O NIEPOLEGŁĄ 🇵🇱 walczyły i oddajac życie pokolenia Polaków.
W sprawie przyjęcia #noweTraktatyUE i tym samym wyrzeczenia się suwerenności NASZEJ OJCZYZNY, oddania jej pod zarząd komunistycznego superpanstwa musimy stanowczo powiedzieć
#NONPOSSUMUS
Ich laufe nachts durch einen Stadtpark in Polen. Junge Frauen kommen mir entgegen, gekleidet in Mini-Röcken. Es ist bereits nach 22:00 Uhr. Es scheint, als wäre das die absolute Normalität. Ich komme gerade aus Deutschland und kann diese Normalität kaum begreifen.
Selbst ein Kind spielt mit dem Ball, während die Mama sich freut. Der Stadtpark ist sauber und sicher. Ich denke an ein paar Tage zurück in Deutschland. Was bitte haben wir aus Deutschland gemacht? Was bitte haben wir aus unserer Heimat gemacht?
Clint Eastwood !!!! ❤️
Aos 96 anos, Clint Eastwood quebrou nossas ilusões sobre envelhecimento. Não ofereceu consolo sobre anos dourados cheios de serenidade. Pintou a verdade: "A luz machuca os olhos. Respirar pode ser um trabalho duro. O teu corpo já não está a cooperar. Cada passo requer estratégia."
Mas o verdadeiro peso da velhice não é físico. É emocional. Ao cruzar os anos 90, seu círculo social diminui. A maioria das pessoas que te conheceram quando eras jovem desapareceram. O telefone parou de tocar. O ritmo dos dias abranda. A pílula mais amarga não é a dor. É a ausência de alguém que queira te ouvir.
Eastwood explicou por que os idosos repetem histórias. Não é para me gabar. É para se ancorar a uma realidade onde eles eram ativos, amados e relevantes. "Você se encontra repetindo histórias, adicionando detalhes, não para convencer ninguém, mas para sentir que você ainda está conectado a algo", disse. "Você tenta transmitir coisas aos jovens, mesmo quando vê o tédio nos olhos deles".
Vivemos em uma cultura que trata a longevidade como um troféu, mas ignora a solidão que a acompanha. Louvamos o rápido e o brilhante. Não deixamos espaço para o ritmo lento dos idosos.
Clint Eastwood é um gigante do cinema, mas suas palavras falam por cada idoso de 90 anos. São bibliotecas vivas da nossa história. Quando os ouvimos, algo mágico acontece. Fechamos o fosso entre gerações. Rugas não são sinais de envelhecimento. São mapas de uma vida plenamente vivida. E é um privilégio ouvir sua viagem.
♦️Posłanka KO, Małgorzata Pępek, dzięki znajomościom w szpitalu czekała na wizytę DWA TYGODNIE, a nie DWA LATA (jak reszta pacjentów). Dzisiaj klub KO, wbrew stanowisku samego szpitala!, uznał, że żadnego problemu nie ma i nie było.
♦️A pomyśleć, że jeszcze kilka dni temu Tusk obiecywał, jak to będzie karał takich pozakolejkowych "załatwiaczy". I jak zwykle u Tuska: co innego mówił, co innego zrobił...
On the anniversary of the massacre of Jews in Lviv in 1941, a monument to Roman Shukhevych, who commanded the Ukrainian unit that carried out the massacre, was unveiled in Lviv.
@wsamraz Manipuluje Pan. Kto komu ma przebaczyc? Przebaczyć mogą ludzie ludziom -skrzywdzeni - krzywdzicielom. To sprawa osobista i już przeszła. Pan chce byśmy w imię "chrześcijańskiego wybaczenia" nie zwracali uwagi, że wnuki morderców mówią nam w twarz, że są dumni z ich czynów.
Wyobraźmy sobie salę sądową. Na ławie oskarżonych nie siedzi rzeźnik z 1943r. tylko młody, współczesny człowiek. Sam nikogo nie zabił, nikomu nie podpalił domu, jedynie nawołuje do tego przy każdej możliwej okazji. Staje przed sędzią w koszulce z symbolem formacji esesmańskiej i dumnie ogłasza, że to jego panteon bohaterów, jego dziedzictwo i fundament tożsamości.
