@FutFemHiszpania szczerze to nie widzę tu nic kontrowersyjnego poza tym że piłkarze są odklejeńcami i kreatynami. ale to przecież wiadomo nie od dziś, nawet się z tym nie kryją jak widać
@matbabiarz przepraszam, że tak bezpardonowo użyczę tego posta (można usunąć kom jeśli uzna pan to za przesadę) ale szukam jednej osoby do ligi fantasy NBA, bo tylko jednej osoby brakuje nam, żeby wystartować :) jeśli ktoś chętny znalazłby się tutaj to proszę o kontakt :)
I just had 415 Rainbow Points dropped into my wallet — everybody has at least 100 points waiting for them, but you might have more!
Claim your drop: https://t.co/5aq4p30OL1
8 wniosków po 8 pierwszych meczach NBA playoffs.
Pierwsze spotkania w playoffs to nigdy nie jest moment na zmienianie typów lub spojrzenia na serię.
Jeśli starasz się przewidzieć wynik danej rywalizacji i może on zostać zaburzony przez zwycięstwo drużyny grającej u siebie w G1 - robisz coś źle.
I nie ma tu znaczenia fakt, jak wysoko wygrał gospodarz pierwszego meczu - taki rezultat jest oczekiwany i, pomijając bardzo wyjątkowe sytuacje, nie typujesz łatwego zwycięstwa drużyny niżej rozstawionej i zaczynającej serię na wyjeździe.
Dlatego to pierwsze spotkanie, to często gra na wyczucie rywala i próba zidentyfikowania miejsc, w których się będzie atakowało rywala w kolejnych meczach.
Stąd daleko idących wniosków na starcie serii nie wyciągniemy, ale... pierwsze obserwacje można już było poczynić.
I oto one, po jednej dla każdego spotkania.
1. Orlando Magic 83 : 97 Cleveland Cavaliers
Potwierdza się to co myśleliśmy przed serią - to będzie walka na łupanie kamieni. Decydować będzie atak i to, kto w danym momencie lepiej powstrzyma przeciwnika. Po pierwszym meczu może martwić atak Magic, bo Cavs mimo seryjnie pudłowanych trójek, wciąż dość łatwo utrzymywali przewagę i zawsze mogli liczyć na to, że w momencie kryzysu coś wymyśli Donovan Mitchell. Z drugiej strony Orlando już raczej nie powinien przydarzyć się mecz na 32% z gry, 20% za 3 i 60% z linii rzutów wolnych - te statystyki na pewno pójdą w górę.
Główny wniosek dla Magic - muszą znaleźć metodę na zwiększenie fizyczności pod koszem przeciwko duetowi Mobley/Allen i zacząć szukać łatwych punktów. Granie na Banchero zagrywki "daj mu piłkę i co wyjdzie" to za mało na playoffs.
Inna sprawa, że Magic to drużyna dużo lepiej grająca u siebie - bardzo prawdopodobne jest tu 2:0 po dwóch spotkaniach i 2:2 po czterech.
Typ na serię: Magic 4:3
2. Phoenix Suns 95 : 120 Minnesota Timberwolves
Anthony Edwards był zdecydowanie najlepszym graczem pierwszego spotkania i Suns kompletnie nie mogli znaleźć na niego recepty. Żeby Minnesota mogła wygrać tę serię, musi tak być w każdym meczu. Z drugiej strony to Suns mają po swojej stronie najbardziej naturalne usprawnienie - trio Booker/Beal/Allen, stać na dużo więcej niż łącznie 11/29 z gry i 37 punktów. W nich i w lepszej grze na deskach Jusufa Nurkica (na pewno można na to liczyć w meczach rozgrywanych w Phoenix), tkwi klucz do ich sukcesu w tej rywalizacji. G2 powinno być już dużo bardziej wyrównane, a po 4 spotkaniach prawdopodobnie zobaczymy remis w tej serii i przejdziemy do gry best-of-3.
Typ na serię: Suns 4:3
3. Philadelphia 76ers 104 : 111 New York Knicks
Jedyna seria, gdzie mnie korci, żeby zmienić typ. Nie wynika to jednak z gry obu zespołów w pierwszym meczu, a z tego, że Joel Embiid prawdopodobnie wyraźnie pogorszył stan swojego kolana po pierwszym wsadzie jaki wykonał od powrotu na boisko jakieś 3 tygodnie temu. Od momentu odnowienia urazu, był tylko pachołkiem do obiegnięcia w obronie. Mimo to, kiedy grał, Sixers prowadzili +14 w 36.5 minuty, niezależnie od tego, że świetnie go bronili Isaiah Hartenstein i, zwłaszcza, Mitch Robinson. Problemem Filadelfii był czas spędzony przez niego na ławce, bo te 11.5 minuty przegrali aż -21.
Dla Knicks bardzo pozytywne jest to, że mimo fatalnego spotkania duetu Brunson/DiVincenzo (łącznie 11/36 z gry, 30 punktów i 7 strat), udało się wygrać to spotkanie dzięki świetnym występom Josha Harta, Milesa McBride i Bojana Bogdanovica. Nie mogą jednak na to liczyć co mecz.
Drugie spotkanie będzie tu szalenie ważne, bo dowiemy się wreszcie nieco więcej o zdrowiu Embiida. Jeśli zagra i będzie wyglądał choć ok, Sixers pozostają dla mnie faworytem w tym pojedynku.
Typ na serię: Sixers 4:2
4. Los Angeles Lakers 103 : 114 Denver Nuggets
Obejrzeliśmy w miniaturze to, co oglądamy w pojedynkach tych drużyn już od 8 spotkań:
Lakers grają świetnie, atakują i wydaje się, że mają szansę... tylko po to, żeby ostatecznie polec pod naporem regularnej i konsekwentnej gry rywali, którzy w końcówce dodatkowo zaczynają każdą swoją akcję od zabójczej gry dwójkowej Jokica z Murrayem. Nie pomogły nawet świetne występy LeBrona Jamesa i Anthony'ego Davisa - Nuggets są po prostu zbyt dobrzy.
