Na nagraniu asp. szt. Sylwester Rosół opowiada, że od trzech miesięcy w jego komendzie nie ma palacza ani sprzątaczki, przez co policjanci muszą sami napalić w piecu i posprzątać, nawet w dni wolne. Tymczasem naczelnika interesowało tylko, dlaczego nie dostał na czas raportu. Funkcjonariusz skierował w tej sprawie "trzy słowa" do kierownictwa.
Sprawa dotarła do komendanta wojewódzkiego policji w Olsztynie, który podjął decyzję o odwołaniu komendanta w Elblągu - bezpośredniego przełożonego policjanta. Kto tak naprawdę zawiódł: jednostka czy cały system?
📽️wideo od @marcin_borys