Co robi sąd? Nie bawi się w niuanse. Propagowanie totalitaryzmu, kult zbrodniarzy i świadome wybielanie katów to przestępstwo. Nikogo nie obchodzi, że oskarżony urodził się kilkadziesiąt lat po wojnie. Liczy się to, co kultywuje dzisiaj.
I tu mamy Marcina Matczaka. Człowieka, który na co dzień uczy litery prawa, jest strażnikiem reguł, niekwestionowany autorytet, dla którego taki obrót spraw na sali sądowej jest czymś oczywistym.
Ale, gdy tylko perspektywa zmienia się z sali sądowej na wielką politykę, profesorowi wyłącza się prawniczy rygor, a włącza publicystyczne znieczulenie.
Patrzy na państwo, które na sztandarach armii umieszcza formacje odpowiedzialne za rzeź Polaków, które nazywa ulice nazwiskami architektów ludobójstwa, i zaczyna suflować nam opowieść o "złożonej tożsamości".
Przekonuje, że mamy do czynienia z procesem, który trzeba zrozumieć, a pojednanie ma być "asymetryczne".
Tak, to Wy, potomkowie ofiar, macie wybaczyć i milczeć, a oni mają prawo budować państwo na mitologii katów, bo przecież teraz są inne czasy.
To nie jest żadna głęboka analiza moralna. To moralna kapitulacja ubrana w szaty profesorskiej wyrozumiałości.
Gdyby jakikolwiek adwokat próbował bronić faceta propagującego nazizm w sądzie rejonowym, argumentując, że jego klient musi kultywować pamięć o zbrodniarzach, bo bez tego nie wie, kim jest, sędzia uznałby to za kpinę z wymiaru sprawiedliwości.
Brak skruchy i duma z toksycznego dziedzictwa to podstawa do zaostrzenia kary. Ale w debacie publicznej dokładnie ten sam absurd urasta w ustach profesora do rangi mądrości etapu.
Logika Matczaka zakłada, że kult myśli ludobójczej przestaje być groźny, jeśli tylko zapakuje się go w ładne, państwowe pudełko i nazwie "budowanie morale".
Ale prawda to taka zimna suka, jest chłodna i odporna na salonowe fikołki. Kości tysięcy Polaków wciąż leżą w nieoznaczonych dołach, bez prawa do chrześcijańskiego pochówku, bo dzisiejszy Kijów woli dotować kult ludzi, którzy te kości tam zostawili.
I nasza elita to żyruje.
Panie Profesorze, Pan ocenia silne wystąpienia i wyciskanie pompek na wiecach Nawrockiego jako wstęp do autorytaryzmu. Skąd ta podwójna moralność?
Czy jeśli ktoś dzisiaj kultywuje myśl autorów czystek etnicznych, to naprawdę uważa pan, że trzeba go zrozumieć? Dlaczego pańska wrażliwość prawna kończy się dokładnie tam, gdzie pojawia się strach przed polityczną niepoprawnością?
To nie jest budowanie relacji. To jest rezygnacja z własnej tożsamości i godności w zamian za poklepywanie po plecach.
Godząc się na legitymizowanie kultu UPA, nie budujemy nowego otwarcia. Zostawiamy po sobie świat, w którym antypolska ideologia dostaje glejt bezpieczeństwa, o ile jej współcześni wyznawcy są nam akurat do czegoś potrzebni.
Na końcu tej drogi nie ma żadnego pojednania. Jest tylko cmentarz, na którym ofiary grzebie się po raz drugi.
Tym razem zabitych nie za pomocą siekier.
Ale za pomocą milczenia i koniunkturalizmu polskiej inteligencji.
Przebacza się wtedy, gdy winowajca szczerze żałuje. A nie gdy czci morderców, gwałciciele i zbrodniarzy, chwaląc się przy tym swoimi „bohaterami”.
