"Elezioni" in Russia: arrivano i primi dati dai seggi di Bogorodskoye.
Sezione n. 857 — il seggio era sotto il controllo degli osservatori ✅
Il candidato di Russia Unita Gusev ha perso, si trova addirittura al terzo posto:
Vladislav Gusev (Russia Unita) — 90
Yuliya Kuznetsova (Verdi) — 102
Georgij Fedorov (KPRF) — 125
Sezione n. 871 — l'osservatore non è stato ammesso al seggio 😡
Vladislav Gusev (Russia Unita) — 675
Yuliya Kuznetsova (Verdi) — 8
Georgij Fedorov (KPRF) — 24
Sono due sezioni adiacenti. Si trovano nella stessa scuola.
Sembra che ulteriori commenti siano superflui 🤡
To jeszcze raz. Zaproszenie rozsyłane do firm amerykańskich w Polsce.(...) "oferujemy wysokie zaangażowanie ze strony Prezydenta oraz wysokich urzędników - wyjątkową sposobność do bezpośredniego dialogu w gronie precyzyjnie wybranych liderów polskiego i amerykańskiego biznesu".
Uwaga wyjątek bo za reguły z ruskimi kurwa...i nie gadam.
Do debili - wyborców konfederacji.
Za największych debili wśród Polaków, uważam wyborców Konfederacji i Mentzena. O laur najgłupszych wyborców ściągacie się z motłochem, czyli wyborcami PiS-u, i ruskimi kurwa...i czyli wyborcami Brauna.
Pamiętacie te określenie „nieprzyjemność”? Mentzen opowiadał wam na wiecach wyborczych, że Donald Tusk podpisał pakt migracyjny i teraz przyjdzie horda uchodźców, która będzie gwałciła nasze kobiety. Ale ten sam Mentzen stwierdził u Stanowskiego, że gwałt to zaledwie „nieprzyjemność”.
Tą „nieprzyjemnością”, mogą być „muśnięte”, wasze córki, wasze matki i siostry. Nie trzeba do tego imigrantów.
Z debilami jak Mentzen można dyskutować o znachorach, felczerach i babce z lasu, która stolcem jeża zebranym przy pełni księżyca leczy reumatyzm. Z debilami można dyskutować o spisku żydowskich koncernów farmaceutycznych. Rozumiem, wy nie wierzycie w COVID-19, a ja nie wierzę w ból zęba i złamanie kończyn.
Wy z kpicie z ludzi którzy się się zaszczepili, a ja wspominam tych, którzy z powodu koronawirusa zmarli, bo tych szczepionek nie doczekali.
Z debilami Konfederacji można nawet rozmawiać o płatnych studiach i płatnej służbie zdrowia, czyli pomyśle Mentzena.
Odpowiedź na te pomysły jest prosta i brutalna. To ludzie biedni i niewykształceni częściej chorują. Według Mentzena bycie biednym i chorym albo bogatym i zdrowym to zwykły wybór, i ten wybór należy do was, a Państwo nie powinno się w ten wybór wtrącać. Jak ktoś chce być biedny i mieć gruźlicę – to jego sprawa.
Sławek Mentzen też, tak samo jak Nawrocki i pis, nie chce zbroić polskich żołnierzy. On z powodu swojej choroby psychicznej, o której wspominał Kaczyński, na front nie pójdzie, więc na chuj mu czołg, helikopter albo nowoczesny hełm?
Jemy wystarczy kask, jak będzie spierdalał do Niemiec na hulajnodze, gdy Rosjanie przekroczą naszą granicę. I o tym też można dyskutować!
Ale do kurwy nędzy, dość! NIE MOŻNA NAZYWAĆ PRZESTĘPSTWA GWAŁTU „NIEPRZYJEMNOŚCIĄ”, DEBILE!
#WeekendDlaMotłochu
Kiedy tłuste koty ze Zjednoczonej Prawicy tracą dostęp do koryta w spółkach Skarbu Państwa, państwowa kroplówka nie przestaje płynąć – zmienia jedynie swój zawór na Pałac Prezydencki.
Zapomnijcie o bajkach o niezależnym eksperckim myśleniu czy bezinteresownej trosce o rozwój Polski.
Fundacja Centrum Strategii Rozwojowych to nic innego jak polityczno-biznesowa arka noego dla ludzi, którzy po zmianie władzy w spółkach strategicznych musieli szybko znaleźć nowy przytulisko, by kręcić swoje interesy na plecach podatnika i przy boku pRezydenta Karola Nawrockiego.
