polish livestreamer Łatwogang has raised over $58 million for cancer research in a 9 day long marathon livestream.
The previous Guinness World Record for most money raised in a single livestream was $19,485,634, and he raised triple that amount.
Skala tej akcji przerosła nasze wyobrażenia. Zaczęło się od jednej historii i jednego utworu Mai i Bedoes 2115, a dziś mówimy o ruchu, który angażuje całą Polskę i dociera coraz dalej.
Ogromną rolę odgrywa Łatwogang - inicjatorzy streamu i całej zbiórki, którzy każdego dnia napędzają tę akcję i przekuwają zasięgi w realną pomoc. Na koncie zbiórki jest już blisko 14 000 000 zł.
Za każdą złotówką stoi człowiek, decyzja i wsparcie dla naszych podopiecznych. Dziękujemy wszystkim, którzy są częścią tej akcji. Nie zatrzymujemy się.
Setki mieszkańców Elbląga wyszły w niedzielę na ulice, by wziąć udział w Marszu Milczenia po śmierci 19-letniego Oliwiera. W ciszy, niosąc znicze i transparenty z napisem „Chciałem tylko wejść do klatki…”, przeszli sprzed siedziby prokuratury pod Komendę Miejską Policji, gdzie zapalili światła pamięci.
– Zabrali mi dziecko – mówiła matka Oliwiera. – To było moje jedyne dziecko, które kochałam nad życie. Miał przed sobą całą przyszłość. Został zabity, zakatowany. Nigdy nie usłyszałam słowa „przepraszam”. Nigdy im tego nie wybaczę. Proszę was o wsparcie, by prawda ujrzała światło dzienne – apelowała ze łzami w oczach.
Do tragedii doszło w połowie sierpnia. Policja interweniowała wobec Oliwiera po zgłoszeniu sąsiada, który zwrócił uwagę na jego nietypowe zachowanie. Funkcjonariusze użyli wobec niego gazu pieprzowego, pałki służbowej i kajdanek. Chłopak trafił do szpitala, gdzie następnego dnia zmarł. Śledztwo prowadzi prokuratura w Ostródzie i dotyczy przekroczenia uprawnień przez policjantów.
Mieszkańcy Elbląga domagają się odpowiedzi i sprawiedliwości, a matka prosi o przeniesienie sprawy do innej prokuratury oraz pociągnięcie winnych do odpowiedzialności.