Przynależność do naszej cywilizacji łacińskiej/Zachodniej wymaga tego, że nie czci się morderców i degeneratów.
Rosjanie dalej czczą Stalina, a Iwan Groźny to dla nich wzór. Dlatego trzeba się od nich trzymać z daleka i są nam kulturowo obcy.
Niemcy przynajmniej widzieli, że oficjalnie należy zbrodniarzy pokroju Himmlera, Hitlera czy Goebbelsa się wypierać, bo to za dużo, a AFD wraca w programie do Fryderyka Wielkiego czy Bismacka.
A Polska oficjalnie uznaje np. ponowne zajęcie Zaolzia w 1938 roku za coś, czego należy się wstydzić.
Jest lipiec 1965 r.
Laboratorium DuPont, Wilmington, Delaware.
Stefania Kwołek, czyli Stephanie Louise Kwolek trzyma fiolkę w stronę światła i marszczy brwi.
Płyn w środku nie wyglądał dobrze.
Jest mętny, rzadki i wodnisty.
Każdy polimer, jaki kiedykolwiek stworzyła, był gęsty, gładki i klarowny jak miód.
Ten wyglądał na zanieczyszczony.
Jej przełożony spojrzał na to przez chwilę.
„Wyrzuć to i zacznij od nowa”.
Rozsądna rada, ale...
Coś w środku pani Stephanie cicho zadało jedno pytanie - Co jeśli..?
„Chciałabym to mimo wszystko przetestować." - powiedziała.
Ta cicha decyzja zmieniła na zawsze życie tysięcy ludzi.
<< Sąsiad Czuń przyszedł i mówi „Jaśku, nas te Ukraińcy wybiją.” A ojciec powiada „Stefanie, a za co? Toż i my i nasze dziady razem zżyte. I żenili się, i za kumy byli. To jest niemożliwe.” Niedziela 30 sierpnia w nocy straszny stukot w okno „Widczyniaj skarej!”. Tato był na strychu, a mama otworzyła. Weszło ich może z dziesięciu „Swyty lampu!”. Mama ze strachu nie mogła zapałek znaleźć. Krzyczy „Skarej! Wychody!”. Wygnali nas do sieni i pytają się „A de twyj czołowik?”. A mama zauważyła siekierę. Siostra Kasia, która miała 16 lat zaczęła prosić „Dzieduniu, nie bijcie nas, co my komu zrobili, nie bijcie.” Ja to usłyszałam i mnie w uszach zadzwoniło, i upadłam bez pamięci. Mama obuchem w czoło dostała. Czaszka pękła, ale do mózgu nie doszło. A siostrę ostrzem na pół, czaszka była rozrąbana. Ale pierwsza tura nie paliła, tylko zabijała. Nie wiem jaki to cud, że nas nie zaciągnęli do studni. Bo wszystkie studnie były zarzucone trupami. Zanim druga tura przyszła palić, to mama się obudziła i podniosła Kasię, a ona nieżywa. Podnosi mnie, a ja się ruszam. Ale nic nie pamiętam. Krwi zeszła okropna kałuża.
Wzięła mnie na plecy i wszystkimi siłami po drabinie zatargała mnie na strych, a tato w kąteczku siedział i usłyszał, że ktoś się wskrobał na strych, i myślał, że jego szukają. A mnie zerwały wymioty, ale uchem krew poszła. Czaszka wgięta i nic nie pamiętam. Jak tato usłyszał, że ze mnie rwą wymioty, a nie wiedział kto, krzyknął „Kto jest na strychu, to niech ucieka, bo się pali dom.” Jak człowiek ze strachu, to tylko broni siebie. Nie popatrzył kto jest, żeby pomóc i uciekł, a mama znów mnie na plecy, i nie było już drabiny. Upadliśmy ze strychu na dół. Już się palił dom. Mama wywlokła mnie w kartofle na ogród i miała wynieść Kasię, ale już cały dom był w płomieniach. Kasia spalona. Tato wyskoczył w buraki i leżał, i widział, jak sąsiada ciągnęli do studni, a wszystkie studnie były pełne trupów. >> - Stefania Sawicka z d. Macegoniuk, była mieszkanka wsi Kąty, znajdującej się na Wołyniu. Rzeź w Kątach, gdzie zostało zamordowanych ok. 200 Polaków, miała miejsce podczas kolejnego nasilenia się ludobójczych akcji na Wołyniu 28-31 sierpnia 1943 r.. Zaatakowano wtedy blisko 90 miejscowości.
