W 2025 roku firmy Vulcan oraz Librus zanotowały ponad 270 milionów przychodu.
▶️ Zanotowały takie wyniki oferując produkty, które w ramach płatnych wyświetlają użytkownikom reklamy targetowane (tak - reklamy dostają tam również dzieci pow. 13 roku życia).
▶️ Jednocześnie firmy potrafią pobierać opłaty od rodziców za pakiety "premium" na każde dziecko. Takie pakeity oferują takie wygody jak np. "powiadomienie push", które - uwaga - są darmowe jeżeli chodzi o cenniki dostawców (Firebase Cloud Messaging i Apple Push Notification są darmowe).
✅ Tymczasem ustawa zakładała, że eDziennik będzie kosztował 200 mln złotych przez 10 lat.
@NawrockiKn oraz @jciesz używają dzisiaj nowomowy lobbystów. Były Minister Cyfryzacji stwierdził, że rząd mógłby stworzyć backend dla firm tego typu, które dalej sprzedawałyby produkt niewarty tej ceny.
Bronią firm, które oferują gówniane produkty stworzone jedynie po to, aby wyrabiać KPI dla swoich udziałowców.
Fikołki retoryczne Pana Prezydenta kontra rzeczywistość
Publiczny eDziennik
🟢 Mniej niż 20 mln rocznie
🟢 Dane dzieci zabezpieczone 🔐
🟢 Rozwijany we współpracy ze szkołami, uczniami i rodzicami 👩🏫👨👩👧
🟢 Osadzony w istniejącym ekosystemie mObywatela 📲
🟢 Brak reklam, bezpłatny dla wszystkich
Prywatny eDziennik
🔴 40–80 mln zł rocznie
🔴 Dane dzieci w rękach prywatnych zagranicznych firm 🌍📁
🔴 Zamknięte rozwiązania bez połączenia z innymi funkcjami 🔒
🔴 Reklamy, dodatkowe opcje tylko za opłatą 💳
@NawrockiKn@prezydentpl
W 2025 roku firmy Vulcan oraz Librus zanotowały ponad 270 milionów przychodu.
▶️ Zanotowały takie wyniki oferując produkty, które w ramach płatnych wyświetlają użytkownikom reklamy targetowane (tak - reklamy dostają tam również dzieci pow. 13 roku życia).
▶️ Jednocześnie firmy potrafią pobierać opłaty od rodziców za pakiety "premium" na każde dziecko. Takie pakeity oferują takie wygody jak np. "powiadomienie push", które - uwaga - są darmowe jeżeli chodzi o cenniki dostawców (Firebase Cloud Messaging i Apple Push Notification są darmowe).
✅ Tymczasem ustawa zakładała, że eDziennik będzie kosztował 200 mln złotych przez 10 lat.
@NawrockiKn oraz @jciesz używają dzisiaj nowomowy lobbystów. Były Minister Cyfryzacji stwierdził, że rząd mógłby stworzyć backend dla firm tego typu, które dalej sprzedawałyby produkt niewarty tej ceny.
Bronią firm, które oferują gówniane produkty stworzone jedynie po to, aby wyrabiać KPI dla swoich udziałowców.
Czego nie mówi nam Pan Prezydent w swoim wecie dotyczącym e-dzienników?
👀W ustawie o mObywatel też nie ma słowa o szyfrowaniu a jakoś przeszła prawda? Jest tylko lakoniczne info, kto odpowiada za bezpieczeństwo danych. Ile włamań było do tej pory?
💰Te 200 mln to koszt wdrożenia i utrzymania systemu przez 10 lat - więc wiemy ile będzie kosztować utrzymanie systemu
🧐Te dane utracone przez 19 mln osób były wykradzione z PRYWATNYCH systemów, a nie państwowych. Największe wyciek danych w PL takie jak MyDr, Morele. net i ALAB nie miały nic wspólnego z państwowymi systemami.