Na papierze prezesem tej prężnie działającej instytucji jest Paweł Ernst. Nie dajmy się jednak zwieść szyldom i pieczątkom – w rzeczywistości Ernst pełni w tym układzie klasyczną rolę figuranta i słupa, mającego osłaniać właściwego reżysera tego spektaklu.
Za całokształtem interesu stoi nie kto inny jak Marcin Chludziński – były wódz KGHM Polska Miedź i były prezes Gaz-Systemu, za czasów rządów PiS jeden z najważniejszych i najlepiej opłacanych nominatów partyjnych w państwowym biznesie.
Gdy opadł pył po wyborach i rozeszły się lukratywne posady w miedziowym gigancie, w głowie wytrawnego gracza narodził się plan: jak przeżyć bez państwowego garnuszka i nie stracić dotychczasowego statusu?
Odpowiedź okazała się banalnie prosta – stworzyć własny „think tank”, obsadzić go ludźmi z zaplecza prezydenckiego i monetyzować wpływy, póki głowa państwa ma jeszcze cokolwiek do podpisania.
Mechanizm działania tego obozu jest prost.
Konstrukcja Fundacji Centrum Strategii Rozwojowych opiera się na prostym transferze:
wyciągnąć ze stołków państwowych co się da, przesunąć ludzi na etaty doradcze w Kancelarii Prezydenta RP i czerpać z tego tytułu profity, oferując w zamian biznesowi drogę na skróty do ucha najważniejszej osoby w państwie.
W składzie fundacji roi się od postaci, które gładko połączyły komercyjną działalność doradczą z oficjalnym statusem prezydenckiego ekspertury.
To tam pracownicy kancelarii – jak choćby Karol Rabenda czy jego ludzie – bez cienia zażenowania potrafili podpisywać się pod zaproszeniami na „płatne spotkania” i „konsultacje”, w ramach których oferowano udział w wydarzeniach z udziałem prezydenta.
Handlowanie dostępem do ucha głowy państwa stało się nowym, wyjątkowo dochodowym sektorem gospodarki prywatnej.
Dla Marcina Chludzińskiego i jego doradczego wianuszka prezydent Karol Nawrocki staje się uniwersalną maszynką do zarabiania pieniędzy i budowania prywatnych wpływów.
Okazuje się, że kręcenie lodów na polityce nie kończy się wraz z utratą władzy wykonawczej – ono po prostu zmienia formę z ordynarnego przejmowania stołków w radach nadzorczych na „działalność ekspercką” i „budowanie konsensusu strategicznego”.
Zamiast miliona złotych pensji z KGHM, zbiera się środki od prywatnych firm, które pilnie potrzebują ochrony prezydenckiego weta, patronatu lub po prostu wejścia na pałacowe salony.
Co najbardziej uderzające, w tym doborowym towarzystwie doradców i ekspertów, zarabiających na autorytecie głowy państwa, nikomu nie przeszkadza moralny i prawny odór, jaki ciągnie się za poszczególnymi członkami tego środowiska.
Przykładem flagowym jest Błażej Spychalski – były rzecznik prasowy prezydenta Andrzeja Dudy, a dziś kolejna postać z kręgu prezydenckich wpływów, wobec której prokuratura postawiła cztery ciężkie zarzuty w związku z gigantyczną aferą Collegium Humanum.
Złapany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne Spychalski odpowiada za korupcję, oszustwa oraz kupowanie „od ręki” lewych dyplomów MBA dla siebie i żony za kilkanaście tysięcy złotych, byle tylko załatwić jej posady w radach nadzorczych państwowych spółek, takich jak Wojskowe Centralne Biuro Konstrukcyjno-Technologiczne.
Tak wyglądają w praktyce „elity strategiczne”, które dziś w ramach fundacji i prezydenckich gremiów chcą uczyć Polaków, jak budować nowoczesne państwo i konkurować z krajami G7.
Środowisko zgromadzone wokół Chludzińskiego i Ernsta to modelowy przykład patologii, w której granica między służbą publiczną, państwowym majątkiem a prywatnym folwarkiem została całkowicie zatarta.
Kiedy brakuje państwowego tuczu, pasą się na prezydenckim prestiżu.