Obrzydliwe, parszywe i chore❗ W patologicznie zarządzanym Szpitalu Południowym, opanowanym przez KO, szef prosektorium robił bezprawnie BIZNES NA ZMARŁYCH❗ 🤮
Utrudniano wydawanie ciał zmarłych rodzinom, jeśli nie chciały skorzystać z usług firmy pogrzebowej wspólniczki, oferowano usługi nagrywania scen do filmów z wykorzystaniem prosektorium, fatalnie traktowano ciała zmarłych i praktykowano na nich bez zgody bliskich. Szef prosektorium, Artur Habowski, na prywatnym Instagramie umieszczał zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał. Jak informuje portal Zero miało nawet dojść do sytuacji, gdy "w godzinach odbierania kart zgonu kręcony był tam serial i uciszano rozmawiające rodziny zmarłych!" 🤯
Oto szpital zarządzany przez warszawski samorząd Koalicji Obywatelskiej. Zero godności, zero szacunku, tylko łamanie prawa i robienie na tym kasy, czyli 100% KO w KO.
Jakim cudem prezydent miasta Trzaskowski, który w kampanii chwalił się, że Szpitalem Południowym zarządza wręcz osobiście i minister Kierwiński, który odpowiada za warszawską KO, są jeszcze na stanowiskach po całej serii tak skandalicznych afer w stolicy? Otóż to nie cud - to Koalicja Patologii w pełnej krasie, czyli chronienie swoich za wszelką cenę, tuszowanie afer, zwalnianie i zastraszanie lekarza, który alarmował o nieprawidłowościach, czy zastraszanie dziennikarza portalu Kanału Zero, który ujawnił afery.
Ta partia przypomina bardziej strukturę paramafijną, niż ugrupowanie polityczne. Im głębiej schodzimy, tym większe szambo. Brzydzę się wami.
Podsumujmy za co obaj warszawscy szkodnicy powinni wylecieć na zbity pysk - oto "PIĄTKA" Trzaskowskiego i Kierwińskiego 👇
❌ Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz-milioner z KO, bez specjalizacji został szefem SOR w Szpitalu Południowym i zarobił 1,6 miliona w rok na fikcyjnych dyżurach
❌ Kacprzyk zorganizował w szpitalu patologiczny proceder omijania kolejek przez polityków KO i specjalny salonik VIP
❌ Były ordynator szpitala alarmuje Trzaskowskiego o skandalach, zostaje zwolniony z pracy i jest atakowany za ujawnienie afer
❌ Szpital zapłacił 725 tysięcy złotych za jeden wniosek do KPO, gdy inne szpitale warszawskie płaciły za to 25-30 tysięcy
❌ Szef prosektorium szpitala, Artur Habowski, urządził sobie w nim nielegalny biznes pogrzebowy w haniebny sposób traktując ciała zmarłych
I wciąż nikt nie poniósł za to odpowiedzialności! To jest coś niebywałego. Mamy państwo bezprawia i chronienia kasty koryciarzy! Jak widać problemy z "pogłosem" Kierwińskiego, czy skrajne lenistwo tęczowego Rafała to nic w porównaniu do jakich haniebnych patologii i łamania prawa dochodzi w zarządzanej przez nich stolicy.
Tego nie da się leczyć, to trzeba jak najszybciej wypalić gorącym żelazem.
Kierwiński i Trzaskowski DO DYMISJI, najlepiej w pakiecie z całym rządem!
