3 million Russians in Europe. Nearly 5 years of full-scale war. Still no sustained mass protests against the regime those Russians fled from. At some point, silence stops looking like fear and starts looking like consent.
Chyba nie ma już wątpliwości, że działania bezprawne i bezkarność nie są marginesem, tylko mainstreamem i istotą polityki w 🇵🇱. Jeśli ktoś wierzy, że w cywilizowanych krajach +90% posłów kradnie, tak jak +90% polskich posłów kradnie kilometrówki, ryczałty i kasę na fundacjach; że ścigani politycy uciekają z kraju albo chronią się za immunitetem; że ludzie z wyrokami są zatrudni w zawodach zaufania publicznego, byle mieli legitymację partyjną - to żyje urojeniami. Polskie patologie są
rodem ze Wschodu.
@IlvesToomas@edwardlucas I've been reading a lot of comments since the beginning of the war on Ukraine and the two nations most irritated by NATO's Article 5 are Ukrainians and Russians. Very telling... @petite_michelle
Jest mi bardzo szkoda Ukraińców z powodu rosyjskiej agresji. Życzę, aby ich kraj obronił się przed bezprawną napaścią, choć zdaję sobie sprawę z tego, że raczej nie wyjdzie z tego konfliktu w granicach sprzed lutego 2022, ani tym bardziej sprzed aneksji Krymu.
Jednak to co obecnie się dzieje u Ukraińców, to jakiś totalny amok i paranoiczna potrzeba autodestrukcji.
Każdy z nas ma swoją narodową wizję historii, ale fakty i pewne pryncypia pozostają kotwicą, na której musimy polegać w trudnych czasach.
Może to moja wina, bo za dużo wchodzę w różne polemiki historyczne z Ukraińcami, ale skala ukraińskiego (i nie, nie patrzę na ruskie boty) popracia dla ludobójstwa UPA i przerzucania odpowiedzialności na wszystkich wokół jest druzgocąca.
Przez ostatnie lata ładowano nam do głowy łopatami narrację, że Ukraina się zmieniła, że chce być zachodnim państwem, że trzeba uszanować jej potrzeby, dać jej szansę i przestrzeń, etc. Sam byłem świadkiem absurdalnej kłótni między Polakami, gdzie jeden atakował z pianą na ustach drugiego, że powiedział "na Ukrainie" a nie "w Ukrainie".
Im dłużej na to patrzę, tym bardziej widzę w tym wielką bańkę. Paradoksalnie, nie przebiła jej Rosja, lecz sama Ukraina. Bo Ukraińcy może i mają aspiracje, aby żyć według zachodnich standardów, ale dalej mają potężne problemy, aby zrozmieć na czym polega zachodnia cywilizacja.
Chciałbym mieć na wschodzie sąsiada, z którym może i mamy trudną historię i odmienne spojrzenie na pewne procesy dziejowe, ale mimo wszystko dzielimy te same wartości i wzajemnie się szanujemy.
Coraz bardziej dochodzę jednak do wniosku, że to płonna nadzieja. Sporo Ukraińców teraz czuje się nieśmiertelna i chce budować nową rzeczywistość w oparciu o swoje, delikatnie mówiąc, odklejone poglądy.
Mamy potem takie kwiatki:
AK to zbrodniarze
Napoleon to Hitler
Polacy na kresach do eliminacji
Świat ma w dupie Polskę
Ale:
UPA to bohaterzy
Bandera nic nie wiedział
Ukraina pępkiem świata
Lwów był zawsze ukraiński
Załączony komentarz Oresta to tylko wierzchołek góry lodowej, którą codziennie obserwuję na zeryfikowanych i nośnych ukraińskich kontach.
Przykro mi to pisać, ale w obecnej sytuacji politycznej i społecznej wejście Ukrainy do Unii Europejskiej znacząco obniżyłoby standardy demokratyczne i aksjologiczne Wspólnoty. Obecności w przestrzeni publicznej odwołań do zbrodniczych ideologii nie można ignorować ani relatywizować — należy je konsekwentnie zwalczać.
