WOW: Polish Government Says It May Not Support Ukraine Anymore Because Of Their Nazi Worship!
Top Russian Military Expert Victor Bout Responds To This Historic Development & Elaborates On The Nazi Tactics Implemented By Zelensky:
"The Nazis In Ukraine Are Playing The Role Of The Hit Squads! Zelensky Is Relying On Them To Control Dissent- They Are Untouchable!"
🚨WATCH ALEX JONES LIVE NOW:
https://t.co/lGiYbhTYVQ
Szanowny panie @Kyrylo_Budanov. Pański gest zwrotu polskiego odznaczenia odbieram z należytym zrozumieniem i szacunkiem.
Oczywistym jest dla mnie, że to jedynie pierwszy krok zwrotu rzeczy które znalazły się na Ukrainie w wyniku błędnej polityki rządu w Warszawie.
Ufając w to, że jest pan człowiekiem honoru, a nie jak twierdzą internetowi hejterzy tanim heppenerem pragnę poinformować, że rozpocząłem remont mojej szopy i bardzo by mi się przydał jeden z agregatów prądotwórczych, które trafiły na Ukrainę za sprawą polityki wspomnianego powyżej rządu polskiego.
Gmina w której mieszkam przyjmie też z radością jedną z karetek i wozów strażackich, które jak rozumiem w obecnej chwili stoją nieużywane w wyniku oczywistego obrzydzenia ze strony ukraińskiej wywołanego gestem pana @NawrockiKn.
Mam nadzieję na pozytywny odzew z pana strony i wspólne wakacje na Krymie po zakończeniu działań zbrojnych na Ukrainie.
Dzięki temu idiocie informacja o masakrze Polaków dokonanej przez Ukraińców pojawiła się w mediach w ponad 100 krajach.
Wypada podziękować i pogratulować! 🥳
Bogdan Rymanowski wyjaśnił Włodzimierza Czarzastego:
„Ukraina bez Polski nie wejdzie do Unii Europejskiej. Może powinniśmy wreszcie postawić warunki. Przecież w 2022 roku nasze czołgi, nasze uzbrojenie doprowadziły do tego, że Rosjanie nie zajęli Kijowa i dzisiaj, jeżeli Ukraińcy gloryfikują morderców, mamy udawać, że deszcz pada?”
Cop rear‑ends a woman stopped at a red light… then tells her he was “about to arrest her for speeding.” 🙄
Police are the reason everyone hates police.
Video by @DeletelawZ
Odebrałem właśnie pismo z prokuratury, z którego dowiedziałem się, że umorzono śledztwo przeciwko urzędniczce, której zarzucano, że nielegalnie przeglądała moje dane w państwowych rejestrach.
Nigdy bym się o tym nie dowiedział, gdyby nie ABW, które urzędniczkę namierzyło. Według ABW 27 marca 2025 r. Marzena O. zatrudniona w Urzędzie Miejskim w Aleksandrowie Łódzkim nielegalnie przeglądała moje dane z rejestru PESEL i RDO. O ile imiona moich rodziców czy mój numer PESEL są dostępne publicznie, o tyle wszystkie dane z mojego dowodu osobistego już nie. Po co to było urzędzniczce? Ciekawość lub chciała wziąć na mnie kredyt, nie wiem.
Chciałbym w tym miejscu bardzo podziękować komuś w ABW, kto zainteresował się sprawą, wykrył urzędniczkę i poinformował prokuraturę. Państwo w tym miejscu zadziałało. Naprawdę nie spodziewałem się tego. To mnie zawsze pozytywnie zaskakuje, że cokolwiek u nas działa i ktokolwiek wykonuje swoje obowiązki. Jeszcze raz bardzo dziękuję!
To była niestety ostatnie dobre słowo o naszym państwie i jego pracownikach, bo od teraz będzie już jak zwykle. ABW zawiadomila prokuraturę, ta postawiła urzędniczkę zarzuty popełnienia przestępstwa, po czym umorzyła śledztwo z powodu niewykrycia sprawców! Jak to możliwe? Przecież jak zeznał przełożony urzędniczki, urzędnicy logują się do systemów za pomocą specjalnych imiennych kart zabezpieczonych hasłem. Do tego karty po zakończonej pracy zabezpieczane są w szafce zamykanej na klucz.
Marzena O. zaprzeczyła temu, że przeglądała moje dane. Dodała też, że ma oczywiście kartę zabezpieczoną hasłem, ale hasło ma zapisane na kartce pod kalendarzem na biurku, o czym jej współpracownicy wiedzą. Samą kartę trzyma cały czas w czytniku, nie wyjmuje jej, nie wylogowuje się, gdy wychodzi z pomieszczenia. W pomieszczeniu są inny współpracownicy, mogą wchodzić tam interesanci, a co więcej zdalny dostęp do jej komputera mają informatycy zatrudnieni w urzędzie!