Polski rząd powinien się jednoznacznie sprzeciwić członkostwu Ukrainy w Unii Europejskiej - w każdej wersji, również członkostwu "lite", "częściowemu", "wstępnemu" i wszelkim innym prawnym potworkom, które wymyślą w Brukseli.
Nawet zgoda na prowadzenie przez Unię dalszych negocjacji akcesyjnych powinna zostać powiązana z postawieniem Ukrainie konkretnej listy warunków z zakresu polityki historycznej, współpracy gospodarczej oraz poszanowania praw polskiej mniejszości i uzależniona od spełnienia tych warunków.
Ukraiński rząd nieustannie eskaluje spór z Polską. Brak twardej reakcji i sięgnięcia po narzędzia będące w naszej dyspozycji to oznaka beznadziejnej słabości i gwarancja, że w przyszłości Ukraina będzie jeszcze mniej liczyła się z Polską.
Bruksela szykuje "członkostwo lite" dla Ukrainy. Maksimum przywilejów bez zobowiązań. Polska musi się temu sprzeciwić❗
Komisja Europejska pracuje nad planem, który powinien zapalić w Polsce czerwone światło. Chodzi o tak zwane "członkostwo lite". To pomysł, by przyznać krajom kandydującym do UE prawie wszystkie prawa członków, zanim spełnią one pełne zobowiązania i dostosują się do unijnych reguł. Oficjalnie chodzi o Ukrainę, Mołdawię i Bałkany. W praktyce przede wszystkim o Ukrainę.
Oficjalne uzasadnienie jest absurdalne. Bruksela twierdzi, że danie kandydatowi przywilejów członka "zmotywuje go" do szybszych reform. To rozumowanie postawione na głowie.
Jest dokładnie odwrotnie. Po co reformować się, dostosowywać prawo, walczyć z korupcją i spełniać twarde wymogi, skoro przywileje dostaje się od ręki, bez tego wszystkiego? "Członkostwo lite" to dla Ukrainy idealne rozwiązanie. Maksimum korzyści, minimum obowiązków. Dostęp do funduszy i rynku bez pełnej odpowiedzialności, jaką ponoszą prawdziwi członkowie.
A kto za to zapłaci? Polska.
◾ Ukraiński gigant rolny dostanie dostęp do wspólnego rynku, zalewając polskie gospodarstwa tańszym zbożem i drobiem
◾ Część funduszy unijnych, które dziś trafiają do Polski, popłynie do Kijowa
◾ Ukraińskie firmy transportowe wyprą polskich przewoźników
◾ A wszystko to z państwem, które wciąż gloryfikuje UPA i blokuje ekshumacje ofiar Wołynia
Polska musi się temu sprzeciwić z całej mocy. Mamy w UE prawo weta i narzędzia nacisku. Czas wreszcie ich użyć w obronie polskiego interesu, zamiast przyklaskiwać każdemu pomysłowi Brukseli i Kijowa.
Konfederacja mówi jasno: żadnego członkostwa w UE dla Ukrainy. Żadnych przywilejów bez zobowiązań kosztem polskiego rolnika i podatnika. Najpierw Polska i Polacy!
Dzis zmarla moja Mama - Hanna Wąsik Miała prawie 96 lat. Pochodzila z Wilna. Za działalność w polskim harcerstwie zostala aresztowana przez NKWD i wywieziona na Syberię. W 1956 r. wróciła do Polski, ktorą kochała ze wszech miar. Mama byla pelna dobroci, miłości i wiary. Prosze o modlitwę za Jej duszę.
Bagno jest głębsze niż się dotychczas wydawało.
W lipcu 2025r. Warszawski Szpital Południowy (zarządzany i nadzorowany przez ludzi KO) skorzystał z KPO i kupił… SIEDEM SOF i MIKROFALÓWKĘ!
Musiał być to niezwykle skomplikowany wniosek, gdyż za jego przygotowanie zewnętrzna firma otrzymała od szpitala… 725 208 zł!
Jak to nie jest rozkradanie publicznych pieniędzy, to ja jestem śpiewakiem operowym!