Naprawdę doceniam logiczny fikołek w tym ostatnim punkcie. Olbrzymi wyciek danych z prywatnych systemów firmowych vs bezpieczeństwo państwowych systemów, w których tak dużego wycieku chyba nigdy nie było (poza tym, jak PIS przekazał poczcie polskiej dane 30 mln Polaków nielegalnie)
A teraz ciekawostka ile się zarabia na dzienniczkach:
- Librus 90 mln przychodów w 2025
- Vulcan 184 mln przychodu w 2025
Jak myślicie, czy właściciele tych spółek są zachwyceni pomysłem na państwowy edziennik?
Dziś 5 mln uczniów ma konta w komercyjnych e-dziennikach (Librus, Vulcan i in.). Część rodziców płaci za wersję mobilną 33-50 zł rocznie za dziecko.
Gdyby Nawrocki nie zawetował ustawy o eDzienniku, mielibyśmy docelowo darmową wersję mobilną przez mObywatel.
Warto zapamiętać
Dondald Tusk, który im się postawiał, a teraz ośmiesza - dlatego tak bardzo jego nienawidzą!
Co jeszcze musi się wydarzyć w tej Naszej Polsce, żeby ich wyborcy zrozumieli, że wybierają złodziei na swoich panów! BRAWO PANIE PREMIERZE DONALDZIE TUSKU ANI KROKU W TYŁ.
Kiedy kończą się argumenty, zaczyna się polowanie na mimikę. To ostateczny akt merytorycznej kapitulacji. Uderzanie w to, jak ktoś wygląda lub mówi, kiedy brakuje ci wiedzy, żeby odbić piłeczkę to publiczne przyznanie się do intelektualnej bezradności. Jeśli jedyne, co potrafisz wyciągnąć z półtoragodzinnej debaty o miliardach na obronność, to kolaż głupich min, to znaczy, że debata publiczna zwyczajnie Cie przerasta i interesuje Cie jedynie potwierdzanie własnych uprzedzeń.
The best of tej debaty:
Protekcjonalny falstart
Michał Dworczyk, widząc dwie kobiety w studiu, zadeklarował, że jako "polityk konserwatywny" musi wręczyć im "merytoryczny prezent" w postaci wydrukowanego raportu, bo nie do końca wie, jak się zachować. To klasyczny mansplaining i tania próba ustawienia hierarchii na dzień dobry - pokazanie, kto tu przyniósł "wiedzę". Problem w tym, że chwilę później trzeba było zderzyć się z twardymi danymi.
Fikasy na własnych minach
Kiedy Magdalena Sobkowiak zaczęła rzucać konkretami o mechanizmie SAFE (120 mld zł zakontraktowanych w Polsce, 94% środków zostaje w polskim przemyśle) i rozkładać na czynniki pierwsze warstwy obrony przeciwlotniczej (Pilica, Narew, Wisła, San), zabrakło argumentów. Szczytem komedii był moment, w którym Dworczyk próbował zrównać z ziemią zasadność zakupu wozów minowania Baobab za "miliard trzysta". Chwilę później na wizji wjechał brutalny fact-checking od wydawcy: właściwą umowę na ten sprzęt zawarł rząd PiS w czerwcu 2023 roku. Skrytykować własne, wielomilionowe zakupy sprzętowe i nawet nie zająknąć się przy sprostowaniu - to wymaga specyficznego talentu.
Łzy telewidza
Apogeum bezradności usłyszeliśmy pod koniec, w telefonie od "Jana z Warszawy". Zero pytań o Tarcze Wschód, drony czy offset. Za to głęboki żal o "śmiechy, wzdychanie, oczy wyniesione" wiceminister i prostackie pytanie, czy nie wolałaby sprzedawać używanych aut. Brawa dla @magdasobkowiak za zachowanie zimnej krwi. Nie jestem pewien czy mnie by się udało.
To, co wylało się na X, jest po prostu graficzną kontynuacją telefonu pana Jana. Kiedy oponent wbija cię w ziemię danymi i nie daje sobie wejść na głowę przerywaniem, wycinasz klatki z dziwnymi minami i krzyczysz, że "nie da się jej słuchać". Bańka nie potrafi przetrawić faktu, że kompetentna kobieta nie dała się sprowadzić do roli potakującej paprotki. Klejenie tych kolaży to publiczny, głośny płacz nad własną merytoryczną impotencją.