Rozumiecie to? Urzędniczka zeznała, że w zasadzie każdy pracownik urzędu, plus interesanci mają swobodny dostęp do jej komputera, gdzie może sobie przeglądać dane wszystkich Polaków! Na co prokuratura stwierdziła, że jak tak, to spoko, nie ma tematu, jest pani wolna.
Czy we wszystkich urzędach tak to wygląda? Czy w skarbówce też Grażyna z Bożeną i Marzeną trzymają hasła do KSeF na kartce pod klawiaturą? Czy wszystkie tajemnice państwowe są chronione w ten sposób?
Jak to jest, że właściciel pizzerii dostaje 2 500 zł mandatu za położenie krewetki na pizzy, a urzędnicy przeglądają nielegalnie dane a do tego w ogóle nie dbają o ich bezpieczeństwo i państwo ma to gdzieś a urzędnicy są bezkarni?
To jest państwo z gówna i patyków, z przemoczonego kartonu. Urzędnicy łamią prawo, popełniają przestępstwa, a potem się tłumaczą, że to nie oni, że oni tylko mają w dupie bezpieczeństwo danych Polaków, co jest dla prokuratury zupełnie zrozumiałą okolicznością prowadzącą do umorzenia śledztwa. Widocznie w prokuraturze też mają w dupie dane osobowe Polaków. W końcu z prokuratury wycieka do mediów tyle materiałów, że każdy tam rozumie, że nikt normalny w tym państwie żadną tajemnicą się nie przejmuje.
Nawet jak cokolwiek w tym państwie zadziała, tak jak ABW w tej sytuacji, to potem i tak reszta zrobi wszystko, żeby przywrócić domyślne ustawienia, w których nie działa nic, a urzędnicy robią co chcą.
A potem jeszcze słyszę od szefowej związków zawodowych z KAS, że nie ma możliwości, żeby urzędnicy skarbowi przeglądali nasze dane podatkowe, takie jak KSeF czy JPK, bo po prostu nie mają na to czasu!
Powtarzam mój pomysł. Każdy powinien dostawać powiadomienie na mObywatela, gdy tylko jakiś urzędnik przegląda nasze dane. Tylko wtedy wyeliminujemy tę patologię i bezkarność urzędników!
Trwa burza wywołana kontrolą posła Marcina Józefaciuka @M_Jozefaciuk w Komendzie Głównej OHP @KG_OHP. Poseł odkrył, że organizacja podległa Ministerstwu przyznała wszystkim kobietom dodatkowe 12 dni urlopu na oświadczenie. Tłumaczy to "bólami menstruacyjnymi", ale okazuje się, że przywilej dotyczy wszystkich kobiet, nie tylko tych, które mają bolesne miesiączki i orzeczenie lekarskie, ale także tych, które miesiączki mają niebolesne, albo w ogóle nie mają menstruacji, np. ze względu na wiek.
Powiedzmy wprost: to uznaniowy przywilej dla jednej płci, nic więcej. Komenda Główna OHP dyskryminuje mężczyzn w wymiarze urlopu. Dlatego apelujemy:
𝗡𝗜𝗘 - dla dyskryminacji ze względu płeć
𝗡𝗜𝗘 - dla bezprawia w instytucji państwowej
𝗡𝗜𝗘 - dla ingerencji w prywatność
𝗡𝗜𝗘 - dla dzielenia pracowników na lepszych i gorszych
𝗧𝗔𝗞 - dla zdrowia pracowników
𝗧𝗔𝗞 - dla równości
𝗧𝗔𝗞 - dla solidarności pracowniczej
𝗧𝗔𝗞 - dla traktowania innych dolegliwości zdrowotnych (migren, bólów kręgosłupa, depresji) jako podstawy nieobecności
Dość dyskryminacji mężczyzn! Żądamy równości pracowników OHP!
Byłem w Komendzie Głównej OHP na kontroli poselskiej.
To, co usłyszałem i zobaczyłem, jest skandaliczne.
Nie dlatego, że ktoś zauważył problem bolesnej menstruacji.
Nie dlatego, że ktoś chce traktować pracownice z empatią.
Z tym nie walczę. Nigdy.
Walczę z czymś zupełnie innym.
Z tym, że państwowa instytucja publiczna stworzyła system, w którym jedna grupa pracowników może dostać dodatkowy, pełnopłatny dzień wolny co miesiąc, a druga grupa nie dostaje nic.
Kobiety w OHP mogą skorzystać z dodatkowego dnia wolnego z tytułu bolesnej menstruacji.
