@Zawodinwestor W kasynie o wygranej nie decyduje żaden los tylko krupier. O tym co się dzieje na giełdach decydują "wieloryby" a nie jakieś "swetry" W kasynie też Pan może wygrać jak w odpowiednim momencie odejdzie od stolika. A jak nie odejdzie to może zostać z akcjami Lehmana.
Wczorajszy dzień na ulicach Krakowa. Z Mieszkańcami i Mieszkankami. O ich realnych problemach i troskach. Bo właśnie to liczy się dla mnie najbardziej.
Na Grzegórzkach mieszkańcy zwracali uwagę na problemy z najmem krótkoterminowym, który zakłóca ich spokój i codzienne życie. Konieczne jest uchwalenie przepisów, dzięki którym samorządy będą mogły ograniczać najem krótkoterminowy na wybranych obszarach miasta, a wspólnoty mieszkaniowe odzyskają prawo do decydowania, czy dopuszczają go w swoich budynkach. O takie zmiany będę zabiegać, jako prezydent.
Z kolei przy ul. Wielickiej najczęściej poruszaną kwestią było zalewanie okolicznych osiedli. Problem jest mi znany, bo od wielu lat apeluję do władz miasta o podjęcie konkretnych działaniań. Dlatego jako prezydent zamierzam wreszcie skutecznie go rozwiązać.
Odwiedziłem również Kozłówek. To tutaj spotkałem panią, która przez dwa miesiące była uwięziona w swoim mieszkaniu ze względu na brak windy – to bolesny symbol sytuacji tzw. „więźniów czwartego piętra”, którym pomożemy, wspierając wspólnoty i spółdzielnie w dobudowie wind w starszych blokach.
Mieszkańcy sporo mówili również o braku przejeżdżającego przez osiedle autobusu - likwidacja tzw. białych plam transportowych to jeden z ważniejszych punktów mojego programu - uruchomimy brakujące połączenia komunikacji miejskiej tam, gdzie są one najbardziej potrzebne.
Wszystkie te sprawy pokazują, że Kraków potrzebuje gospodarza, który słucha realnych potrzeb i nie boi się podejmować trudnych decyzji.
Dziękuję za rozmowy, za zaufanie i za ogromną energię, którą od Was dostaję! 11 października wspólnie zawalczmy o Kraków dla Mieszkańców!
We Francji płoną szkoły. Podpalają je głównie ludzie z pochodzeniem imigranckim.
Oficjalne dane (INSEE, INED – badania Trajectoires et Origines / TeO) pokazują, że imigranci z Afryki Północnej (Algieria, Maroko, Tunezja) i Afryki Subsaharyjskiej oraz ich dzieci mają wyraźnie gorsze wyniki integracji ekonomicznej, mieszkaniowej i kryminalnej, niż populacja bez migracyjnego pochodzenia albo imigranci z Europy Południowej czy części Azji. Luki nie znikają w drugim pokoleniu. Według danych INSEE osoby z pochodzeniem północno afrykańskim mają wyraźnie niższy wskaźnik zatrudnienia niż Francuzi z urodzenia. W grupie 15–64 lata jest to około 57 % wobec 68 %; po wyłączeniu uczniów i emerytów różnica pozostaje duża (ok. 60 % vs 81 %). Dla pozostałej Afryki wskaźniki są podobnie niskie (ok. 59 %). Więc wszystkie naiwne opowieści o integracji imigrantów można włożyć między bajki.
A jeżeli Kandydatka przegra? To nie będzie tych 30 milionów na piękną halę sportową? Przecież to oficjalna obietnica Ministra Sportu Rządu RP, który przecież nie może działać na tylko w imieniu i na korzyść jednej tylko partii. No przecież nie może....
Zobaczcie to‼️
Minister sportu bierze udział w kampanii w wyborczej obiecując środki publiczne na inwestycje - czy tylko w przypadku wygranej kandydatki z tej samej partii?
Przecież to czysta gra wyborcza państwowymi pieniędzmi🚨
W biurze mamy kilku rodziców.
Od początku września trwa u nas nieformalny konkurs na najlepiej zagospodarowane dzieciństwo.
Zaczęło się przy ekspresie.
Jak większość poważnych konfliktów w firmie.
Ola z marketingu powiedziała:
- Ale mam weekend za sobą. Zuzia w sobotę balet, w niedzielę angielski z native speakerem. Z Londynu.
Kilka osób pokiwało głowami.
Pierwsza runda. Spokojnie.
Tomek z IT dolał sobie mleka i powiedział, nie podnosząc wzroku:
- U nas robotyka. Franek zbudował w sobotę łazika. Sam zaprogramował, żeby jechał prosto i skręcał.
Ola odwróciła głowę.
- Ile Franek ma lat?
- Siedem i pół.
Zacisnęła palce na kubku.
Widziałem to.
Rynek właśnie przesunął benchmark.
- Zuzia od września zaczęła też szachy - powiedziała.
Szybko.
Trochę za szybko.
Tomek wzruszył ramionami.
- Franek grał w zeszłym roku. Ale trener powiedział, że ma za wysoki ranking Elo na tę grupę.
Cisza.
Ola wzięła łyk kawy.
Nie wyglądała, jakby jej smakowała.
Wtedy podeszła Krystyna z HR-u.
- My dorzuciliśmy mandaryński.
Ola uniosła głowę.
- Mandaryński?
Ton się zmienił.
Jeszcze pięć sekund wcześniej była matką dziecka uczącego się angielskiego z native speakerem.
Teraz była matką dziecka uczącego się tylko angielskiego.
- Dwa razy w tygodniu - powiedziała Krystyna. - Pani przyjeżdża do domu.
- Ile Lenka ma lat?