Nerwowość Zbigniewa Boguckiego w sprawie Zonda jest oczywista.
To on firmował prezydencką ustawę o krypto zbieżną w wielu aspektach z interesami Krala.
Cała ta hucpa z wetami, pozwoliła inwestorom VIP jak Piesiewicz odzyskać środki, gdy reszta Polaków została oszukana.
Poprawki PiS z września 2025 r. formalnie firmowali Janusz Kowalski + Michał Moskal + Henryk Kowalczyk. Pakiet Konfederacji firmowali Grzegorz Płaczek + Bronisław Foltyn + Michał Połuboczek
Kiedy kończą się argumenty, zaczyna się polowanie na mimikę. To ostateczny akt merytorycznej kapitulacji. Uderzanie w to, jak ktoś wygląda lub mówi, kiedy brakuje ci wiedzy, żeby odbić piłeczkę to publiczne przyznanie się do intelektualnej bezradności. Jeśli jedyne, co potrafisz wyciągnąć z półtoragodzinnej debaty o miliardach na obronność, to kolaż głupich min, to znaczy, że debata publiczna zwyczajnie Cie przerasta i interesuje Cie jedynie potwierdzanie własnych uprzedzeń.
The best of tej debaty:
Protekcjonalny falstart
Michał Dworczyk, widząc dwie kobiety w studiu, zadeklarował, że jako "polityk konserwatywny" musi wręczyć im "merytoryczny prezent" w postaci wydrukowanego raportu, bo nie do końca wie, jak się zachować. To klasyczny mansplaining i tania próba ustawienia hierarchii na dzień dobry - pokazanie, kto tu przyniósł "wiedzę". Problem w tym, że chwilę później trzeba było zderzyć się z twardymi danymi.
Fikasy na własnych minach
Kiedy Magdalena Sobkowiak zaczęła rzucać konkretami o mechanizmie SAFE (120 mld zł zakontraktowanych w Polsce, 94% środków zostaje w polskim przemyśle) i rozkładać na czynniki pierwsze warstwy obrony przeciwlotniczej (Pilica, Narew, Wisła, San), zabrakło argumentów. Szczytem komedii był moment, w którym Dworczyk próbował zrównać z ziemią zasadność zakupu wozów minowania Baobab za "miliard trzysta". Chwilę później na wizji wjechał brutalny fact-checking od wydawcy: właściwą umowę na ten sprzęt zawarł rząd PiS w czerwcu 2023 roku. Skrytykować własne, wielomilionowe zakupy sprzętowe i nawet nie zająknąć się przy sprostowaniu - to wymaga specyficznego talentu.
Łzy telewidza
Apogeum bezradności usłyszeliśmy pod koniec, w telefonie od "Jana z Warszawy". Zero pytań o Tarcze Wschód, drony czy offset. Za to głęboki żal o "śmiechy, wzdychanie, oczy wyniesione" wiceminister i prostackie pytanie, czy nie wolałaby sprzedawać używanych aut. Brawa dla @magdasobkowiak za zachowanie zimnej krwi. Nie jestem pewien czy mnie by się udało.
To, co wylało się na X, jest po prostu graficzną kontynuacją telefonu pana Jana. Kiedy oponent wbija cię w ziemię danymi i nie daje sobie wejść na głowę przerywaniem, wycinasz klatki z dziwnymi minami i krzyczysz, że "nie da się jej słuchać". Bańka nie potrafi przetrawić faktu, że kompetentna kobieta nie dała się sprowadzić do roli potakującej paprotki. Klejenie tych kolaży to publiczny, głośny płacz nad własną merytoryczną impotencją.
Trybunał Konstytucyjny nie otrzyma ani złotówki z budżetu państwa. Dlaczego?
TK nie złożył planu dochodów i wydatków. Zgromadzenie Ogólne zwołano z rażącym naruszeniem prawa - bezprawnie wykluczając z niego prawidłowo wybranych sędziów.
Przepisy prawa obowiązują każdy organ w Polsce.
‼️Święczkowski zgłosił zapotrzebowanie finansowe dla Trybunału Konstytucyjnego na 2027 nielegalnie, bo z pominięciem Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK ‼️
SZACH MAT‼️