#elitaKOryta
@Cogito1918 Mjr Władysław Raginis i obrona Wizny była wogóle nieznana.Dopiero Szwedzki zespół "Sabaton" 17 maja 2017 zaśpiewał o heroicznej obronie Wizny przez niewielu polskich żołnierzy z dużo większą przewagą niemców .Wstyd,żeby polskie zespoły muzyczne nie potrafiły śpiewać o bohaterach
720 polskich żołnierzy kontra
42 tysiące Niemców.
350 niemieckich czołgów i jeden
człowiek, który powiedział:
"Nie przejdziecie!"
Złożył świętą przysięgę, że żywy nie
odda bunkra i dotrzymał słowa.
Bohater polskich Termopil.
Heroiczny dowódca obrony Wizny.
Mimo 60-krotnej przewagi
Niemców ze wsparciem czołgów
i lotnictwa do wyczerpania się
zapasów amunicji przez 3 dni
stawiał opór wrogowi.
Na końcu, ciężko ranny,
rozerwał się granatem.
Choć oficjalnie poniósł klęskę,
stworzył legendę, która przerażała
niemieckich generałów.
Symbol bohaterstwa, bezgranicznej
wierności i oddania Ojczyźnie.
27 VI 1908 przyszedł na świat
MJR WŁADYSŁAW RAGINIS.
Wieczna cześć Mu i chwała!
Dlaczego Lwów wyrzucił polską firmę Control Process?
NOWE FAKTY❗
Oszukani zostali nie tylko Polacy, ale i ukraińscy podatnicy. Sprawa może mieć bowiem charakter korupcyjny.
Pisałem kilkukrotnie o polskiej firmie Control Process, która budowała dla Lwowa zakład przetwarzania odpadów. Inwestycja była gotowa w 95 procentach, gdy władze miasta z merem Andrijem Sadowym zerwały kontrakt. Polska firma wygrała przed sądem arbitrażowym siedem razy. Lwów te wyroki ignoruje. Teraz, dzięki ukraińskiemu źródłu, poznajemy domniemany motyw.
Ukraiński portal Zahid Front opublikował oświadczenie Ihora Getsa, przewodniczącego grupy roboczej Narodowego Związku Architektów Ukrainy do spraw tej budowy. Oświadczenie trafiło do ukraińskiej prokuratury antykorupcyjnej.
Według tego oświadczenia mechanizm wyglądał tak:
◾ Polakom proponowano różne układy i kwoty w celu przekazania części prac ukraińskim podmiotom. Control Process odmówił
◾ Wtedy budowę jednego zakładu podzielono na trzy etapy, by część prac oddać "swoim" firmom. Eksperci uznali to za nielegalne, bo nie można wydać trzech pozwoleń na jeden obiekt
◾ Gdy plan się nie powiódł, zerwano umowę z Polakami, twierdząc rzekomo, że to oni jej nie wywiązali
Nowy ukraiński wykonawca wycenił prace, które polska firma miała wykonać za 69 milionów hrywien, na 113 milionów hrywien. Różnica to prawie 44 miliony hrywien z publicznych pieniędzy. Ihor Gets nazywa to wprost grabieżą w czasie wojny i pyta, do czyich kieszeni trafią te pieniądze.
Do dziś nie doczekaliśmy się żadnej poważnej interwencji polskiego rządu w tej sprawie. Dość naiwności i klękania. Żadnych polskich pieniędzy na odbudowę Ukrainy!
❗️ Sygnalista z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich został zwolniony z pracy, mimo że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapewnił mu ochronę na piśmie. Jako jeden z powodów wskazano utratę zaufania wynikającą ze złożenia skargi na władze ZDM do Trzaskowskiego. Współpracownicy prezydenta udostępnili zarzuty sygnalisty osobom, na które ten się skarżył.
1️⃣ Pan Piotr, specjalista w należącym do m. st. Warszawy Zarządzie Dróg Miejskich, 17 listopada 2025 r. został sygnalistą w rozumieniu ustawy o ochronie sygnalistów. 16 stycznia 2026 r. zwolniono go z pracy.