Przekaz dla biznesu jest jasny:
chcesz mieć spokój i dostęp do decyzji?
Kup raport w naszej fundacji, opłać udział w panelu, a nasi ludzie w Kancelarii Prezydenta zadbają o resztę.
To nie jest żaden think tank – to po prostu prywatna agencja pośrednictwa we wpływach, wybudowana na zgliszczach po spółkach Skarbu Państwa, w której dawni krezusi PiS-u znaleźli sposób na przetrwanie chudych lat.
Ps. Na zdjęciu....to nie Szwejk
Autor: Redaktor AtuśMi
Bibliografia i źródła informacji:
Krajowy Rejestr Sądowy (KRS) – Wpis i dane rejestrowe Fundacji Centrum Strategii Rozwojowych (KRS: 0001123217).
Sprawozdania finansowe i dane rejestrowe spółki KGHM Polska Miedź S.A. oraz GAZ-SYSTEM S.A. dotyczące kadencji Marcina Chludzińskiego (2018–2024).
Komunikaty Prokuratury Krajowej oraz Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) dotyczące aktu oskarżenia przeciwko Błażejowi S. w sprawie afery Collegium Humanum (luty 2025 / maj 2026).
Oficjalne serwisy prasowe TVN24, Gazeta Wyborcza, Rzeczpospolita – publikacje śledcze dotyczące zarzutów korupcyjnych, lewych dyplomów MBA i handel wpływami wokół Collegium Humanum (2025–2026).
Oficjalny serwis Fundacji Centrum Strategii Rozwojowych (https://t.co/hkptIUTtgW) oraz profile zawodowe w serwisie LinkedIn.
Najlepsze z wykładu o TK, jaki Dianie Rudnik w FpF wygłosił Ryszard Kalisz. Upomniał ją, że mówiąc o „siłowym przejęciu”, powiela jedynie narrację PiS. Państwo ma egzekwować prawo. To nie żadna „siła” tylko działanie prawa. Może ten przekaz usłyszą i inne media. Słowa są ważne.
🙏 On this day (September 19, 2024), while being transferred to Moscow, Victoria Roshchyna died. 💔 She was only 27 years old.
Ukrainian journalist Victoria Roshchyna was brutally tortured with electric shocks in Taganrog, and there were knife wounds on her body. Her cellmate said that Victoria’s weight had dropped to 30 kilograms. She could not even get out of bed.
Roshchyna was last seen on September 8, 2024.
In February 2025, the journalist’s body was returned to her homeland — her eyeballs, brain, and part of her larynx were missing, and her hyoid bone was broken.
Signs of brutal torture were documented — hemorrhages throughout her body, a broken rib, and marks from electric shocks on her feet.
It became known who tortured Vika.
Yes, it was the Russian Federation (as Irina Slavina wrote). But there are also specific names. For example, Alexander Shtoda, the head of the detention center in Taganrog, personally gave orders to his subordinates to subject the journalist to physical and psychological pressure.
Olga Romanova on Breakfast Show: “Many heads of the Federal Penitentiary Service admitted that Moscow had directly given them permission: Ukrainians can be tortured even more inhumanely than Russians. ☝️
The most horrifying thing is that these tortures are repeated from one concentration camp to another. We realized that these are not isolated excesses. This is a SYSTEM 🇷🇺. And these tortures are the most inhumane. The AVERAGE weight of a Ukrainian prisoner in the horrific torture detention center SIZO-2 in Taganrog, where the young Ukrainian journalist Victoria Roshchyna died, is 40 kilograms.”
The Concentration Camp Federation.
Fałszowali, zdewastowali kodeks wyborczy, nikt tego nie pilnował, głosów nie przeliczono. Później przyjęto przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i w efekcie na urzędzie mamy człowieka, który działa przeciwko własnemu krajowi, rządowi i obywatelom. Patologia na urzędzie.
Agent Rosji w Waszyngtonie, który razem z całą swoją rodzinką siedzi w kieszeni Putina, mówi, że nie musimy się bać Rosji, bo mamy Nawrockiego, który został prezydentem dzięki niemu. Ten bełkot mnie absolutnie uspokaja. A Was?
No kur**! Mając wojnę za granicą, a już nawet wyjące syreny w Lublinie budżet Służby Wywiadu Wojskowego na przyszły rok planowany jest na 404 mln zł. Instytutu Pamięci Narodowej na 2026 r. ma 693 miliony.