Jest takie ludobójstwo… w zasadzie pierwsze w Europie, na 150-200 tysiącach Polaków zgładzonych w ZSRS, które od czasu II RP nie ma pomników, nie ma „rekonstrukcji” historycznej, nie ma politycznych konsekwencji, nie ma polityków o nim krzyczących w każdym programie i społecznego wrzenia w każdym mieście…
W tej obowiązującej w Polsce sowiecko-rosyjskiej polityce niepamięci ma tylko @ipngovpl jako jedynego instytucjonalnego strażnika tej zapomnianej tragedii o „Pierwszym Narodzie Ukaranym” i z aptekarską precyzją wymordowanym przez Sowietów zanim jeszcze nastał czas „pieców i Gułagu”.
„Wykopujcie dalej i usuwajcie ten polski brud. Wyeliminujcie go w interesie Związku Sowieckiego” - Józef Stalin
+ Polacy 37 pamiętamy!
Dos años de Pablo González fuera de la cárcel (que no libre): Sexo, propaganda y cintas de vídeo https://t.co/ZXf0xJqUQ1
🧵
La nueva vida del "vasco-ruso" en Moscú: defiende en su canal 'rojipardo' la guerra de Putin, compartiendo micro con mensajes contra la "propaganda LGTB" y una "Europa sin dios".
Mientras, Polonia investiga grabaciones sexuales halladas en sus dispositivos en medio de una polémica que ha salpicado a sus amantes y a periodistas que ni lo trataron. Las mujeres que aparecen desnudas temen que se filtren las grabaciones: "Estoy ya hecha a la idea"
Pablo/Pavel aparece con un gran símbolo anarquista en la camiseta mientras defiende un régimen que censura medios, castiga lo escrito en redes, prohíbe manifestaciones, restringe internet y encarcela a sus opositores. "Trabajé un tiempo en La Sexta. Era joven y necesitaba dinero, no estoy orgulloso de ello". Pero sí lo está del fundador de la Cheka: "Dzerzhinski no era un carnicero", dice del impulsor del "terror rojo" y precursor del KGB.
Lo más interesante de su mensaje como 'sovietyoutuber', las cabriolas que el errático curso de la invasión está haciendo dar a Pablo y otros propagandistas. Por un lado justifica una guerra (que no vio venir) por la amenaza que supone Ucrania para Rusia. Pero minimiza los efectos de cada uno de los ataques ucranianos (sobre refinerías "la crisis de la gasolina como vino se fue" o sobre almacenes "alguno recibirá tarde la batamanta y punto"). De alguna manera resulta que Ucrania era muy peligrosa en 2021, cuando no atacaba dentro de Rusia ni apenas había combates en Donbas, y ahora que él mismo no tiene internet para hacer los directos es todo "una chorrada" que apenas afecta. Sostiene que las bajas civiles en Ucrania "son mínimas", pero se ufana de que la gente en Kiev, por alguna razón, "duerme en el metro".
@Cronica_ElMundo
Le immagini che arrivano da Ceuta sono impressionanti e dimostrano, ancora una volta, che l’immigrazione clandestina fuori controllo rappresenta una minaccia concreta per la sicurezza dei confini europei.
Mi sono confrontata con il Ministro dell’Interno Matteo Piantedosi. L’Italia non resterà a guardare. Stiamo convocando gli organismi preposti, e all'esito di queste riunioni siamo pronti a intervenire anche con strumenti straordinari per difendere i confini e la sicurezza dei cittadini, come la sospensione dello spazio Schengen con la Spagna.
Sull’immigrazione clandestina non arretreremo di un millimetro: difendere i confini, fermare i trafficanti di esseri umani e garantire rimpatri efficaci continuerà a essere la linea di questo Governo.
@AlexPanchenko2@dszeligowski Junior analysyst, maybe you should be grateful for that. If it weren't for Polish transit, you'd be analyzing data in Siberia with a pickaxe in your hand. What a sick nation, are you really that stupid or that boorish?
Niezwykle ważny tekst Witolda Jurasza i apel (tak to odbieram) o przeprowadzenie w służbach specjalnych i MSZ analizy strat (to zawsze związane jest z analizowaniem przeszłości) związanych ze sprawami:
1. płk Pawła Woźniaka - skazanego i osadzonego w więzieniu za przestępstwo pedofilii (na marginesie: jego sprawa ma również inne konteksty, które mogą być ze sobą powiązane), który będąc wiceszefem Agencji Wywiadu opowiadał się za ograniczeniem działań na kierunku rosyjskim ("były wiceszef wywiadu opowiadał się też za zmniejszeniem, a nie zwiększeniem aktywności polskiego wywiadu na kierunku rosyjskim");
Jurasz dodaje: "według moich informacji po skazaniu Pawła W. za pedofilię żaden audyt nie został przeprowadzony".