- Pięć.
Pokiwałem głową.
Rozsądnie.
W tym wieku niektóre dzieci mają jeszcze problem z wymową „r”, ale dobrze być już przygotowaną na jedną z największych gospodarek świata.
Przy ekspresie zebrało się już pół rodzicielskiej części biura. Doszedł też Marek z księgowości.
Byłem już pewien, że to koniec. Ale wtedy z kąta odezwał się Mirek z logistyki.
Mirek nie mówi wiele, ale kiedy mówi, robi to z dokładnością do trzeciego miejsca po przecinku.
- Antek chodzi na szermierkę. I na Akademię Małego Lidera.
- Co to jest Akademia Małego Lidera? - zapytał Tomek, i w jego głosie słychać było strach.
- Uczą ośmiolatków przywództwa, inteligencji emocjonalnej i udzielania feedbacku. Antek wczoraj powiedział mi przy kolacji, że doceniał moje zaangażowanie w zrobienie naleśników, ale widzi przestrzeń do rozwoju w kwestii konsystencji.
Spojrzałem przed siebie.
Gdyby w biurze była kamera, byłby to moment na bezpośredni kontakt wzrokowy.
Myślałem, że osiągnęliśmy szczyt.
Nie doceniłem rynku usług edukacyjnych.
Monika podeszła po herbatę.
- My zapisaliśmy młodą na plastykę.
Odwróciłem się.
- Na co?
- Plastykę.
- Dodatkową?
- Tak.
- Korepetycje z plastyki?
- No nie korepetycje. Zajęcia indywidualne.
- Dlaczego?
- Ma problem z kompozycją.
Jej córka miała dziewięć lat.
Dopytałem.
Problem z kompozycją polegał między innymi na tym, że kiedy rysowała dom, słońce regularnie znajdowało się w lewym górnym rogu.
Podobno schematyczne.
Za 120 złotych tygodniowo absolwentka ASP pomagała jej znaleźć własny język artystyczny.
Ja w wieku dziewięciu lat rysowałem samochód jako prostokąt z dwoma kółkami.
Jeżeli miał spoiler, uznawałem pracę za zaawansowaną.
- Jaki jest cel tych zajęć? - zapytałem.
- Żeby rozwijała kreatywność.
- Sama nie może?
- Może. Ale dobrze, żeby ktoś nią pokierował.
Pokiwałem głową.
I wtedy zrozumiałem, że osiągnęliśmy idealny model współczesnej edukacji.
Płacimy komuś, żeby profesjonalnie kierował dzieckiem w procesie spontanicznego bycia kreatywnym.
Rozmowa trwała dalej.
Ktoś zaczął pytać Krystynę o kontakt do mandaryńskiego.
Ola zapisała numer.
Tomek chciał wiedzieć, od którego roku życia przyjmują do Akademii Małego Lidera.
Piętnaście minut wcześniej żaden z nich nie wiedział, że potrzebuje tych usług.
Teraz trwało sprawdzanie wolnych terminów.
Popyt został utworzony bez udziału dzieci.
W końcu Marek spojrzał na mnie.
- A twoi na co chodzą?
- Różnie.
- Ale tak dodatkowo?
- Starszy ostatnio głównie na podwórko.
Zaśmiał się.
- Serio się nie boisz, że zostanie w tyle?
Zastanowiłem się.
Jego syn miał matematykę trzy razy w tygodniu, angielski dwa razy, programowanie, szachy i trening piłkarski.
Wracał do domu po dziewiętnastej.
Mój wracał po piętnastej.
O szesnastej był już na podwórku.
Marek wydał od początku września prawie dwa tysiące złotych.
Ja zero.
Na ostatnim sprawdzianie z matematyki jego syn dostał czwórkę.
Mój też.
Formalnie rzecz biorąc, osiągnęliśmy ten sam wynik.
Tylko ja miałem niższe koszty zarządzania.
Nie powiedziałem mu tego.
Nie chciałem się chwalić.
W inwestowaniu najważniejsza jest pokora.
Zwłaszcza kiedy konkurencja właśnie płaci 120 złotych tygodniowo, żeby dziewięciolatka przestała rysować słońce w lewym górnym rogu.
#FIRE
Be Jadoodoo
-> her father’s cancer forced her to pursue trading
-> entered crypto in 2021
-> lost savings during a sudden Ripple crash
-> rebuilt her account before BTC crash erased it again
-> studied RSI and Elliott Wave between trades
-> turned roughly $5k into nearly $70k
-> lost all of it shorting ADA overnight
-> disappeared from broadcasting for nearly one month
-> returned and made live trading her career
-> her crying reaction became a viral Korean trading clip
-> reached 100K YouTube subscribers in 2024
-> grew her channel to 231K subscribers by 2026
-> represented Korea at a New York trading competition
-> topped @joinfrontier semifinal with $40K profit
-> made most of it from a live NEAR long
-> lost the final as Saewoo secured London
-> became the showdown’s viral star
this is Jadoodoo (자두두)
> korean futures streamer sitting on 200k+ youtube
> real name reportedly park jin-hee
> famous for nuking accounts on cam and crashing out about it
> entered the frontier traders seoul showdown during korea blockchain week
> got through the early rounds and finished round 2 first at almost +$40k
> semifinal: longed $NEAR and locked about $40k while the room watched
> feet on desk celebration while the chart was still printing
> won her semi and was set against Saewoo in the final
> led early… then the book flipped and the account went red
> cried on stage, hit the table, then walked off
> lost the final and finished runner-up
> Saewoo took the london seat
> clips of the $40k celebration and the breakdown both went viral the same night
> people launched $JADOODOO tokens
didn’t win the competition
but definitely won the timeline
and a whole lot of new fans