Mężczyźni nie mają żadnego równoważnego rozwiązania.
Nie mają dnia zdrowotnego.
Nie mają dnia profilaktycznego.
Nie mają dnia na badania.
Nie mają dnia na migrenę, problemy urologiczne, kryzys psychiczny, ból kręgosłupa, chorobę przewlekłą czy inną cykliczną niedyspozycję.
Mają sobie radzić.
A potem dziwimy się, że mężczyźni za późno idą do lekarza.
Że zbyt późno się diagnozują.
Że częściej umierają przedwcześnie.
Że kryzys zdrowia mężczyzn jest w Polsce zamiatany pod dywan.
Podczas kontroli ustaliłem rzeczy bardzo poważne:
🔴 OHP wprowadziło dodatkowy, pełnopłatny dzień wolny w miesiącu wyłącznie dla kobiet.
🔴 W 2025 roku wykorzystano z tego tytułu 12 696 dni wolnych.
🔴 Mężczyźni nie otrzymali żadnego odpowiednika.
🔴 OHP nie wykonało analizy dyskryminacji mężczyzn.
🔴 OHP nie policzyło kosztów tego rozwiązania.
🔴 OHP nie przygotowało neutralnego płciowo rozwiązania zdrowotnego dla wszystkich pracowników.
🔴 Pracownica składa tylko oświadczenie. Pracodawca nie weryfikuje przesłanki.
🔴 OHP gromadzi informacje związane z niedyspozycją zdrowotną pracownic, a to rodzi poważne pytania o ochronę danych wrażliwych.
🔴 Z rozmowy wynika, że ministerstwo wiedziało o sprawie i miało ją konsultować - ustnie.
Państwowa jednostka.
Pieniądze publiczne.
Różne warunki pracy kobiet i mężczyzn.
Tysiące pełnopłatnych dni wolnych.
I „ustne konsultacje” z ministerstwem.
To nie jest standard, którego oczekuję od państwa.
Komendant OHP przyznał wprost, że kobiety mają dostęp do tego dnia, a mężczyźni nie. Przyznał też, że równowaga nie jest zachowana.
I właśnie o to chodzi.
To jest systemowa nierówność.
To jest nierówna polityka kadrowa ubrana w język empatii.
To jest przykład tego, jak państwo potrafi zauważyć jedną grupę, a drugiej powiedzieć: „wasz problem nas nie interesuje”.
Najbardziej uderzyło mnie jednak coś jeszcze.
Kiedy mówiłem o zdrowiu mężczyzn, o badaniach, profilaktyce, krótszym życiu, kryzysie psychicznym, problemach urologicznych - reakcja była defensywna, chwilami bagatelizująca.
Padł nawet żart o tym, że dla mężczyzn można by zrobić „dzień na focha”.
Nie.
To nie jest śmieszne.
Zdrowie mężczyzn nie jest żartem.
Samobójstwa mężczyzn nie są żartem.
Późna diagnostyka mężczyzn nie jest żartem.
Systemowe pomijanie mężczyzn nie jest żartem.
Jeszcze raz: nie walczę z kobietami.
Nie walczę z pomocą dla kobiet.
Nie walczę z empatią wobec bolesnej menstruacji.
Walczę z państwem, które tworzy przywilej dla jednej grupy i nie widzi, że druga grupa też ma zdrowie, ciało, ból, choroby i prawo do równego traktowania.
Jeżeli to ma być rozwiązanie zdrowotne - niech będzie zdrowotne.
Dla wszystkich pracowników.
Na jasnych zasadach.
Z analizą prawną.
Z analizą kosztów.
Z ochroną danych.
Z poszanowaniem równości.
A nie: jedna płeć dostaje pełnopłatny dzień wolny, a druga ma milczeć.
Dlatego rozważam dalsze kroki.
Będę też żądał pełnych danych kosztowych i organizacyjnych, bo 12 696 pełnopłatnych dni wolnych w państwowej jednostce to nie jest drobiazg. To są pieniądze publiczne i realna organizacja pracy.
Państwo ma być równe.
Państwo nie może mówić o równości tylko wtedy, kiedy pasuje to do wygodnej narracji.
Pomoc kobietom - tak.
Dyskryminacja mężczyzn - nie.
Empatia - tak.
Nierówne warunki pracy - nie.
Zdrowie pracowników - tak.
Jednostronne przywileje w instytucji publicznej - nie.
Równość nie może kończyć się tam, gdzie zaczynają się problemy mężczyzn.
Officers rough up an innocent 60 year old man over a warrant that they read wrong and refused to double check.
Pure incompetence on display when Orange City Police Department officers wrongfully detained Harry DeCancio Sr. inside his own home.