Jeśli tak było/jest - to jesteśmy w... to znaczy mamy służby do... luftu (to wiem nie od dziś).
Ale przecież ktoś za to wszystko odpowiada, koordynuje i zadaniuje, prawda?
2. Sprawa roli Agencji Wywiadu w aferze respiratorowej. W ostatnim czasie szef AW, płk Paweł Szota jednoznacznie (tak to odebrałem) afirmował rolę AW w zakupie respiratorów, mówiąc red. @marek_kozubal tak: "nie wyobrażam sobie sytuacji, w której szef Agencji Wywiadu, wiedząc, że dysponuje siłami i środkami niezbędnymi do pozyskania deficytowego sprzętu medycznego, uchyla się od takiego działania".
Ta wypowiedź była dla wielu szokująca, bo jak słusznie zauważył Jurasz, "AW lub, jeśli wierzyć Szocie, osobiście Krawczyk wskazał bowiem człowieka, który po pierwsze respiratorów, zgodnie z zamówieniem, nie dostarczył, po drugie te, które dostarczył, były wadliwe, i po trzecie ukradł część pieniędzy".
Ale to nie wszystko, bo skoro Szota był tak wylewny (poczuł się ostatnio pewnie bo ktoś obiecał mu awans na generała 15 sierpnia!), to dlaczego jednak pominął - że znów zacytuje Jurasza - że "Agencja Wywiadu, o czym nasza redakcja informowała, wiedziała, że polecony przez nią do zakupu respiratorów handlarz jest złodziejem. Jak informowaliśmy w naszym tekście, handlarz respiratorami wcześniej oszukał dwie sojusznicze agencje wywiadowcze, w tym CIA. Wziął od nich zaliczkę na broń, która miała trafić do jednego z państw Bliskiego Wschodu, ale nigdy tej broni nie dostarczył i nie oddał też zaliczek".
No właśnie... skoro Szota, to wraca sprawa Krawczyka i jego ostatnich medialnych wyczynów. Tu też cisza...
3. Sprawa Jarosława Bratkiewicza. Można powiedzieć "moja" i @michalrachon sprawa nieco osobista - bo byliśmy pierwszymi, którzy w serialu "Reset", a potem w książkach "Zgoda" i "Reset" zwróciliśmy uwagę na rolę Bratkiewicza w konsekwentnym zacieśnianiu relacji z Rosją w latach 2007-2014.
Bratkiewicz był najbliższym współpracownikiem Sikorskiego w polityce resetu z Rosją.
Zresztą Sikorski sam o tym pisał tak: „Dla mnie był nieocenionym weryfikatorem moich poglądów i pomysłów na Rosję”. Zob. R. Sikorski, Polska może być lepsza. Kulisy polskiej dyplomacji, Kraków 2018, s. 91.
Bratkiewicz w ostatnim czasie "transferował" się do prorosyjskiej "Myśli Polskiej", gdzie został stałym publicystą (pisze prorosyjskie teksty) i nagrywa od czasu do czasu podkasty u Mateusza Piskorskiego.
Jurasz pisze o tym wszystkim tak:
"Fakt, iż wieloletni decydent polskiej dyplomacji i człowiek, który był jednym z kluczowych jej architektów na kierunku wschodnim, dzisiaj głosi poglądy stojące w absolutnej sprzeczności z polską polityką zagraniczną i polską racją stanu, musi budzić zdumienie.
Również i w tym przypadku nie mam żadnych informacji, które wskazywałyby na uwikłania agenturalne. Z punktu widzenia elementarnych zasad kontrwywiadowczych taką ewentualność należałoby jednak przynajmniej zbadać.
Tak się jednak nie stało i nie dzieje. Zadaliśmy pytanie o sprawę Bratkiewicza rzecznikowi Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W odpowiedzi usłyszeliśmy jedynie, że MSZ nie odpowiada za poglądy byłego pracownika. O sprawę pytaliśmy też rzecznika ministra koordynatora ds. służb specjalnych, którego zapytaliśmy też o sprawę Pawła W. W obu wypadkach pytaliśmy, czy przeprowadzony został audyt, a jeśli nie, to czy jest planowany. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi".