A jeśli Lakers liczą na to, że w kolejnych spotkaniach uratuje ich fatalny w sobotę D'Angelo Russell... to nie widzę tu dla nich większych nadziei.
Typ na serię: Nuggets 4:1
5. Miami Heat 94 : 114 Boston Celtics
Miało być spotkanie gołej dupy z batem i było. Celtics są dosłownie we wszystkim lepsi i gdyby nie dekoncentracja jaka wkradła się w ich grę po dominującej pierwszej połowie, skończyliby ten mecz +40. Heat po prostu brakuje rozwiązań ofensywnych na to, żeby na poważnie zagrozić tak doskonałej po obu stronach parkietu drużynie Bostonu. No chyba, że Caleb Martin drugi rok z rzędu nagle zamieni się w Larry'ego Birda.
Typ na serię: Celtics 4:0
6. Dallas Mavericks 97 : 109 Los Angeles Clippers
Idealnie ułożył się ten mecz dla Clippers i koszmarnie dla Mavs. Mogę jednak zagwarantować każdemu czytającemu, że drugi raz nie przydarzy się Dallas taka druga kwarta jak wczoraj, z 2/20 z gry i raptem ośmioma punktami. To co jest warte daleszej obserwacji to rotacja Mavericks, bo Jason Kidd musi odpowiedzieć sobie na trzy duże pytania:
- Jak rozszerzyć 7 osobową rotację z pierwszej połowy wczorajszego meczu?
- Jak znaleźć więcej minut dla Josha Greena, który wyglądał lepiej atletycznie niż cała reszta drużyny razem wzięta.
-Jak odciążyć (schować) Lukę w obronie?
Widzieliśmy też, zgodnie z zapowiedzią, pomysł Clippers na krycie Luki Doncica. Obrona przeciwko niemu zaczynała się już w ataku, kiedy był nieustannie angażowany w obronę pick and rolli. Musi lepiej sobie z tym radzić, bo póki co to na koniec spotkania oddychał już rękawami.
Typ na serię: Mavericks 4:2
7. Indiana Pacers 94 : 109 Milwaukee Bucks
W zapowiedzi tej serii, mimo długiej krytyki Bucks, napisałem też takie trzy zdania:
"Pacers bywają w ataku chaotyczni, nieprzewidywalni i ich egzekucja w crunchtime jest po prostu koszmarna. Ten chaos i bezsens w grze Pacers potrafi trwać całą kwartę lub nawet połowę. Bucks grając po prostu solidnie wygrają co najmniej jeden mecz bo Indiana im go oferuje w prezencie swoimi błędami."
No i Bucks dostali to od nich już w pierwszym spotkaniu.
Pacers w ataku podejmowali idiotyczne decyzje, słabo bronili, a ich lider, Tyrese Haliburton, był strasznie pasywny i przeszedł koło meczu oddając w nim tylko 7 rzutów, jednocześnie rozdając "tylko" (jak na siebie) 8 asyst przy aż 3 stratach. Jeśli on się ogarnie (a to wcale nie jest takie proste), to Indiana szybko wróci na właściwe tory.
Problem też w tym, że nie możesz dać się oszukać 35 punktom Damiana Lillarda. One wszystkie wpadły w pierwszej połowie spotkania. Kiedy Pacers się już nieco ogranęli, nie zdobył nawet punktu w drugiej części meczu i nie trafił żadnego z 5 rzutów z gry.
Typ na serię: Pacers 4:2
8. New Orleans Pelicans 92 : 94 Oklahoma City Thunder
Zapowiada się nam seria nieco podobna do tej Lakers/Nuggets. Fajna, fizyczna, pełna dobrej obrony, ciasna i... z dużo lepszą egzekucją w crunchtime jednej z drużyn.
Ten mecz potwierdził wszystko czego się spodziewaliśmy:
✔️Fenomenalną obronę Dorta na Ingramie
✔️Świetną obronę Herba Jonesa na SGA
✔️Doskonale wpływającego na grę Pelicans Treya Murphy'ego
✔️Lepsze decyzje i efektywność w końcówce Thunder
✔️Atakowanie przez Oklahomę CJa McColluma - tego powinno być nawet więcej w kolejnych spotkaniach
✔️Wagę pojedynku Valanciunas/Holmgren. Litwin dominował na deskach, ale przez brak mobilności nie mógł dokończyć meczu na boisku i w końcówce musiał na centrze grać dla Pelicans Larry Nance. To może być stały schemat. Co gorsza, podkoszowym z Nowego Orleanu nie udało się wpędzić w kłopoty z faulami Cheta Holmgrena, a póki on jest na boisku - mają zamkniętą drogę do obręczy.
Typ na serię: Thunder 4:1
Dzisiaj na @PostPrimePl przerwa z tekstami - w ciągu dwóch dni napisałem ich aż 9:
1⃣Podsumowanie play-in i pożegnanie z drużynami, które tam odpadły.
2⃣Kompleksowe zapowiedzi każdej z serii, z wyszczególnieniem:
✅statystyk
✅przewag każdej drużyny
✅kluczy do danej serii
✅typu na nią wraz z pełnym uzasadnieniem
Zapraszam na @PostPrimePl - ten materiał się nie zestarzał przez to, że drużyny rozegrały po jednym spotkaniu, a daje dobry pogląd na to, co dalej może się w konkretnych rywalizacjach wydarzyć... i dlaczego.
A jeśli wpis Ci się spodobał - mile widziane będą like i RT :)