The responding officers were attempting to execute an active arrest warrant. However, the target of that warrant was not the man they cornered in the living room—it was for his son, Harry DeCancio Jr.
Despite a massive generation gap, the officers completely abandoned standard identity verification protocols. Harry DeCancio Sr. was born in 1962, making him over 60 years old at the time of the incident. The warrant on the officers' mobile data terminals explicitly detailed a completely different birth year, a distinct physical description, and the "Junior" suffix belonging to his son.
Rather than taking a few brief seconds to double check their info, the officers instead doubled down on their error.
Body camera footage reveals the officers aggressively pushed the elder DeCancio over his own couch. A struggle ensued for several minutes as officers forced handcuffs onto him.
This incident exposes the dangerous reality of law enforcement prioritizing absolute physical compliance over accurate data verification. When officers refuse to slow down and read the critical identifiers right in front of them, innocent citizens pay the price. In this case, gross negligence took the place of basic duty, leaving a 60-year-old man to bear the brunt of an assault and wrongful arrest by the very department sworn to protect the community.
🟥 Czy Henry Nowak mógł przeżyć?
Dr Krzysztof Magier @DrMagier , lekarz pediatra i były konsul honorowy RP w Cowes, przeanalizował nagrania z policyjnej kamery nasobnej pokazujące śmierć Henry'ego Nowaka.
Dr Magier jest lekarzem prowadzącym oddział intensywnej terapii dziecięcej, z doświadczeniem w szkoleniach z medycyny pola walki oraz po specjalistycznym kursie leczenia ciężkich urazów (w tym ran postrzałowych i kłutych).
Nie zgadza się z opinią patologa i sędziego, że Henry Nowak nie miał żadnych szans na przeżycie i ze skucie go w kajdanki nic w zasadzie nie zmieniło. Wręcz przeciwnie – istnieje duże prawdopodobieństwo, że to interwencja policji przyczyniła się do jego śmierci.
Przeanalizował on raport z sekcji, który wskazuje na uszkodzenie żyły podobojczykowej jako główne źródło krwawienia i tłumaczy, gdzie leży problem.
U zdrowej osoby krwawienie żylne odbywa się pod niskim ciśnieniem i często samoogranicza się dzięki powstającemu naturalnie skrzepowi, a samo zbliżenie krawędzi rany i ucisk otaczających tkanek domyka żyłę na tyle, że spowalnia albo nawet zatrzymuje krwawienie.
Z nagrania z policyjnej kamery nasobnej wynika, że gdy policja przybyła na miejsce (prawdopodobnie 5-10 minut po zranieniu), Henry był na tyle przytomny, że mówił dość głośno. Nie był zatem jeszcze w stanie terminalnym. Po wykręceniu rąk do tyłu i skuciu za plecami najprawdopodobniej doszło do rozciągnięcia żyły, rozerwania skrzepu i gwałtownego nasilenia krwawienia. W ciągu zaledwie ok. trzech minut stracił przytomność i zmarł.
Osoby z podejrzeniem urazów wewnętrznych nigdy nie powinny być gwałtownie przemieszczane ani szarpane – takie działanie może zniszczyć naturalny skrzep i doprowadzić do masywnego krwotoku wewnętrznego.
Zamiast natychmiastowego wezwania zespołu ratownictwa medycznego i przekazania pacjenta w ręce ratowników, policja go skuła. Gdyby na miejscu jako pierwsi pojawili się paramedycy, szanse Henry’ego na przeżycie byłyby znacznie większe. "50%" - pisze dr Magier.
Ratownicy mogliby szybko założyć kroplówkę, podać płyny zwiększające objętość krwi krążącej oraz kwas traneksamowy stabilizujący skrzep, a w razie potrzeby wykonać dekompresję igłową (wkłucie grubej i długiej igły w płuco), bo problemem nie był tyle brak funkcji płuca, ale ucisk zalanego krwią płuca na serce i śródpiersie, który blokuje krążenie.
Co gorsza, incydent miał miejsce zaledwie kilka minut jazdy samochodem (2–3 minuty karetką na sygnale) od Southampton University Hospital – regionalnego Major Trauma Centre dysponującego pełnym zapleczem specjalistów, procedur i sprzętu. "Jestem przekonany, że gdyby Henry dotarł tam żywy, lekarze nie pozwoliliby mu umrzeć" - pisze dr Magier.
Podsumowując: agresywna interwencja policji, zamiast ratować życie, doprowadziła do śmierci przez nieodpowiednie postępowanie z ciężko ranionym człowiekiem, mimo że najwyższej klasy opieka była w zasięgu kilku minut. "Obawiam się, że Sędzia i patolog byli zbyt łaskawi dla policji" - pisze dr Magier.