Inżynier Bogusław Markocki i profesor @MalechaZiemowit spotkali się, żeby porozmawiać o głośnej rozmowie tego drugiego z redaktorem @BogRymanowski.
Przyczynkiem było zadziwienie przedziwnym dla nich zachowaniem i brakiem kompetencji jak to określił inżynier Bogusław Markocki "prawnika" udającego specjalistę od energetyki, ale błyskawicznie postać ta przestała ich interesować i przez bitą godzinę pochłonęła ich pasjonująca jak dla mnie analiza szczegółów technicznych przesyłu prądu z wiatraków i solarów do sieci energetycznej.
Ich rozmowa ma 3 tysiące wyświetleń. Pseudo dyskusja z humanistą doproszonym przez redaktora Rymanowskiego na spotkanie o tematach politechnicznych setkę tysięcy.
I tak właśnie wygląda poziom debaty w Polsce.
Rozmowy w których spotykają się ludzie znający na założonym temacie, które nie udawadniają sobie swojego geniuszu za wszelką cenę starając sie "zmiarzdzyć" oponenta traktując spotkanie jako okazję do poszerzenia wiadzy i wyciągnięcia wspólnych wniosków nikogo szerzej nie interesują.
Leczenie kompleksów i sprzedawanie taniej ciemnoty tylko po to, żeby stawiane tezy zyskały poklask widowni kompletnie nie znającej się na poruszanym temacie przyciąga tłumy niedzielnych expertów, którzy każdego dnia znają sie na czymś innym. Jak nie na poezji to na pandemiach czy pierścieniach Saturna.
Co gorsza to ludzie bez podstawowej wiedzy, a nie specjaliści narzucają poziom debaty w Polsce
Nie zdziwmy się więc kiedy wszyscy zbankrutujemy w efekcie decyzji podejmowanych na bazie bełkotu ludzi, którzy jedynie ładnie wyglądają i wyszkoleni zostali za ciężkie pieniądze w przekonującym recytowaniu kompletnych bzdur sowicie opłacanych przez w nosie mające interes nasz i naszego państwa zagraniczne koncerny.
Polecam całość: https://t.co/uxszwvFKQG
Przed erą butelkomatów wyrzucaliśmy butlki do śmieci i odbierane były przez firmy śmieciowe i trafiały na wysypiska.
Obecnie samodzielnie je zbieramy je w domach, odnosimy do butelkomatów i płacimy za to extra, a butelki trafiają na to samo wysypisko.
Planeta płonie jeszcze bardziej, ale uj obchodzi to zagraniczne firmy, które zarabiają na tym absurdzie miliardy złotych rocznie.
https://t.co/mofD1HDatQ
Tak, #UE oszalała. Dokonuje się zamach na prawo do prywatności, a ludzie milczą. Z głupoty, ignorancji albo niewiedzy. Byle była ciepła woda w kranie i telewizja. Wolność odbiera się po kawałku
@MarcinHenka W moich okolicach (południe woj. łódzkiego) trzeba się zapisywać w kolejkę żeby kupić pelet. Cena ok. 2000. Dostępny dopiero w sierpniu/wrześniu.
Polacy w dużej mierze nie są zainteresowani Waszym doradztwem politycznym w zakresie polityki państwa. Nie macie już kompasu moralnego, niczego z polityki narodowej nie rozumiecie. Jesteście zwolennikami ściągania tutaj masowej migracji, a teraz piszecie listy o wzajemnym szacunku, gdy zamordowani nie otrzymali podstawowego uczynku miłosierdzia względem ciała — właściwego pochówku. Dla mnie jesteście zdrajcami narodowej sprawy. Historia Was rozliczy.
Pan Janusz z Piaseczna koło Gniewu od lat prowadzi niewielką hodowlę świń – do około 50 sztuk. Gospodarstwo funkcjonuje tam od dawna, a wszystkie kontrole weterynaryjne i środowiskowe potwierdziły, że hodowla prowadzona jest zgodnie z przepisami.
Problemy zaczęły się dopiero trzy lata temu, gdy w sąsiedztwie wprowadzili się nowi mieszkańcy. Mimo że wiedzieli, gdzie się osiedlają – na wsi, obok gospodarstwa rolnego – rozpoczęły się skargi, donosy i kolejne kontrole. Teraz sprawa trafiła do sądu. Sąsiad domaga się likwidacji hodowli oraz 60 tys. zł zadośćuczynienia.
Tak wygląda dziś rzeczywistość wielu polskich rolników. Gospodarstwa funkcjonują od lat, a po przeprowadzce nowych mieszkańców zaczyna się presja, by ograniczyć produkcję lub ją całkowicie zakończyć.
❗ Związek Zawodowy Rolników Ruch Młodych Farmerów deklaruje pomoc panu Januszowi i wsparcie w tej sprawie.
Apelujemy również do @MRiRW_GOV_PL i @StefanKrajewski , aby zainteresowało się tym problemem. Takie sytuacje w Polsce zdarzają się coraz częściej. Rolnicy nie mogą być wypychani ze swoich gospodarstw tylko dlatego, że ktoś postanowił zamieszkać na wsi, ale nie akceptuje jej realiów.
Wieś to miejsce produkcji żywności. Rolnictwo musi mieć prawo tam funkcjonować.
Rakiety które uderzyły w brytyjską bazę na Cyprze nie były irańskie donosi ministerstwo obrony UK. Ciekawe skąd przyleciały i co na to polscy eksperci którzy zgarnęli kasę i fejm za twierdzenia, że Europa jest zagrożona przez Iran?