Juraszowi pachnie to Trustem... I coś w tym jest... bowiem zarówno w II RP, jak i w III RP agentów sowiecko-rosyjskich nie było i nie ma!
A może każdy z decydentów jedynie udaje, że ich nie ma okłamując nas, że jedyni rosyjscy szpiedzy w Polsce to ci, którzy grasują po torowiskach, by zrobić zdjęcie i wysadzić pociąg.
Zresztą i oni na swoich paszportach powrócili bezpiecznie do Centrali swoich służb po wykonaniu w Polsce zadania, zanim Tusk obejrzał w poniedziałek tory kolejowe. To też powinno się skończyć audytem i głową tego nieszczęśnika, który tytułuje się koordynatorem służb specjalnych.
No właśnie... ktoś nam wszystkim próbuje wmówić, że obce wywiady, a zwłaszcza Rosja, nie stawiają sobie za cel ulokowania swojego agenta w samym środku Cyrku (określenie Johna la Carre) czyli Centrali służb, MSZ, urzędu premiera czy prezydenta...
A szpieg w samym środku Cyrku to cel każdej służby!
I jak tu nie pamiętać urobku jegomościa w czapce z napisem "Aurora", który obiecał Rosji, że będzie "przeciwdziałać działalności wywiadowczo-wywrotowej służb specjalnych krajów trzecich, skierowanej przeciwko Federacji Rosyjskiej".
Dno!
Za tekst @OnetWiadomosci dziękuję! Ważny!
https://t.co/AfvCmXfTgT
https://t.co/cjhpKVp45g To może być bardziej próba zacierania śladów zbrodni wołyńskiej przez Ukraińców niż chęć rozliczenia się — mówi Olaf Popkiewicz, archeolog ekshumator, który brał udział w pierwszych ekshumacjach polskich ofiar rzezi na Wołyniu. Opowiada również o kulisach prac na Wołyniu z 2011 r. Wtedy nie wytrzymałem. Zresztą, nie tylko ja. Już wtedy wiedzieliśmy, do czego tam doszło, jak traktowano niewinnych ludzi, co robiono z kobietami i dziećmi. Jednak wtedy, na Wołyniu pierwszy raz zobaczyłem tak wiele szkieletów dzieci — wspomina Popkiewicz. Ukraińcy wymogli na nas, byśmy przedstawili im szczątki jeszcze przed uroczystym pochówkiem. Przyjechała grupa mężczyzn, część z nich ubranych na biało, w takich sportowych garniturach, a część w miarę zwyczajnie. Przyjechali po to, żeby udowodnić, że analiza pani dr Iwony Teul, antropolożki z Akademii Medycznej w Szczecinie jest niewłaściwa. Chodziło o to, że ich zdaniem, zawyżyliśmy liczbę ofiar w tej jamie grobowej. Zażądali, żebyśmy otworzyli trumny. Zgodziliśmy się, a Ukraińcy zaczęli z tych trumien wyrzucać kości dzieci i kobiet jak kartofle. Po czym twierdzili, że niemożliwe, że to są szczątki 239 osób. Wszyscy mieliśmy wrażenie, że Ukraińcy chcą zabić te dzieci jeszcze raz. Udało im się raz w 1943 r., chcieli po raz kolejny w 2011.
@StZerko Rosjanie weszli jesienią 1939 r. kto razem z nimi przejmował urzędy, komisariaty etc? Na wiosnę rozpoczęły się wywózki Polaków na wschód. Kto NKWD przygotowywał listy kogo należy wywieźć? O tym się nie mówi w ogóle.
W 83. rocznicę Krwawej Niedzieli apeluję: lata wspólnej historii wymagają pracy i rozmów. Wymagają też szacunku. Wobec siebie nawzajem i wobec ofiar.
Ale warto szukać nie tylko negatywnych momentów, ale przede wszystkim tych pozytywnych. Co nam mówi: Hrubieszów, 1946 r.?
@MarcinPalade Litwini i Organizacja Wojskowa Ukrainy (poprzedniczka OUN i UPA) ściśle ze sobą współpracowali w dwudziestoleciu międzywojennym. Politycznie, wywiadowczo, finansowo, wojskowo. Czesi i Niemcy też ich wspierali (pieniądze, szkolenia etc).