2️⃣ W uzasadnieniu wypowiedzenia umowy o pracę zacytowano fragment skargi przesłanej przez pana Piotra prezydentowi miasta Rafałowi Trzaskowskiemu.
3️⃣ ZDM przyznał w korespondencji z @portalzeropl, że skargę na swoje kierownictwo otrzymał z warszawskiego ratusza.
4️⃣ – Byłem głupi. Trzeba było siedzieć cicho. Uwierzyłem, że w Polsce można być sygnalistą – mówi pan Piotr.
5️⃣ Rafał Trzaskowski podczas wczorajszej sesji Rady m. st. Warszawy zachęcał do zgłaszania nieprawidłowości oficjalną drogą. Dzięki temu – jak wskazał – można wyjaśniać poważne sprawy, a sygnaliści mogą liczyć na ochronę.
Uwaga, oszust!
Jednym z uczestników dzisiejszej konferencji o odbudowie Ukrainy w Gdańsku jest burmistrz Lwowa Andrij Sadowy. To postać symboliczna dla biznesowej współpracy polsko-ukraińskiej - Sadowy zasłynął bowiem z tego, że bezprawnie zerwał kontrakt z polską spółką Control Process SA, choć ta prawie ukończyła już zakład przetwarzania odpadów. Obecnie Sadowy odmawia wypłacenia polskiej spółce należnych pieniędzy mimo wyroków kolejnych międzynarodowych sądów arbitrażowych.
Sadowy to ten sam człowiek, który chętnie występuje pod wielkim pomnikiem Bandery stojącym we Lwowie, chwali się corocznym świętowaniem urodzin przywódcy UPA i potrafił stwierdzić, że "na przykładzie Bandery wyrosło nowe pokolenie", a "jego biografia to historia niezłomności". Rok temu oburzał się na wizytę Anny Bryłki i Sławomira Mentzena we Lwowie, nazywając naszego kandydata na Prezydenta "prorosyjskim politykiem z polskim paszportem", kiedy posłowie Konfederacji skrytykowali powszechny kult UPA we Lwowie - mieście rządzonym przez Sadowego od ponad 20 lat.
Niestety te 20 lat to (nie tylko w odniesieniu do Lwowa) czas naiwności polskich elit, braku asertywności i pomysłu na relacje z Ukrainą oraz odgórnej promocji banderyzmu przez ukraińskich polityków. Jeszcze w 2013 r. prawie połowa Ukraińców miała według badań krytyczny stosunek do UPA, dziś to tylko 8%. Przez cały ten czas polscy narodowcy przestrzegali przed rozwojem kultu zbrodniarzy jako uniemożliwiającym normalne relacje z naszym wschodnim sąsiadem, ale kolejne rządy PO i PiS chowały głowę w piasek.
Sprawa Control Process pokazuje tę samą bezwzględność w relacjach polsko-ukraińskich na poziomie konkretnych przedsięwzięć gospodarczych. Polska firma wykonała umówiony projekt już w 95%, a do ukończenia go zabrakło jedynie ostatnich niezbędnych prac po stronie miasta. Decyzją Sadowego Lwów zerwał jednak kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłacił Polakom należnych pieniędzy. Polacy wygrali już siedem postępowań przed arbitrem FIDIC (Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów). Arbitraż wykazał, że zerwanie kontraktu było bezprawne. Także Międzynarodowa Izba Handlowa w Paryżu przyznała rację polskiej firmie. Nawet Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy po wykonaniu kontroli stwierdziło naruszenia ze stront władz miasta. To ta sama instytucja, którą Zełenski chciał rok temu podporzadkować sobie, by ukręcić łeb śledztwom dotyczącym korupcji w jego najbliższym otoczeniu.
Burmistrz Sadowy ignoruje wyroki. W maju w sprawie inwestycji próbował interweniować konsul RP, który nie został jednak wpuszczony na teren budowy. Sadowy stosuje brutalną politykę faktów dokonanych. Czy taki człowiek powinien być naszym gościem w Gdańsku?